oxygen
22.10.03, 09:16
Mam pytanie.
Złozyłem wniosek o kredyt w Banku MIllenium na nowe mieszkanie
kupowane od developera (w okolicach Poznania)
Po zweryfikowaniu mojego wniosku stwierdzono że mam zdolnośc i kredyt
zostanie przyznany, a wnioskowalem o kredyt w wysokości 124000 Pln (we CHF)
Cena mieszkania to 154000 pln i ta róznice już wpłaciłem z wlasnych srodkow
Powiedziano mi że jeszcze tylko musza dokonać kontroli inwestycji i wszystko
bedzie ok i mozna podpisywac umowe. Jednak okazalo sie ze firma która robiła
kontrole inwestycji stwierdziła ze wartość nieruchomości bedzie niższa niż
ja chce zaplacic i wyniesie 144000 pln, w zwiazku z tym oni nie dadzą mi
kredytu w wysokosci 124000 tylko 114000 Pln.
W jaki sposob firma moze wycenic koncowa wartośc nieruchomosci jezeli jest
ona jeszcze wstanie surowym? Wiadomo że nie mam tych brakujacych 10000 bo
jak bym je mial to bym wplacil wiekszy wklad wlasny. O co tutaj chodzi ?
Wiadomo przeciez ze developerzy buduja zeby zarobic a nie charytatywnie, a
cenę mieszkania dyktuje rynek. Jeżeli ktos ma zdolnośc kredytowa wplacił
wkład wlasny to dlaczego bank nie może , nie che ? wypłacić calosci kredytu.
Czy tylko Millenium tak utrudnia zycie klientom czy inne banki też ?
Co zrobic w takim wypadku ? Na dodatek mnie oszukano bo kontrola inwestycji
kosztuje 600 pln, a dzieki niej nie dostane takiego kredytu jakiego chcialem.
Przemek,