Dodaj do ulubionych

Stereotypy

04.06.08, 12:14
Kilka dni temu miałam dziwną wizytę, chociaż lepszym określeniem jest słowo
wizytacja wink)

Odwiedził nas znajmy męża z Małżonką. Znajomy, który bywał u nas (ja go nie
znałam) przejeżdżając niedaleko nas postanowił wstąpićsmile) W zwykły dzień
pracy, bez zapowiedzi. Małżonka zażyczyła sobie pokazania domu, o którym jej
mąż tak ponoć entuzjastycznie się wyrażał (?).

Podczas deseru wywiązała się rozmowa na temat prowadzenia domu. Wyszło na to,
że jestem nieambitna i niewykształcona, bo na pucowanie domu mają tylko czas
kobiety pozbawione zupełnie ambicji, zwykle słabo wykształcone, którym życie
płynie na walce z kurzami.
Kobieta pracująca zawodowo nie ma czasu nawet na obiady dwudaniowe z deserem,
nie mówiąc już o domu na wysoki połyski. Ona kocha swoją pracę, jest bardzo
cenionym pracownikiem i porządek w domu jest dla niej sprawą drugorzędną. Pani
sprzątająca raz w tygodniu załatwia grubsze sprzątanie, a potem jakoś jest.
Ona nie rozumie, jak celem życia kobiety może być pranie, sprzątanie i
„wylizywanie” domu.
Cóż, zgadzam się z nią, ja też nie rozumiem!!

Pewnie kiedyś bym się na to obruszyła i być może powiedziała tej pani, co o
tym sądzę (chociaż gość to w moim domu święta krowa). Teraz mam do tego
większy dystans smile)
Wiem, również dzięki temu forum, że są kobiety, dla których kwestia zmiany
ręczników jest sprawą wagi państwowej.
I zastanawiam się skąd stereotyp, że dobrze prowadzony, czysty dom oznacza
kobietę nie pracującą zawodowo (oszczędźmy sobie badanie poziomu inteligencji)?

Jak z to jest u Was?
Pracujecie zawodowo?
Obserwuj wątek
    • staro Re: Stereotypy 04.06.08, 13:52
      1. Prace zlecone
      2. Niedługo praca zawodowa
      3. Wolontariat
      4. Siódemka osób w domu, w tym 2 dzieci do lat 3 (niedawno było nas
      13).
      5. Budowa własnego domu na etapie wykończeniówki
      6. Ogród
      7. Czasem pomoc w gospodarstwie (100 ha, ponad 80 sztuk bydła i
      owiec, drobiu nie liczę...)

      W poszukiwaniu "usprawniaczy" sprzątania trafiłam na to forum... wink
    • jerrykot1 Re: Stereotypy 04.06.08, 13:56
      ja pracuję, nie mam ambicji ani nawet zadatków na perfekcyjność w
      temacie "pucowanie domu"... Inteligencję swoją oceniam pozytywniesmile
      dziewczyny, ktore nie pracują "zawodowo", tzn. za kasę - pracują w
      domu za darmo, a sama wiesz Jolu, jak ciężkie i niewdzięczne, nudne
      i powtarzalne to jest zajęcie. W dodatku niedocenione i
      nieopłacane...
      Miło Cię znowu spotkać wśród żywychsmile)))
      • babazygmunta Re: Stereotypy 04.06.08, 23:23
        Dzięki smile)
        Miło jest być znowu wśród żywych.

