IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 16:57
Obserwuj wątek
    • Gość: op Re: BASH W TR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.04, 13:48
      tekst nudny.zagrane znakomicie.w sumie nieudane.
      • Gość: kirkor Re: BASH W TR IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.04, 01:22
        Co to znaczy BASH? Po jakiemu to jest? Czy cala sztuka jest przetłumaczona tak
        jak tytuł? Jeśli tak, to nic dziwnego, że tekst jest nudny.
        • Gość: brokatisdead Re: BASH W TR IP: *.chello.pl 21.03.04, 13:36
          to nie jest nudna sztuka
          to jest bezdnadziejna sztuka
          to sa prosze ja Was wypierdzenia przeintelektualizowanego wczesnego licealisty
          rzygac misie chce, jak podaja mi nie w telewizorze telewizor, ktory udaje
          gleboka przewrotna i bolesna analize telewizora
          oczywiscie trzeba jak najczesciej i najglosniej mowic o bezrobociu pedofilii
          homofobii, a nie znajdowac zastepcze tematy w stylu mamy bombe w metrze
          codziennie po osiem. tylko na boga moze troche powagi, a nie szmatlawych trikow
          w stylu: pisze dramat to neich bedzie greckie slow, tylko mi pieknie
          wyeksponowac prosze!
          rzyg

          co na szczescie nie znaczy ze spektakl sie nie broni
          kosinski i stenka po raz koeljny pokazali ze znakomitymi artyst/k/ami sa
          wycisnac emocje z takiego gowna to naprawde na szacunek zasluguje

          ps. iks gratuluje normalnie watku i posta :> :P
          • Gość: iks Re: BASH W TR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 13:56
            dzięki
        • Gość: kirkor Re: BASH W TR IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 00:39
          Jakie to wielkie szczęście, że mamy nieocenionego naszego znawcę wszystkiego,
          co teatralne i nie tylko, Romana Pawlowskiego. Nasz wspaniały anglista dziś mi
          wyjaśnił: BASH = "impreza".
          Oby nigdy nie doświadczył "... Bashing" - bo miałby wątpliwą imprezę.
          • Gość: brokatisdead Re: BASH W TR IP: *.chello.pl 23.03.04, 10:28
            Gość portalu: kirkor napisał(a):

            > Oby nigdy nie doświadczył "... Bashing" - bo miałby wątpliwą imprezę.

            a o co chodzi?
            • henryhill "zajeb/" 25.03.04, 21:50
              jakby to mogło zabrzmieć po polsku... "zjeb"? "zajob"? a może, tak!, nowocześnie: "zajeb/". czytałem
              tylko tekst, nie widziałem spektaklu, ale ta część, o biznesmenie, napisana dla aarona eckharta, to jest
              coś! wyobraźcie sobie tę wielką szczękę sączącą wodę, opowiadającą historię bezwzględnego
              piaru, hmmm...
              • jasiek_natolin Re: "zajeb/" 28.03.04, 09:10
                Można tylko podpisać się pod wszystkim,co napisała brokatisdead.Dzięki
                pomysłowości reżysera i wspaniałym aktorom powstało ciekawe
                przedstawienie.Danuta Stenka jest taką aktorką,która skupiłaby uwagę widza
                zarówno czytaniem książki telefonicznej,jak i recytowaniem ulotki butnej i
                żałosnej młodzieży wszechpolskiej.Jej monolog jest po prostu rewelacyjny.
                Jestem ciekaw,jakie wrażenia z tego przedstawienia wyniósł widz,który w
                samotności musiał się zmagać z aktorami.Ciekawe,jaka ideologia kryje się za tym
                pomysłem.Może to ślad po nieszczęsnym "car project"???
                Trochę mnie już nudzi to nieustanne epatowanie strasznymi strasznościami,jakimi
                wciąż epatują przedstawienia w ramach TW.Co za dużo to nie zdrowo.Czy teatr
                musi schodzić do poziomu menela spod budki z piwem albo ćpuna ,dla którego
                szczytem marzeń jest odpowiednio naładowana strzykawka???
                Nie mogę się już doczekać na nowe gombrowiczowskie przedstawienie Jerzego
                Jarockiego w Narodowym.Nie muszę się przynajmniej obawiać,że Jarocki będzie w
                tak żałosny sposób upraszczał niejednoznaczną rzeczywistość.
                • Gość: Wojtaszek Re: "zajeb/" IP: *.ghnet.pl 01.04.04, 17:04
                  A co powiesz o "Disco Pigs"? Przyjechalo ostatnio do Krakowa, więc poszedłem.
                  Mnóstwo ludzi - wypadało być, bo to przecierz z Rozmaitości. Mimo starań
                  reżysera (nawiasem mówiąc - student krakowskiej PWST) i Rafała Maćkowiaka
                  (niestety jego partnerka niczym się nie wykazała), wyszło bardzo kiepsko.
                  Myślę, że na podstawie beznadziejnego tekstu nie można zrobić dobrego
                  spektaklu. Niestety nasz wielki polski teatr o tym nie wie. I mam już narawdę
                  dość przedstawień, w których ktoś "rozjebuje" komuś głowę o podłogę, a
                  publiczność ryczy ze śmiechu.
                  • Gość: Makro Re: "zajeb/" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 20:57
                    Co do "Disco Pigs" to zgadzam się, że takst był słabiuchny..ale chę bronić
                    reżysera- który dwoił i troił się, żeby zrobić z tą materią coś
                    sensownego...oprócz wątków brutalnych były też i liryczne- co pozowliło na
                    zachowanie zdrowego złotego środka..zresztą "ciężkie" momenty zostały tak
                    pomyślane żeby brzmiały raczej na chore fantazje niż "szarą
                    rzeczywwistość"...przy braku scenografii aktorzy mieli bardzo trudne zadanie-
                    od dziewczyny bije jeszcze amatorszczyzna..a Maćkowiak po prostu świetny!!!
                    Zastanawiam się tylko po co ogłądać taki tekst w teatrze- z pewnoscia
                    znalazłoby się kilka lepszych dramatów do wystawwienia ww projekcie teren
                    Warszawa.
                    • Gość: Wojtaszek Re: "zajeb/" IP: *.ghnet.pl 02.04.04, 22:51
                      Tak, moja droga, właśnie staram się wymyślić, co to mogłyby być za teksty i
                      gdzie je wystawić. Przypomniałem sobie piękne zdanie mojego ukochanego krytyka,
                      Piotra Gruszczyńskiego ;-) "Jeżeli sztukę o więźniach wystawia się w więzieniu,
                      to już prawdziwiej być nie może" i wymyśliłem: można by wystawić regulamin
                      korzystania z pojazdów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, oczywiście
                      wystawić nie w budynku teatru, a w zajezdni tramwajowej - osiągniemy wówczas
                      prawdę absolutną!!!!!!!!! Teatr wreszcie opowie nam coś o naszej rzeczywistości
                      i stanie się życiem! Ach, panie Jarzyna, zostanę pana niewolnikiem, jeżeli
                      tylko pan mnie posłucha!
                • Gość: abc Re: "zajeb/" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 11:15
                  Wlasne! czy ktos z was ogladal bash w malej salce, gdzie aktor byl 2 m od was i
                  czasem az sie chcialo zareagowac, odpowiedziec na ich pytania... To bylo na
                  prawde mocne. Chetnie sie dowiem jak to wygladalo w tej duzej sali z kanapa nad
                  przepascia. Byla jeszcze trzecia sala? Bede wdzieczny za opisik.
    • jasiek_natolin Re: BASH W TR 04.04.04, 08:56
      "Disco Pigs" jest dla mnie najlepszym przedstawieniem w ramach tego
      projektu.Dużą zaletą tego tekstu jest narastająca intensywność dramatyczna oraz
      nie tak przecież częsta autentyczność.No i ten złoty środek.Owszem.
      A poza tym nie wiem,dlaczego nie doceniacie Gąsiorowskiej.Moim zdaniem ani
      trochę nie odstawała od Maćkowiaka.
      Dobry tekst to taki,który sprawdza się na scenie,żaden inny.Często czytałem
      rzeczy,które niezbyt mi się podobały (Czy to znaczy,że były złe?),a potem na
      ich podstawie powstawały znakomite przedstawienia.Pierwszym przykładem,jaki mi
      przychodzi do głowy jest "Przypadek Klary" Loher.Może w tym akurat przypadku
      (ha,ha)dzieje się tak dlatego,że dobra aktorka potrafi z Klary zbudować
      interesującą postać? A przecież i Kinga Preiss,i Maja Ostaszewska są takimi
      aktorkami.
      Pewnie nie oglądałeś "Porucznika z Inishmore" w warszawskim Współczesnym?
      Tam "rozjebywanie głowy" jest na porządku dziennym,a naprawdę jest z czego
      ryczeć ze śmiechu.
      • Gość: Wojtaszek Re: BASH W TR IP: *.ghnet.pl 04.04.04, 15:52
        W pewnym sesnsie przyznam Ci rację. Są niezłe teksty, które w teatrze się nie
        sprawdzają (na przykład "Samotność pól bawełnianych" Koltesa), i z pozoru
        kiepskie, które stają się prawdziwymi teatralnymi samograjami. "Disco pigs" nie
        należy, moim zdaniem do żadnej z tych kategorii. O czym właściwie jest ten
        tekst? O życiu? O nie-życiu? Tak czy owak jest banalny, czytałem i oglądałem
        mnóstwo podobnych rzeczy. Człowiek w końcu ma prawo kiedyś się znudzić. Może
        gdybym to oglądał dziesięć lat temu, coś bym poczuł, doznałbym jakiegoś
        wstrząsu. W tej chwili, dzięki skutcznej akcji uniewrażliwiania mnie poprzez
        film i teatr, nie poczułem zupełnie nic. Rozrywka porównywalna z siedzeniem na
        ławce w parku, zajadaniem orzeszków ziemnych i przyglądaniem się jak blokersi
        biją staruszka.
        • Gość: Makro Re: BASH W TR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 23:36
          Kochany Wojtaszku- nie przesadzaj...to już o jeden krok za daleko:)- oboje
          wiemy, że przyjemność ogladania "Disco pigs" raczej równała się
          ciekawej "rekalmówce" lub "Filmikowi"..widziałeś, pomyslałes, zapomniałeś...a
          szkoda...bo powinieneś pamietac..może i ten tekst był nowatorski w 1996
          roku...teraz wpisuje sie w norme..ale i tak go bronie i tego
          biednego "rozjeżdżonego" reżysera:)(mimo że znalazłoby się KILKA powodów, dla
          których możnaby było dać upust swoim napadom złośliwości:)
          You know what I mean:)
      • Gość: pas Re: BASH W TR IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.04.04, 04:26
        zgadzam się z przedmówcą: disko jest najlepszym spektaklem terenowym a RomaG.
        to dla mnie objawienie - niezadowoleni niech wezmą poprawkę, że oglądali rzecz
        na rozjeździe, co wpływ pewien mieć mogło na kształt całości...
        • voytashek Re: BASH W TR 16.04.04, 10:47
          Roma G., Sandra K. - tak tak, to wszystko są świetne aktorki. Jasne. Po raz
          kolejny przkonuję się, że ja chba jestem jakiś nienormalny. Co do tego, że
          grali na wyjeździe - czy wiesz, że kiepskiej baletnicy przeszkadza nawet rąbek
          spódnicy? Argumenty, że spektakl był gorszy, bo to czy tamto (powiedzmy, któryś
          z aktorów zawiódł, bo zadzwoniła komórka i się rozstroił albo obicia foteli
          były zielone a nie czerwone i przez to co pięć minut wyskakiwał z roli) w ogóle
          do mnie nie trafiają na szczęście. W kwestii "Disco Pigs" dodam może jeszcze
          tyle: może nie był to taki najgorszy spektakl, bo wpuścili mnie za 5 złotych.
          Wierzę, że nawet Żukowi mogło się podobać, bo najpewniej wszedł za darmo.
          Gdybym jednak był, powiedzmy, wrażliwym i inteligentym licealistą z bardzo
          biednej rodziny, który uzbierał sobie jakimś cudem 25 złotych, żeby pójść do
          teatru i obejrzałbym coś takiego - to wybaczcie, ale kląłbym ile się da. Za tą
          kasę można dwa razy pójść do kina na dobry film albo kupić sobie świetną
          książkę. Uważam, że w dwudziestym pierwszym wieku teatr powinien dawać
          człowiekowi trochę więcej niż to, co mogliśmy obejrzeć pod nazwą "Disco Pigs"
          • Gość: Jan Kott Muzykant Re: BASH W TR IP: *.ghnet.pl 18.04.04, 23:00
            Niby się zgadzam, ale z drugiej strony, jak ktoś ma akurat ochotę wydać kasę na
            teatr taki a nie inny, dlaczego odbierać mu tę możliwość? Im większa
            różnorodność, tym lepiej. A ten hipotetyczny biedny licealista, o którym
            piszesz, nie miałby tego problemu, gdyby przeczytał wcześniej jakąś kompetentną
            recenzję
            • Gość: mina Re: BASH W TR IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.04.04, 11:25
              Gdyby istniały kompetentne recenzje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka