Wczoraj 2 godziny przed snem ubijałam te paskudztwa - i tak jeden przeżył i
pół nocy latał mi nad uchem.
Stąd pytanie - czy te raidy lub inne takie na komary działają? Te, które się
podłącza pod prąd? I czy to zdrowe i nie szkodzi?
Bo już mam dość i na samą myśl o kolejnej dwugodzinnej walce...
No chyba że jest coś skutecznego, bezpiecznego i łatwo dostępnego?
Pozdrawiam