ziellonka
19.01.13, 09:39
Mieszkam w mieście, w któtym od tygodnia trwają zimowe ferie. Niedaleko domu mam plac zabaw z górkami, pagórkami, kilkaset metrów dalej na dużym osiedlu następny, podobny, całkiem blisko pod lasem bezpieczne dróżki, a na rynku lodowisko. I ani jednego dzieciaka, wszędzie pustki. Nikt nie jeździ na sankach, łyżwach, nartach, nie rzuca śnieżkami i nie lepi bałwanów. W szkole na zajęciach same panie. A zima idealna - lekki mróz i dużo śniegu.
Więc się pytam - gdzie są dzieci?
Myślałam, że może rodzice wystraszyli się grypy. Wczoraj musiałam zrobić duże zakupy, odwiedziłam dwa markety, a tam, jak w ulu. Hałas, gwar, pełno dzieci z rodzicami. Pozostałe siedzą pewno przy komputerach.
Czy dzieci już nie lubią zimy?