Dodaj do ulubionych

Deficyt, deficyt, deficyt !!!

20.02.06, 05:56
But it gets worse! More from the EPI: “The U.S. also had a $44 billion
trade deficit in “advanced technology products” (ATP) in 2005, an increase of
20% since 2004. The United States has had a deficit in ATP products since
2002, and the balance in this sector has fallen steadily since 1997, when the
United States had a surplus of $33 billion in these sectors. Imports of high-
tech goods from China were responsible for the entire U.S. deficit in ATPs.”

Calosc:batr.org/autonomy/022006.html



Obserwuj wątek
    • adolf16_bratevy15 122 lata zajmie Niemcom spłacanie długow panstwa 20.02.06, 06:36
      Co najmniej 122 lata zajmie Niemcom spłacanie długów państwa


      Budżet Niemiec budujących od kilkudziesięciu lat zapisaną w
      konstytucji "społeczną gospodarkę rynkową" przypomina ser szwajcarski. W
      najbliższych czterech latach Niemcom zabraknie w państwowej kasie 60 mld euro.
      Niemcy nie chcą jednak reform. Trwają w iluzji dobrobytu, który ma im zapewnić
      właśnie społeczna gospodarka rynkowa. "Nie możemy pozwolić, żeby biedni Niemcy
      płacili podatki za bogatych" - wykrzykiwał podczas niedawnej kampanii wyborczej
      ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder. I posłuchano go. Postulowane przez
      partie chadeckie CDU/CSU cięcia socjalne i wprowadzenie podatku liniowego miało
      być sprzeczne z gwarantowaną przez konstytucję zasadą społecznej gospodarki
      rynkowej. Dzięki podobnym demagogicznym argumentom Schroeder doprowadził niemal
      do remisu wyborczego z chadekami (34,2 proc. do 35,2 proc.). Ów cudowny remis
      nad urną oznacza konieczność wielkiej koalicji dwóch zwycięskich partii i
      powstrzymanie się od radykalnych reform, co dobije kulejącą niemiecką
      gospodarkę. Ponad dziesięcioprocentowe bezrobocie i wzrost gospodarczy na
      granicy błędu statystycznego to tylko preludium prawdziwych kłopotów Niemiec,
      jakimi może być ogłoszenie ich niewypłacalności. Zadłużenie państwa sięgnęło w
      połowie tego roku 1,5 bln euro. Tym samym dług przekroczył już 66 proc. PKB. To
      europejski rekord. Niemiecki deficyt od trzech lat jest

      <<...OLE_Obj...>>
      większy niż dopuszczane przez konstytucję 60 proc. PKB. Zadłuża się nie tylko
      rząd federalny, zadłużają się także landy.

      <<...OLE_Obj...>>
      I to jest największy problem nowego rządu Angeli Merkel. Przynajmniej w połowie
      z 16 landów zadłużenie przewyższy inwestycje, czego również zabrania niemiecka
      konstytucja.

      Ratuj się, kto może
      Utrzymując obecną politykę, Niemcy, szczególnie na szczeblu regionalnym,
      zagrożone są katastrofą finansową - wynika z raportu o stanie finansów
      niemieckich krajów związkowych, przygotowanego przez Fundację Bertelsmanna i
      Europejskie Centrum Badań na Gospodarką. Sytuacja jest na tyle poważna, że
      przerażone widmem bankructw rządy regionalne przystępują wbrew woli wyborców do
      radykalnych cięć. Na przykład w Saarze zostanie zamkniętych 80 szkół
      podstawowych, w Szlezwiku-Holsztynie będzie zlikwidowana połowa sądów
      okręgowych. W Brandenburgii planowane są masowe zwolnienia policjantów i
      wartowników więziennych. W Giessen i Marburgu będą prywatyzowane kliniki
      uniwersyteckie. Oszczędzać będą także najbogatsze kraje związkowe, takie jak
      Bawaria. Chadecki premier Edmund Stoiber zamierza ograniczyć dotacje na związki
      i obiekty sportowe, szkoły podstawowe, wydatki na budowę domów opieki i
      ośrodków dla niepełnosprawnych, obniżyć zasiłki dla niewidomych oraz wydłużyć
      czas pracy nauczycieli i policjantów bez podwyższania im pensji.

      100 chudych lat
      - Oszczędzanie to za mało - przekonuje "Wprost" Friedrich Heinemann z
      Europejskiego Centrum Badań nad Gospodarką (ZEW). Jeśli na przykład
      Brandenburgia zacznie stopniowo spłacać od 2010 r. stare zadłużenie, wyjdzie z
      długów, ale za 200 lat. Nawet gdyby Niemcy nie powiększali już długu (w co
      trudno uwierzyć) i co miesiąc spłacali miliard euro, to wyjście na prostą
      zajęłoby im 122 lata. W taką determinację trudno jednak uwierzyć, bo równolegle
      z działaniami uzdrawiającymi szaleje kreatywna księgowość. W sezonie 2005/2006
      hitem speców od spinania zadłużonych budżetów jest tzw. leasing zwrotny,
      zapożyczony od banków. Sztuczka księgowa wygląda niewinnie. Urząd, który
      dotychczas mieścił się we własnym (tj. państwowym) budynku, sprzedaje
      nieruchomość i natychmiast ją wynajmuje. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży rzadko
      są jednak przeznaczane na spłatę wierzycieli, częściej - na różne socjalne
      granty. Na przykład premier Hesji Roland Koch w lipcu 2005 r za 8 mln euro
      odkupił od swego przedstawicielstwa w Berlinie grunty, które Stowarzyszenie
      Podatników nazwało "najdroższym parkingiem w Niemczech", a na zakup starego
      zamku w Odenwaldzie wraz ze znajdującym się tam zbiorem poroży jeleni
      przeznaczył 13 mln euro.
      Beztroska lewicowych rządów, jeżeli nie zostanie skorygowana przez nową
      kanclerz Angelę Merkel, odbije się czkawką nie tylko obywatelom RFN. Niemiecka
      gospodarka jest największa w Unii Europejskiej. Ewentualny kryzys finansów
      państwa spowolni wzrost gospodarczy w innych krajach wspólnoty. Co więcej,
      dalsze zadłużanie się RFN i łamanie traktatu z Maastricht to także osłabianie
      wspólnej waluty euro, a tym samym życie na koszt innych członków unii
      walutowej. - Jedyną naszą szansą jest zakazanie zaciągania nowych długów,
      przynajmniej landom - przekonuje "Wprost" Karl Heinz Dke, prezes niemieckiego
      Stowarzyszenia Podatników. Nie zaszkodziłoby też złamanie słynnego zapisu
      konstytucji i odejście od "społecznej gospodarki rynkowej". Skoro można łamać
      konstytucję w kwestii długu, to dlaczego nie złamać tego artykułu? Pytanie to
      jest retoryczne. W Niemczech w obecnej sytuacji politycznej nikt nie odważy się
      radykalnie walczyć z jakże szkodliwą dla tego kraju społeczną gospodarką
      rynkową.

    • felusiak1 Tylko tyle znalazłeś? 20.02.06, 06:38
      Bardzo ciekawy ten EPI.
      W radzie dyrektorow sami lewicowcy a w deklaracji ideowej napisane, że nie
      lewicowcy.
      W radzie dyrektorow sami lewicowcy, socjalisci.
      Lubisz wyszukiwać takie kawałki, żeby dodać sobie otuchy ale i tak ni cholery
      nie rozumiesz.
      Byłoby znacznie zabawniej gdybys zechcial napisać cos od siebie, własnymi
      słowami. Przytaczanie urywków na niewiele się zdaje.
      • zbalansowany Re: Tylko tyle znalazłeś? 20.02.06, 09:01
        Felusiak czy do ciebie juz nic nie dociera ?
        Przeciez tu sa przytoczone konkretne liczby, nie prawicowe czy lewicowe
        teoryjki. Przytoczylem ten fragment zeby pokazac ze nawet w najnowszych
        technologiach USA jest do tylu. Jak masz zamiar sie wypowiadac to ustosunkuj
        sie do liczb i faktow a nie p....ol o skladzie dyrektorow, bo oni mogliby byc i
        biali i czerwoni, a dla ciebie i teczowi, nie jest to wazne, wazne sa liczby,
        czyli F A K T Y.
        • felusiak1 Re: Tylko tyle znalazłeś? 20.02.06, 19:00
          Liczby sa bezwzglednie prawdziwe natomiast dobor liczb do publikacji i komentarz
          wraz a analiza sa lewiciwe, maja poprzec teze a nie zbadac stan faktyczny.
          Dla ciebie to nie ma znaczenia. Ty widzisz jedynie jeden aspekt i rozciagasz
          swoje wierzenia na calosc. Naprawde kompromitujesz sie przytaczajac strone
          ukazujaca zadluzenie rzadu federalnego w kontekscie.
          Gdybys chcial wyrazic wlasna opinie zamiast przytaczac kawalki z garnuszka
          byloby ciekawiej.
    • adolf16_bratevy15 Kiepskie perspektywy dla Niemiec 20.02.06, 07:00
      Kiepskie perspektywy zachodniego sąsiada
      Gospodarka Niemiec osiągnie w 2006 r. wzrost zaledwie 0,5 proc., deficyt
      publiczny wyniesie 3,3 proc. - oceniają eksperci doradzający rządowi w
      Berlinie, a tworzący grupę "pięciu mędrców". Rząd zakłada wzrost o 1 proc. i
      deficyt 3,4 proc.

      Gorsze prognozy dla Europy
      Organizacja europejskich pracodawców UNICE przewiduje w jesiennym raporcie
      gorsze perspektywy rozwoju gospodarki. Dla strefy euro zakłada wzrost o 1,3
      proc. (na wiosnę podawała 1,8), a w 2006 r. 1,8 (2,1). Cała Unia osiągnie w tym
      roku 1,6 proc. wzrostu, a w roku 2006 2,1 proc. Inflacja roczna będzie wyższa
      odpowiednio o 0,2 i 0,3 pkt i wyniesie w obu latach 2,2 proc. Szef UNICE Ernest-
      Antoine Seilliere zaapelował do Europejskiego Banku Centralnego, by nie
      podnosił stóp procentowych. Byłoby to niekorzystne dla wzrostu gospodarczego
      • zbalansowany Re: Kiepskie perspektywy dla Niemiec 20.02.06, 09:03
        adolf16_bratevy15

        To powazna sprawa dla Europy, ale nie tak katastrofalna dla swiata jak krach w
        USA. Klopoty Niemiec to klopoty regionalne.
        • sly2015 GM zwiększył sprzedaż w Europie w 2005 r. 20.02.06, 18:37
          GM zwiększył sprzedaż w Europie w 2005 r.
          20:33, 09 stycznia 2006
          General Motors zwiększył udział w europejskim rynku w 2005 r. GM Europe
          sprzedał w ubiegłym roku ponad 1,98 mln aut, czyli o 1,1 proc. więcej niż rok
          wcześniej. Jego udział w rynku wzrósł do 9,5 proc., czyli o 0,2 pkt.
          procentowego. Opel i vauxhall, marki należące do GM, zanotowały w 2005 roku
          niewielki spadek sprzedaży. Wyniosła ona 1,6 mln aut. Aż o 26 proc. wzrosła
          jednak sprzedaż innej marki grupy, chevroleta. Sprzedał on w Europie 240 tys.
          samochodów. Zwiększyła się także sprzdaż aut marek luksusowych grupy, cadillaca
          i corvetty.
        • sly2015 Re: Kiepskie perspektywy dla Niemiec 20.02.06, 18:42
          UE: WZROST BEZROBOCIA
          Bezrobocie w krajach strefy euro wzrosło w grudniu do 8,4 proc., z 8,3 miesiąc
          wcześniej. W całej Unii wynosiło niezmiennie 8,5 proc., ). Pracy szukało 18,6
          mln ludzi
          • sly2015 Re: Kiepskie perspektywy dla Niemiec 20.02.06, 18:49
            Ratuj się, kto może
            Utrzymując obecną politykę, Niemcy, szczególnie na szczeblu regionalnym,
            zagrożone są katastrofą finansową - wynika z raportu o stanie finansów
            niemieckich krajów związkowych, przygotowanego przez Fundację Bertelsmanna i
            Europejskie Centrum Badań na Gospodarką. Sytuacja jest na tyle poważna, że
            przerażone widmem bankructw rządy regionalne przystępują wbrew woli wyborców do
            radykalnych cięć. Na przykład w Saarze zostanie zamkniętych 80 szkół
            podstawowych, w Szlezwiku-Holsztynie będzie zlikwidowana połowa sądów
            okręgowych. W Brandenburgii planowane są masowe zwolnienia policjantów i
            wartowników więziennych. W Giessen i Marburgu będą prywatyzowane kliniki
            uniwersyteckie. Oszczędzać będą także najbogatsze kraje związkowe, takie jak
            Bawaria. Chadecki premier Edmund Stoiber zamierza ograniczyć dotacje na związki
            i obiekty sportowe, szkoły podstawowe, wydatki na budowę domów opieki i
            ośrodków dla niepełnosprawnych, obniżyć zasiłki dla niewidomych oraz wydłużyć
            czas pracy nauczycieli i policjantów bez podwyższania im pensji.

            100 chudych lat
            - Oszczędzanie to za mało - przekonuje "Wprost" Friedrich Heinemann z
            Europejskiego Centrum Badań nad Gospodarką (ZEW). Jeśli na przykład
            Brandenburgia zacznie stopniowo spłacać od 2010 r. stare zadłużenie, wyjdzie z
            długów, ale za 200 lat. Nawet gdyby Niemcy nie powiększali już długu (w co
            trudno uwierzyć) i co miesiąc spłacali miliard euro, to wyjście na prostą
            zajęłoby im 122 lata. W taką determinację trudno jednak uwierzyć, bo równolegle
            z działaniami uzdrawiającymi szaleje kreatywna księgowość. W sezonie 2005/2006
            hitem speców od spinania zadłużonych budżetów jest tzw. leasing zwrotny,
            zapożyczony od banków. Sztuczka księgowa wygląda niewinnie. Urząd, który
            dotychczas mieścił się we własnym (tj. państwowym) budynku, sprzedaje
            nieruchomość i natychmiast ją wynajmuje. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży rzadko
            są jednak przeznaczane na spłatę wierzycieli, częściej - na różne socjalne
            granty. Na przykład premier Hesji Roland Koch w lipcu 2005 r za 8 mln euro
            odkupił od swego przedstawicielstwa w Berlinie grunty, które Stowarzyszenie
            Podatników nazwało "najdroższym parkingiem w Niemczech", a na zakup starego
            zamku w Odenwaldzie wraz ze znajdującym się tam zbiorem poroży jeleni
            przeznaczył 13 mln euro.
            Beztroska lewicowych rządów, jeżeli nie zostanie skorygowana przez nową
            kanclerz Angelę Merkel, odbije się czkawką nie tylko obywatelom RFN. Niemiecka
            gospodarka jest największa w Unii Europejskiej. Ewentualny kryzys finansów
            państwa spowolni wzrost gospodarczy w innych krajach wspólnoty. Co więcej,
            dalsze zadłużanie się RFN i łamanie traktatu z Maastricht to także osłabianie
            wspólnej waluty euro, a tym samym życie na koszt innych członków unii
            walutowej. - Jedyną naszą szansą jest zakazanie zaciągania nowych długów,
            przynajmniej landom - przekonuje "Wprost" Karl Heinz Dke, prezes niemieckiego
            Stowarzyszenia Podatników. Nie zaszkodziłoby też złamanie słynnego zapisu
            konstytucji i odejście od "społecznej gospodarki rynkowej". Skoro można łamać
            konstytucję w kwestii długu, to dlaczego nie złamać tego artykułu? Pytanie to
            jest retoryczne. W Niemczech w obecnej sytuacji politycznej nikt nie odważy się
            radykalnie walczyć z jakże szkodliwą dla tego kraju społeczną gospodarką
            rynkową.
            • zbalansowany Hmmm 01.03.06, 02:08
              Syria has already switched to Euros, Chavez as I recall was proposing to do so
              in 2003 before interference from the CIA but looks like doing so soon, and Iran
              will be pricing it's oil in Euros from 20th March. Looks like the Americans are
              going to have their hands full for some time to come and may well end up
              regretting at having spent all their money on housing and plasma screens.


              From www.LatinPetroleum.com

              Venezuela
              Chavez, Oil and American anxiety
              The Economist.
              Feb 3, 2006, 20:10



              Once again tensions have surfaced between Hugo Chavez, the leader of Venezuela,
              and the Bush administration. Amid rumours of a planned US coup against the
              Venezuelan government, Chavez has again come out to publicly deride the US. On
              Jan.10, 2006, President Hugo Chavez said that the US administration is the
              principal threat for Venezuela today. He also noted that should a US invasion
              occur, "it would be crazy, they would certainly be defeated." Such bellicose
              statements have come to define the deteriorating relationship between the
              Chavez and the Bush administration.

              At the heart of the dispute between the two countries is Venezuelan oil, which
              Chavez has used as a weapon to seek greater autonomy from the US and chart a
              new course for Venezuela's relations with Latin America and the rest of the
              world.

              America has always sought to control Venezuelan oil which contributes to 14% of
              American oil imports. This equates 1.5 million barrels of oil per day, and
              makes Venezuela the fourth largest oil exporter to the US. The dependency on
              Venezuelan oil has prompted successive US administrations to repeatedly
              interfere in the politics of the country to ensure that American oil companies
              have access to a steady supply of cheap oil.

              However, Hugo Chavez's ascendancy to power in 1999 via the ballot box began to
              threaten America's oil interests. He gained the presidency by opposing trade
              liberalism and US economic imperialism. A trend that would become the hallmark
              of his term in office. He would even balk at the slightest offer of American
              assistance. In 1999, he rebuffed US bulldozers and aid workers, for recovery
              efforts from the fatal floods. He confessed openly that his refusal was due to
              fears of ulterior US motives. In the same year he rewrote the country's
              constitution to prevent further privatisation of state oil company Petroleos de
              Venezuela SA (PDVSA) and increased royalties from US companies to pay for much
              needed social programs.

              In a bid to exert greater control over Venezuelan oil assets, Chavez passed the
              Hydrocarbon Law in 2001. This almost doubled the royalties on foreign companies
              from 16.7 percent to 30 percent. With the exception of Exxon Mobil Corp. which
              protested the increase, other oil companies most notably Shell kept
              quiet. "We've been in Venezuela for 90 years, and we'll be here another 90
              years," said Sean Rooney, Shell Oil Co.'s new president for Venezuela
              operations.

              The law also required oil production to be carried out by companies in which
              the government held the majority share. The deadline for the oil companies to
              convert their operations to joint ventures in which the state oil company PDVSA
              has the controlling stake expired at midnight on Dec. 31, 2005.

              On Jan. 1 2006, Venezuelan Oil Minister Rafael Ramirez announced that 32
              privately operated oil fields had come under state control. These oil fields
              could produce about 500,000 of Venezuela's declared production of 3.2 million
              barrels a day. Now the Venezuelan government could own as much as 90 percent in
              some of the new ventures, depending on how much the private companies had
              invested in the field.

              Despite being briefly ousted from power in 2002, Chavez has consistently
              endeavoured to reduce American influence over the nation's oil and economic
              affairs. The revenues from high oil prices and taxes collected have helped the
              government run a budget surplus while maintaining a high level of social
              spending. Currency controls imposed in 2003 have also stemmed capital flight,
              and now by approving the use of the euro, Chavez is taking one more step toward
              asserting the independence and sovereignty Venezuela seeks and deserves. As a
              result of these efforts, the nation's public and foreign debt are moderate, and
              over $30 billion of reserves have been accumulated, and are likely to rise.

              By undertaking such measures Chavez has not only managed to claw back some
              control over the country's oil but has also ploughed back billions of dollars
              into social welfare initiatives thereby increasing his popularity amongst the
              masses. In the 28 years before Chavez was elected, Venezuelan per capita income
              fell 35%, the worst decline in the region and one of the worst in the world.
              Since the Chavez government took office in 1999, the decline has been halted
              and per capita income has been flat through early 2004

              While Chavez's domestic policies have irked US policy makers, his regional
              policies have proved to be equally nauseating to America's political
              establishment. Here too, Chavez has tried to decouple Venezuela's foreign
              policy from America's policy for Latin America. With America preoccupied by the
              war on terrorism and Venezuela benefiting from increased royalties and high oil
              prices, Chavez set about exporting his Bolivarian Revolution to the rest of the
              region.

              He calls this ALBA an alternative to the likes of WTO & NAFTA. ALBA's goal is
              to achieve a process of comprehensive integration among Latin American nations
              with the aim of developing "the social state" to benefit ordinary people, not
              the privileged elite. At its center is respect for each nation's sovereignty
              free from the control of other nations and large corporations.

              To realise ALBA, Chavez has used Venezuela's oil to assist several countries in
              the region. His country provides some 200,000 barrels a day of subsidized oil
              to Cuba and 12 other nations in Central America and the Caribbean Basin. Chavez
              is also trying to win over Bolivia to his vision. On Jan. 4 2006 at a joint
              news conference, Chavez said Venezuela would supply 150,000 barrels of diesel
              monthly to Bolivia to supplant the impoverished country's imports. "I won't
              accept you paying us a cent, you are going to pay us in agricultural products,"
              said Chavez, adding that the offer was worth $180 million a year. It appears
              that Chavez has succeeded in persuading Evo Morales the President of Bolivia to
              adopt some of his policies. On Jan 11 2006 Evo Morales told reporters that his
              government plans to seize oil and gas reserves owned by international
              companies, leaving other assets such as pipelines and refineries in the hands
              of foreign operators. Morales said, "The state will exercise its right of
              ownership, and that means it will decide on the use of those resources."

              Chavez has also proposed the idea of establishing a South American development
              bank to break the stranglehold of the American led IMF over the economies of
              Latin American countries. Chavez recently said that South American countries
              should disinvest from rich countries that "manipulate, lend and make a lot of
              money off our resources." Furthermore, he has encouraged countries in the
              region to become more independent of the IMF. "Venezuela has been supporting
              Argentina in freeing it from International Monetary Fund debt, and we will
              continue, as much as we can, to help Argentina end its dependence on the IMF,"
              Chavez said. In 2005, Venezuela purchased more than $1 billion in bonds from
              Argentina, and may buy as much as $2 billion more. The Venezuelan investment
              allowed Argentina's President Nestor Kirchner to completely pay off its $9.8
              billion debt to the IMF.

              Chavez grandiose vision of liberating Latin America from American hegemony
              includes Pterosaur- a confederation of the region's st
              • zbalansowany Za chwile recesja 01.03.06, 02:13


                HOUSING MARKET GLUTS UP
                By PAUL THARP

                A sudden glut in unsold new homes is threatening to snuff out the blazing
                housing market that's been carrying the U.S. economy.

                The Commerce Department said yesterday the backlog of unsold new homes in
                January reached the highest level ever of 528,000, with sales steadily sliding
                by as much as 5 percent.

                Nearly half the new homes put up by builders aren't being sold as expected, the
                report shows.

                At the current sales pace, there were enough new homes on the market to satisfy
                demand for the next 5.2 months, the fattest inventory glut since November 1996.

                Economists believe the report marks a permanent end to the five-year boom in
                soaring prices, which produced an entire new class of "house-rich millionaires"
                in New York and across the nation.

                Homeowners were giddy on the rapid rise in their home values, which typically
                doubled during the red-hot half-decade, posting runaway double-digit gains each
                year — including a 12 percent jump just a year ago.

                "Prices will simply stop going up," said Hugh F. Johnson, chairman and chief
                investment officer of Johnson Illington Advisors LLC.

                "I'm forecasting — with crossed fingers — that prices will not start declining
                but just flatten out over the next several years," he said.




                Home

                --------------------------------------------------------------------------------

                NEW YORK POST is a registered trademark of NYP Holdings, Inc. NYPOST.COM,
                NYPOSTONLINE.COM, and NEWYORKPOST.COM
                are trademarks of NYP Holdings, Inc.
                Copyright 2005 NYP Holdings, Inc. All rights reserved.
            • caesar_pl Re: Kiepskie perspektywy dla Niemiec 01.03.06, 06:50
              Powiedz burak co zrobia takie kraje jak Japonia,Wlochy,Kanada,Francja,Belgia,Hiszpania?
              www.bankisrael.gov.il/press/eng/051009/051009a2.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka