axur
10.01.04, 20:14
Kto z warszawskich miłosników teatralnych odbył gehennę kolejkowo-
wejściówkową? A kto wykosztował się na bilet? I co teraz?
Bo ja się znudziłam potężnie i myslę, że szkoda było czasu - mojego i
wszystkich widzów na takie archaiczne i nadęte pokazy. Nie wiem, kiedy
Jacques Lasalle zatrzymał się w rozwoju, ale musiało być to jego wczesne
dzieciństwo; wtedy chyba tak się grało.
Kim był ten Don Juan, co robił, poza licznymi wystudiowanymi pozami i
gestami? Nuda aż strach.
Za to na widowni - sam szyk...