Dodaj do ulubionych

Pierwszy spacer.

08.03.11, 12:56
Witam! W sobotę założyliśmy z córką naszemu Maylowi szelki ( nie był zadowolony ) i córka wyszła z nim na dwór a ten zamiast chodzić czy biegać tylko stał i się rozglądał. Martyna wołała go ale on nic... Po 5 minutach wróciła do domu. Dzisiaj ubrała mu znowu szelki a ten się na nią obraził i poszedł do legowiska spać. Czy mieliście coś podobnego ? Ile takie przyzwyczajanie do szelek może trwać ?
Obserwuj wątek
    • anita_nr1 Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 13:55
      Cierpliwość jest najważniejsza :) Z moją akurat nie było takiego problemu, oprócz szelek był jeszcze sweterek i bez problemu dała sobie założyć. A jeśli chodzi o pierwszy spacer to moja Layla jak postawiłam ją na ziemi to nie wiedziała gdzie ma iść w takim szoku była, że to nie kafle czy panele ;) Najlepiej postawić pieska na trawie tam zawsze się czymś zainteresuje, zacznie obwachiwać i spacerować, mozna też wziąć ze sobą jakąś zabawkę :) Myślę, że następny spacerek będzie udany Powodzenia !!!!!
      • megg_mb Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 15:54
        A najgorsze jest to że Maylo po domu nie chce się ruszać z tymi szelkami, stoi albo leży w jednym miejscu... A nie ma za ciasnych, wręcz bym napisała że są luźne. Proszę pomóżcie.
        • olla09 Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 16:33
          Ja mojemu Figusiowi ubierałam w domu szelki i smycz . Miałam w jednej ręce smycz , a w drugiej kawałek mięska i uczyłam go chodzić po domu ,a on sobie cały czas patrzył na mięsko a jak ładnie szedł to dawałam mu je ;) Wtedy psiak nauczy się kojarzyć szelki i smycz z przyjemnością ;] Spróbuj może Twoj Maylo też się tak nauczy . Pozdrawiam z Figusiem
        • an3czka2 Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 16:41
          Megg nie przejmuj się, na pewno się oswoi. Nie musisz stosować szelek w domu, po prostu zakładaj jak wychodzisz na dworek. Moja nie miała takich problemów, od razu pobiegła przywitać się z nowymi,,siostrami". Ona zresztą jest od urodzenia taka otwarta, wesoła powiem wręcz że ma ADHD psie:). To dużo zależy od hodowcy, czy oswajał pieska z dworkiem, ludźmi i innymi zwierzętami. Masz i tak szczęście, bo na moją rzuciły się dwie suczki i przestraszyła się. To ją jednak nie zraziło do spacerów, dalej była ciekawa świata. Wyprowadzaj go regularnie i spokojnie posadź na trawie, zachęcaj do spacerków, nagradzaj jak pobiega. Parę dni i zobaczysz jak mu się spodoba. Nie dopuszczaj go tylko do psów niepewnych,agresywnych, czy dużych ras. Moja bawi się i goldenami, Labkami, ale takimi zrównoważonymi. Uwielbia je, ale nie z każdym może się bawić, bo w zabawie mogą ją,,uszkodzić" niechcący. To fajne pieski i kochają zabawy z innymi psami, są najszczęśliwsze w tedy. Maylo też na pewno to polubi:), spokojnie za kilka dni nie będzie chciał wracać do domu.
          • qqqq33 Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 17:50
            Witaj Marta, miło, że zaczynacie już spacerki... Jak ten czas biegnie. My pierwsze spacerki mieliśmy ze smyczą ( chociaż podobno to niewskazane :( ), a później jak się przyzwyczaił przeszliśmy na szelki i w ogóle nie sprawiło mu to różnicy. Innych piesków bał się i nawet te najmniejsze omijał wielkim łukiem, ale to już przeszłość. Teraz im większy pies tym lepszy kompan do zabawy. Brudzi się przy tym okrutnie. Bobi za 2 dni kończy już 8 m-cy. Pozdrawiamy i życzymy udanych spacerków. A jak po zabiegu? Już wszystko ok? Inka
            • qqqq33 Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 18:01
              ... ze smyczą i obrożą - to miałam na myśli :) Wyszło wcześniej, że z samą smyczą chodziłam...
            • megg_mb Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 22:37
              Hej Inka..jak miło Cię znowu poczytać:-))...po zabiegach Mayl'a już prawie nie ma śladu, naprawdę powiedzenie "goi się jak na psie" jest prawdziwe. Maylo ma się dobrze...powiem nawet, że bardzo dobrze. zmienił nasze zwyczaje domowe, jest dla nas b.ważny, kochany, słodki, cudowny....Musimy się "pilnować" aby nas nie zdominował, a mało brakuje...to jego witanie gdy wracamy z pracy, ten ogonek kiedyś odpadnie!:-)..to lizanie, to proszenie o dropsy mleczne!!....te problemy z pierwszym spacerkiem !!....ale jest w porzo! Pozdrawiam:-)
      • megg_mb Re: Pierwszy spacer. 08.03.11, 22:26
        Dzięki dziewczyny...Maylo z szelkami zachowuje się jak sparaliżowany, obrożę z "łaską" toleruje..nawet chwilę pobiegał po dworze oczywiście córka chodziła za nim, a nie odwrotnie...to on "kierował ruchem"...będziemy mu codziennie na kilka godzin zakładać obrożę i szelki....hm....jest mały, jednak duży w naszej rodzince...chyba zaczął "rządzić"...ale jest taki słodki!! Jeszcze raz - dziękuję za rady, na pewno cierpliwość wreszcie poskutkuje. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka