adka213
10.11.07, 23:29
witam.mialam napisac historie szwagierki. zaczelo sie w dniu porodu.odbył się
trzy dni przed planowanym terminem,niestety okazalo sie ciaza zostala
przenoszona.wody byly zielone i strasznie zanieczyszczone.pepowina
zgnita.dziecko urodzilo sie w zamartwicy.dostalo 4 abgar.po trzech tygodniach
kuracji antybiotykowej wydawalo sie ze wszystko jest ok.
po powrocie ze szpitala,mala zaczela plakac calymi dniami.doktor pediatra
zganiala wszystko na bolesci brzuszka po antybiotykach i kolke.dziecko prezylo
sie,nie ssala dobrze,wyginala sie w luk.mimo to neurolog nie stwierdzila
nieprawidlowosci.trwalo to trzy miesiace.dopiero doktor od rehabilitacji
powiedziala ze mala ma wnm i opuznienie ruchowe.skierowala na rehabilitacje.
obecnie mala ma 9 miesiacy.nadal sie napina jak tylko cos jej nie pasuje.nie
lubi niektorych pozycji noszenia zalecanych przez rehabilitantke.zadziej
zaciska piastki.najwiekszy problem jest z raczkami.nie wyciaga ich po
zabawki.wlozona w dlon zabawke probuje wlozyc do buzi,i przy tym bardzo sie
napina.slaba jest w pleckach.nie siedzi sama.lubi podpierac sie na raczkach
przy cwiczeniach na walku.
lekarz jednoznacznie nie stwierdzil mpd tylko duze wnm.ale ona (szwagierka)po
przeczytaniu roznych artykulow,ksiazek o mpd.znalazla w zachowaniu malej duzo
oznak tej choroby.duzym plusem jest to ze
jest wesolym,kontaktowym dzieckiem.ruchowo jest opuzniona do piatego .cwiczymy
codziennie.ile sie da.mam nadzieje ze to nadrobi.
dziewczyny co o tym myslicie?jak to bylo w przypadku waszych dzieci?
szwagieraka strasznie sie martwi.