kaor
20.03.14, 17:28
Obok mnie na klatce mieszka starsza, schorowana osoba. Ma rodzinę, przychodzą do niej wnuczki rano, dają jej lekarstwa posiedzą godzinę i idą. Jej emeryturę zabierają (przelewana jest na ich konto) ...ile razy do niej ide tyle razy jest głodna, je chleb czasami suchy. Czasem noszę jej obiad który mi zostanie. Ale ona przecież ma dzieci i wnuki. Całymi dniami siedzi sama. Dzisiaj gdy wracałam z pracy....patrzę siwo na klatce....pobiegłam do niej a tu normalnie szaro. Garnek na gazie czarny-spalony a ona siedzi i tv ogląda. Wiele razy zgłaszałam problem jej rodzinie. Zero reakcji. Kobieta ma 75 lat moze więcej....czasem wychodzi o 23 w nocy na mróz i chodzi w poszukiwaniu 10lat temu zmarłego męża. Nie wiem co mam robić...szkoda mi jej bardzo. Poradzie proszę .....
Kasia