Dodaj do ulubionych

Powrót na pustynię

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 01:18
Widziałam dziś i jak dla mnie rozczarowanie. Spektakl pozostawił mnie
kompletnie obojętną. I nie wiem, czy to wina tekstu czy reżyserii.
Obserwuj wątek
    • axur Re: Powrót na pustynię 08.04.04, 12:09
      obojętnośc to może nie, ale był potwornie zimny - ciekawe, w zestawieniu z
      Algierią i pustynią, kojarzącymi się raczej z gorącem
    • Gość: pp Re: Powrót na pustynię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 20:01
      myslalem,ze bedzie wydarzenie,a tu dupa.swietna ostalowska,woronowicz i
      holtz.klapa.
    • jasiek_natolin Re: Powrót na pustynię 11.04.04, 16:04
      Widziałem tylko dwa przedstawienia Anny Augustynowicz i zawsze miałem
      wrażenie,że są one zimne,unikające emocjonalnych tonów,nasycone dużym dystansem.
      Jaka to różnica,jeśli porównamy jej dokonania z przedstawieniami
      np.Warlikowskiego.
      Jestem ciekaw tego spektaklu.
    • Gość: kleks Re: Powrót na pustynię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 23:30
      Dawno nie zdarzyło mi sie zerkać na zegarek w teatrze! Ze spektaklu
      wyszłam "pusta"(bez zwykle towarzyszących mi refleksji) i zła. Nie przeżyłam
      bombardowania tekstem - po którymś tasiemcowym monologu z rzędu, po prostu
      wyłączyłam się. Rozczarowałam się grą aktorów.Chodzi mi o brak opanowania
      tekstu oraz płaskie kreacje postaci a przede wszystkim rutynę w operowaniu
      środkami wyrazu(dwoje z aktorów widziałam w kilku innych rolach, oglądając ich
      grę tutaj,doznałam deja vu).Za chlubne wyjątki uważam Mohra i Holz :).Czekam na
      nowa sztukę Augustynowicz "Zszywanie" w TR - mam nadzieję,że się P.Anna
      zrehabilituje. Życzę powodzenia!
      • axur Re: Powrót na pustynię 18.04.04, 13:51
        nie "sztukę Augustynowicz", tylko "przedstawienie Augustynowicz"

        trz-ćwierci-wiekowa robota krytyków i teatrologów na nic!!!
        • Gość: wy-WrOTOWIEC Re: Powrót na pustynię IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 23:17
          jacy nauczyciele taki efekt!
    • Gość: wy-WrOTOWIEC Re: Powrót na pustynię IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 23:15
      Bardzo pozytywne i ciekawe sa recenzje z tego przedstawienia Gruszczyńskiego w
      Tyg.Powszechnym i Sieradzkiego w Przekroju. I nie idzie o to, ze są dobre lecz
      o ich rzetelną analizę.
      Nasz ulubieniec p.Pe znów pisał z tezą. I tak go zaslepiła, że nie doczytał
      nazwisk w programie.
      • Gość: magician Re: Powrót na pustynię IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.04, 18:02
        no no no
        o Gruszczynskim ani JEDNEGO złego słowa
        nie pozwalam
        :P
      • Gość: babazwozu Re: Powrót na pustynię IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 01:12
        Zgadzam się. A "Nasz ulubieniec" sie po prostu zbłaźnił. Nie tylko nie
        zrozumiał o co chodzi w sztuce, o co chodzi Augustynowicz, ale zażądał w
        teatrze dosłowności, oznak bogactwa!!! A niech se idzie do muzeum. Że też można
        w imię z góry przyjetej tezy (wszystko co nie jest TR i Słobodziankiem jest be)
        bezkarnie uprawiać takie harce.
        • jasiek_natolin Re: Powrót na pustynię 02.05.04, 22:41
          A dla mnie jest to najciekawsze przedstawienie ostatnich miesięcy w Warszawie.
    • Gość: widz Re: Powrót na pustynię <spoiler> IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 01:23
      Niestety, spektakl ten mnie tez nie poruszył (choc scenariusz mial potencjał).
      Po dłuższych rozwazaniach "dlaczego???" wine zrzuce czesciowo na chybiony
      pomysl co do scenografii. I chociaz nie mam nic przeciwko umownosci czy
      minimalistycznemu stylowi by uczynic historie bardziej uniwersalna i
      skoncentrowac uwage widza na aktorach to w tym wypadku pomysl ten zdecydowanie
      nie zdal egzaminu. Historia konfliktu mathilde i adriena i ich krewnych jest
      osadzona w okreslonym miejscu i czasie co ma znaczny wplyw na bohaterow, jest
      opowiescia za malo uniwersalna (na taka scenografie).
      Dla porownania mozna obejrzec zdj z inscenizacji francuskiej.
      www.theatre-contemporain.net/spectacles/desert/
      (np. dopiero przy bardziej "tradycyjnych" kostiumach gole stopy nabieraja
      znaczenia)

      Potyczki slowne w pustych przestrzeniach, a nie np. przy stole (jak to sie
      zazwyczaj dzieje), staruszka grana przez mloda dziewczyne, pojedynek z nozami
      (moim zdaniem zbyt doslowny)itp zabiegi sprawily ze spektakl jest w pewien
      sposob nowatorski, ale jednoczesnie zimny i za bardzo oddalony emocjonalnieod
      widza.

      Mam nadzieje ze ktos mi udowodni ze sie myle. Za rozczarowanie winie
      scenografie i rezyserie (aktorzy moim zdaniem grali dobrze choc chwilami
      przesadzali z gestykulacja). A moze po prostu do konca nie rozumiem tej
      sztuki??? Bardzo prosze {SPOILER} o wyjasnienie mi watku z komandosem i
      wierszykiem o murzynku bambo czytanym przez dziecko.

      z gory dziekuje

    • Gość: widz Re: Powrót na pustynię IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 01:23
      Niestety, spektakl ten mnie tez nie poruszył (choc scenariusz mial potencjał).
      Po dłuższych rozwazaniach "dlaczego???" wine zrzuce czesciowo na chybiony
      pomysl co do scenografii. I chociaz nie mam nic przeciwko umownosci czy
      minimalistycznemu stylowi by uczynic historie bardziej uniwersalna i
      skoncentrowac uwage widza na aktorach to w tym wypadku pomysl ten zdecydowanie
      nie zdal egzaminu. Historia konfliktu mathilde i adriena i ich krewnych jest
      osadzona w okreslonym miejscu i czasie co ma znaczny wplyw na bohaterow, jest
      opowiescia za malo uniwersalna (na taka scenografie).
      Dla porownania mozna obejrzec zdj z inscenizacji francuskiej.
      www.theatre-contemporain.net/spectacles/desert/
      (np. dopiero przy bardziej "tradycyjnych" kostiumach gole stopy nabieraja
      znaczenia)

      Potyczki slowne w pustych przestrzeniach, a nie np. przy stole (jak to sie
      zazwyczaj dzieje), staruszka grana przez mloda dziewczyne, pojedynek z nozami
      (moim zdaniem zbyt doslowny)itp zabiegi sprawily ze spektakl jest w pewien
      sposob nowatorski, ale jednoczesnie zimny i za bardzo oddalony emocjonalnieod
      widza.

      Mam nadzieje ze ktos mi udowodni ze sie myle. Za rozczarowanie winie
      scenografie i rezyserie (aktorzy moim zdaniem grali dobrze choc chwilami
      przesadzali z gestykulacja). A moze po prostu do konca nie rozumiem tej
      sztuki??? Bardzo prosze {SPOILER} o wyjasnienie mi watku z komandosem i
      wierszykiem o murzynku bambo czytanym przez dziecko.

      z gory dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka