Dodaj do ulubionych

Ratunku!!!

25.11.10, 17:19
Ja tak z doskoku, ale potrzebuję pomocy!
I już nie wiem, gdzie szukać ratunku nim sprawa się rypnie (a rypnie na pewno). Mój syn popisał długopisem świętą tapetę mojej matki. Moja matka to taka trochę Hiacynta Bukiet/Żakiet. Trzęsie się nad swymi tapetami, meblami i takimi tam, jej dzieci (czyli ja i brat) oczywiście nigdy po ścianach nie pisały (moje też w domu nie pisały, tu go coś napadło;/), bo dzieci to w ogóle mają być cicho, siedzieć grzecznie w kąciku, rysując sobie coś na kartce lub układając klocki. Li i jedynie. A otóż moje dziecię nie dotrzymało standardów.
Próbowałam spirytusem, nie schodzi. Czy jest jakiś inny sposób??? Korektor? No nie mam pomysłu. A nie znalazłam jeszcze ewentualnych resztek tapety, by ten popisany pas wymienić. (Tylko jak po kryjomu?)
Jestem przepotwornie zestresowana - moja matka z tych, co gdy jako dziecko rozcięłam prawie do kości palec i przyszłam do niej po pomoc, opierdoliła mnie, że dywan zaplamię (i to wcale nie jest żart).
Z góry pięknie dziękuję za rady.
Obserwuj wątek
    • drzewkopomaranczowe Re: Ratunku!!! 25.11.10, 18:53
      "magiczna gąbka" firmy jana niezbędnego-ja dokładnie tym zmyłam długopis z jasnego łóżka(też syn) i atrament,który (ja osobiście )rozbiłam i cały chlapnął mi się na ściane z tapetą-wszystko zniknęło-kupiłam ją w osiedlowym sklepie w dziale ze scierkami i różnymi cudami do porządków
      a poza tym współczuje matki choć dobrze że to matka a nie teściowa
      • irenazu Re: Ratunku!!! 25.11.10, 19:16
        Wyrazy współczuciasad
        • joasia33 Re: Ratunku!!! 25.11.10, 22:00
          Jana Niezbędnego, powiadasz? Muszę poszukać. Bo miałam taką z Rossmana, pod ich marką, ale nie zadziałałasad((. Jestem na granicy nerwicy normalnie.
          Za wyrazy współczucia dziękuję. (Teściowa jeszcze gorsza, niestety.)
          • joasia33 Drzewkopomarańczowe 25.11.10, 22:06
            Jeszcze pytanie co do faktury tapety. Masz gładką, czy niekoniecznie? Bo ta jest jakaś taka wytłaczana we wzory, o niejednolitej fakturze. I czy zmywałaś od razu? Ponieważ ja dzieła mego syna nie zauważyłam, córka dopiero po 2 dniach mi doniosła. Choć pewnie w przypadku długopisu nie ma znaczenia. O żesz w mordę, no.;-(
            • my_valenciana Re: Drzewkopomarańczowe 25.11.10, 23:07
              Też polecam magiczną gąbkę - ale potem przetrzyj wilgotną szmatką, u mnie na ścianch pozostawały po tej gąbce białe, świecące ślady.
              • joasia33 Re: Drzewkopomarańczowe 25.11.10, 23:14
                O, bezwzględnie ruszam na zakupy.
                Białe ślady są ok, tapeta generalnie jest biała w beżowe ciapaje, czyli bardzo jasna.
                Dziękuję serdecznie!
            • drzewkopomaranczowe Re: Drzewkopomarańczowe 26.11.10, 09:21
              tapeta jest wytłaczana ale ja zmywałam zaraz po rozlaniu,ale długopis z łóżka po jakims czasie jak zobaczyliśmy plamę, ale
              są podobno gumki takie do piórnika na długopisy dla dzieci (to powiedział mi syn) więc moze to spróbuj przecież tapeta to papier podobnie jak zeszyt
    • maria10344 Re: Ratunku!!! 26.11.10, 00:44
      Rany,a co to za babia.Gdyby moja wnusia walnęła mi takie "cóś" gdziekolwiek to nie dość,że bym nie zmywała,to jeszcze zostawiła dla potomności,żeby pokazać jaka zdolna bestia.
      A tak na poważnie,to tylko magiczna gąbeczka.
      • zla_wiedzma Re: Ratunku!!! 26.11.10, 07:54
        Trzymaj się mam nadzieję że się udało. Mój syn dwa lata temu może trzy będąc u babci rozebrał cokolik (taki cementowy) na balkonie wink. Wcześniej dziadek nie pozwolił go rozebrać bo "nie ma potrzeby" . Babcia chciała, bo babcia z tych co lubią remonty itp. a dziadek niekoniecznie... Na szczęście, dziadek machnął ręką bo to dziecko. Babcia była prze szczęśliwa... że się udało.. dzięki temu mogła remont na balkonie zrobić big_grin
    • dzambii Re: Ratunku!!! 28.11.10, 00:26
      Chyba pora, żebyś dorosła, stała się matką i zapomniała o uległej postawie córeczki. Twoja mama agresywną postawą wywalczyła sobie prawo decydowania o wszystkim i wszystkich. Teraz to twoja rola względem niej. Masz rodzinę i dzieci i nie powinnaś pozwolić na ich tyranizowanie. Rozumiem, że nieszczęście stało się w czasie wizyty. Nie popieram mazania po ścianach, ale przy dzieciakach jest to nieuniknione. Jeśli babcia tego nie rozumie to dzieci nie powinny u niej bywać, tak jak ona w twoim domu (może pomazanym). Nie szukaj preparatów do zmywania! Bądź matką, której dzieci, jak wszystkie inne maja prawo robić głupstwa. I nie bój się mamy. Bo wtedy dzieciaki będą bały się babci, ale nie będą szanowały ciebie..
      W mojej rodzinie było tak: do moich rodziców przyszła teściowa. Któraś z nas się potknęła i zbiła coś z zastawy. Babcia zrobiła dziką awanturę, że dziecko niszczy, brak szacunku… Mama się wkurzyła i powiedziała: ”skorupy nie są więcej warte niż dziecko, a jak ta awantura się nie skończy, to wszystkie skorupy wylecą za okno”. To akurat były skorupy podarowane przez babcię, więc awantura skończyła się natychmiast. I nawet ojciec nie odezwał się.

      Nawet jeśli mieszkasz w domu mamy, daj jej odczuć, że ty też jesteś matką i nie pozwolisz na szykanowanie dzieci z powodu bzdur.
      Babcię miałam równie upiorną jak twoja mama, ale w innym zakresie. Jeśli chcesz o coś zapytać nie krępuj się.
    • jul-kaa Re: Ratunku!!! 28.11.10, 00:38
      Miałam dziadka, kolekcjonera antyków, wielkiego miłośnika sztuki. I dziadek miał pewien ulubiony zegar - z wielkim trudem zdobyte delikatne cudeńko, kolumienki, cyzelowane szczególiki. Miałam 5 lat i chciałam niniejszy zegar obejrzeć z bliska (pod nieobecność dziadka, a obecność jego córki, a mojej matki). Niestety - pociągnęłam za mocno i zegar zleciał. Rozbił się na drobne kawałeczki. Po kilku godzinach wrócił dziadek. Mama poleciała przerażona uprzedzić go, co się stało. Z jej relacji wynika, że aż zbladł. Po chwili podbiegłam do niego i ja - dziadek uśmiechnął się, wziął mnie na ręce, przytulił i ucałował. I to jest koniec tej historii, bo nie stało się się przecież zupełnie nic. To był tylko zegar.

      A czym zmyć plamy - przychodzi mi do głowy benzyna, zmywacz do paznokci, są jeszcze jakieś takie niby flamastry do odplamiania.
      • dzambii Re: Ratunku!!! 28.11.10, 00:50
        Powyższy opis świadczy o tym, że normalni dziadkowie nie zabijają wnuków za "efekt zabawy". Moja babcia była inna, twoja mama jest inna, ale nie usuwaj plam. Powiedz co się stało. Jest duża szansa, że wnuki będą traktowane łagodniej niż dzieci.
        • irenazu Re: Ratunku!!! 28.11.10, 06:16
          Miałam napisać coś podobnego do tego co napisała dzambii.Nie są najważniejsze tapety czy inne durnostojki.A jeżeli dla babci czy kogokolwiek tak,to znaczy,że niekoniecznie musimy tam bywać.Nawet mieszkając razem możemy wyznaczyć terytoria i ich się pilnować.Kiedyś babcia odczuje brak uczuć u wnuków,bo przecież dzieci szybko zauważą co dla babci jest najważniejsze. Zaproś do babci Supernianięwink
          • smutas13 dzambii 28.11.10, 11:30
            Podoba mi się postawa Twoja i Twojej Babci. Rzeczy nie są ważniejsze od miłości wnuków.
            A dzieci, są bardzo dobrymi obserwatorami. Jakąkolwiek niechęć ze strony dziadków, pamięta się całe życie.
            • krapheika Re: dzambii 28.11.10, 11:45
              Matko boska,ale upiorna babcia.Moja babcia zbiera krysztaly,no mania taka,kiedys te krysztaly byly upiornie drogie,nie wiem jak teraz.Babcia miala ulubiona krysztalowa mise,moj nieszczesny ojciec dal mi ja do zabawy trzymajac mnie na rekach,rozbilam mu ja na glowietongue_out ja tego nie pamietam,ale to do legendy przeszlobig_grin babcia ratowala ziecia,mise pominelabig_grin
              Teraz ma prawnuka czyli megos syna,zawsze jak przyjezdzamy mowi do mnie,tylko nie dawaj mu krysztalow,bo ktos guza zarobibig_grin
              Nie daj sie tyranizowac matce,kawalek pomalowanej tapety to nie koniec swiata.Powiedz,ze stalo jak sie stalo i tyle,jak babcia uprze sie usuwac to polec jej gabke i tyle.
              • agata_abbott Re: dzambii 28.11.10, 13:29
                krapheika napisała:

                > jak babcia uprze sie usuwac to polec jej g
                > abke i tyle.

                Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś wcześniej, ale skoro wiadomo, że można gąbką, to autorka wątku powinna sama najpierw z tą gąbką spróbować (jako osoba odpowiedzialna za szkodysmile). Jeśli się nie uda - cóż - nie udało się i nie należy płakać. A jak się uda można powiedzieć matce, że młody pomazał tapetę, ale da się zmyć gąbką, więc nie ma co płakać następnym razemwink Albo dla świętego spokoju - nic nie mówić.
                • joasia33 Re: dzambii 29.11.10, 14:20
                  Dzięki za wszystkie wypowiedzi.
                  A zatem: gąbki Jana Niezbędnego nie dostałam, kupiłam dwie inne w Rossmanie i ... kicha. Nic nie schodzi. Będę jeszcze benzynę testować.
                  Co do tego, że wnuki traktuje się łagodniej i tak dalej... Owszem, moja matka ma inny stosunek do moich dzieci, niż miała do mnie. Ale jeśli chodzi o wszelkie ewentualne szkody wyrządzone w tym "muzeum", to nie ma mowy o łagodności. Primo, dziecko trzeba było pilnować! (Tak, zawsze się da...). Secundo, na moje słowa, że dzieci takie są (np. bunt dwulatka, ryczenie ze złości, pisanie po ścianach itp.), odpowiedź jest zawsze taka sama: "Nieprawda, moje dzieci takie nie były!" Bo oczywiście mój brat i ja stanowimy grupę reprezentatywnąsmile - ja, zastraszona, bojąca się wiecznie wściekłej matki i pijącego ojca i mój brat, który ma jak dla mnie niektóre cechy autystyczne, zawsze wycofany, milczący, godzinami w skupieniu układający puzzle czy klocki. E, szkoda gadać. W każdym razie jak dziś na to patrzę, nie byliśmy całkiem normalnymi dziećmi. I stąd pewnie dziś jako stara, 38-letnia gropa w domu rodziców czuję się jak to zastraszone dziecko z przeszłości w takich sytuacjach. No, ale to długa historia i wcale nie na to forum.
                  • horpyna4 Re: dzambii 29.11.10, 14:30
                    To odpowiesz: "bo ja byłam zastraszona, a moje dziecko będzie czuć się kochane i ważniejsze od przedmiotów".

                    Dla wyjaśnienia - nie uważam, żeby dziecko miało prawo mazać tapetę. Ale Twoja matka to już jakieś przegięcie i należy się jej wreszcie chwila prawdy.

                    A przy okazji - próbowałaś może potraktować bazgroły białym korektorem?
                    • at.at Re: dzambii 29.11.10, 15:03
                      A próbowałaś tej gumki do długopisu, o której ktoś pisał wyżej? Pewnie mają w papierniczych.Tapeta też papier...
                      • joasia33 Re: dzambii 29.11.10, 15:54
                        Tak, gumka też nie działa. Taka tapeta okropna.
                        Korektor nabyłam. I użyłam. Tam, gdzie tapeta jest biała, wygląda ok, na częściach beżowych zamiast niebieskich, są teraz białe mazy. Przyznaję, mniej widoczne.
                        Zadziwiające, że w naszym domu ani po ścianach nie jest popisane, ani na stół nic się nikomu nic nie wylewa (stół bez obrusa), a tu co i rusz komuś coś skapnie. No, plemię nieokrzesanych Hunów jesteśmy. To chyba wpływ tego domu.
                        • horpyna4 Re: dzambii 30.11.10, 10:41
                          Nie, to po prostu prawo Murphy'ego - jak się coś ma schrzanić, to się schrzani. Kromka chleba upadnie na nowy dywan stroną posmarowaną masłem. Nie upadnie ani drugą stroną, ani na stary dywan.

                          Skoro w waszym domu pomazanie ścian nie byłoby tragedią, to ściany nie są pomazane. Co innego w domu, gdzie jest to wydarzeniem gorszym, nież trzęsienie ziemi...
                      • irenazu Re: dzambii 29.11.10, 15:58
                        Daj już sobie z tym spokój.Nie udało się,trudno.Może jakiś mebel przestawić,makatkę powiesić.Dzieci czasami mają niewyobrażalne pomysły.Bo takie są dzieci i już.Lepiej jak są za żywe,niż cichutkie i zahukane.Ale na pocieszenie,Tobie i innym, starzy ludzie ze sklerozą lub demencją starczą,ci, to dopiero mają pomysły.
                        • joasia33 Re: dzambii 29.11.10, 23:34
                          Właśnie daję sobie spokój, bo dziś się wydało. Pojechaliśmy akurat na zakupy i po powrocie zostałam (w obecności dzieci, córka mi się popłakała, bo czuje się winna, że mi od razu nie powiedziałasad(() obrzucona wyzwiskami. Tak, jak myślałam, jestem nieodpowiedzialna, nie umiem wychować dzieci, bo kto widział, by dziecku na wszystko pozwalać, bo nieważne, że PRZEPROSIŁAM, że starałam się usunąć, nie, to wszystko nieważne. Ważne, tapeta zniszczona TOTALNIE, do wyrzucenia....Katastrofa na miarę powodzi. Albo czegoś gorszego.
                          No cóż, tak czy siak, bardzo dziękuję Wam za wsparcie.
                          Miałabym ochotę pokazać ten wątek matce...
                          • krapheika Re: dzambii 29.11.10, 23:50
                            To jej pokaz,szczerze,jakbym miala taka matke to bym jej nie odwiedzala poki,by nie przemyslala swojego zachowania.Takiego terroru nie potrzebujesz ani ty ani dzieci...
                            • horpyna4 Re: dzambii 30.11.10, 10:42
                              To prawda, matka powinna przeczytać ten cały wątek. Chociaż wątpię, czy coś zrozumie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka