Dodaj do ulubionych

jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów?

14.05.08, 17:23
Witam serdecznie wszystkie WDPD! Mam pytanie do pracujących wdpd:
jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? Ja po przyjściu z pracy ok.
17:00 jestem tak wykończona że nie mam ani sił ani ochoty na
gotowanie. Kończy się tym, że grzeję kiełbasę albo zamawiam pizzę...
Wiem że to niezdrowo i mam z tego powodu wyrzuy sumienia. Jestem
ciekawa jak radzi sobie z tym WDPD - czy przygotowujecie obiad
poprzedniego dnia i odrzewacie czy może zabieracie się za obiad po
powrocie z pracy i jecie wieczorem czy może jeszcze inaczej?
Obserwuj wątek
    • aiczka Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 17:26
      My z Panem Domu stosujemy wszystkie wymienione opcje + obiad na mieście.
    • a.va Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 17:37
      U mnie jest różnie.
      Opcja dłuższa - rano wyjmuję z zamrażalnika mięso i nasmarowuję przyprawami.
      Ziemniaki obiera po powrocie chłop i wstawia. Jeśli nie może, to jest kasza. Ja
      po powrocie wrzucam mięsko na patelnię/do gara i się pichci, kiedy się
      przebieram i zmywam makijaż. Zrobienie surówki trwa minutę, więc to się nie liczy.
      Opcja krótsza - kiedy na obiad jest coś gotowego z zamrażalnika (paluszki rybne
      albo coś, co sama wcześniej zrobiłam i zamroziłam - np. bitki).
    • marzeka1 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 18:30
      Gotuję tylko w weekendy, w tygodniu dzieci jedzą w szkolnych stołówkach, a my- zakładowych.Koleżanki, które w pracy nie mają stołowki, wykupują tzw. obiady abonamentowe w restauracji. Zwariowałabym, gdybym po pracy, zmęczona zabierała się za gotowanie obiadu lub na takiej czynności spędzała swoje wieczory. Szkoda mi na to czasu, chociaż lubię gotować, ale tylko gdy mam czas. A obiady, któe jemy w tygodniu, są smaczne, urozmaicone, nie musze wymyślać.Same plusy.
      • zuzanka79 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 19:57
        Ja też gotuję tylko w weekendy, mąż kiedy ma wolne w tygodniu, albo
        idzie na popołudnie do pracy (pracuje za zmiany). Dzieć je w
        przedszkolu, a my mamy wykupione obiady abonamentowe ( wtedy po
        pracy mąż je przywozi do domu). Sposób tani i wygodny. Poza tym mam
        więcej czasu dla rodziny, i na inne rzeczy, które same się nie
        zrobią ;p
        --
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,79524380.html
    • justyna3003 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 19:14
      Moja mama przez 40 lat gotowała świeże obiady po pracy, rano przygotowywała, a jak wracała to dokańczałai nie miała problemu, że nie ma siły, że się jej nie chce etc. Ja też staram się gotować codziennie, a jak nie to przynajmniej co drugi dzień więcej i odgrzewam.Moja siostra z kolei nie gotuje, jedzą w pracy,dziecko w przedszkolu.Ja osobiście nie wyobrażam sobie jedzenia ze szpitalnej stołówki-ble.
      • wiolunia79 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 19:28
        Ja wracam z pracy koło 19:00 i zawszę(prawie zawsze) robie obiad.Wstawiam
        zupę(sama się gotuje wink) i w tym czasie albo jakieś mięso rano wyciągnięte z
        zamrażalnika, albo naleśniki,placki ziemniaczane,makarony z sosami,
        ryż,zapiekanki różniste lub coś tam innego. Z reguły zrobienie obiadu zajmuje mi
        ok.godziny smile a poza tym lubię gotować
    • kocicca73 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 21:46
      nienawidzę gotować ale gotuję
      gotuję zazwyczaj rano na dwa dni(praca zmianowa), albo poprzedniego
      dnia i jest gotowe nazajutrz
      moje dzieci jadły obiady w szkolnej stołówce około południa i o tej
      piętnastej były po prostu głodne i obiad musi być w domu i tyle
      bywaja takie sytuacje że jedzą obiad u mojej matki po szkole i
      jeszcze potem w domu znowu jedzą obiad
      obiad po prostu musi byc ugotowany w domu, tak zostałam wychowana
      (pisząc to zastanawiam się nad jutrzejszym obiadkiem przy kompletnie
      pustej lodówce)
    • aankaa Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 22:01
      wracam do domu koło 17 (już po zakupach), "kuchnia wydaje" ok. 19. Mam więc
      prawie 2 godziny na upichcenie na świeżo
      • molla7 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 14.05.08, 22:21
        żeby po przyjsciu z pracy nie czekać za długo na papu najzesciej czyjuje obiad na nastepny dzien. Albo na kilka dni.
    • prologica Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 07:51
      po pracy zabieram corke z przedszkola i jedziemy na obiad 'pracowy' -
      dobre, urozmaicone zarcie, ktorego na pewno nie zrobilabym w domu
      (chyba ze jadlybysmy o 23 obiad smile)

      wczesniej system weekendowo mrozony - gotowalam w sobote, neidziele
      wieksze porcje i zamrazalam, potem wystarczylo tylko odgrzac
    • johana19 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 07:57
      W tygodniu, kiedy chodzimy do pracy, staram się gotować na dwa dni.
      Robię to wieczorem albo po powrocie do domu z pracy (po odebraniu
      dziecka ze żłobka i po zakupach często) czyli koło 16:30 - 17:00.
      Jak jest zupa to staram się by na kolację było coś na ciepło (samą
      zupą chłop się średnio naje). W weekendy zazwyczaj gotuje mąż. Lubię
      gotować i pichcenie w tygodniu nie sprawia mi problemu. Oczywiście
      zdarza nam się zjeśćcoś gotowego czy zamówić pizzę albo po prostu
      zjeść coś na mieście ale to raczej sporadycznie.
    • mislawa Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 09:44
      Ja mam o tyle luz, że nie mam jeszcze dzieci. Gotuję dla siebie i niemęża. W
      domu jestem około 18, więc staram się robić albo szybkie dania (makarony z
      sosem, zapiekanki itp.). Jeśli coś wymaga więcej pracy, robię to z reguły
      wieczorem, wstawiam do lodówki, a po powrocie z pracy odgrzewam. Niemąż czasem
      jada obiady na mieście, ale w domu tez lubi coś zjeść, ja nie wyobrażam sobie
      codziennego stołowania się poza domem, a poza tym, lubię gotować, więc to robię.
      Ale nie powiem, czasem obiad na mieście czy śmieciowe jedzenie z McD tez się
      zdarza (na szczęście rzadkosmile).
    • izka_74 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 09:44
      Ja przeważnie gotuję późnym wieczorem coś na następny dzień.
      Wprawdzie starszy syn je w szkole obiady, ale po pierwsze to chyba
      niewiele tego zjada, bo przerwa 15-minutowa nie pozwala normalnie
      odebrać i spożyć przyzwoitej ilości, a po drugie wiem, że z własnej
      woli surówek raczej nie rusza, więc musze mu coś wcisnąć zdrowego.
      Jak mi się nie chce wieczorem, to po powrocie do domu robię na
      szybko jakiś makaron z sosem z sera pleśniowego, albo z yuńczykiem i
      pomidorami, albo ryż z kurczakiem - taki obiad do zrobienia w max,
      pół godziny. Od jedzenia w stołówkach albo na mieścia odstręcza mnie
      fakt, że nie wiem, co oni np. do smażenia wykorzystują. A w domu
      przyjamniej wiem, co jemy.
      • f.l.y Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 09:56
        na szybki obiad 'po pracy' obieram błyskawicznie ziemniaki i
        wstawiam na gaz, w między czasie robię schabowe lub kotlety z
        kurczaka, surówka rach-ciach

        można też wstawić ryż i w miedzyczasie zrobić kurczaka w sosie
        śmietanowym z pieczarkami

        najczęściej jednak kupuję ze trzy rodzaje mięs wieprzowina,
        wołowina, łopatka na mielone i gotuję na wszystkich fajerkach smile

        robię gulasze, bitki, mielone, klopsiki, część w sosie grzybowym,
        część w koperkowym, część w majerankowym czy chrzanowym - zostawiam
        porcje na 2 dni z rzędu (każda inna) a resztę w pudełka i zamrażam

        to samo robię z kotletami mielonymi (zamrażam takie do usmażenia) i
        panierowane kotlety schabowe

        potem tylko ziemniaki, surówka a kotlet z lodówki na patelnię

        zupy najczęściej gotuję rano, przed pracą to raptem 30-40 min
        akurat umyć się, ubrać i wyjść
        • haute.savoie jestem pod wrażeniem :-) 16.05.08, 10:43
          No, no to dopiero organizacja! Ja chyba nigdy takiego poziomu nie
          osiągnę sad ale bardzo podoba mi się pomysł z gotowaniem jednorazowo
          większej ilości i zamrażaniem. Jeśli dobrze rozumiem to gotujesz raz
          w tygodniu, i zamrażasz porcje na cały tydzień? A zdradź proszę jak
          się robie te wszystkie sosoy bo ja robię tylko ciemny (do mięs typu
          karkówka) albo jasny (do potrawki)... A gotowanie zupy rano to tez
          ciekawy patent smile
          • f.l.y Re: jestem pod wrażeniem :-) 16.05.08, 15:41
            jeśli to do mnie pytanie, to już mówię smile

            podpieram się głównie sosami knorra i wianiar ciemnym i jasnym oraz
            białym smile)

            biały to baza do koperkowego, majerankowego i chrzanowego

            do mięsa duszonego czy gotowanego z grzybami suszonymi lub
            mrożonymi dodaję w zależności od nastroju sos ciemny lub jasny

            czasami też robię naturalny sos, który robi się sam z duszonego
            mięsa, cebuli i odrobiny mąki, w której było obtoczone mięso i np
            obsmażone przed duszeniem

            sos do pulpetów pomidorowy robię najczęściej z mąki i koncentratu

            czasami też do pieczonego mięsa i tego sosu, co powstaje dodaję
            trochę mąki i np rodzynki

            czasami wyjmuję mięso z garnka (przy bitkach extra wink i miksuję sos
            aby był gładki, potem wrzucam mięso i dodaję np rodzynki,
            winogrona..no jak tam wyobraźnia zadziała..

            jak piekę mięsa na święta lub większe obiady to zlewam taki sos
            pieczysty w torebeczkę foliową i też zamrażam, można potem do
            czegoś wykorzystać


            nie umiem jedynie zrobić sosu do spagetti... chętnie przeczytam jak
            się robi..

            a gotuję albo raz w tygodniu, albo raz na dwa tygodnie, bo w między
            czasie jemy też inne rzeczy; pieczone kurczę, zupy, makarony i to,
            co zamrożone czeka na dogodny moment smile
            • acsis spagetti:) 28.05.08, 00:02
              A proszę bardzo-spagetti-banał od Makłowicza
              na oliwe wrzucić NIE obrany czosnek(kilka ząbków), jak sie zrumieni wyjąć (odda
              oliwie lekki aromat, ja czasem go potem obieram i dorzucam do sosu). Podsmażyć
              mięso mielone(lub bez mięsawink, do tego obrane pomidory lub puszka krojonych
              pomidorów(powinny byc wrzucone na rozgrzana oliwę, wtedy zrobią sie słodsze- ale
              UWAGA -starsznie wtedy chlapie, trzeba miec pokrywkę w pogotowiu), trochę
              podusić i przyprawić: solą, dużo oregano, ewent. tymianek i bazylia(ale głównie
              oregano). Pod koniec dajemy śmietanę(słodką do pom. z puszki i kwaśna do
              świerzych, bo są słodsze).Jak nie mam śmietanki to daje nawet mleko. Ewentualnie
              można dodać trochę cukru, jeśli sos jest za kwaśny i ser, najlepiej parmezan. Ja
              robię różne wariacje(z mięsem, serem, czasem do mięsa daje tez siekaną cebulę,
              raz więcej czosnku, a raz tymianku).
              Taki sos robi sie tyle samo czasu co "paczkowy" a jednak to własnysmile

              To od razu podam przepis na Patatas Bravas (czy jakoś tak-może mnie któraś
              poprawi) To tez od Makłowicza.
              Tak samo czosnek na oliwę, potem pomidory ale zamiast ziół dajemy tabasco-sporo.
              Do tego obsmażone ziemniaki obgotowane wcześniej w mundurkach i obrane-cała
              rodzina uwielbia tę potrawę. Czasem robie ten sos do frytek, jak mnie najdzie
              ochota a nie mam czasu na ziemniaki.
              --
            • mislawa Re: jestem pod wrażeniem :-) 29.05.08, 15:16
              Mój sposób na sos do spaghetti bardzo prymitywny, ale ja go uwielbiam. Wersja
              bez mięsa - miksuję puszkę pomidorów z lidla (pyszne), do gara, gotuję jak
              zaczyna bulgotać dodaje dwie-trzy łyżeczki koncentratu pomidorowego, wciskam
              ząbek czosnku, dodaję ziół: oregano, bazylia, tymianek i już.
              Wersja z mięsem - siekam cebulę, podsmażam na oliwie, jak się lekko podsmaży
              dodaję mięso mielone, rozdrabniam widelcem, jak się lekko podsmaży, wlewam
              zmiksowane pomidory z puszki (czasem tylko lekko pokrojone) i duszę. Jak się
              trochę poddusi, wlewam kartonik soku pomidorowego (też przepyszny z lidla),
              dodaję trochę koncentratu, przyprawiam jak w pierwszej wersji i gotowe. Mięsa
              najczęściej używam wołowego, więc proces duszenia mięsa dłuższy, ale efekt jak
              dla mnie świetnysmile
      • haute.savoie izka_74 16.05.08, 13:14
        Możesz podrzucić jakiś przepis na te sosy do makaronów? Jak robisz
        ten z serem pleśniowym? A z tuńczykiem? Bo brzmi smakowicie...
    • loola_kr Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 10:23
      Ja wracam ok. 17.30 i najczęściej robię szybkie makarony. Jest tego
      mnóstwo a my "makaroniarze" jesteśmy smile.
      Albo wyjmuję rano z zamrażalnika gortowe danie (gulasz, bitki itp) i
      potem gotuję tylko ziemniaki.
      Albo dostaję od teściowej.

    • gika_gkc Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 12:35
      dopóki dziecko było pod opieką niani to zupy gotowałam dzień
      wcześniej, a drugie dania przygotowywałam rano (czyt, mięsa, ryby),
      zostawiałam surowe w garnku żaroodpornym w lodówce i niania to
      nastawiała w piekarniku o stosownej porze
      teraz jak Mały chodzi do przedszkola, to je tam, mąż w pracy, a ja
      albo jem albo nie
      czasem jemy mrozone wcześniej obiady
      staram się to później rekomensowac w weekendy
    • ciri_77 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 13:29
      Mięso wyciagam poprzedniego dnia, rano doprawiam i wrzucam do
      szybkowara albo do piekarnika (mam programowalny - czas pieczenia,
      temperaturę, godzina wyłączenia itp) Niania o 12 kładzie dziewczyny
      spąc i obiera ziemniaki, spojrzy tez ew na piekarnik
      Ja wracam ok 16, dzwonie 15 min wczesniej żeby chłop ziemniaki
      postawił, surówkę robie błyskawicznie, wykańczam sos i daję obiad.
      Zupe gotuję rano, codziennie świeżą - bo Młode o 12 z nianią jedzą,
      przed drzemką.
      • lillam Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 09:43
        .rano to znaczy o ktorej? bo kiedy zaczynam pracą o to najpoźniej o
        7.20 muszę wyjsc z domu, wiec nie wyobrażam sobie jak to jest
        możliwe, aby jeszcze rano ugotwac zupę....
        • prologica Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 09:50
          lillam napisała:

          > .rano to znaczy o ktorej? bo kiedy zaczynam pracą o to najpoźniej
          o
          > 7.20 muszę wyjsc z domu, wiec nie wyobrażam sobie jak to jest
          > możliwe, aby jeszcze rano ugotwac zupę....

          ja wychodze 6.30, tez sobie nie wyobrazam robic rano cokolwiek poza
          tym co musze (wstac musze NAJPOZNIEJ o 5.30, zeby sie jako-tako
          wyrobic...)
          • f.l.y Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 10:32
            ja wychodzę z domu 8.40 a wstaję czasem o 7mej, jak lato i ptaki
            śpiewają to nawet o 6.30..żeby mieć czas na kawę, tv, nie gonić,
            zupę wstawić...

            zimą, jak ciemno - to raczej ciężko wstać wcześniej smile
        • molla7 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 12:23
          lillam napisała:

          > .rano to znaczy o ktorej? bo kiedy zaczynam pracą o to najpoźniej
          o
          > 7.20 muszę wyjsc z domu, wiec nie wyobrażam sobie jak to jest
          > możliwe, aby jeszcze rano ugotwac zupę....

          Zdarza mi się gotować rano-wstaje o 05.15. prosta warzywna zupa np.
          z czerwona soczewica na mrozonej włoszczyźnie zajmuje około 35-40
          minut. W tym czasie szykuję się do pracy.
    • ana119 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 15:47
      gotowanie zajmuje mi od 30-40 minut (nie wliczam w to pożądkowania
      po) jeśli obiad prosty (makarony itp.) to codziennie, kotlety i
      duszone co drugi dzień. najważniejsze to pyciągnąc rano z
      zamrażalnika i miec wszystkie pozostałe składniki
      jakoś to się toczy chos mogłabym zrobić w tym czasie coś miłegosmile
    • wkretarka1234 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 15.05.08, 16:54
      max 30 min ,
      zupy gotuje raz na 2 tyg najrozniejsze i zamrazam wiec zawsze cos jest.
      pozatym jemy zdrowo, czyli u nas w wiekszosci odpada smazenina.
      wieczorem wyrzucam z zamrazalnika rybe( losos, pstrag, sola czy cos tam smile do
      zlewu by na rano byla odmrozona ( czasme tez rano przygotowuje ziemniaki, ryz,
      kuskus , kasza - w czasie prysznicusmile )i potem marynuje. jak wracam wrzucam do
      piekarnika w sosach warzywnych czy ziolowych i max 30 min gotowe a ja w tym
      czasie jakas surowke, salatke albo wspomnaien wczesniej ziemniaki czy ryz robie.
      pozatym jemy makarony ktore sa latwe i szybkie, salatki - tak samo ...
      ah ziemniakow nie obieram jemy tylko jak sa mlode potem ryz kuskus etcsmile
    • inguszetia_2006 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 12:20
      Witam,
      Ja nie gotujęwinkJem w pracy, mąż też. Córka w przedszkolu. Gotujemy
      tylko w soboty i niedziele, ale też nie zawsze, bo zazwyczaj jemy
      niezdrowe rzeczy na mieściewinkCzasami coś ugotuję jak mam nastrój.
      Wczoraj zrobiłam kalafiorową i czeka w lodówcewinkAle to raczej na
      kolacjęwink
      Częściej mąż gotuje. On to nawet chciałby codziennie gotować, ale ja
      i tak jadam w pracy, bo bym padła z głodu do 18wink Robił kiedyś te
      obiady i potem się je oddawało psom. Maż się wkurzył i teraz gotuje
      tylko, jak go poproszę.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • tresa5 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 16.05.08, 18:14
      Kiepsko sobie radzimysmile
      Koncze jak Ty na czyms szybkim.
      • magaly3 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 21.05.08, 14:32
        tresa5 napisała:

        > Kiepsko sobie radzimysmile
        > Koncze jak Ty na czyms szybkim.

        u mnie dokladnie to samo
        • mrozonka82 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 21.05.08, 14:56
          gotuje prawie codziennie po pracy czyli najwcześniej ok. 19.00 -
          zazwyczaj w hurtowych ilościach i nadwyżkę zamrażam wink
          lubię robię proste potrawy w klimacie śródziemnomorskim-
          makarony/ryż z sosami, kotlety różnego rodzaju i wszelakie zupy
          w weekend obowiązkowo coś bardziej wyszukanego i również nadwyżka
          siup do zamrażalnika wink
          jak mam dzień lenia i niechęci do pichcenia rozmrażam coś i problem
          z głowy
    • ludwik_13 Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 23.05.08, 12:52
      W weekendy najczęściej duże zakupy i seans przy garach na caly
      tydzień. To co jest dobre i zamrażalne - w pudeleczka i do
      zamrażary. Inne rzeczy - poporcjowane w folię i do zamrażary.
      Ziemniaki/ makaron wstawia ten, kto wcześniej wróci do domu.
      Kaszę/ryż gotuję rano i pod koldrę.
      Surówki - na poczekaniu, a czasem po drodze z pracy kupuję otowe
      (Grześkowiak). Jak skończą się zapasy, to czasem gotuję wieczorem na
      następny dzień, albo korzystamy z półproduktów lub gotowców
      mrożonych i nie tylko.Popisy kulinarne zostawiam na weekendy, w
      tygodniu ma być tak, żeby było smacznie , w miarę zdrowo i różnie.
      Po 24 latach prowadzenia domu sposoby są naprawdę opatentowane. Z
      zasady zup w tygodniu nie gotuję, bo i tak nikt ich nie chce jeść.
    • milanmika Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 28.05.08, 18:29
      Nie wyobrazam sobie, ze moglabym na obiad zrobic zupe z proszku albo
      sos z sloika. W chwilach slabosci gotuje makaron na jeden z miliona
      sposobow, ale zazwyczaj "kuchniowanie" po calym dniu poza domem
      traktuje jako najwieksza przyjemnosc - nastawiam sobie ulubiona
      plyte i podczytuje ksiazke, co jakis czas smakujac czegos dobrego.
      Ale moze to kwestia mlodego wieku i stosunek do kulinarii - to w
      pewnym sensie moje hobby. Chetnie podziele sie latwymi, szybkimi
      przepisami.
      Jedyne ustepstwo, na ktore chodze od czasu do czasu to gotowe ciasto
      francuskie, ktre mozna zapiekac z kazdym skladnikiem i zawsze
      wychodzi cos smacznego, np. pasztecik cebulowy do barszczu
      czerwonego.

      Ps. Nie dodawajcie do sosu do spaghetti smietany.. same pomidory z
      puszki, czy kartonika (marzenie to koktajlowe rozgotowane)
      doprawione czosnkiem, sola, cukrem i oregano sa pyszne. Tak samo z
      zoltym serem, dodawanym z uwielbieniem w polskiej kuchni do
      wszystkiego, a przeciez to determinuje zupelnie smak i aromat
      dania.. Lepiej poszalec i dolozyc mala lyzke parmezanu, ale efekt
      bedzie sto razy lepszy. Smacznego.
    • womensright2shoes Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 01.06.08, 19:56
      Męża nie mam, ale gotuję zawsze. Kocham to i nie wyobrażam sobie
      inaczej. Wydaje mi się, że w tym tkwi "problem". Jeśli coś "trzeba"-
      jest ciężko, inaczej kiedy się chce. Nie używam gotowych produktów
      (sosy, proszki, różne "instanty"), mimo to gotowanie zajmuje mi mało
      czasu. Nic mnie tak nie relaksuje jak gotowanie,obojętnie o jakiej
      porze, wiec chyba jestem szczęściarą...
    • kajusieczka Re: jak radzicie sobie z gotowaniem obiadów? 03.06.08, 14:41
      Nie cierpię gotować dlatego od początkowej fazy zamieszkiwania z moim wybrankiem
      przystosowywałam jego do tej roli smile Małżon gotuje nieźle jak mu sie powie co.
      Ja wymyślam on robi. Prawie codziennie.
      Babcia przepowiadała mi, że chłop rychło ode mnie ucieknie, ale jak na razie 6ty
      rok leci.
      Na obiadku w restauracji niedługo po ślubie teściowa na swoją zgubę zapytała jak
      mi idzie gotowanie ponieważ wspomniałam coś o nowym przepisie. Odparłam bez
      zastanowienia "Jaaa? Przecież T. gotuje!" Mina teściowej bezcenna!! Moja mama
      zakrztusiła się kotletem ze śmiechu! big_grinD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka