zlosliwiec.zlosliwiec
26.01.14, 12:18
Wczoraj udusiłem dwa poliki wołowe i jeśli ktoś ma problemy z uzębieniem i prawidłowym przeżuwaniem, to polecam. Po 4 godzinach pluskania się w ogonowym bulionie i czerwonym winie mięso można było przez słomkę pić: miękkie, soczyste, z przerostami tkanki łącznej roztopionej na delikatną galaretkę. Sam już nie wiem, co lepsze - polik czy ozór. Sos do tego, co tu będę się skromnić, sos był klasy światowej.
Jeśli macie dostęp do polików i nie wiecie, jak się do nich zabrać, to bez obaw: dusi się jak każde inne mięso, tylko rezultat jest o wiele intensywniejszy. Te pośledniejsze kawałki zazwyczaj więcej esencji w sobie mają i zdecydowaniej smakują zwierzęciem, z którego się wzięły.
Szkoda tylko, że aż tak znowu tanie i łatwo dostępne poliki nie są, no i wydajność też niewielka. Z dwóch polików wyszły porcje na zaledwie 4 osoby. Ozór zdecydowanie ekonomiczniejszy.