21.03.08, 17:59

Dziewczyny, mam pytanie (strasznie glupie, wiem) a Wy na pewno znacie
odpowiedź smile)

Jak gotujecie zurek na takim zakwasie z butelki to uzywacie samego płynu czy
wstrzasacie zeby sie wymieszalo z tym osadem i gotujecie całość? Normalnie co
roku mam ten sam problem i nigdy nie wiem czy sam plyn, czy to gęste tez?
Obserwuj wątek
    • ewajer Re: zurek??? 21.03.08, 18:22
      trzeba porządnie wymieszać zakwas. To gęste na dnie to mąka.
    • moofka Re: zurek??? 21.03.08, 18:39
      wszystko razem oczywiscie smile
      tylko trzeba dobrze trzepac i wylewac porcjami
      • poziomka001 Re: zurek??? 21.03.08, 19:09

        Wielkie dzięki Dziewczyny smile) w takim razie leję całość
    • wiedzma30 Re: zurek??? 22.03.08, 00:20
      I nie zapomnij dodac soli, pieprzu, czosnku i jakiegos maselka czy od razu
      wrzucic kawalek kielbasy wink))
      Ktos kiedys stwierdzil, ze to ze sloika/butelki to ohysa bez smaku i wylal wink))
    • budzik11 Re: zurek??? 22.03.08, 09:27
      Całą zawartość butelki, uprzednio dobrze wymieszawszy smile
      • greglis Re: zurek??? 22.03.08, 16:19
        Nie wyobrażam sobie robienia żurku z kupnego zakwasu. Od lat robię
        go sama i jest rewelacyjny taki jak robiła moja babcia czy mama. I
        jest bardzo prosty. Zalewam w glinianym garczku 1 szkl mąki żytniej
        ( razowej ) 2 szkl przegotowanej ciepłej wody. Dodaję kilka ząbków
        czosnku i koniecznie kromkę chleba razowego (żytniego)i odstawiam na
        5-6 dni. Codziennie trzeba mieszać , to ważne. Potem tylko do wywaru
        i osobno kartofelki z boczkiem i cebulką i pycha.
        • poziomka001 Re: zurek??? 23.03.08, 00:31

          Kiedyś próbowałam i niestety nie wyszedł sad więc dałam sobie spokój i robię z butelki. I tak to lepiej niż z papierka, nie? smile
          (może za rok będę miała mniejszego lenia i znowu spróbuję sama coś ukisić)

          W każdym razie już ugotowałam, wyszedł pycha, oczywiscie przyprawiłam smile także jest bardzo smaczny, no i dzięki Wam nie wylałam mąki smile)

          Wesołych Świąt!!!
        • budzik11 Re: zurek??? 23.03.08, 09:49
          greglis napisała:

          > Zalewam w glinianym garczku 1 szkl mąki żytniej
          > ( razowej ) 2 szkl przegotowanej ciepłej wody. Dodaję kilka ząbków
          > czosnku i koniecznie kromkę chleba razowego (żytniego)i odstawiam na
          > 5-6 dni. Codziennie trzeba mieszać , to ważne.

          robię identycznie, tylko nie w glinianym garczku, bo nie mam, a w dużym szklanym
          słoiku, który nakryty czystą ściereczką stoi potem w szafce.
          Gotuję potem białą kiełbasę (+ ziele angielskie, listek laurowy, ziarna
          pieprzu), wyjmuję ją, wlewam zakwas do wywaru kiełbasianego, gotuję, dodaję dużo
          majeranku, czasem zaprawiam śmietaną. Osobno gotuję ziemniaki i jaja na twardo.
          Potem w talerzu lądują ugniecione ziemniaki, jajo w ćwiartkach, kiełbasa w
          plasterkach i to zalewam żurkiem.
        • katecat1 Re: zurek??? 23.03.08, 22:48
          No właśnie ostatnio chciałam zrobić, nawet mąkę żurkową zakupiłam.
          Po jednym dniu pachniał lekko żurkiem, po dwóch się spienił, a po 3
          wyrosła piękna pleśń i śmierdziało. Co zrobiłam żle?
          • greglis Re: zurek??? 23.03.08, 23:11
            Ważna jest kromka chleba i codzienne mieszanie. Pierwszy raz jak
            robiłam, było bez chleba i mieszania i spleśniało mi i śmierdziało.
            Do wylania
            • katecat1 Re: zurek??? 24.03.08, 15:30
              chleb był. Ale nie mieszałam, to fakt. A długo trzeba? Czy wystarczy
              raz dziennie chwilkę?
              • greglis Re: zurek??? 24.03.08, 17:54
                Nie, chwileczkę ale codziennie i zbieramy ewentualną pleśń z
                ścianek. Najlepiej podczas mieszania staramy się aby nic nie
                osiadało na ściankach powyżej poziomu żakwasu
                • wiedzma30 Re: zurek??? 24.03.08, 18:10
                  Jak juz wyhoduje sie plesn, to tylko do wylania. Chyba ze lubi sie toksyny
                  plesniowe... wink
                  • tabita_1 Re: zurek??? 24.03.08, 19:12
                    Aflatoksyny plesniowe to silnie rakotwórcze substancje. Nie powinno
                    się pod żadnym pozorem jeść niczego co zawiera choćby slady pleśni.

                    Zakwas na żur pleśnieje jesli używa się chleba z polepszaczami, on
                    nie kisi zakwasu wystarczająco szybko - stąd mozliwy jest rozwój
                    pleśni. Najlepiej poprosić w wiejskiej piekarni o trochę
                    zakwaszonego ciasta i nim zakwasić mąkę zurkową, pleśń się nie
                    rozwinie.
        • katarzyna4511 Re: zurek??? 25.03.08, 18:23
          Nigdy nie dodawałam do kiszenia żurku kromki z chleba razowego. I też nigdy nie
          miałam z nim problemu. Szumowiny powstające na wierzchu trzeba zbierać
          codziennie - zresztą jeśli się go miesza, to nic nie powinno się zbierać na
          powierzchni. Nie trzeba też koniecznie robić go w glinianym garnku, wystarczy
          duży słoik. Natomiast bardzo ważne jest, żeby mąka była świeża, bo dosyć szybko
          wietrzeje i żurek się wtedy nie uda. I druga rzecz - żurek musi stać w cieple, w
          chłodzie się nie ukwasi. A specyficzny zapach, przez niektórych zwany smrodkiem
          wink, to nieodłączny atrybut dobrze ukiszonego żuru smile)) Reasumując - wystarczy
          słoik, przegotowana woda, mąka na żurek i czosnek (ja kroję w plasterki).
          • poziomka001 Re: zurek??? 25.03.08, 19:14

            Ja chyba zacznę ćwiczyć kiszenie żuru od jutra, to może do następnej Wielkanocy
            się nauczę wink bo zdaje się, że to całkiem skomplikowane jest. Zresztą tak jak
            już pisałam, kiedyś próbowałam i spleśniał. Zrobiłam wszystko jak trzeba, tak
            jak mówicie i nie wyszło sad

            A w dodatku do GW pt. Wielkanoc, Kuroń pisze, że pierwsze kiszenie może się nie
            udać, i że można użyć do zakwaszenia trochę żuru z butelki. A i piszą jeszcze
            żeby kisić zawsze w tym samym garnku, którego NIE MYJEMY????? Czy Wy też kisicie
            w brudnym garnku?

            Sama już nie wiem, może to rzeczywiście kwestia mąki, ale jak mogę w sklepie
            stwierdzić czy jest świeża?
            • katarzyna4511 Re: zurek??? 25.03.08, 22:40
              Co do brudnego garnka - pierwsze słyszę smile)) Czasem kiszę w glinianym garnku,
              czasem po prostu w słoiku i nie ma to żadnego znaczenia. Przy czym naczynie
              zawsze jest czyste wink A co do mąki - trzeba sprawdzać datę na opakowaniu. I nie
              bój się, kiszenie żuru naprawdę jest bardzo proste, chociaż początek może być
              trudny. Łatwo mi się mówi, bo u nas żur się kisi od pokoleń i uczyłam się tego
              od Mamy, a ona od swojej teściowej itd. Odwagi!! I nie zrażaj się niepowodzeniami!
              • kanga_roo Re: zurek??? 26.03.08, 09:38
                nie chodzi o brudny garnek, tylko o garnek z resztkami starego
                zakwasu, które spowodują, ze nowy zur się szybciej ukisi. kiedyś zur
                był podstawową potrawą postną (bez jaj i kiełbasy, rzecz jasna),
                więc jak nasi przodkowie zaczynali kisić pierwszego dnia Wielkiego
                Postu, tak przez czterdziesci dni jedli i kisili na nowo. po czym
                przed Wielkanocą rozbijali garnek, w którym kisili, i cieszyli się,
                że przez rok żuru nie tkną. opcjonalnie garnek taki zakopywali.

                z całym szacunkiem dla kulinarnego kunsztu przedmówczyń, ja sobie
                nie wyobrażam przez sześć dni mieszać w garnczku, żeby siódmego
                zjeść obiad. rozpaskudziłam się i produkuję żurek ekspresowo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka