Dodaj do ulubionych

Dylemat osiołka

31.01.08, 13:15
McDonald's smacznie serwuje
I zawsze pełno w nim ludzi
Mimo że cię nie otruje
To bynajmniej nie odchudzi
Donaldować? Czy gotować?
To pytanie moje. Poradź


--------------------------------------------------------------
Wolę smacznie sobie jadać
Niż zatruty w kącie biadać
Obserwuj wątek
    • zwierz_futerkowy Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 14:46
      osilkowi w zloby dano
      w jeden burger
      w drugi siano
      i patrzyli nasi
      bracia; czym osiolek
      sie nakarmi
      nie wiedzieli ze
      z osilka wyhoduja
      "super size me"
      • azaheca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 17:18
        Ja w tych bułach nie gustuję
        no i sadła nie hoduję
        "restauracją" się nazywają
        a swe menu w papierkach dają
        ależ to słowa jest nadużycie!
        wy Mac Donald'sa serio lubicie?
        • hizsna Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 17:26
          > "restauracją" się nazywają

          a wiesz Ty, że tam chłopak z dziewczyną na randkę się spotykają?
          A w niedzielę całe rodziny, odświętnie, tam (na frytki?) się udają.

          W Ameryce spécialité (skopiowane) to racuchy z jabłkami
          syropem klonowym polane.
          Brat zakład przegrał, bo pewien był, że w Polsce też są podawane.
          • al.1 Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 20:16
            hizsna napisała:

            chlast

            > W Ameryce spécialité (skopiowane) to racuchy z jabłkami
            > syropem klonowym polane.
            > Brat zakład przegrał, bo pewien był, że w Polsce też są podawane.

            Miast syropu klonowego
            Użyj raczej brzozowego
            Tak patriotycznie będzie
            Nowa moda nam przybędzie
    • madohora Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 17:23
      Jak mi czasem jest po drodze
      To na kawę tam zachodzę
      Bułami się nie faszeruję
      w innej kuchni wszak gustuję
      • azaheca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 17:34
        Nasza rada więc dla Ala
        niech omija bary z dala
        coś prostego ugotuje
        a sam siebie wszak nie struje
        pewnie wyjdzie mu na zdrowie
        czas pomyśleć więc o sobie
        mnie najbardziej danie smakuje
        które sama przygotujęsmile
    • znavvca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 18:02


      Gdy się wraca w noc z balangi
      Trunek dziurę źre w żołądku
      Zanim wezmę do dom taxi
      To McDonald's jest w porządku
      • al.1 Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 20:18
        Wszyscydobre rady dali
        Jeden przeciw, drugi chwali
        Celulozy tam nie jadam
        Papier “eko” - wam powiadam

        --------------------------------------------------------------
        Czasem wolę szybko zjeść
        Niźli ciasto sobie gnieść
        • azaheca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 20:30
          Dobrze gada teraz Al
          patrz:Mac Donald's,więc cel-pal!
          ja tęsknię za mlecznymi barami
          lecz przegrały już z bułami
          gdzie naleśniki takie zjem?
          teraz nigdzie,dobrze wiemsad
          • al.1 Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 20:48
            Ach mleczne bary...I ruskie pierogi
            I kasza gryczana na cztery nogi

            P.S.
            Niechaj ta mnogość nóg was nie zadziwia
            Chodzilem jeść z żona gdy panna byla
            • azaheca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 21:02
              Bar "Gdański" pamiętasz i "Karalucha"?
              to już minęło,w mieście posucha
              amerykańskie buły sprzedają
              i Wietnamczycy obroty mają
              tu są sajgonki,tam tłuste frytki
              gdzie się podziały z barów kobitki
              co gromkim głosem w barach wołały:
              "czego kopytek nie odbierały
              kiedy ich kolejność była
              znów studentka się zgapiła"...smile
              • zecozejak Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 21:22
                Karaluch chyba wciąż funkcjonuje,
                obiadki studentom serwuje.
                • kaszalot-net Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 22:00
                  Ja w wietnamskiej knajpie byłem
                  Jakieś danie zamówiłem
                  Brzuch mi zaczął robić jankk
                  Później przeszedł na tjank tjank
                  Ja słownika nie mam tego
                  Co brzuch burczał witnamskiego.
                  • azaheca Re: Dylemat osiołka 31.01.08, 22:28
                    A nie było to "miau-miau"
                    albo smętne jakieś "hau"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka