Dodaj do ulubionych

pobudzacze

07.03.14, 18:24
Drogie Panie, pomóżcie!! Musze na jutro jeszcze parę rzeczy zreferować a oczy dosłownie same mi się zamykają. Piłam kawę, herbatę (i czarną i zieloną), energetyki w moim przypadku nie wchodzą w rachubę... Na spacer nie mam czasu, choć króciutki z pieskiem już dokonałam. Jak się rozbudzić? Dodam, że roboty tyle, że do północy albo i dłużej wytrwać muszę.
Obserwuj wątek
    • sasilla Re: pobudzacze 07.03.14, 18:27
      Na mnie cuda dziala drzemka, ale taka do maks pol godziny, zeby nie wejsc w faze snu glebokiego.
    • asfo Re: pobudzacze 07.03.14, 18:50
      30 min drzemki a potem słuchanie ACDC itp. energicznych kawałków
    • budzik11 Re: pobudzacze 07.03.14, 19:16
      Pół godziny biegu z bardzo głośną muzyką w uszach.
    • dzedlajga Re: pobudzacze 08.03.14, 00:50
      Mnie całkiem dobrze budzi umycie głowy. Oby nie kąpiel, bo działa wręcz przeciwnie - choć rada pewnie już mocno spóźniona
    • nostress.ka21 Re: pobudzacze 08.03.14, 12:32
      Ja też mam radę bardzo spóźnioną i dość kontrowersyjną, ale działającą - może komuś się przyda smile

      Stosowane przez lekarzy i przez nich polecone, (lekarzy znajomych, a nie lekarzy w gabinecie w kontakcie lekarz-pacjent)

      1. Wziąć dwie tabletki czegoś na ibuprofenie lub pyralginę
      2. Wypić kawę
      3. Zdrzemnąć się około 25 minut.

      I teraz tak: kofeina zwiększa działanie wszelkich środków przeciwbólowych (takie wytwory jak max, extra, forte, ultra itp mają dodatek kofeiny w większości), po wypiciu kawy należy się zdrzemnąć, żeby organizm się wyciszył i unormował itp, w czasie drzemki zaczyna działać farmaceutyk i kofeina i wstajemy rześcy i gotowi do działania.

      Ten sposób daje "powera" na jakieś 4 do 6 godzin, w zależności od organizmu, ale oczywiście nie należy z nim przesadzać smile
      • monalisadavinci Re: pobudzacze 08.03.14, 12:46
        Patent z mokrą głową zadziałał na tyle, że do 3 w nocy siedziałam i wszystko napisałam. O tym lekarskim wspomagaczu też słyszałam, ale nigdy nie stosowałam, bo tak mnie zastanawia dlaczego środek przeciwbólowy? Jak on ma się do pobudzenia umysłu? Dlatego takich farmaceutycznych rzeczy wolę nie stosować. Dziękuję za wskazówki czekam na dalsze jak ktoś ma, bo jeszcze wiele takich "nocek" przede mną, a rano muszę być rześka i gotowa do dalszej roboty...
        • dzedlajga Re: pobudzacze 08.03.14, 13:24
          Na dłuższą metę to będzie ciężko, bo jednak snu nic nie zastąpi. Można jeszcze próbować leków z pseudoefedryną (np. ibuprom zatoki, gripex kupione w aptece nie w spożywczym - inny skład). Na niektórych działa ładnie pobudzająco, ale trzeba pamiętać, że to ... prawie narkotyk. Tzn nie wiem, czy można się uzależnić ale na pewno nie jest obojętny dla zdrowia szczególnie przy dłuższym stosowaniu
        • nostress.ka21 Re: pobudzacze 08.03.14, 13:50
          monalisadavinci z tego co mi wiadomo to chodzi o uśpienie wszelkich fizycznych oznak zmęczenia.
          Stosując taki sposób podnosisz lekko ciśnienie krwi, zwiększa się dotlenienie, ale nie czujesz na przykład zesztywnienia mięśni itp
          Oczywiście w sytuacji kiedy jest się zdrowym smile

          Widziałam niedawno jakiś program na BBC o lekach i tam były przedstawiane wyniki badań leków na ADHD przyjmowanych przez zdrowych studentów. Oni prawie w ogóle nie odczuwali zmęczenia, zwiększała się koncentracja, zdolność zapamiętywania itp
          Tłumaczono ten efekt właśnie działaniem na odpowiednie ośrodki u osób zdrowych i z pewnymi zaburzeniami. Nie popieram, ale po prostu piszę smile

          Ja sposób z ibuprofenem i kawą stosowałam dwa czy trzy razy w życiu. Zadziałało, ale równie dobrze mogło to być placebo big_grin

          Znajomy stosuje to zbyt często, ja już podejrzewam u niego jakąś lekomanię czy coś uncertain

          Ja w ubiegłym roku miałam dwa miesiące dość intensywnej pracy, koordynowałam gigantyczny projekt, wart kilkaset tysięcy i miałam ogrom pracy, do tego stres związany z terminami, odpowiedzialnością i sprawowaniem pieczy nad zespołem kilkunastu osób. To była tragedia big_grin
          Wstawałam o 7, o 7:30 byłam już "w pracy", kładłam się najczęściej między 3 a 4 rano uncertain
          Jak dałam radę: znajdowałam czas na spacer/aktywność fizyczną, było to przeważnie pomiędzy 18a20, w nocy kiedy musiałam mieć jasny umysł robiłam sobie przerwy i wychodziłam na kilka minut na balkon. Rozciągałam się, robiłam jakieś ćwiczenia oddechowe itp pomagało, jednak im bardziej zmęczona byłam tym częściej wychodziłam, bywało, że co pół godziny szłam na balkon na jakieś 7 minut.
          Dodatkowo w niedzielę pozwalałam sobie na sen do oporu, czyli na przykład w sobotę szłam spać w okolicach północy (dłużej nie byłam w stanie wysiedzieć) i spałam wielokrotnie do południa w niedzielę, taka regeneracja powiedzmy.

          Dałam radę, wszystko skończyło się dobrze, jednak wracałam do normalności, szczególnie uregulowanie snu, kilka tygodni. I powiem, że nigdy więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka