polendwic 12.06.26, 12:16 Gospodarka Rosji jest na skraju załamania, mówią, skrajnie uzależniona od Chin. Kto przetrwa dłużej? Rosja czy Putin? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mateusz572 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 12:27 W swoim krótkim poście dałeś także odpowiedz. Przetrwa dzięki Chinom. Chinom nie zależy na całkowitym załamaniu Moskwy. Chinom zależy aby zwasalizowana Moskwa trwała i samym swym istnieniem terroryzowała Europę a także USA. Zresztą dzięki Chinom Moskwa trwała i może trwać. Natomiast co do Putina nie wypowiadam się choć podejrzewam, że do pewnego wieku pozwolą mu tam na miejscu być twarzą wielkoruskiego marzenia. Później przyjdzie młodszy , który być może pokaże inną fizjonomię, bardziej otwartą na zachód. Jeżeli Chiny oczywiście na to pozwolą. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 13:28 polendwic: > Kto przetrwa dłużej? Rosja czy Putin? Rosja jest odporna. Jeśli będzie źle, to wymrze połowa ludności, reszta cofnie się technicznie i cywilizacyjnie, ruiny miast zarosną tajgą — a Rosja będzie trwać. Putin na pewno nie jest aż tak odporny. Podobno eksperymentuje ostatnio z nieśmiertelnością; ale to zapewne znaczy, że próbuje stworzyć całą linię sobowtórów, żeby po jego śmierci miał kto udawać, że on nadal żyje. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
j-k A czy Ukraina przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 14:15 ja sie raczej nad Ukraina zastanawiam, bo jak by jej odstawic zachodnia kroplowke - to padnie w przeciagu paru miesiecy, a nawet z ta kroplowka szybciej jej sie skoncza zasoby ludzkie zdolne do walki - niz Rosji. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Re: A czy Ukraina przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 18:03 j-k napisał: > ja sie raczej nad Ukraina zastanawiam, bo jak by jej odstawic zachodnia kroplow > ke - to padnie w przeciagu paru > miesiecy, a nawet z ta kroplowka szybciej jej sie skoncza zasoby ludzkie zdolne > do walki - niz Rosji. I co tu mozna dodac? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
j-k dodac mozna: 12.06.26, 23:35 igor_2025 napisał: > I co tu mozna dodac? Nic. dodac mozna: zwyciestwo kaznej ze stron - nie dosc , ze nie jest mozliwe. - to mialoby fatalne skutki dla Europy. Mam gdzies Interes zarowno Ukrainy, jak i Rassiji. interesuje mnie Interes Unii. a ten jest taki, ze musicie sie dogadac. a jesli bedziecie dalej walczyc - to bedzie to w Interesie USA i Chin. ale nie w Interesie Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Nadal nic 13.06.26, 00:06 j-k napisał: > zwyciestwo kaznej ze stron - nie dosc , ze nie jest mozliwe. Jest bardzo mozliwe , i w dosc krotkim czasie przekonasz sie. > - to mialoby fatalne skutki dla Europy. Zadnych fatalnych skutkow dla Europy nie bedzie niesc zwyciestwo Rosji, to przyniesie oczyszczenie Europy od tych smieci, ktore w tej chwile tam dorwali sie do wladzy. > Mam gdzies Interes zarowno Ukrainy, jak i Rassiji. Tak samo, jak ja mam gdzies twoi interesy. > interesuje mnie Interes Unii. > a ten jest taki, ze musicie sie dogadac. Haha, Janusz, przeciez wiesz doskonale, ze to wlasnie Unia nie pozwola zrobic nic, zeby Kijow mogl dogadac sie z Moskwa. Obecnym "elitom" europejskim jest najlepiej, zeby ta wojna trwala jak najdluzej, bo tylko to pozwola im caly czas zrzucac wlasne bledy, jak w poltyce gospodarczej tak i miedzynarodowej, na ta wojne. I nie zapominaj o osobistych interesach wielu unijnych politykow. Zelenski nie cala kase wklada do swojej kiszeni, on wie, ze trzeba sie dzielic. > a jesli bedziecie dalej walczyc - to bedzie to w Interesie USA i Chin. > ale nie w Interesie Europy. Janusz, te slowa mogl napisac jakis nastolatek, a nie czlowiek, ktory chwali sie, ze od zarania dziejow jest w polityce. A teraz mozesz zaczac sie pluc, pisac o tym, ze jestes doktorem wszystkich nauk, i co tam tobie jeszcze do glowy przyjdzie. Bo jest tak zawsze, jak ktos ma inne zdanie od twojego, i do tego wykazuje, ze nic madrego nie napisales. Odpowiedz Link Zgłoś
j-k I Nadal nic, Igor. 13.06.26, 00:54 lubie tfoje pobozne zyczenia ale rzeczywistosc "skrzeczy" tej "wajny" nie wygracie. - nie wygraja jej i chacholy. bedzie bryndza dla obu stron - gdy bedziecie sie bawic dalej w te zabawe. Buenas Noches. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 14:37 Rosja przetrwa. Posiada ogromne rezerwy mobilizacyjne oraz tolerancję społeczeństwa na wysokie straty osobowe i obniżenie stopy życiowej. Ma zdolność do szybkiej adaptacji i gotowość do poświęcania długofalowych interesów gospodarczych na rzecz celów geostrategicznych. .................... "Rosja nigdy nie jest tak słaba jak nam się wydaje i nigdy nie jest tak silna jak się jej obawiamy". Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 12.06.26, 23:27 Dobra uwaga. "Rosja jest wstanie zaakceptować Polskę jako samodzielny byt, nawet nie sojusznika, ale nie wroga. Polska wroga Rosji, może być przez Rosję zniszczona, bo ma takie możliwości. Polska nawet z „pomocą”Zachodu takich możliwości nie ma i nie będzie miała, wbrew buńczucznym wypowiedziom niektórych polskich, ale czy rzeczywiście polskich, generałów. Ogólnie rozumiany Zachód nigdy nie pozwoli na suwerenność Polski. Od wieków zawsze używał Polski jako narzędzie do rozgrywki z Rosją, wykorzystując polskie resentymenty w stosunku do niej, wynikające z porażki o panowanie w Europie Środkowo- Wschodniej. Co śmieszniejsze ta porażka, oprócz własnych błędów, wynikała także z działań Zachodu.Tego Polacy jednak nie dostrzegają, będąc pod bezrozumnym urzeczeniem Zachodem. To urzeczenie w końcu nas zgubi. Jeżeli utrzymają się obecne tendencje, które wynikają z podległości wpływów Zachodu, nie tylko przestaniemy istnieć jako samodzielny byt państwowy, ale znikniemy jako naród." Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Do roku 2027? Niestety, raczej tak - ale... 29.06.26, 15:35 ...prędzej czy później federacja rozleci się jak sojuz. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Rosja a Polska 29.06.26, 16:27 Polska. * Demontaż gospodarki — anatomia zdrady pokoleń Nigdy nie wolno tracić z oczu faktu, kto w 1989 roku uruchomił proces demontażu polskiej gospodarki. To nie był „spontaniczny wybuch wolnego rynku”, nie była to „konieczność dziejowa”, ani „naturalny koszt transformacji”. Za sterami stali politycy, których nazwiska i twarze do dziś odnajdziemy w partiach takich jak PO, PiS, PSL czy SLD — wciąż obecni, wciąż wpływowi, wciąż pouczający społeczeństwo o demokracji, praworządności i konstytucji. Trzy dekady później… Minęło ponad trzydzieści lat. W tym czasie większość z nich zdążyła się ustawić, zbudować majątki, zasiąść w radach nadzorczych, fundacjach, think‑tankach, spółkach skarbu państwa i prywatnych korporacjach. Dziś występują w roli mentorów, moralistów i strażników demokracji. A ich ofiary? Bezimienne. Niewidzialne. Wygumkowane z oficjalnej narracji. W podręcznikach i telewizyjnych wspominkach mówi się o „kosztach transformacji”. Ale te „koszty” miały twarze i nazwiska. To były samobójstwa, załamania nerwowe, depresje, rozbite rodziny, ucieczki za granicę, rozłąki na lata, ludzie wyrzuceni z dnia na dzień na bruk, całe społeczności pozbawione pracy, sensu i przyszłości. To nie były „koszty”. To były ludzkie tragedie, które elity polityczne do dziś próbują przykryć eufemizmami. Gospodarka istnieje po to, by służyć człowiekowi Nigdy odwrotnie. A jednak w Polsce po 1989 roku odwrócono tę zasadę do góry nogami. Zamiast budować silną, narodową gospodarkę opartą na dorobku powojennych pokoleń, wybrano drogę wyprzedaży, likwidacji i podporządkowania. Warto przypomnieć — bo wielu udaje, że nie pamięta — że Jarosław Kaczyński głosował za planem Balcerowicza. Tak wyglądał układ roku 1989: szeroki ponadpartyjny konsensus, by majątek narodowy potraktować jak towar na wyprzedaży. Co naprawdę zostało sprzedane? To nie były „niesprawne zakłady”. To był majątek zbudowany przez powojenne pokolenia — ludzi, którzy odbudowali kraj z ruin, pracowali po 12 godzin dziennie, często w warunkach, które dziś byłyby nie do pomyślenia. To był majątek, który miał: – zabezpieczać przyszłe emerytury, – dawać pracę kolejnym pokoleniom, – budować polski kapitał, – służyć dzieciom i wnukom. Zamiast tego został wyprzedany za pół darmo, a czasem wręcz oddany za darmo — często tym samym zagranicznym podmiotom, które dziś dominują w kluczowych sektorach gospodarki. Dlaczego to trzeba przypominać? Bo bez pamięci nie ma odpowiedzialności. A bez odpowiedzialności historia powtarza się w nieskończoność. Polska gospodarka nie upadła sama. Została rozmontowana decyzjami politycznymi, podjętymi przez ludzi, którzy do dziś kreują się na zbawców narodu. I dopóki nie nazwiemy rzeczy po imieniu, dopóty będą powtarzać tę samą opowieść o „koniecznych kosztach”, „bolesnych reformach” i „nieuniknionych procesach”. A prawda jest taka: to nie były procesy nieuniknione — to były decyzje podjęte przez konkretnych ludzi, w konkretnym czasie, w konkretnym interesie.*. Sic! Odpowiedz Link Zgłoś
buldogkolejnyban Re: Rosja a Polska 03.08.26, 18:37 "Gospodarka istnieje po to, by służyć człowiekowi" Tak, tak. Tak jak służyła za komuny. Rajstopy z przydziału, 3 kg mięsa miesięcznie na kartki. Zapisy na telewizory i Fiata 126p. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 13:24 Polska. Kilka bilionów złotych zadłużenia, 300 miliardów złotych deficytu budżetowego na 2025 i 2026 rok . 100 miliardów złotych rocznie potrzebne na obsługę długu zagranicznego. Do tego 3,6 miliona Polaków pracujących za najniższą krajową !!!! Polacy zadłużeni długami nie do spłaty na 87 miliardów złotych. Tysiące likwidowanych firm i rosnące bezrobocie !!!!!! Imponujący rozwój !!!!! Finał blisko !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 14:08 amanita2025 napisał: > Polska. /... /Tysiące likwidowanych firm /... / Gdy piszesz o tysiącach likwidiwanych to podaj ile w tym samym czasie powstaje nowych. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 14:20 taziuta napisał: > Polska. /... /Tysiące likwidowanych firm /... / Wiem, ze to nie sa Twoje slowa, i jest oczywistym, ze to jest glupota statystyczna, poniewaz to zadne firmy, a tylko zarejestrowana jednoosobowa dzialalnosc. > Gdy piszesz o tysiącach likwidiwanych to podaj ile w tym samym czasie powstaje > nowych. Ja z ciekawostki sprawdzilem. Wiarygodne dane sa tylko za rok poprzedni, poniewaz zostali oficjalnie opublikowane przez GUS oraz CEIDG. Otoz, z tych danych wynika, ze za rok 2025 w Polsce zlozono 288,8 tysiecy wnioskow o zalozenie jednoosobowej dzialalnosci gospodarczej. Jednoczesnie 196,7 tysiecy firm zostalo wykreslono z rejestru, a kolejne 388,1 tysiecy zawiesilo swoja dzialalnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 14:59 "Należy oczekiwać, że liczba niewypłacalności przedsiębiorstw w Polsce będzie rosła. Sprzyjać temu będzie nie tylko dostępność różnych form przewidzianych prawem środków, po które mogą sięgać firmy w trudnej sytuacji płynnościowej, ale przede wszystkim pogorszenie koniunktury gospodarczej. Wysokie ceny surowców oraz żywności już obecnie spowodowały wzrost inflacji do poziomu najwyższego od 25 lat. Przedsiębiorstwa są zmuszone przenosić część wzrostu kosztów na finalnych odbiorców w związku ze znacznym zwiększeniem cen energii, surowców i komponentów używanych w produkcji, a także w związku z nadal ciężką dostępnością niektórych z nich w obliczu utrzymujących się zakłóceń w łańcuchach produkcyjnych. (…) W przeciwieństwie do poprzednich dwóch lat przedsiębiorstwa nie są już wspierane szerokim zakresem działań pomocowych, co jest to kolejnym powodem wzrostu liczby niewypłacalności." portal.faktura.pl/biznes/rekordowa-liczba-firm-w-kryzysie-i-masowa-likwidacja-malych-przedsiebiorstw-jak-temu-zaradzic/ Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 15:06 Zaległe zadłużenie firm przemysłowych przekroczyło 8,6 mld zł i w ciągu roku wzrosło o niemal 1,6 mld zł. Choć produkcja przemysłowa notuje najlepsze wyniki od kilku lat, przedsiębiorstwa coraz częściej zmagają się z problemami płynnościowymi. Największe zaległości mają producenci żywności, wyrobów metalowych i branża mięsna. strefabiznesu.pl/ukryty-kryzys-w-fabrykach-rekordowe-8-6-mld-zl-zaleglosci/ar/c3p2-29119717 Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 krakanie na śniadanie... 30.06.26, 16:48 Zawsze doradzam sprawdzanie hiobowych wieści w innych źródłach. Niesprawdzenie nawet daty publikacji jest wielkim zaniedbaniem. Celowym? amanita2025 (cytat z artykułu sprzed roku): > "[...] Wysokie ceny surowców oraz żywności już obecnie spowodowały wzrost inflacji do > poziomu najwyższego od 25 lat. [...]" A co o dzisiejszej inflacji twierdzi GUS? ,,Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w czerwcu 2026 r. wzrosły o 2,5% (wskaźnik cen 102,5) w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadły o 0,5% (wskaźnik cen 99,5).'' Chcielibyście u siebie, w Rosji, mieć taką inflację, 2.5%/rok, prawda? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Haha 30.06.26, 17:06 stefan4 napisał: > Chcielibyście u siebie, w Rosji, mieć taką inflację, 2.5%/rok, prawda? To prawda, inflacja w Rosji jest wyzsza, niz w Polsce, ale to co wypisuje sie w Bankierze, to czysta propaganda, majaca pokazac, jak w Rosji jest zle. Nie jest dobrze, ale i nie jest tak zle. A jesli pamietac, ze Rosja znajduje sie pod takimi sankcjami, pod ktorymi gospodarka Polski zawalilaby sie w ciagu kilku miesiecy, to mozna tylko podziwiac, jak dobrze sobie Rosja radzi: Wskaźnik rocznej inflacji w Rosji spadł po raz drugi do 5,3% w maju 2026 roku, w porównaniu do 5,6% w kwietniu i poniżej prognoz rynkowych wynoszących 5,4%. To najniższy wynik od sierpnia 2023 roku, ale wciąż znacznie powyżej celu CBR wynoszącego 4%. Wzrost cen żywności spowolnił do 2,9%, w porównaniu do 4% w kwietniu, ponieważ ceny owoców i warzyw nadal malały (-10,4% w porównaniu do -6,6%). Tymczasem ceny usług rosły szybciej (10,1% w porównaniu do 9,9%) oraz produktów nieżywnościowych (4,2% w porównaniu do 3,9%). Wskaźnik bazowy spadł do 4,9% w maju z 5% w poprzednim miesiącu. W ujęciu miesięcznym, CPI wzrósł o 0,2%, po wzroście o 0,1% w poprzednim miesiącu, zgodnie z prognozami. pl.tradingeconomics.com/russia/inflation-cpi Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Kwestia milionów Ukraińców mieszkających w Polsce 30.06.26, 17:58 Kwestia milionów Ukraińców mieszkających w Polsce może być kluczowa w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych-pisze Politico. Polskie partie prawicowe domagają się zaprzestania pomocy wojskowej dla Kijowa i nazywają Ukrainę "wrogiem państwa polskiego". "Bezwarunkowa pomoc i finansowanie ze strony rządu w Kijowie oraz zaciąganie przez państwo polskie długów w celu finansowania skorumpowanego rządu kijowskiego są absolutnie szkodliwe i irracjonalne"- powiedział lider Partii "Konfederacja" Krzysztof Bosak. Obecnie w Polsce mieszka około dwóch milionów Ukraińców, w tym milion uchodźców. Postawy wobec nich się zmieniają: sondaże pokazują, że ponad połowa Polaków zaczęła gorzej traktować Ukraine i Zelenskego, a w sieciach społecznościowych wirusowane są filmy z konfliktami na tle narodowym. Polacy coraz częściej domagają się od polityków, by stawiali ich interesy ponad interesami Ukraińców, którzy "nadużywają swoich praw". Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 30.06.26, 18:05 Alice Weidel opowiedziała się za zakończeniem bojkotu rosyjskiej ropy i gazu, wskazując na koszty energii i kondycję niemieckiego przemysłu. Liderka AfD uznała wybory w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim za ważny etap na drodze partii do władzy federalnej. www.reuters.com/world/afd-leader-vows-restore-german-russian-ties-she-eyes-chancellery-2026-06-30/ Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Ale news! Kacapofile z AfD dalej... 30.06.26, 20:53 ...ślinią się do Moskwy! ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
j-k a do kogo maja sie slinic ? 30.06.26, 23:11 pijatyka napisał: > ...ślinią się do Moskwy! ;-D rope masz ? Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Re: a do kogo maja sie slinic ? 01.07.26, 11:26 j-k napisał: > rope masz ? Pijaczynko nawet wlasnego rozumu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
buldogkolejnyban Re: a do kogo maja sie slinic ? 03.08.26, 18:38 Spirytus wyżarł resztki po mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 02.07.26, 18:31 polendwic napisał: > Gospodarka Rosji jest na skraju załamania, mówią, skrajnie uzależniona od Chin. > Kto przetrwa dłużej? Rosja czy Putin? Klamia. Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka "Rosjanie mają dość" 03.08.26, 17:41 Coraz gorsza sytuacja, Rosjanie mają dość. Nawet zwolennicy Putina Odpowiedz Link Zgłoś
kochany-pershing Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 03.08.26, 22:15 Towarzyszu "pijatyka", Wy macie racje... Rosja nie doczeka wiosny. Wasze przemyslenia sa jak balsam dla skolatanych i cierpiacych dusz na tym forum. Wy Towarzyszu "pijatyka", jako stary bolszewik, rozumiecie to doskonale! Odpowiedz Link Zgłoś
privus Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 04.08.26, 08:27 Co raz mniej Rusi w tej Rosji. Co przyniesie rok 2027 pokaże nadchodzący czas. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 04.08.26, 17:40 Wolne i demokratyczne wybory parlamentarne w Rosji 18 - 20 września 2026 r. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 04.08.26, 17:42 amanita2025: > Wolne i demokratyczne wybory parlamentarne w Rosji 18 - 20 września 2026 r. > Trzymam kciuki! Za kogo? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 04.08.26, 19:33 Sprawiedliwa Rosja Odpowiedz Link Zgłoś
boomerang Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 05.08.26, 02:11 > Sprawiedliwa Rosja To oksymoron . Odpowiedz Link Zgłoś
boomerang Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 05.08.26, 02:19 Sprawiedliwa Rosja Odpowiedz Link Zgłoś
boomerang Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 05.08.26, 02:24 aleś palnął, Amanito Odpowiedz Link Zgłoś
buldog2 Re: czy Rosja przetrwa do roku 2027? 05.08.26, 20:16 Nawet Alisa - rosyjski chat - unika tego tematu, a nawet polityki w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
amanita2025 Co Ukraina osiągnęła 05.08.26, 17:59 czterdziestodniową operacją Zelenskiego. Kolejna czterdziestodniowa operacja „dla osiągnięcia pokoju” została ogłoszona przez Zełenskiego pod koniec czerwca, ale prowadzono ją wyłącznie środkami wojskowymi. Reżim kijowski działał jednocześnie na kilku kierunkach, próbując wywrzeć wpływ na rosyjski eksport, infrastrukturę, logistykę oraz społeczeństwo jako całość. Pierwszorzędnym celem Sił Zbrojnych Ukrainy stały się rosyjskie porty morskie w basenie Morza Czarnego oraz statki wykorzystywane przez Rosję w handlu międzynarodowym. Znacznie utrudniło to realizację kontraktów eksportowych Federacji Rosyjskiej oraz dostawę towarów importowanych do kraju. W odpowiedzi Siły Zbrojne Rosji zaczęły niszczyć infrastrukturę portową Ukrainy na Morzu Czarnym. Uderzenia zadawano również w statki towarowe znajdujące się w portach lub na redzie. Doprowadziło to do całkowitego wstrzymania transportu morskiego na Ukrainę, który trwa już od dwóch tygodni. Właściciele zagranicznych statków kategorycznie nie chcą narażać ich na ryzyko ataku wojskowego, w wyniku którego statek może zostać zniszczony lub uszkodzony, członkowie załogi mogą ucierpieć, a ładunek może trafić na dno. Dla władz w Kijowie wstrzymanie handlu morskiego okazało się dotkliwym ciosem. Z jednej strony komunikacja morska zapewniała transport do kraju znacznej części uzbrojenia dla Sił Zbrojnych Ukrainy oraz krytycznego importu, z drugiej – 90% ukraińskiego eksportu. Biorąc pod uwagę, że eksport Ukrainy w pierwszej połowie 2026 roku wyniósł 21 miliardów dolarów, przez porty czarnomorskie przechodziły dostawy o wartości ponad 3 miliardów dolarów miesięcznie. Oczywiste jest, że większość importu również trafiała drogą morską. Tymczasem w każdym miesiącu bieżącego roku na Ukrainę trafiały towary o wartości ponad 8,2 miliarda dolarów. Tym samym miesięczny wolumen handlu zagranicznego Ukrainy przez porty można oszacować na kwotę około 8–9 miliardów dolarów. Obecnie wszystkie te dostawy zostały wstrzymane. Ukraińskie firmy nie mogą sprzedać swoich produktów i są zmuszone albo obniżać rentowność, zapewniając choć część sprzedaży drogą lądową, albo sprzedawać je na rynku wewnętrznym po cenach poniżej kosztów. Budżet państwa Ukrainy nie otrzymuje planowanych podatków i opłat celnych zarówno od eksportu, jak i importu. Finansowanie zachodnie nie zdoła pokryć tych strat, jeśli blokada portów morskich będzie kontynuowana. Nie bez znaczenia jest również fakt, że importowana ropa naftowa i produkty naftowe przestały docierać do końcowych odbiorców. Rosną ceny paliw, pasażerskich i towarowych przewozów. Stąd spodziewany wzrost inflacji i ryzyko załamania kursu hrywny. Kolejnym kierunkiem uderzeń Sił Zbrojnych Ukrainy stały się ataki na rafinerie w regionach Rosji. Problemy z dostawami paliw błyskawicznie stały się częścią codzienności wielu Rosjan. Najtrudniejsza sytuacja panowała na Krymie, który przez tygodnie nie mógł zapewnić swobodnej sprzedaży paliwa. Tam, gdzie paliwo było dostępne, jego cena wzrosła kilkukrotnie. Niemniej jednak sytuacja stopniowo się poprawiała, a tankowanie na rosyjskich stacjach benzynowych przestało być poważnym problemem. Na Ukrainie sytuacja w tym czasie jest znacznie gorsza. Do zbombardowanych w portach magazynów produktów naftowych dołączyło kilkaset zniszczonych stacji benzynowych na całym Lewobrzeżu. Około dwustu stacji zostało całkowicie zniszczonych, a kolejne dwieście – poważnie uszkodzonych. Doprowadziło to do tego, że w strefie frontowej zniknęły możliwości tankowania nie tylko prywatnych czy komercyjnych pojazdów, ale także samochodów wojskowych. Paliwo trzeba przewozić na duże odległości, co skomplikowało całą logistykę Sił Zbrojnych Ukrainy. Ponadto ceny na stacjach znacznie wzrosły, a wolumeny sprzedaży zaczęto ograniczać. Przez kilka tygodni ukraińskie drony w pobliskich obwodach Rosji dosłownie polowały na transport samochodowy – od ciężarówek i autobusów po samochody osobowe – a także uderzały w infrastrukturę wielu regionów. Szczególną uwagę poświęcano magazynom sieci handlowej Wildberries, z których znaczna część została uszkodzona. W odpowiedzi Siły Zbrojne Rosji znacznie zwiększyły uderzenia na ukraiński przemysł zbrojeniowy i obiekty wojskowe. Poważnie ucierpiały magazyny logistyczne „Nowej Poczty”, firmy „Rozetka” i kilku innych. Próby przechwytywania rosyjskich dronów i rakiet doprowadziły do wyczerpania zapasów ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, która pozostała niemal bez środków. W efekcie konsekwencje ataków na obiekty wojskowe w Kijowie stały się znacznie poważniejsze. W kijowskim metrze każdej nocy chroni się kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, a niektóre stacje nie są w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Rosyjskie uderzenia wyeliminowały również infrastrukturę kolejową Ukrainy. Ruch pociągów towarowych i pasażerskich został zakłócony z powodu zniszczenia około 200 lokomotyw. Znacznie utrudniona została dostawa zachodniej broni z magazynów NATO w Polsce. Bardzo bolesne stały się nowe ataki Sił Zbrojnych Ukrainy na dzieci i ludność cywilną. Najwyraźniej odpowiedź za Starobielsk nie dotarła do tych, którzy podejmują te nieludzkie decyzje. Ukraińskie drony uderzały w bazy wypoczynkowe i plaże nad brzegami Morza Czarnego i Azowskiego – aż do małych miejscowości, w których odpoczywali Rosjanie zarówno na Krymie, jak i w rejonie Gelendżyku. Oczywiste jest, że czterdziestodniowa „operacja wpływu” na Moskwę nie zakończyła się sukcesem, choć sprawiła Rosjanom pewne problemy. Jeszcze większe szkody poniosła jednak sama Ukraina. Jej handel morski został całkowicie wstrzymany, przygotowania do zimy są zerwane, a dostawy broni i paliwa dla Sił Zbrojnych Ukrainy napotykają poważne trudności. Odpowiedz Link Zgłoś