krystian71
04.12.06, 10:49
Wiadomo,ze trzeci raz sie na amerykanska pomoc nie nabiora ,zdawaloby sie,ze
postawili na najsilniejszego na swiecie konia , pewniaka ,podobnie jak Israel.
Przyszly los Israela po wyjsciu chylkiem USA z Iraku, malo mnie obchodzi, to
oni byli inspiratorami tej nieudanej wojny,wiec slusznie za nia oberwa po
glowie,chocby przez dalsza utrate poczucia bezpieczenstwa.
"Kto sieje wiatr..."
Ale co biedni Kurdowie w tym wszystkim zawinili?Do Ameryki maja zwyczajnie
pecha i to juz od 100 lat,od czasu gdy im niejaki prez.W.Wilson obiecywal co
nieco i nawet w swoich slawnych 13-tu punktach o tym napisal.
I taka refleksja,jak to nie warto burzyc i wywracac na druga strone zastanych
stosunkow i nawet wymuszonego pokoju.
Kurdowie w Iraqu zawiedzeni.
Ci z Turcji , najwierniejszego sojusznika USA , tez hoduja w sobie
antyamerykanizm,
Na Kurdow z Iranu,po nauczce ich braci w Iraqu , nie ma co liczyc