        Zgadzam się z Tobą, że praca w domu jest najmniej "opłacalna". U mnie rodzina
        najbardziej docenia fakt mojej codziennej pracy dopiero wówczas, gdy tak jak
        teraz nie mam czasu na nic. I okazuje się, że pranie samo nie schodzi do pralni,
        samo się nie ładuje i nie wiesza. Prasowanie też się samo nie robi (tym
        bardziej, że padło mi żelazko). Ogólnie nic sie samo nie robi sad( A powinno
        • jerrykot1 Re: Stereotypy 05.06.08, 08:23
          balagan sam się robi, i wąsy, i wiry w umywalce, i taryfy się same
          obniżają - ale to tylko w reklamiesmile
          Niestety, nie zawsze teorie o rownym podziale obowiązkow się
          sprawdzają - musi być ktoś, kto jest głównym koordynatorem i
          wykonawcą jednocześnie... zazwyczaj to rola kobiety w domu...
          tradycja wielowiekowa taka. No i nikt nigdy nie powie "kapłan
          domowego ogniska", tylko zawsze kapłanka i kapłanka....
    • mahoniowawiedzma Re: Stereotypy 04.06.08, 15:14
      odpowiadam na pytanie: nie pracuję zawodowo, studiuję, czasem daję korepetycje. ogarnięcie domu jest dla mnie często dużym problemem i nie ukrywam, że bałagan jest. obiady gotuję, bo lubię dobrze zjeść. nie mam dzieci, więc razem z niemężem nie mamy presji sterylności miszkania, co gorsza, dom jest duży i sprzątanie zajmuje trochę czasu. a co do sterotypów:
      1. oboje z niemężem studiujemy, więc uważam, że on tak samo jak ja powinien dbać o dom(jak to moja matka i siostry słyszą, to im włosy dęba stają).
      2. PODZIWIAM kobiety, które zdecydowały się z różnych przyczyn pozostać w domu. czasem to sie naprawdę bardziej opłaca niż niania i panie do sprzątania.
      3. mdli mnie jak słyszę, gdy ktoś mówi, że praca zawodowa tak go pochłania, że nie ma czasu na ugotowanie obiadu i np. cała rodzina je gdzieś(w szkole, pracy), bo to oznacza powolne umieranie więzi rodzinnych, wiem z doświadczenia z rodzinnego domu. moja matka pracowała w domu(!!!) i zawsze wymawiała się od gotowania brakiem czasu. dopiero jak założyłam swój własny dom, zrozumiałam, że jej sie po prostu nie chciało, bo obiad nie zajmuje za dużo czasu.
      4. moja siostra nie pracuje zawodowo w teorii, zajmuje się dwójką dzieci. w praktyce pomaga mężowi w prowadzeniu firmy, załatwia tony papierów i pilnuje budowy domu. do tego dzieci, obiady, pranie...nikt mi nie wmówi, że ona ma czas na wszystko i nie ma żadnych ambicji.
      5. kobitki, nie dajcie się zmanipulować i przytłoczyć przez babki, które Wam zazdroszczą. ładnego domu, ogrodu, czasu spędzanego z rodziną, świetnych kulinarnych umiejętności. zresztą na tym forum jest wiele kobitek, które pracuja i zajmuja się domem, i radzą sobie. najważnejsze, to żyć w zgodzie ze sobą.
      przepraszam, że się tak rozpisałam.
      pozdrawiam.
      • kanga_roo Re: Stereotypy 04.06.08, 15:32
        hmm, ta pani wizytatorka po prostu zazdrościła Ci domu (o którym jej
        maż wyrażał się pochlebnie) i porządku, i może także innych rzeczy.
        próbowała się dowartościować (może świadomie a może nie) i
        usprawiedliwić, ale wyszło jej to co najmniej nietaktownie.
        a co do stereotypu, to tak samo nie podoba mi się podejście tej pani
        (jak w domu porządek i dobry obiad to kobieta nieambitna) jak i
        stanowisko mahoniowej wiedźmy, że jeśli kobieta nie sprzątnie i nie
        ugotuje obiadu, to znaczy, że jej się nie chce (czyli leniwa jest).
        ciekawe, że nikt nie twierdzi, że jeśli facet nie sprząta i nie
        gotuje to leniwy smile
        • mahoniowawiedzma Re: kanga_roo 04.06.08, 19:48
          patrz punkt 1 mojej wypowiedzi. konsekwentnie staram się wbić do głowy
          niemężowi, że może też czasem coś w domu zrobić, zwłaszcza, że ma więcej czasu
          niż ja. absolutnie nie chciałam powiedzieć, że jak baba obiadu nie ugotuje to
          jest leniwa i należy ją potępić. podałam tylko przykład takich kobiet, jak ta
          wizytatorka, co to tak naprawdę w nosie maja swój dom, a tłumaczą się ze
          wszystkiego pracą. ja się przyznaję bez bicia: nieraz mam kuuuupęęę czasu i nie
          chce mi się palcem kiwnąć w "obejściu". a czasem zapieprzam jak głupia, bo mam
          ochote na to i odpowiedni nastrój. jestem bałaganiara i nie mówię, że nie mam na
          sprzątanie czasu. bo wiem, że mogłabym się inaczej zorganizować albo bardziej
          konsekwentnie egzekwować pewne rzeczy od niemęża.
          ach. i dałam moją matkę za przykład, bo ona zawsze strasznie jęczała jak miała
          cokolwiek zrobić w domu, za to od całej rodziny wymagała, aby wszystko było
          migiem zrobione, "bo to żadna filozofia".
          pozdrawiam
    • inguszetia_2006 Re: Stereotypy 04.06.08, 15:30
      Witam,
      Ja się wpisuję chętnie w ten stereotyp o brudasach pracującychwink
      Tzn. pracuję i nie mam czasu na "pucowanie".
      Poza tym nie lubię pucowania i nie wiem, czy ma to związek z
      inteligencją, czy brakiem tejże. Raczej z lenistwem, które niejedno
      ma imięwink
      W pewnym sensie to dobrze, że stereotyp istnieje, bo zawsze mogę
      zrzucić swoje lenistwo na "zapracowanie". I dobrze mi z tymwink
      A stereotyp wziął się z życia. Bo jak cię nie ma w domu, to jak masz
      w nim sprzatać?winkWięc jak jest czysto, znaczy się, że jesteś w
      domuwink
      Pzdr.
      Inguszetia
      • altu Re: Stereotypy 04.06.08, 20:38
        > A stereotyp wziął się z życia. Bo jak cię nie ma w domu, to jak masz
        > w nim sprzatać?winkWięc jak jest czysto, znaczy się, że jesteś w
        > domuwink

        ja bym powiedziała, ze jest odwrotnie ;0
        siedzisz w domu - to i bałagan "sam" się robi.
        jak w domu nikogo całymi dniami nie ma, to powinno być czysto. bo jak już wracasz, i np. obiad robisz, to potem od razu po obiedzie sprzątasz, i znowu jest czysto wink
        [wiem, wiem, model niepasujący do większości, ale u mnie właśnie tak to działa..]
        • plisowanka Re: Stereotypy 04.06.08, 22:45
          altu napisała:
          > ja bym powiedziała, ze jest odwrotnie ;0
          > siedzisz w domu - to i bałagan "sam" się robi.
          > jak w domu nikogo całymi dniami nie ma, to powinno być czysto. bo jak już wraca
          > sz, i np. obiad robisz, to potem od razu po obiedzie sprzątasz, i znowu jest cz
          > ysto wink

          Ale chyba często jest tak, że w czasie, gdy kobiety nie ma, inni domownicy bałaganią, np. dzieci wrócą ze szkoły ok 13 i zrobią bałagan, a kobieta wraca z pracy ok. 18.

          Ja uważam, że to, czy pracująca zawodowo kobieta będzie miała porządek i obiadki w domu, zależy od wielu czynników:

          - co to za praca zawodowa? Bo jedna praca polega na tym, że kobieta po wyjściu z biura może o niej zapomnieć, a druga będzie polegała na ciągłym rozwijaniu się, koniecznośći czytania literatury w domu, byciu na bieżąco w wydarzeniach w wydarzeniach kulturalno-gospodarczych itd.

          - ile m2 ma mieszkanie? Bo 60 m2 sprząta się krócej niż 200 m2+ogród

          - w jakim wieku są dzieci? Bo co innego jak dzieci są w wieku szkolnym i mają wypracowany nawyk sprzątania, a co innego jak dzieci są w wieku poniemowlęcym.

          - czy dzieci wymagają specjalnej diety? Bo co innego ugotować jeden obiad dla wszystkich, a co innego dla każdego inną potrawę.
    • maria10344 Re: Stereotypy 04.06.08, 17:26
      Ja wam opowiem jak było.
      Dawno,dawno temu,gdy były kartki...
      Pracowałam miałam 1 dziecko,do tego jak każda/no prawie
      każda/robiłam zaprawy/bywało,że było ich ok.400-500 rocznie,stałam w
      kolejkach,pOźniej jeszcze szyłam/łącznie z płaszczami/i robiłam na
      drutach.Nie powiem,mój mąż też harował,nie było go całymi dniami.Nie
      powiem,zajmował się razem ze mną dzieckiem na zmianę,przed świętami
      sprzątał chałupę.Czasem był bajzel bo fizycznie nie dawałam
      rady.Chodziłam spać o ok,24 wstawałam przed 6.Często słyszałam gdy
      siedziałam z drutami,że nic znów nie robię.Jak patrzę z perspektywy
      to był koszmarny okres.Ja zestresowana,nie mająca czasu na
      siebie.Uważam że nie opłacało się.Co mi z tego,że mogę być z siebie
      dumna.Chłop i tak mnie zamienił na nowszy model.Teraz żałuję,że sama
      wpędziłam się w taki kierat.
    • zielona_kota Re: Stereotypy 04.06.08, 18:25
      Bo tak naprawdę to my(kobiety) cały czas sobie dowalamy. Nawet jeśli
      nie uznajemy stereotypów,to i tak nie uwalniamy się od pewnego
      poczucia winy, co dalej prowadzi częto do frustracji. Pomyślcie,
      jakby było pięknie, gdyby absolutnie każda kobieta naprawdę mogła
      być nieustająco zdystansowana do opini jaką ma na jej temat
      koleżanka zza biurka,sąsiadka i teściowa smile))
      • marzeka1 Re: Stereotypy 04.06.08, 19:26
        Pracuję i mam czyste mieszkanie.Jak? Mając męża i 2 synów ,tak rozdzielam zadania i prace,że mam porządek zawsze, bo po prostu w brudnym, zagraconym, nieposprzątanym mieszkaniu źle bym się czuła.
    • ladyjm Re: Stereotypy 04.06.08, 22:05
      ja pracuję na 2 etaty (szkoła państwowa i językowa, nieraz od 8.00 do 21.00) i
      gotuję, i sprzątam, ba ciasta piekę, aczkolwiek przyznam, że nie zawsze. co
      niektóre koleżanki bardzo się temu dziwią - zwłaszcza gotowaniu i pieczeniu ale
      wyczuwam w tym nutkę zazdrości bo wiem, że one tego nie umieją. po latach
      studenckiego życia czasami w pojedynkę czasami nie bardzo sobie cenię uroki
      życia domowego z moim chłopakiem. poza tym mam full lans przed teściową:0
    • zoskaanka Re: Stereotypy 04.06.08, 22:35
      ja mam, Jolu, dwa stereotypy, bo takie znam osobiście
      jak dom wysprzątany na tip top, to:
      1. kura domowa, z niedoborem wiedzy, wykształcenia, zainteresowań innych niż,
      jaki płyn do naczyń jest lepszy, czerpiąca wiedzę z reklam i brukowców,
      podporządkowująca swoje działania domowe temu, co ludzie powiedzą i
      koniecznością błyszczenia niczym psu...
      2. terrorystka-pedantka (niestety moja matka) - pracująca zawodowo, zadbana,
      zawsze pazur zrobiony, fryz też, sprzątająca najmniejsze pyłki, gotująca
      wielodaniowe obiady, samodzielnie malująca sufity, klejąca tapety itp. oraz
      terroryzująca resztę rodziny od najmłodszych lat latorośli za każde zmarszczenia
      narzuty podczas siedzenia na kanapie, itp.
      Nienawidzę sprzątać, zmywać garów, nie przeszkadzają mi paprochy na dywanie, czy
      kurz na tv. Nikogo nie terroryzuję, żeby sprzątał, bo mi coś przeszkadza. Wolę
      poczytać książkę albo pójść na spacer.
    • aska90 Re: Stereotypy 04.06.08, 23:46
      PODZIWIAM za opanowanie i zazdroszczę dobrego wychowania. U mnie święta krowa
      spadłaby z piedestału natychmiast.
      W moim stadle za porządki odpowiada ślubny. Jest skończonym pedantem, o czym już
      pewnie pisałam, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sprząta odruchowo, tak
      jak oddycha, i nikogo nie terroryzuje swoim hobby. Ja jestem fleją i równie
      odruchowo produkuję bałagan. Każde z nas ma niesamowity talent w tym, co robi,
      ale jeszcze nikt nikogo nie probował zamordować. Jedynie zmywarkę udaje mi się
      zapełniać od razu, no i skarpetek od łóżko nie ciskam, rajstop również nie.
      Miewam zrywy na sprzątanie, bardzo rzadko, ale potężne. Gotujemy razem, obsługą
      młodego zajmujemy się na zmianę [akurat tak racę mamy ustawioną, że spokojnie
      możemy się wymieniać] plus dochodząca w niektóre dni na trzy-cztery godziny
      opiekunka.
      Swego czasu znajomi męża ze zdziwieniem pytali ślubnego, po co mu kobieta [długi
      konkubinat za nami], która nie sprząta, zmusza go do gotowania, prania itd.
      Odpowiedzi męża [naprawdę anielsko spokojny człowiek], że taki układ mu
      odpowiada, bo m.in. lubi, były kwitowane niedowierzaniem. Po kilku latach zaczął
      odpowiadać, że próbował, ale agencja towarzyska wychodzi za drogo, no i nie ma
      pewności, że czegoś nie złapie. Komentarze ucichły, tyle że jak widać opanowania
      nie wystarczyło. Dlatego tym bardziej podziwiam.
      • babazygmunta Re: Stereotypy 05.06.08, 00:13
        Dzięki smile)

        Mój mąż na pytania znajomych, po co się żenił, skoro sam musi prowadzić dom,
        zawsze odpowiadał, że gdyby zona była mu tylko do tego potrzebna - zatrudniłby
        sprzątaczkę. Taniej wychodzi.



    • babazygmunta Re: Stereotypy 05.06.08, 00:06
      Sama rzuciłam temat, więc się wypowiem.

      1. Porządek nie jest dla mnie sprawą najważniejszą, nawet nie jest ważną. Staram
      się mieć czysto, bo tak lubię, ale nie za wszelką cenę. Robię to co muszę i
      chcę. Dla przyjemności wolę poleżeć z książką czy pójść na spacer. Utrzymywanie
      ładu w domu jest kolejnym obowiązkiem, a nie przyjemnością. Gotować lubię.
      2. Nie terroryzuję męża, który i tak jest z gatunku porządnickich i jemu palcem
      nic pokazywać nie muszę. W zakresie większości prac domowych jesteśmy
      „podmienialni”. To, że w tej chwili wykonuję większość prac domowych, wynika li
      i wyłącznie z faktu, że pracuję w domu i jakoś nie mam sumienia gonić
      umordowanego faceta do sprzątania. Gdy ja mam nawał pracy, po prostu on się
      bierze do roboty. Układ funkcjonuje ku obopólnemu zadowoleniu od wielu lat.
      3. Dom to nie hotel, więc Panowie Następcy Tronu (synowie) od czasu do czasu też
      muszą coś zrobić. Przy czym zajęcia zlecane im do wykonania są dla nich do
      przyjęcia. To znaczy, zwykle widzą tego sens. Nie każę im niczego robić, bo
      takie mam widzimisię. Oczywiście, czasem są protesty, co naturalne. Jednak i im
      fakt, że w domu jest schludnie, coraz bardziej odpowiada.
      4. Są kobiety, które pracują bardzo ciężko i długo są poza domem, najczęściej
      jednak brud mają te, które o to nie dbają. Nie mają nawyku, nie chce im się.
      Zgoda, nawet to rozumiem i nic mi do tego, ale niech nie dorabiają do tego
      ideologii.

      Co do pani Wizytatorki: prawdopodobnie standard panujący w ich domu nie
      odpowiada jej mężowi, bo tylko tak mogę sobie tłumaczyć zachwyty męża nad naszym
      domem. Żadnych cudów nie mam, ale posprzątane pomieszczenia zawsze wyglądają
      lepiej. Posprzątane, nie wypucowane.
      Trudno jednak przyznać się przed sobą czy pozwolić mężowi na wniosek, że mam
      brudno, bo mi się nie chce. Chociażby tak zorganizować pracy w domu, żeby jakoś
      to ogarnąć. Lepiej uznać, że kobieta w czystym domu, to ograniczona pucohobbystka.
      Nawet jeżeli sprząta facet.

      Pozdrawiam smile
      • kavvvka Kury domowe 05.06.08, 21:50
        babazygmunta napisała:

        > 4. Są kobiety, które pracują bardzo ciężko i długo są poza domem, najczęściej
        > jednak brud mają te, które o to nie dbają. Nie mają nawyku, nie chce im się.
        > Zgoda, nawet to rozumiem i nic mi do tego, ale niech nie dorabiają do tego ideologii.

        Podpisuję się pod postem, a w szczególności słowami cytowanymi.

        Muszę przyznać, że nie lubię sprzątania, ale lubię porządek. Mam system odkładania i segregowania rzeczy, dzięki czemu moje sprzątanie jest krótkie i szybkie. Moja teściowa mówi że mam zawsze porządek. Nie jest to prawda a jedynie wrażenie jakie sprawia moje mieszkanie w porównaniu z jej, a z domem mojej mamy konkurencji by nie wytrzymało. Zawsze się znajdzie ktoś, coś...

        Są dni kiedy nic mnie nie obchodzi, czasem wiele dni, a rzeczy same się nie odłożą, i wtedy potrzebuję trochę czasu by opanować ten bajzel, albo by przekonać samą siebie i męża, że powinniśmy coś z tym zrobić. Życie jest życiem, nie jest różowe i sterylne.

        I po to znalazłam się na tym forum, by szybciej i efektywniej sprzątać, by dowiedzieć się czegoś co ułatwi mi to co i tak muszę czasem robić. Chociaż te wątki o ręcznikach, zmianie pościeli zastanawiały mnie...

        Stereotyp który znam- kobiety, które są w domu i zajmują się dziećmi, nie pracują zawodowo, uważane są za niewykształcone i leniwe skoro nie szukają pracy. (oczywiście są i takie, a jak...)
        Ale znam kobiety- "kury domowe", które swoimi zajęciami mogłyby obdzielić kilka pań, interesują się rozwojem swoich dzieci, rozpoczynają studia albo się dokształcają, dbają o wszystko i wszystkich, są ambitne, scalają rodzinę, zostają w domu z różnych powodów, są w tym wszystkim szczęśliwe. Wtedy krzywdzące są opinie kobiet, które szukają dziury w całym, z marnowaniem się włącznie, które nie wyobrażają sobie takiego życia i rozwijają się wyłącznie zawodowo.Uznajmy, że jesteśmy różni i mamy do tego prawo.

        Przepraszam ,że tak długosmile))
        • maria10344 Sterylna sterylność c/a bajzel na kółkach 05.06.08, 22:26
          Przeczytałam wszystkie posty i widzę wyraźnie 3 obozy.Glanc,brud i
          pośrodku i widzę z mojego dzieciństwa 2 obrazy.Wylizane mieszkanie
          mojej koleżanki,gdzie za paluszki na glansowanym segmencie dostawała
          po tych paluszkach i jej matkę wiecznie niezadowoloną,utyskującą na
          cały świat i całą swoją niewdzieczną rodzinę.Pamiętam jak bardzo
          współczułyśmy owej koleżance,Zapraszaliśmy ją do naszych domów i ona
          z radości aż płakała.Pamiętam też mieszkanie z tak totalnym bajzlem
          i babę rozczochraną w szlafroku z petem w gębie.Jednak jej córki już
          tak nie żałowaliśmy,bo matka była równiacha.
          Pamiętam też mojego ojca który mawiał do mojej mamy"pamiętaj
          kochana,że najpierw dzieci,spacery,zabawy,plaża a później dopiero
          reszta.
          Wszystko zależy od okoliczności.
          Jednym jest dobrze tak a innym inaczej.
          Jeżeli mnie i moim domownikom jest z czymś dobrze,to żadna
          przemądrzała Anthea i tym podobne nadęte fruzie nic nie wskórają.
          Co innego,jeżeli jest mi z tym bałaganem źle,domownicy kwękają.Tu
          trzeba po prostu wdrażać perfekcyjną organizację pracy i działania
          zespołowe.Tu widzę w głównej mierze pole dla tego forum.
          Pozdrawiam wszystkie bardziej i mniej perfekcyjne PANIE DOMU.
      • turzyca Re: Stereotypy 09.06.08, 16:25
        babazygmunta napisała:

        > Sama rzuciłam temat, więc się wypowiem.
        >
        > 1. Porządek nie jest dla mnie sprawą najważniejszą, nawet nie jest ważną. Stara
        > m
        > się mieć czysto, bo tak lubię, ale nie za wszelką cenę. Robię to co muszę i
        > chcę. Dla przyjemności wolę poleżeć z książką czy pójść na spacer. Utrzymywanie
        > ładu w domu jest kolejnym obowiązkiem, a nie przyjemnością. Gotować lubię.

        > 2. Nie terroryzuję męża, który i tak jest z gatunku porządnickich i jemu palcem
        > nic pokazywać nie muszę. W zakresie większości prac domowych jesteśmy
        > „podmienialni”. To, że w tej chwili wykonuję większość prac domowyc
        > h, wynika li
        > i wyłącznie z faktu, że pracuję w domu i jakoś nie mam sumienia gonić
        > umordowanego faceta do sprzątania. Gdy ja mam nawał pracy, po prostu on się
        > bierze do roboty. Układ funkcjonuje ku obopólnemu zadowoleniu od wielu lat.


        > 3. Dom to nie hotel, więc Panowie Następcy Tronu (synowie) od czasu do czasu te
        > ż
        > muszą coś zrobić. Przy czym zajęcia zlecane im do wykonania są dla nich do
        > przyjęcia. To znaczy, zwykle widzą tego sens. Nie każę im niczego robić, bo
        > takie mam widzimisię. Oczywiście, czasem są protesty, co naturalne. Jednak i im
        > fakt, że w domu jest schludnie, coraz bardziej odpowiada.

        > 4. Są kobiety, które pracują bardzo ciężko i długo są poza domem, najczęściej
        > jednak brud mają te, które o to nie dbają. Nie mają nawyku, nie chce im się.
        > Zgoda, nawet to rozumiem i nic mi do tego, ale niech nie dorabiają do tego
        > ideologii.
        >
        > Co do pani Wizytatorki: prawdopodobnie standard panujący w ich domu nie
        > odpowiada jej mężowi, bo tylko tak mogę sobie tłumaczyć zachwyty męża nad naszy
        > m
        > domem. Żadnych cudów nie mam, ale posprzątane pomieszczenia zawsze wyglądają
        > lepiej. Posprzątane, nie wypucowane.
        > Trudno jednak przyznać się przed sobą czy pozwolić mężowi na wniosek, że mam
        > brudno, bo mi się nie chce. Chociażby tak zorganizować pracy w domu, żeby jakoś
        > to ogarnąć. Lepiej uznać, że kobieta w czystym domu, to ograniczona pucohobbyst
        > ka.
        > Nawet jeżeli sprząta facet.



        Ja tam podejrzewam, ze jej facet chcialby miec taki standard jak u Ciebie, ale
        takim wysilkiem jak u siebie - czyli zeby ona odwalala cala robote. Gdybys jej
        wywalila tak jak nam kawe na lawe, ze porzadek w domu jest wspolnym dzielem
        wszystkich domownikow, to mysle, ze czym predzej przylaczylaby do Twojego obozu.
    • truscaveczka Re: Stereotypy 05.06.08, 07:49
      Już mam wakacje, więc aktualnie nie chodzę do pracy. W domu mam bałagan (ale nic
      takiego, czego nie można opanować w ciągu godziny-półtorej) - bo bałaganię
      JAAAAAAA Chaos to moje drugie imię, przechodzę nad butami na środku pokoju nie
      zauważając ich (!).
      Lata praktyki - mnie sprzątanie kojarzy się z terrorem, przykrością,
      trudnościami nie do pokonania. Jakkolwiek już nieco lepiej funkcjonuję, to nadal
      nie lubię porzadku.
      Czy ktoś jeszcze pamięta, że WDPD założono w celu wzajemnego motywowania się do
      JAKIEGOKOLWIEK sprzątania? Kto jeszcze pamięta "zadanie na dziś"?
      Ech, perfekcjonizm się zaczął szerzyć. I wszyscy tacy czyściutcy i śliczniutcy...
      • aska90 Re: Stereotypy 05.06.08, 08:09
        >Kto jeszcze pamięta "zadanie na dziś"?
        Ja, ja, ja pamiętam [czy to znaczy, że za długo tu jestem...?], ale jakoś rzadko
        mi wychodziło. Padała propozycja prania, miałam już uprane, albo nie było czego
        prać. Odkurzania - nie będę ślubnemu chleba odbierać. Zmywania podłóg - wiśnia z
        niego, ale już umył. No i pogrążyło mnie sprzątanie torebki - mam plecakbig_grin
        Ech, łza się w oku kręci.
        • mikita10 Re: Stereotypy 05.06.08, 09:24
          nie mam takich stereotypówsmile Ja mam trochę dziwnie, bo mogę mieć
          bjzel nieziemski i wogóle mi nie przeszkadza, po czym mam
          mobilizację (dzięki Bogu za Swięta, bo bym brudem zarosła) i
          sprzątam na błysk ze szczoteczką do zębów. Najgorzej jest w piątek
          wieczorem, bo wiemy, że w sobotę będzie sprzątaniesmile Mój mąż do
          porządnickich też nie należy.
          Czasami przeszkadza mi, że ciagle coś jest porozrzucane (synek 3,5
          laetni dokłada swoje), ale... lenistwo zwyciężasad

          P.S. Szkoda, że zadania na dziś zanikły, jak odnalazłam to forum to
          już ich nie byłosad A tak, może co jakiś dzień bym się załapałasmile
      • babazygmunta Re: Stereotypy 05.06.08, 09:54
        Moja mama była i jest perfekcjonistką. Dziś na to mogę patrzeć okiem "turysty".
        Skoro osobiście mnie to nie dotyczy - nie przeszkadza mi. Wiem jednak, co to
        znaczy żyć pod komendą kogoś, dla kogo porządek na najwyższy priorytet.
        Bardzo długo nie przeszkadzał mi bałagan, wręcz lepiej się czułam, gdy wokół był
        lekki rozgardiasz. W pewnym momencie (gdy zaczęłam mieć bardzo mało czasu)
        zaczęłam dość systematycznie robić pewne rzeczy, nie dopuszczając do
        "zagruzowania" domu. Okazało się, że to bardzo sprawny system utrzymania
        porządku. Dom sprawia wrażenie wysprzątanego, a nie trzeba niczego pucować. (Na
        to jetem po prostu za leniwa).

        Oczywiście, nadal nie znoszę sprzątać. I jednego w życiu jestem pewna na 100% -
        że na pewno tego nie polubię.


      • mahoniowawiedzma Re: truscaveczka... 05.06.08, 13:43
        ...zabiłaś mnie prawie. jestem na forum od niedawna i wciąż mam wyrzuty sumienia, że w domu mam burdel. forum mnie mobilizuje, ale jak poczytam posty o lśniących łazienkach i kuchniach to czasem mam wrażenie, że tu nie pasuję. a proszę. jednak coś jest na rzeczy, ciągnie swój do swego...smile a pmyśleć, że zastanawiałam się, czy moja sygnaturka nie jest zbyt, jakby to powiedzieć, szokującawink
        pozdrawiam
    • mmena Re: Stereotypy 05.06.08, 13:02
      He, he, ale glupia krowa smile))
      Jak jest u mnie? Pracuje zawodowo, oboje pracujemy.
      Sprzatam, wszyscy troje sprzatamy.
      Gotuje, oboje gotujemy.
      Lubie gotowac, nienawidze sprzatania.
      Mam wyzsze wyksztalcenie, jestem cenionym pracownikiem i nie rozumiem jak osoba,
      ktora uwaza sie za wyksztalcona, kulturalna i obyta w swiecie moze byc tak
      bardzo ograniczona i uwazac, ze w domu to nie praca.
      Nie rozumiem, ale w rodzinie meza tez mam taki przyklad. Ciotka (pani profesor)
      zaprosiwszy na kilka dni swoja bratowa, czyli moja tesciowa (wyksztalcenie
      srednie, od wielu, wielu lat nie pracuje, obecnie jest na emeryturze, wczesniej
      na rencie) juz na wstepie wypalila do niej: "To co nam ugotujesz?" Te kilka dni
      tesciowa spedzila miedzy garnkami w kuchni, w przerwie biegajac ze scierka i
      sprzatajac dom (szokujace!!). Pani profesor nie widziala w tym niczego
      niestosownego. Na pytanie tesiowej jak sobie radzi z utrzymaniem porzadku w tak
      duzym domu odpowiedziala: "No wiesz, co jakis czas ktos przyjedzie i posprzata.
      Ja przeciez pracuje". Tesciowa przestala tam jezdzic. Pani profesor nie rozumie
      czemu.
      • olbrachta Re: Stereotypy 06.06.08, 15:28
        No, jakby mi tylko taka przyszła, to bym ją chyba śmiechem zabiła smile
        Mam w domu - podobnie jak niektóre forumowiczki - porządek. co nie
        znaczy, że wszystko lści smile WSZYSTKIE rzeczy są zawsze na miejscu.
        Nigdy nie ma żadnych brudnych naczyń (lądują w zmywarce). Ale nie
        poświęcam na dom dużo czasu, bo:
        1. codziennie wieczorem "ogarniam" cały dom - składam koce, odkładam
        na miejsce zapomniane ksiązki, wynoszę kubki i szklanki i wkładam je
        do zmywarki;

        2. To samo robię rano: ścielę łóżko, odnoszę talerzyk po śniadaniu
        do zmywarki, sprzątam kosmetyki, itp;

        3. raz na 2-3 dni piorę 1 pralkę, na bieżąco, dzięki czemu rzeczy
        mogę powiesić nad wanną i nia ma wrażenia zagracenia przez suszarkę
        stojącą;

        4. Generalnie dom jest utrzymywany w porządku przy względnej
        czystości - ścieram kurze raz na tydzień, po czym mąż odkurza
        podłogi i je zmywa, zmywa łazienkę, a ja kuchnię. Kuchenka wycierana
        jest na bieżąco jeśli się ubrudzi.

        Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem osoby, które mają energię i czas
        na "wielkie porządki" od czasu do czasu. Jak się doprowadzi dom do
        stanu zafajdania, to potem przed Świętami poświęca się znacznie
        więcej czasu na doprowadzenie go do porządku niż u mnie. "Generalne
        porządki" nie zajmują mi więcej niż kilka godzin (90 m2
        powierzchni).

        Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś powiedział, że mam obniżony iloraz
        inteligencji przez to, że mam posprzątany dom smile Pracuję, jestem
        cenionym pracownikiem (właśnie dostałam 500 zł podwyżki, hehe), i w
        pracy utrzymuję taki sam porządek w papierach i dokumentach jak w
        domu. W pracy zajmuję się pracą (czasem robię rozerwę na forum smile),
        w domu zamiast zajmować się domem wolę poleżeć z książką albo przed
        TV smile

        Krótko mówiąc: jestem zbyt leniwa, żeby mieć bałagan.

    • bonnieparker1 Re: Stereotypy 07.06.08, 20:34

      Nie powinno być generalnie podziału na kobiety pracujące zawodowo i te
      pracujące w domu. Praca jest pracą i należy się jej szacunek gdziekolwiek jest
      wykonywana. Praca wykonywana zawodowo jest też często pracą z rutynowymi
      obowiązkami, być może o wiele nudniejszymi, niż sprzątanie itp. Czy to, że się
      za nią płaci ma ją nobilitować i ustawiać wyżej niż starannie wykonane zajęcia w
      domu? Otóż na pewno nie. Poza tym, gdzie jak nie we własnym domu jest swoboda
      wykonywania pracy i samodzielność. Czyli generalnie wolność i niezależność.
      Myślę, że kobieta z przykładu jest niestety przykładem bezmiernej głupoty .
      Każdego, kto gardzi pracą innych takim mianem należy nazwać.
      • lahi Re: Stereotypy 08.06.08, 14:56
        Jestem na tym forum od niedawna i szukam porad mogących ułatwić
        życie.
        Też staram się mniej więcej mieć zawsze posprzątane,choć jestem
        zapracowana, ale nie chcę też popadać w przesadę. Lubię porządek, bo
        łatwiej się wszystko znajduje. Domowników od lat też staram się w
        tym zaprawiać. Ale moi synowie są innego zdania - im szkoda czasu na
        sprzątanie. Mimo to gonię ich, by z grubsza mieli porządek, a po
        drugie, żeby w przyszłości synowe nie narzekały, że wychowałam
        flejtuchów.

        Ale od 2 lat starszy syn ma dziewczynę "na poważnie" i jak ma Kasia
        do nas przyjść, sprząta swój pokój na glanc, nawet myje okno.
        Podpuszczam go, by zapraszał ją częściej. Oferuję jeszcze upieczenie
        ciasta. Przyszła synowa jest ok i ogląda PPD. Widzę w niej potencjał
        na WDPD.

        Moja bratowa długie lata nie pracowała i miała zawsze dom
        wysprzątany na błysk. Ale musiał jej w tym pomagać mój brat - w
        naszym rodzinnym domu bałaganiarz jakich mało. Nie uważam jej za
        kogoś mniej wartościowego tylko dlatego, że nie pracowała zawodowo.
        Podziwiam, że swoimi sposobami zrobiła z mojego brata czyścioszka, a
        są małżeństwem już 25 lat.
    • popirna Re: Stereotypy 10.06.08, 14:27
      "Elyta" w syfie siedzi. Dość karkołomna argumentacja tej twojej żony znajomego. Aha i "Elyta" musi do roboty za kasę ganiać i szefów słuchać, a podrzędne jednostki w chałupie siedzą i mogą sobie pozwolić na przykrość nie słuchania nikogo poza samym sobą.

      Owszem pracuję, najchętniej jednak zamieniłabym pracę na hobby, to znaczy robiłabym to co robię, ale w takim zakresie w jakim chcę, a nie w jakim muszę bo zmusza mnie do tego etat.
      Gdyby moja praca mogła być hobby, to nie miałoby to żadnego związku z ilorazem inteligencji...
      A dom to zdecydowanie przyjemniejsze miejsce od pracysmile
      Nijak się to ma do pani od sprzatania - chętnie bym zatrudniła, gdybym miała namiary na jakąś dorzeczną jednostkę.

      Czyli ta kobita to musiała być mocno poirytowana, że są osoby, które mają tak dobrze jak Ty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka