natasza39 17.06.07, 19:43 Napisałam ten sam post na "macochach". Tu jest link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=64352836 A Wy, co o tym myślicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tautolog Re: Mówić czy nie? 17.06.07, 20:49 Moim skromnym zdaniem powiedzieć. Absolutnie powiedzieć. Odpowiedz Link
pelagaa Re: Mówić czy nie? 17.06.07, 20:52 Chyba bym powiedziala. Choc musisz liczyc, ze narazisz sie na "bycie ta zla, ktora sie czepia". Nie znam Twojego meza, ale chyba powienien wiedziec, ze jest robiony w konia, czy moze, ze daje sie robic w konia. Tylko, czy on aby nie woli byc tym jeleniem, niz znac przykra prawde??? Z moich obserwacji facetow wynika, ze oni czasem wola nie wnikac, aby nie znac gorzkiej prawdy. No i zostaje jeszcze pytanie, jak bedziesz sie czula, jesli go uswiadomisz, a on wysle kase, bo stwierdzi, ze i tak sie kaska nalezy Trudny temat, nie ma co. Odpowiedz Link
nzuri Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 04:22 Jeżeli Twój mą lubi rolę jelenia i Twoje info by go dopiło - nie mówić. Jeżeli mu ona doskwiera i jest z tych co to lubią znać najgorszą prawdę - powiedzieć. Ino nie mówić mu, że jest jeleniem tylko, że nic nie zmienili w kwestii punktacji a list przyjętych do liceów jeszcze nie ma. Wnioski niech sam wyciąga. Metodą mam rozpracowaną podawania takich informacji. Tyle, że u mnie dotyczy to wyciągającej kasę szwagierki. Odpowiedz Link
konkubinka Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 09:03 a nie masz okazji , zeby wyciagnac temat od dziewczyn przy ojcu? Jezeli nie, ja bym powiedziala.Ja wogole czesto otwieram mojemu oczy na rozne rzeczy ,bo postawa "nalezy mi sie za sam fakt, ze istnieję" wybitnie mnie drazni. A ze bedziesz ta zla?Jak nie teraz to przy innej okazji i tak bedziesz Odpowiedz Link
zielnaa Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 09:32 oczywiście powiedzieć! Dziewczyna ordynarnie i z premedytacją kłamie i oszukuje w celu wyłudzenia pieniędzy - nie cierpię eufemizmów w stylu - robi w jelenia, sępi, wyciąga pieniądze. Zdziwiona byłabym, gdyby ojca nie interesowało takie zachowanie, a wolałby wersję ocukrzoną i obficie polukrowaną fałszem. U mnie dzieci mają ekstrasy "w nagrodę za...", "z okazji...". I oczywiście chodzi o realne zasługi i osiągnięcia, a nie ich fantasmagorie. a. Odpowiedz Link
lady_telimena Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 13:24 Raczej chyba trzeba. Tyle, ze bardzo ważna jest forma i sposób w jaki zapodasz informacje. Wydaje mi się, że konieczne są ogródki, przypadkowe napomknięcia, albo naprowadzenie rozmowy co do ostatecznych terminów. Sprawdź najlepiej dzwoniąc do liceum Twojej pasierbicy czy, aby oni nie stanowią jakiegoś wyjątku. Generalnie każdemu rodzicowi, trudno jest zaakceptować, ze jego dziecko może okazać sie niedoskonałe, a już na pewno, niemile człowiek czuje się, że sam jest robiony w konia i traktowany jako bankomat. Miej to na uwadze, kiedy będziesz mu to mówiła. Odpowiedz Link
bet66 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 13:44 oczywiście, ze zakabluj , dlaczego facet ma dawać jakąś forsę swoim dzieciom. I taka mała uwaga nasuwa się po przeczytaniu licznych wątków nexio_materialistycznych : "Nikt lepiej nie stoi na strazy portfela konkubenta , jak nexia." Odpowiedz Link
natasza39 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:35 Nie wypowiadaj się betuś na tym wątku, bo za trudny dla cię to temat. Źle, nie po raz pierwszy, zrozumiałaś, o co chodzi i robisz kupę intelektualną publicznie i bez podtarcia. Wątek jest o kłamstwie, a nie o pieniądzach. Z góry uprzedzam, że nie dotyczy również seksu, z którym ci się prawie wszystko kojarzy Odpowiedz Link
bet66 natasz 18.06.07, 16:41 w zyciu nalezy kierować sie jedną mądrą zasadą " nie mój cyrk, nie moje małpy "- wtedy sie dobrze na tym wychodzi w kazdej sytuacji. A tak naprawdę to o co ci chodzi o fakty, czy o pieniądze ? Jezeli o to pierwsze, to powiedziedz mu , gdy już da dziewczynom extra kasę, nie wyjdziesz wtedy na fałszywą moralistkę. Jezeli chodzi o to liceum, to bym się wstrzymała, bo moze ona wyliczyła sobie, ze uzyska tyle punktów ze świadectwa i egzaminów, ze ma gwarantowane miejsce...i jak się to potwierdzi,to ty okazesz się zawistną macochą, a będzie to stety smutna prawda. Odpowiedz Link
lady_telimena Bet 18.06.07, 19:31 Nie czujesz, ze głupstwa wypisujesz? Czyjakolwiek zawisć nie ma nic do rzecz. Chodzi o zasady, a zasadą jest, że wyłudzanie pieniędzy jest złe. Natasza ma dylemat, słuszny i trudny do rozwiaznia. Nie wypowiadaj sie wiec jak nie masz nic do powiedzenia, wstydu se oszczędzisz. Odpowiedz Link
bet66 telimeno 19.06.07, 08:43 1. piszesz, ze natasza ma dylemat, a ja uwazam ze go nie ma , bo to nie jest jej sprawa, wtrącanie się w układ między cudze dzieci a ich rodziców nie powinno nikogo obchodzić. 2. jezeli chodzi o kasę - to wyrażnie widać, ze nexie uwazają DODATKOWĄ kasę wydana na pasierbów za marnotrastwo i kazdy pretekst jest dobry, aby to wykazać. 3. to czy pasierbice okłamują ojca jest tylko jego sprawą, bo moze on chce być okłamywany, ten kto nie chce sam sprawdza prawdziwość słow i nie potrzebuje do tego osób " życzliwych ". 4. Ojciec na 100% i tak da te pieniądze dziewczynom, mimo, ze natasza wykazała się SB-ką czujnością , ale juz nigdy jej nie będzie mówił o tego typu sytuacji. Powtarzam, ze najlepszą dewizą dla macoch jest zasada " nie moj cyrk, nie moje małpy". Odpowiedz Link
natasza39 Re: telimeno 19.06.07, 09:14 bet66 napisała: > Powtarzam, ze najlepszą dewizą dla macoch jest zasada " nie moj cyrk, nie > moje małpy". hehehe dobre "Małpy" co prawda nie moje, ale rolują mojego osobistego goryla. Dopóki "małpy" huśtają się na własnym trapezie mogą sobie wyprawiać co im się podoba. Ciekawe, że jakoś dewiza o małpach i cyrku nie obowiązuje w przypadku zobowiązań finansowych "goryla" w stosunku do "małp". Nie tak dawno miałaś wielkie "ale" do lilianki, że powinna, w przypadku niemożności "goryla" zapłacić i "małpom" i "szympansicy" pieniądze. Dlaczego nie napisałaś tekstu o "małpach"? Czyżby obowiazkiem macochy miało być tylko i wyłacznie dostarczanie bananów do cyrku? A po za tym co ty masz na ten temat do powiedzenia? Nie masz juz od dawna żadnego "cyrku", a twój "goryl" bawi juz swoją osobą inną publiczność Odpowiedz Link
bet66 natasz 19.06.07, 09:35 Jedno jest wiadome, ze napewno nie jest obowiązkiem macoch sprawdzanie prawdziwości słow pasierbic chyba, ze celem jest skłocenie ojca z córkami , a wtedy składam gratulacje, bo w takich przypadkach zycie zawsze traci posłaniec złych wieści. ))) Odpowiedz Link
natasza39 Re: natasz 19.06.07, 09:53 bet66 napisała: > Jedno jest wiadome, ze > napewno nie jest obowiązkiem macoch sprawdzanie prawdziwości słow pasierbic > chyba, ze > celem jest skłocenie ojca z córkami Jak się ma na celu skłócenie kogokolwiek z kimkolwiek, to się nie ma dylematów czy powiedzieć czy nie, nawet się nie szuka "kłamstw" drugiej strony, tylko się najnormalniej w świecie bzdury opowiada byle cel osiagnąć. Zresztą komu ja to tłumaczę? Przecież szuka skłócania jest ci znana. Co prawda robisz to niezdarnie i bez polotu, dlatego ci nie wychodzi, ale wiesz doskonale na czym polega to zjawisko. Odpowiedz Link
bet66 Re: natasz 19.06.07, 10:05 twoje nadmierne emocje , jakie wyrazasz w swoich postach najdobitniej potwierdzają te fakty , o których piszę. 1. chciałaś zdeprecjonowac córki w oczach ojca 2. chciałas udowodnić , ze tak bardzo dbasz o jego "dobro" 3. chciałaś pokazać , ze jesteś taka czujna w sprawach pasierbic i ze ty tak wspaniale wychowujesz swojego syna, a on tego nie potrafi, skoro dziewczyny okłamują własnego tatę dla FORSY. Super, to wszystko ci wspaniale wyszło, tylko zadałaś sobie pytanie, co dalej i co tym osiągnęłas poza wątpliwą satysfakcją ??? Odpowiedz Link
natasza39 Re: natasz 19.06.07, 10:52 bet66 napisała: > twoje nadmierne emocje Jak na razie to ty się bet tym emocjonujesz i podniecasz. Zapewniam niepotrzebnie., Nie musisz się tak "martwić" ani o mnie, ani o mój związek. I nie analizuj tak wszystkiego co piszę, bo ci czaszka pęknie > Super, to wszystko ci wspaniale wyszło A dziękuję!!! Mnie ostatnio zawsze wszystko SUPER wychodzi! Odpowiedz Link
jowita771 bet, jedno pytanie 19.06.07, 10:50 jak widzisz, że kobiecie w autobusie złodziej wyciąga portfel z torebki, to co robisz? odwracasz głowę i udajesz, że nie widzisz czy jakoś sensownie reagujesz? Odpowiedz Link
natasza39 Re: bet, jedno pytanie 19.06.07, 10:55 jowita771 napisał: > jak widzisz, że kobiecie w autobusie złodziej wyciąga portfel z torebki, to co > robisz? To zalezy. Jak złodziej jest czyimś pasierbem, to nie należy reagować, bo go mozna zdeprecjonować odwracasz głowę i udajesz, że nie widzisz czy jakoś sensownie reagujesz Jowita nie znęcaj się "Sensowna" reakcja jest poza granicami percepcji pewnych ludzi. Odpowiedz Link
natasza39 A tak wogóle, to 19.06.07, 11:00 Nie ma sensu sensownie pytać o coś bet, bo sama widzisz, że nie pisze na temat. Mozna sobie z nią "popisać" w ramach dobrego uczynku, bo kobiety całym życiem jest net i tylko tam ma okazję coś powiedzieć. Odpowiedz Link
jowita771 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 11:07 natasza39 napisała: > Nie ma sensu sensownie pytać o coś bet, bo sama widzisz, że nie pisze na temat. > Mozna sobie z nią "popisać" w ramach dobrego uczynku, bo kobiety całym życiem > jest net i tylko tam ma okazję coś powiedzieć. ty bardziej powinna się starać, bo jak my tu, na forumie, z nią nie pogadamy, to kto? Odpowiedz Link
natasza39 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 11:24 jowita771 napisał: >jak my tu, na forumie, z nią nie pogadamy, to kto? W tym rzecz. Ale my tutaj, to jednak, dobre kobiety jesteśmy Odpowiedz Link
bet66 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 15:27 natasza39 napisała: > Nie ma sensu sensownie pytać o coś bet, bo sama widzisz, że nie pisze na temat. > Mozna sobie z nią "popisać" w ramach dobrego uczynku, bo kobiety całym życiem > jest net i tylko tam ma okazję coś powiedzieć. Hehe, ale to ty natasza pierzesz swe prywatne brudy na forum. Odpowiedz Link
natasza39 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 15:44 bet66 napisała: > ale to ty natasza pierzesz swe prywatne brudy na forum. Robiąc tobie przyjemność, bo uwielbiasz się taplać w gnoju. No, ale zostawiam cię na dzisiaj w tym bajorku. Juz mi się znudziło gadać z toba. Strasznie mnie męczy zniżanie się do twojego poziomu. Pa i zyczę owocnego nurzania się w błotku. Odpowiedz Link
agamagda Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 15:52 Znowu zła faza ksieżyca działa na biedną Bet. Odpowiedz Link
bet66 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 15:53 natasza39 napisała: > Robiąc tobie przyjemność, bo uwielbiasz się taplać w gnoju. > No, ale zostawiam cię na dzisiaj w tym bajorku. > Juz mi się znudziło gadać z toba. Strasznie mnie męczy zniżanie się do twojego poziomu. > Pa i zyczę owocnego nurzania się w błotku. Wiem, ze ty robisz najlepsze bajorko i błotko, bo jesteś specjalistką od kanalizacji i szmba.. ...moja ty cudna pani inzynier sanitarna. PA, do jutra. Odpowiedz Link
natasza39 Re: A tak wogóle, to 19.06.07, 22:18 bet66 napisała: >moja ty cudna pani inzynier sanitarna. E tam bez przesady, nie cudna. śliczna tylko Nie potraktuj tego jak kosza, ale nie narzucaj mi się tak nachalnie, bo dla kogo jak dla kogo, ale dla ciebie, betuś, to ja preferencji nie zmienię. Odpowiedz Link
bet66 Re: bet, jedno pytanie 19.06.07, 15:23 jowita771 napisał: > jak widzisz, że kobiecie w autobusie złodziej wyciąga portfel z torebki, to co robisz? odwracasz głowę i udajesz, że nie widzisz czy jakoś sensownie reagujesz? Pytanie mocno nieadekwatne do sytuacji opisywanej przez nataszę. a tak na marginesie nie jeżdzę autobusami. a co wg ciebie jest "sensowną reakcją"? ))) Odpowiedz Link
jowita771 Re: bet, jedno pytanie 19.06.07, 17:11 pytanie bardzo adekwatne, w obu przypadkach chodzi o nieuczciwe wzbogacenie się. co do sensownej reakcji, to rzeczywiście moze być różnie - jeśli jadę z dzieckiem, a kradnący jest dużo większy ode mnie, to może lepiej się nie mieszać. ale zostawmy takie sytuacje, wyobraź sobie, że za zwrócenie uwagi na kradzież nie poniesiesz konsekwencji w postaci wybitych zębów itp. reagujesz, czy udajesz, że nie widzisz złodziejstwa? Odpowiedz Link
pelagaa Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 20:12 > "Nikt lepiej nie stoi na strazy portfela konkubenta , jak nexia." Zasadniczo sie sie Toba zgadzam, co do reguly Ale w tym watku nie o kaske chodzilo, a robienie z ojca jelenia i czy to aby na pewno nie jest swiadome bycie jeleniem. Tak jak dla mnie Toz internet dla srednio inteligentnego facia nie jest trudny do przekopania. I teraz pozostaje pytanie, czy facet CHCE byc uswiadomiony, czy celowo daje sie robic w konia. No i czy poslaniec nie polegnie w zamian za ZLE wiesci... Odpowiedz Link
m-jak-magi Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 14:50 a ja bym o watpliwych sukcesach pasierbic nie mowila. sam sie niedlugo dowie wiec nie ma co wkladac kij w mrowisko. co do pieniedzy - na podstawie wlasnych doswiadczen jeszcze wypowiedziec sie nie moge bo moj synus 4miesieczniak i po forse jeszcze garsci nie wyciaga. u mnie w domu nie bylo zarabiania na kieszonkowe. my dostawalismy pieniadze rodzicow co miesiac - i musialo na drobne przyjemnosci starczyc. obowiazki w domu byly ale nie byly oplacane. wykonywalismy je z bratem bo musielismy a nie dla kasy. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:09 > my dostawalismy pieniadze rodzicow co miesiac - i musialo na drobne > przyjemnosci starczyc. > obowiazki w domu byly ale nie byly oplacane. wykonywalismy je z bratem bo > musielismy a nie dla kasy. U mnie tez nie ma zarabiania na kieszonkowe. Ja kieszonkowe daje corce co miesiac i jest to niezalezne od jej zachowania czy stopni (choc na razie, odpukac, nie jest zle). Uwazam, ze kary finansowe (obciecie kieszonkowe) nie sa dobre. W domu kazdy ma swoje obowiazki i nikt za ich wykonywanie nikomu nie placi. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:12 Nie jest do konca jasne czy Natasza mowi o kieszonkowym, o extra kasie oprocz kieszonkowego czy tez o prezencie/extra kasie z okazji jakiegos wydarzenia (wtedy logiczne, ze prezent z okazji zdania egzaminow dostaje sie, gdy sie te egzaminy faktycznie zdalo). Odpowiedz Link
natasza39 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:22 kasia_kasia13 napisała: > Nie jest do konca jasne czy Natasza mowi o kieszonkowym, o extra kasie oprocz > kieszonkowego czy tez o prezencie/extra kasie z okazji jakiegos wydarzenia Nie mówię o tzw. "kieszonkowym". Kieszonkowe dziewczyny dostają co miesiąc plus zakupywane sa im karty do komórek. Tutaj mowa o extra kasie. Extra kasę, czy wymarzone prezenty, dzieci dostają z okazji uroczystości: urodziny, imieniny, dzień dziecka, mikołaj itp, etc. Ewentualna dodatkowa kasa zawsze w formie premii była przez ojca wypłacana na koniec roku, jako taka nagroda za dobre wyniki w nauce. Zreszta problem nie lezy w "dawaniu", ale w "kłamaniu". Jeśli kłamstwo dytyczy kwestii ukrywania waznych informacji, za które ma dziecko dostać kasę, to jest to wyłudzanie. Odpowiedz Link
agamagda Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:16 Natasza, Co do zasady powiedzieć. Widzisz, ja stoję na stanowisku, że dziecko (z pełnej czy niepełnej rodziny), powinno nauczyć się, ze pieniadze dostaje się za wykonaną pracę i ze pieniądze się zarabia, a nie dostaje (od razu dodam, żeby nie wywoływać polemiki, ze to moje podejście i wcale nie uważam, go za jedynie słusze. Wg mnie jest logiczne). Do tej sytuacji, trzeba podejść spokojnie, ale też konsekwentnie. Napisałaś, że od jakiekoś czasu młode rolują ojca. Ja bym tego nie poruszała w rozmowie dotyczącej kwestii liceum. Trzymałabym się tylko konkretów i danej sytuacji. Nie wchodziłabym w dyskusję o wychowaniu, o stanie posiadania, o tym czy go stać, czy nie. W tym przypadku problemem jest kłamstwo, a dopiero pośrednio próba wyciągnięcia kasy. A teraz drugie pytanie, raczej do Ciebie, a nie do dyskusji na forum. Czy sądzisz, że Twój M, nie widzi problemu i czy, nie sądzisz, ze dla niego nie jest łatwiej zaakceptować słowa córek bez specjalnego wnikania, bo w ten sposób uniknie konfliktów raz z córkami, dwa z Ex żoną, która, o ile pamietam, nie jest istotą łatwą we współżyciu. Bo jeśli wydaje Ci się, że coś w tym moze być na rzeczy, to się zastanów, czy chciałabyś wchodzić w taki układ i go naprostowywać. Odpowiedz Link
natasza39 Re: Mówić czy nie? 18.06.07, 15:30 agamagda napisała: > Natasza, > Co do zasady powiedzieć. > Widzisz, ja stoję na stanowisku, że dziecko (z pełnej czy niepełnej rodziny), > powinno nauczyć się, ze pieniadze dostaje się za wykonaną pracę i ze pieniądze > się zarabia, a nie dostaje (od razu dodam, żeby nie wywoływać polemiki, ze to > moje podejście i wcale nie uważam, go za jedynie słusze. Wg mnie jest logiczne) Ja mam identyczne podejście do tematu, ale też jest to MOJE zdanie i nikomu go nie narzucam. Kazdy wychowuje, lub "uchowuje" dzieci jak chce. To logiczne. > . > > Do tej sytuacji, trzeba podejść spokojnie, ale też konsekwentnie. Napisałaś, że > > od jakiekoś czasu młode rolują ojca. Ja bym tego nie poruszała w rozmowie > dotyczącej kwestii liceum. Trzymałabym się tylko konkretów i danej sytuacji. > Nie wchodziłabym w dyskusję o wychowaniu, o stanie posiadania, o tym czy go > stać, czy nie. W tym przypadku problemem jest kłamstwo, a dopiero pośrednio > próba wyciągnięcia kasy. > > A teraz drugie pytanie, raczej do Ciebie, a nie do dyskusji na forum. Czy > sądzisz, że Twój M, nie widzi problemu i czy, nie sądzisz, ze dla niego nie > jest łatwiej zaakceptować słowa córek bez specjalnego wnikania, bo w ten sposób > > uniknie konfliktów raz z córkami, dwa z Ex żoną, która, o ile pamietam, nie > jest istotą łatwą we współżyciu. Myślę, że łatwiej. Tak jak napisała pelaga, faceci już tak mają. Chyba uważają, że jak dadzą kasę to sa super-hiper ojcami niezależnie od motywacji dawania owej kasy. > Bo jeśli wydaje Ci się, że coś w tym moze być na rzeczy, to się zastanów, > czy chciałabyś wchodzić w taki układ i go naprostowywać. Nie zamierzam "naprostowywać" tego faktu. Tym niemniej nie zamierzam patrzeć jak jest rolowany, bo straci zupełnoie szacunek dzieci, pozostając dla nich frajerem, któremu można wmówić że w nocy słońce świeci. Swoją drogą, w przyszłości zapewne tak potraktują swojego chłopaka, czynarzeczonego i wtedy może je spotkać rozczarowanie. Ale to juz nie mój problem. Odpowiedz Link
natasza39 No więc powiedziałam. 18.06.07, 21:44 Używając dyplomacji. Poprosiłam go, aby jeszcze raz mi powtórzył co powiedziała starsza, bo tak jakoś chaotycznie to za pierwszym razem powiedział i wydaje mi się, ze coś pokręcił i dlatego pozwoliłam sobie sprawdzić to co mówił w necie, bo chyba źle zrozumiał. Zastrzegłam przy tym, że gdyby dziecko go okłamało, to jednak powinien wiedzieć, bo on tez chyba po odkryciu kłamstwa mojego dziecka nie kryłby tego. Tak nawiasem mówiąc, to po przeanalizowaniu wszystkich faktów jestem na dzień dzisiejszy raczej pewna, ze mój mężulek cześć wypowiedzi dziecka napewno pokręcił. Przyjął to jak najbardziej spokojnie, sprawdził raz jeszcze i okazało się, ze miałam rację. Młoda kłamała, co do tego, ze została już przyjęta, ale kręciła ojcu, ze musiał żle zrozumieć, bo jej chodziło o to, że złożyła na razie papiery tu i tu, a nie że się tu i tu dostała. Jesli przyjmie to "tłumaczenie", to ja przyjmuję do wiadomości, ze lubi swoje poroże jelenia i jak chce z nim łazić na łbie jego sprawa. Z tymi punktami, to sam pokręcił, bo ona powiedział mu ile minimalnie trzeba mieć żeby w ogóle składać do tego liceum, a on zrozumiał, że maksymalnie można tyle dostać. Tak mi owo "nieporozumienie", jak określił, wyjasnił. No cóż.... uważam, ze swoje zrobiłam i powiedzenie mu o moich wątpliwościach było moim obowiązkiem. Starszej córce, o której piszę, taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy i myslę, ze po prostu nie chciała ojcu mówić całej prawdy, bo te egzaminy nie poszły jej za dobrze. Pęd i ambicje matki i ojca do tego, zeby dziecko dostało się do najbardziej renomowanego liceum w mieście, tez robia swoje i ona jest najnormalniej w świecie pod ich presja trochę. Nawet jak skłamała, to nie zrobiła tego z wyrachowania, a bardziej po to, zeby jej wszyscy dali święty spokój. Natomiast młodsza, to taka mała kłamczucha. Ulubienica ojca, która zawsze jest: niewinna, uwzięli się na nią itd, etc. Ojciec jej zawsze wierzy i ja tłumaczy. Nawet, jak ja opiernicza, to z tonu głosu sadzę, że opiernicza ja jakby bardziej pokojowo, niz starszą. Reasumując swoje zdanie powiedziałam i czekam co zrobi z cała prawdą ojciec. Najgorsze jest to, ze on i jego ex na wszystkie problemy wychowawcze maja zawsze odmienne zdanie. Traci na tym starsza, bo nie ma wymarzonego swiętego spokoju, a zyskuje młodsza, bo gra na dwa fronty. Odpowiedz Link
agamagda Re: No więc powiedziałam. 18.06.07, 22:03 Cieszę się, ze zdecydowałaś się powiedzieć. Obiektywnie to dobra decyzja dla wszystkich zainteresowanych. Jesli przyjmie to "tłumaczenie", to ja przyjmuję do wiadomości, ze lubi swoje > poroże jelenia i jak chce z nim łazić na łbie jego sprawa. Czasami tak jest IM łatwiej, dla Ciebie to będzie również wskazówka, jak w relacjach na linii on - jego dzieci - Ty postępować. I nie chodzi mi o chowanie głowy w piasek czy olewanie pewnych spraw, ale branie pod uwagę, ze faceci czasami nie chcą widzieć zbyt "meczących" spraw, czy podejmować trudniejszych decyzji. > Pęd i ambicje matki i ojca do tego, zeby dziecko dostało się do najbardziej > renomowanego liceum w mieście, tez robia swoje i ona jest najnormalniej w > świecie pod ich presja trochę. To chyba temat na inny wątek - taki pod tytułem, gdzie się kończy zrowa ambicja a zaczyna wyścig szczuró dla dobra (?) naszych dzieci. Zresztą tak jak wątek o odmiennych poglądach rodziców na wychowanie (nawet) wspólnych dzieci. W każdym razie dobrze że się skończyło bez ofiar w ludziach, czy uczuciach:- ) Odpowiedz Link
natasza39 Re: No więc powiedziałam. 18.06.07, 22:12 agamagda napisała: > W każdym razie dobrze że się skończyło bez ofiar w ludziach, czy uczuciach: No akurat tego sie raczej nie bałam Gówno warty byłby nasz czteroletni związek gdyby uczucia mogły być narażone na szwank po czymś takim. Moje wątpliwości dotyczyły problemu wtrącania się jako takiego w ogóle. Jestem człowiekiem z zasady nie wtrącającym się do czyichkolwiek układów. Owszem, jak spyta mnie ktoś o radę to jej udzielam, ale nie na zasadzie, że widzę i komentuję. To był nieliczny w moim życiu epizod, że nie pytana o radę powiedziałam o swoich wątpliwościach. Odpowiedz Link