Dodaj do ulubionych

Data ważności

13.04.10, 19:51
Wiem, że było, ale zarchiwizowane, a ja mam pytanie, które chyba nie padło:
czy jeśli coś jest po terminie ważności jadalne, ma niezmieniony zapach,
kolor, konsystencję itd., to znaczy, że:

a) jest naszpikowane chemią, lub
b) zostało dobrze zakonserwowane, lub
c) producent wydrukował datę z marginesem kilkudniowym/kilkutygodniowym (wiem,
że z lekami tak jest)?

Bo ja generalnie nie patrzę na daty ważności w domu, tylko przed zakupem.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Data ważności 13.04.10, 20:30
      Nie wiem,ale ja dość często używałam przeterminowanych śmietan o niezmienionej
      konsystencji i nikt się nigdy nie struł.
    • meliana Re: Data ważności 13.04.10, 20:33
      po pierwsze, to zwykle termin trwałości jest podawany z zapasem (chemia
      konserwacyjna nie działa tak, że z godziny na godzinę surowiec straci
      właściwości), więc jedzenie czegoś kilka dni po terminie nie powinno być
      bardziej szkodliwe niż kilka dni przed terminem przydatności do spożycia.

      Po drugie: czytałaś tę historię rocznego hamburgera? I oto odpowiedź na pytanie:
      tak, żarcie jest zwykle naszpikowane chemią, która je dobrze konserwuje smile
      • misself Re: Data ważności 15.04.10, 19:56
        meliana napisała:

        > po pierwsze, to zwykle termin trwałości jest podawany z zapasem

        O to właśnie pytam smile

        > Po drugie: czytałaś tę historię rocznego hamburgera?

        Nie, nie czytałam. Ale zdarzyło mi się być na zapleczu McD (zwiedzanie
        urodzinowe wink) i mówili wtedy, że gotowy hamburger musi zostać zjedzony w ciągu
        iluśtam minut od przygotowania. Jak wystygnie, nie wolno go jeść, bo jest
        szkodliwy (oni mają półprodukty głęboko mrożone, minus naście stopni,
        podejrzewam, że po podgrzaniu zahamowane w zamrażarce procesy psucia się ruszają
        na całego).

        Poza tym jaką chemię może mieć śmietana? Biały ser? (Niewypisaną na opakowaniu.)
    • szarsz Re: Data ważności 13.04.10, 21:15
      Termin ważności to jak gwarancja - minimalny czas, w którym dana
      rzecz będzie się nadawała do spożycia. Po terminie ma prawo być
      różnie i jesz na swoją odpowiedzialność.
      • lisdene Re: Data ważności 13.04.10, 21:58
        Pracowałam w firmie spożywczej i jeśli jest niezmieniona sensoryka
        produktu to można taki produkt spożyć.
        • maria10344 Re: Data ważności 14.04.10, 08:59
          Ja terminy ważności uważam tak.
          Jeżeli produkt był w mojej lodówce/wiem,że w odpowiednich warunkach/to można go
          zjeść.Śmietany i jogurty, tak.Dżemy,musztardy,sery też.Ostatnio usłyszałam,że w
          zamrażalniku tłuste mięso szybciej się psuje,bo tłuszcz dobrze się nie
          zamraża.Logiczne ni,a jednak mało kto o tym wie.
          • osmanthus Re: Data ważności 17.04.10, 14:02
            maria10344 napisała:

            > Ostatnio usłyszałam,że w
            > zamrażalniku tłuste mięso szybciej się psuje,bo tłuszcz dobrze się
            nie
            > zamraża.Logiczne ni,a jednak mało kto o tym wie.

            ???
            Pierwsze slysze...
            Chyba, ze rzeczywiscie mowisz o zamrazalniku, a nie o zamrazarce, w
            ktorej panuje ODPOWIEDNIA temperatura.

            • misself Re: Data ważności 18.04.10, 11:17
              osmanthus napisała:
              > Pierwsze slysze...
              > Chyba, ze rzeczywiscie mowisz o zamrazalniku, a nie o zamrazarce, w
              > ktorej panuje ODPOWIEDNIA temperatura.

              Tzn. jaka?
        • misself Re: Data ważności 15.04.10, 19:57
          lisdene napisała:

          > Pracowałam w firmie spożywczej i jeśli jest niezmieniona sensoryka
          > produktu to można taki produkt spożyć.

          Odpowiedź krótka, zwięzła i na temat. Dziękuję!
      • misself Re: Data ważności 15.04.10, 20:01
        szarsz napisała:
        > jesz na swoją odpowiedzialność.

        Chyba zawsze jem na swoją odpowiedzialność smile To ja będę mieć ewentualną
        biegunkę, niestrawność czy inne zatrucie pokarmowe, nie producent smile
        • szarsz Re: Data ważności 15.04.10, 22:29
          no niby tak. Ale jak przed data to, przynajmniej w teorii, powinien
          taki producent zadośćuczynić Twoim cierpieniom smile
          • misself Re: Data ważności 18.04.10, 11:18
            szarsz napisała:

            > no niby tak. Ale jak przed data to, przynajmniej w teorii, powinien
            > taki producent zadośćuczynić Twoim cierpieniom smile

            Na miejscu producenta padłabym ze śmiechu, gdybym musiała komuś refundować rolkę
            papieru toaletowego i krople żołądkowe big_grin
    • alicez Re: Data ważności 14.04.10, 09:18
      Trzeba jeszcze pamiętać o tym, ze są 2 rodzaje terminów ważności:
      "należy spożyć do". W ten sposób znakowane są produkty nietrwałe mikrobiologicznie, łatwo psujące się i jest duża szansa, że po tym terminie nie będą się nadawały do jedzenia.
      "najlepiej spożyć przed" i tu jeśli nic się z produktem nie dzieje, można konsumować smile
      Padło tu wcześniej zdanie o śmietanie, ja tez często używam śmietany, której termin "wyszedł" i wszyscy żyjemy.
      • misself Re: Data ważności 15.04.10, 20:01
        alicez napisała:

        > Trzeba jeszcze pamiętać o tym, ze są 2 rodzaje terminów ważności:

        Pamiętam, pamiętam smile
        Ja często używam nabiału, którego termin przydatności upłynął - i też wszyscy
        żyjemy. Najbardziej mnie wkurza mleko, które gorzknieje przed terminem sad
    • budzik11 Re: Data ważności 14.04.10, 10:35
      Nie wiem, chyba wszystkie te czynniki po trochu. Ja natomiast nie zwracam uwagi
      na daty przydatności, póki coś nie wychodzi samo z opakowania, jem. Nigdy się
      nie zatrułam.
      • misself Re: Data ważności 15.04.10, 20:00
        budzik11 napisała:

        > Ja natomiast nie zwracam uwagi
        > na daty przydatności, póki coś nie wychodzi samo z opakowania, jem. Nigdy się
        > nie zatrułam.

        Ja patrzę tylko w sklepie. No i jak jest bombaż, wtedy po to, żeby wykrzyknąć ze
        zdziwieniem "a jeszcze tydzień został!".
        Ale coś jest nie tak z serkiem homo, który po 4 miesiącach po upływie terminu
        przydatności wyglądał i smakował tak jak powinien...
    • hela6 Re: Data ważności 15.04.10, 21:55
      misself napisała:

      > c) producent wydrukował datę z marginesem kilkudniowym/kilkutygodniowym (wiem,
      > że z lekami tak jest)?

      Jak jest ?
      Pytam bo właśnie za meblami kuchennymi /wymieniam/ znalazłam nietkniętą paczkę
      pigułek które chętnie bym pożarła a ich przydatność to kwiecień 2010.
      Piguły tanie jak barszcz ale otrzymanie recepty kosztuje mnie sporo wysiłku,
      więc same rozumiecie ze pokusa jest.
      • szarsz Re: Data ważności 15.04.10, 22:30
        Kwiecień 2010 to znaczy do końca kwietnia 2010. Jeszcze się nie
        przeterminowały.
        • hela6 Re: Data ważności 17.04.10, 14:20
          To kiepścizna bo pigułek jest 30 szt a ja pochłaniam 4 szt. miesięcznie uncertain
      • misself Re: Data ważności 18.04.10, 11:19
        hela6 napisała:
        >
        > Jak jest ?

        Tak, że większość spokojnie można jeść i po terminie, bo jest zostawiony spory
        margines. Wiem od teścia in spe, który jest lekarzem - ale co do konkretnego
        leku, to bym się skonsultowała.
        • hela6 Re: Data ważności 18.04.10, 13:55
          Oj to dobrze bo okazało się ze stare opakowanie ma 50 pigułek co daje mi 25
          pigułek nieprzerwanej konsumpcji, a zważywszy że miewam przerwy w braniu to ze 2
          i pół roku będzie big_grin
          • hela6 Re: Data ważności 18.04.10, 13:55
            nie 25 pigułek a 25 miesięcy tongue_out
          • misself Re: Data ważności 18.04.10, 14:45
            Ale wiesz, że robisz to na własną odpowiedzialność?
            Bo ja tylko powtarzam to, co mi teść in spe mówił - a mówił o większości leków,
            nie o wszystkich.
            • hela6 Re: Data ważności 18.04.10, 16:29
              Nie martw się, mam świadomość że całe moje życie to wyłącznie moja odpowiedzialność.
              Przyjmowanie rad to również wyłącznie moja odpowiedzialność.
              • misself Re: Data ważności 18.04.10, 19:07
                hela6 napisała:

                > Nie martw się, mam świadomość że całe moje życie to wyłącznie moja odpowiedzial
                > ność.
                > Przyjmowanie rad to również wyłącznie moja odpowiedzialność.

                Cieszę się, że mam do czynienia z tak rozsądną osobą smile
                • hela6 Re: Data ważności 19.04.10, 16:45
                  Z tym rozsądkiem to może nie do końca ale zawsze na swoją odpowiedzialność.
    • meliana Re: Data ważności 18.04.10, 09:39
      i jeszcze o sensoryce produktów wink
      ostatnio df wypuścił
      rozmowę
      ze specjalistką od żywności

      i tam wyczytałam, że nasze zmysły nie wykrywają procesów psucia się margaryny.
      Wydaje mi się, że na innym produktach też mogą "wysiadać", więc "sensoryce"
      określanej na oko/nos/język bym specjalnie nie wierzyła.

      Następna uwaga: dorosły "może" znieść więcej niż dziecko. Tyle że to też od
      możliwości egzemplarza zależy.
      • misself Re: Data ważności 18.04.10, 12:07
        meliana napisała:
        > Wydaje mi się, że na innym produktach też mogą "wysiadać", więc "sensoryce"
        > określanej na oko/nos/język bym specjalnie nie wierzyła.

        I właśnie to mnie martwi...
        Z drugiej strony - jeśli coś ma termin ważności powiedzmy do 1 kwietnia, to
        nadaje się do jedzenia do 23:59, a dwie minuty później już nie? Wiadomo, że to
        jest orientacyjne, musi być jakiś margines.
        • meliana Re: Data ważności 18.04.10, 21:59
          margines pewnie jest, ale jak duży???

          Dzień, dwa różnicy nie zrobi (chyba że to coś o mega krótkim terminie
          przydatności), lecz co myśleć o tygodniu?

          Dla zainteresowanych jakością mac żarcia tu daję
          przykład
          rocznego zestawu z MacD
          . Jaką mamy gwarancję, że w produktach używanych
          przez nas nie ma podobnych cudów chemii? W takiej sytuacji czy owo
          zakonserwowane coś zjemy przed terminem, czy miesiąc po, wiele nie zmieni.
          • misself Re: Data ważności 18.04.10, 22:08
            meliana napisała:

            > margines pewnie jest, ale jak duży???

            Nie mam pojęcia, po to właśnie jest ten wątek smile
            • meliana Re: Data ważności 19.04.10, 14:16
              Też się zaciekawiłam, więc wyszperałam z
              Federacji
              Konsumentów


              Cytat
              Termin przydatności do spożycia lub data minimalnej trwałości.
              Termin przydatności do spożycia wyrażony jest jako "należy spożyć do: dzień,
              miesiąc, rok". W ten sposób znakowane są produkty nietrwałe mikrobiologicznie,
              łatwo psujące się. Oznacza termin, po upływie którego środek spożywczy nie może
              być przeznaczony do obrotu i do spożycia.

              Pozostałe artykuły znakuje się datą minimalnej trwałości, oznaczającą datę, do
              której prawidłowo przechowywany lub transportowany środek spożywczy zachowuje
              pełne właściwości fizyczne, chemiczne, mikrobiologiczne, organoleptyczne, po jej
              upływie nie może znajdować się w obrocie handlowym. Data ta powinna być
              poprzedzona określeniem:

              * "najlepiej spożyć przed: dzień, miesiąc, rok" w odniesieniu do produktów o
              trwałości nie przekraczającej 3 miesięcy, lub
              * "najlepiej spożyć przed końcem: miesiąc, rok" dla produktów o trwałości od
              3 do 18 miesięcy lub "najlepiej spożyć przed końcem: rok" dla produktów, o
              trwałości przekraczającej 18 miesięcy.


              jeżeli "należy spożyć przed..." to NIE POWINNO SIĘ jeść po podanym terminie.

              jeżeli "najlepiej spożyć przed...", to:
              - przy oznaczeniu dzień/m-c/rok produkt ma ważność do 3 miesięcy, wg mnie kilka
              dni dłużej też wytrzyma
              - przy oznaczeniu m-c/rok ważność od 3 do 18 miesięcy, zatem takie coś powinno
              być zjadliwe i po miesiącu (nie podają daty produkcji, czy to początek czy
              koniec m-ca, więc w całym tym okresie żarcie powinno być nietrujące)
              - przy oznaczeniu jedynie roku, wiemy że produkt ma trwałość powyżej 18
              miesięcy. Zatem na zdrowy rozum, skoro nawet miesiąca roku nie podają, przez
              cały kolejny rok powinno być zdatne do spożycia.

              Tylko czy nie jest tak, że wszyscy podają daty dzienne? Muszę sprawdzić smile
              • misself Re: Data ważności 22.04.10, 20:45
                meliana napisała:
                >
                > Tylko czy nie jest tak, że wszyscy podają daty dzienne? Muszę sprawdzić smile

                Nie wszyscy smile
                W mojej lodówce nabiał ma daty dzienne i szynka (totalny wyjątek, bo nie
                kupujemy szynki pakowanej, zawsze na wagę i wtedy na oko oceniam, czy się
                jeszcze nadaje do spożycia, bo daty na papierze nie ma przecież). Żurek w
                butelce ma miesiąc i rok podany, tak samo jest na makaronach. Sam rok podają np.
                na gumie do żucia.
          • hela6 Re: Data ważności 19.04.10, 16:44
            > Dla zainteresowanych jakością mac żarcia tu daję
            > przykład
            > rocznego zestawu z MacD


            Nie wiarygodne jeżeli obok nie leżało podobne żarełko choćby własnego
            wyrobu/wypieku.
            W tym wypadku nie wiemy jak w tych warunkach zachowałby się np. karbinadel z bułą.
            • meliana Re: Data ważności 19.04.10, 21:06
              badanie naukowe to to nie było, ale zestaw trzymany w domowej szafce nie zmienił
              się zbytnio... Być może karbinadel (czymkolwiek jest wink ) zachowałby się
              podobnie "dobrze".
              • misself Re: Data ważności 22.04.10, 20:48
                meliana napisała:

                > badanie naukowe to to nie było, ale zestaw trzymany w domowej szafce nie zmienił
                > się zbytnio... Być może karbinadel (czymkolwiek jest wink ) zachowałby się
                > podobnie "dobrze".

                Karminadel a. karbinadel - kotlet mielony po śląsku.
                Ja wiem, co się dzieje z karminadlami przechowywanymi za długo (w lodówce).
                Wyrasta na nich cywilizacja pleśniaka białego. Piękna rzecz.
          • madzioreck Re: Data ważności 19.04.10, 23:01
            meliana napisała:

            > margines pewnie jest, ale jak duży???
            >
            > Dzień, dwa różnicy nie zrobi (chyba że to coś o mega krótkim terminie
            > przydatności), lecz co myśleć o tygodniu?

            Zależy, pewnie przy produktach o długim okresie przydatności, jak np. mleko w
            kartonach, soki czy konserwy, ten tydzień też nie robi różnicy. Ale zrobi w
            przypadku niektórych produktów o kilkudniowym okresie przydatności.
    • 42piotr Re: Data ważności 19.04.10, 21:05
      Kazdy powazny producent wyposaza swoj produkt w trwalosc dluzsza niz wydrukowana na opakowaniu. O ile dluzsza to zalezy bardzo od produktu. Mozna to porownac do mostu oznaczonego nosnoscia 12 ton a ktory konstrukcyjnie wytrzymuje 20 lub windy o nosnosci 800 kg ktora do 1200 teoretycznie moze zostac obciazona. Przekroczenie terminu przydatnosci do spozycia o kilka dni w przypadku odpowiedniego przechowywania (temperatura, swiatlo, wilgotnosc itp.) i nieotwartego opakowania np. w przypadku smietany nie dyskwalifikuje produktu. Zaufac zmyslom, ocenic jedzonko organoleptycznie i uzywac zdrowego rozsadku. W przypadku watpliwosci - wyrzucic.
      Smacznego.
      • misself Re: Data ważności 22.04.10, 20:49
        42piotr napisał:

        > Zaufac zmyslom, ocenic
        > jedzonko organoleptycznie i uzywac zdrowego rozsadku. W przypadku watpliwosci
        - wyrzucic.

        Ten wniosek już sama dawno wyciągnęłam, czytanie o nośności mostów nie było mi
        do tego potrzebne wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka