Ja żem sobie pochorowała
troszkę z grypą pobalowała
wiersza starego odświeżyła
i go tutaj umieściła:
bo
myślenie zostawiwszy na końcu
smagnęłam jak z bicza wiersz
kreślę i skreślam
od nowego zaczynam tekst
rozchlapany kawałek poezji jest
i będzie!
roztarty
palcem serdecznym i kciukiem
oczy się śmieją
dobrze jest uwierzyć
pod palmą
bo kiedy się jest pod palmą w środku zimy
Święty Antoni układa zgubione prezenty...
eee...
jaki tam święty...
ple-ple-ple...
nadęty-prezenty-święty-kopnięty
WRWRRRRRR - tak ruszyłam
już za mną został
krawężnik z poduszką
spocony i pachnący miętą
w zielone światło na zakręcie
jak wyrzucony ogryzek
śmigam

jazda, bo ostatki
bo.. palma na rondzie pokiwała do mnie palcem
...