Dodaj do ulubionych

powiedzcie jak to z nami jest...

IP: *.acn.pl 27.08.04, 00:10
jest taka dziwna rzecz - nasze srodowisko jest tak male, ze az strach z kims
otwarcie rozmawiac o kims innym, bo zaraz to do niego dotrze; kiedy sa
premiery, wszyscy na nie przychodza, ale jesli porozmawiac indywidualnie
okazuje sie, ze nikt tych premier nie lubi, i slabo mu kiedy widzi te
wszystkie achy, ochy i plasy, cale to udawnianie, to mizdrzenie sie... w
teatrach frustacja az kipi, bo brak pieniedzy... chyba nie ma teatru ktory
tworzylby zgrany zespol, ludzi ktorzy stanowia rodzine, czuja jakas
wspolnote, bo na to nie ma czasu... z planu na plan, z proby na probe... i
chyba nie ma ani jednej osoby ktora bylaby dla nas autorytetem... czy
naprawde wszystkiemu winna sytuacja finansowa kraju? czy to takie
srodowisko,w ktorym zawisc, klamstwo jest po prostu na porzadku dziennym?
powiedzcie mi, prosze...
Obserwuj wątek
    • ele7 Re: powiedzcie jak to z nami jest... 27.08.04, 00:25
      Może problemem są pieniądze, ale nie zgodzę sie z Tobą, że nie tworzymy
      rodziny...Jest wielu aktorów, którzy oprócz premier spotykają się z innymi poza
      teatrem i nudnymi klubami, aby porozmawiać, o czymkolwiek.Chociażby o cyckach
      Pameli Anderson, ale tworzą między sobą jakąś więź aby nie stracić poczucia
      rzeczywistośći, którą tak trudno zachwować, kiedy dookoła tylko sępy dla
      których ważniejsza jest kasa i nie maja innych wartości. Nie można do
      wszystkiego podchodzić tak pesymistycznie...:-)Pozdrawiam
      • Gość: do ele7 Re: powiedzcie jak to z nami jest... IP: *.acn.pl 27.08.04, 00:31
        jasne. ale to nie jest tak, ze tworzą wspólnotę. taką na przykład jak kiedyś
        ósemki... to są pojedyńczy ludzie. nic poza tym. nawet w rozmaitosciach, gdzie
        można mieć nadzieje na taką wspólnotę, każdy ciągnie swoje... próby, próbami,
        coś waznego dla wszystkich się wydarza, ale potem... przecież oni nie mówią
        jednym głosem, każdy z nich ma setkę spraw na głowie, seriale, reklamy,
        filmy... ja mówię o wspólnocie z prawdziwego zdarzenia, a nie o kumplach, bo
        takich to każdy ma...:-((((
        • ele7 Re: powiedzcie jak to z nami jest... 27.08.04, 00:57
          Wiem o co Ci chodzi i masz racje, ale z tym trzeba cos robić!!!Nie można
          przecież tego wszystkiego tak zostawić, żeby życie toczyło sie taki
          życiem.Praca i pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze!
          • Gość: aktor temat dla gazety IP: *.acn.pl 27.08.04, 10:06
            ale... wiesz, jesli w tej chwili i tak ludzie malo chodza do teatru, bo raczej
            ich nie stac na to, zeby wywalic prawie 100 zl (2,3 osoby) na bilet, to gra sie
            aktorami znanymi, po to, zeby mimo to, przyciagnac ludzi do teatru... wtedy ci
            malo znani produkuja z siebie taka ohydna frustracje, tak obrzydliwe opinie...
            naprawde trudno od tego co zle, uciec. tego jest za duzo. i to co mnie przeraza
            to fakt, ze to ludzie ludziom robia to zlo. obmowy, ploty, intrygi. zamiast
            wspolnego porozumienia, zjednoczenia sie w trudnej sytuacji, masz takie kwiatki
            jak nawet na tym forum - dywagacje czy zebrowski jest gejem, jak ohydna ciotka
            jest opalski. kurwa mac! na czcze gadanie idzie taka energia! na polty z
            ktorych nic nie wynika! a moze by tak cos wspolnie zrobic? zmienic? jesli w
            ogole w ty m srodowisku zjednoczenie sie jest mozliwe....
            • ele7 Re: temat dla gazety 27.08.04, 10:18
              Poieram Cię w 100%. Coś zrobić?Ale co?A jeśli już to we dwójkę nic nie
              zdziałamy;-)Ale myślę, że jest mnustwo osób które mysla podobnie. Przez takie
              złe postepowanie światek aktorski szybko upadnie, bo nawet jeśli ktoś kocha ten
              zawód, to co mu z tego przyjdzie skoro nikt nie chce na niego patrzeć lub nie
              stać go na bilet do teatru.
            • Gość: Ktoś Re: temat dla gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:56
              Popieram Twoje myslenie. Trzeba koniecznie cos z tym zrobic!!! nie mozna
              dopuscic do tego by teatr upadł.o nie. ja tam ładuje swoje akmulatory i
              zapominam o stresującym swiecie...jesli chodzi o ceny biletow to są zeczywiscie
              za wysokie.
              • axur moze chodzi o co innego 27.08.04, 11:29
                wy od razu byście chcieli komunę albo jakąś sektę
                lata 70 już dawno minęły

                ceny biletów są wsokie i rzeczywiście gra się gwiazdami, które, bywa, że poza
                nazwiskiem nic nie wnosza do przedstawienia. Promocja teatru jest u nas bardzo
                nudna. Wciąż te same chwyty. Rozmaitości tutaj błyszczą.

                A co do środowiskowych obmów i smrodków - odkąd istniał teatr... i chyba się
                nie skończą
                • Gość: a moze Re: moze chodzi o co innego IP: *.acn.pl 28.08.04, 00:44
                  a moze by sie nareszcie kurwa skonczyly, bo mnie sie chce juz od tego
                  wymiotowac??/
                  jarzyna, pedal; gajos, pijak; zebrwski,pedal; brzoza, bigamista. moze dosc juz,
                  co?
              • Gość: gut Re: temat dla gazety IP: *.toya.net.pl 28.08.04, 10:44
                Bilety nie tyle są drogie, co brak jakiejkolwiek promocji teatru. Jakbym chciała teraz na coś iść to absolutnie nie mam pojęcia na co! A boję się na byle co, bo jeszcze mnie ten cały teatr odstraszy, tak jak odstrasza 99% moich znajomych... I co tu robić?
                • ele7 Re: do gut 28.08.04, 10:51
                  Moim zdaniem pytać.Tak, jak najbardziej.PYTAĆ!
                  • Gość: gut Re: do gut IP: *.toya.net.pl 28.08.04, 23:39
                    Więc pytam, pytam, pytam... ale nikt nie odpowiada...:(
                • axur Re: temat dla gazety 28.08.04, 16:13
                  a moze jedna wreszcie jakis rozsadny pr w teatrach? kto pyta, wielbłądzi. gut,
                  zgadzam sie całkowicie.
                  • Gość: pijar Re: temat dla gazety IP: *.acn.pl 28.08.04, 19:27
                    jasne jasne. tylko skad kasa na ten pijar? podstawowe koszta jak - utrzymanie
                    strony internetowej, druk repertuaru, druk pocztowek, miesiecznie wynosi z tego
                    co wiem, okolo 2 tysiecy zlotych. jesli dolaczyc do tego plakaty, to (zalenie
                    od ilosci wielkosci) jest ok 5 tysiecy. jesli oblepic tymi plakatami miasto -
                    kolejne kilka tysiecy. czy w tym szacownym gronie nikt o tym nie mysli? kolejna
                    kwestia - ile miejsca i jak czesto poswieca sie teatrom w gazetach? telewizji?
                    radiu? malo. drogie grono szaconych forumowiczow, robimy zrzutke? kampanie
                    pt."teatr jest modny" ? ja chetnie moge sie zajac organizacja.
                    • Gość: NEOspasmin nie tak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 20:39
                      Metody o ktorych piszesz,metody docierania do widzow sa zadne,bo adresowane do
                      tych co juz i tak do teatru chadzaja.
                      Strona www nie jest az tak droga.A z drugiej strony nie widzialem jednej choc
                      strony polskiego teatru ktora by byla czyms wiecej niz rozkladem jazdy.moze
                      zbyt malo ich widzialem?
                      Jest mnostwo mniej konwencjonalnych sposobow na zbudowanie swojej wlasnej
                      publicznosci.
                      Od lekcji teatralnych w liceach i gimnazjach i zbudowanie z adresow emailowych
                      chetnych bazy mailingowej teatru po zajecia pantomimiczne,zadania
                      aktorskie,nauka tanca czy juz nie wiem jakie dla chetnych, a prowadzone przez
                      gwiazdy danej sceny.
                      To obozy teatralne jak kiedys u pp.Machulskich w teatrze ochoty.
                      To tylko pare przykladow.

                      Co do zainteresowania mediow teatrem to jest ono i tak znacznie ,znacznie
                      wieksze niz zainteresowanie publiki tym rodzajem sztuki.
                      Gdyby porownac liczebnosc widowni teatralnej do tej kinowej a nastepnie w taki
                      sam sposob porownac czas antenowy poswiecony teatrowi wobec tego na kino too
                      wyszloby ze teatr jest b.uprzywilejowany.

                      Z tego co piszesz przeziera obezwladniajaca niemoc,stad obawialbym ci sie
                      powierzc jakiekolwiek pieniadze,czy poprowadzenie jakiejkolwiek akcji.
                      pozdrawiam
                      m
                      • Gość: Maja Re: nie tak IP: *.acn.pl 28.08.04, 21:53
                        Z ciekawoscia czytam te dyskuje. Wydaje mi sie, ze jednak nie wszyscy mamy te
                        sama wiedze na temat pijaru teatralnego. jesli kogokolwiek zainteresuje glos
                        osoby zajmujacej sie tym zawodowo - oto kilka moich uwag/informacji:
                        1. w teatrze studio mamy liste subskrybcyjna, nie jest ona niczym oryginlanym,
                        wiekszosc teatrow takową posiada
                        2. warsztaty teatralne i najrozniejsze spotkania organizuje i organizowalam,
                        jesli udalo mi sie na to znalezc pieniadze (2 lata temu byl caly cykl
                        różnorodnych warsztatow ktore prowadzil mądzik, teatr ósmego dnia, jan peszek
                        czy piotrek cieplak). jednak, cos takiego jak warsztat jest dodatkowym zajeciem
                        dla artystow, wiec dodatkowo musieliby byc oplacani :-) temat braku pieniedzy
                        juz ktos przede mna wyczerpal, ja moge tylko potwierdzic, ze faktycznie z kasą
                        jest krucho. jesli pomożesz mi neospsminie znalezc ok. 10 tysiecy zlotych, znow
                        takowe warsztaty poprowadze. problemem są tylko pieniądze. nie brak pomysłow
                        czy chęci. słowo honoru.
                        3. nie wiem czy strona www.teatrstudio.pl bardzo odbiega od tego co
                        nazywasz "rozkladem jazdy" - jednak jakos odbiega, jest na niej wiele wiecej
                        niz sam repertuar. podobnie - a nawet lepiej - jest w wypadku teatru
                        powszechnego w warszawie; w ostatnim miesiacu zalozylam forum, ale znalazlo sie
                        na nim tylko kilka opinii. chyba wiec widzowie jednak szukają przede wszystkim
                        informacji o repertuarze :-)
                        4. jesli chodzi o media - wielokrotnie spotykam sie z tym, ze noty ktore
                        wysylam do dziennikarzy sa jeden do jednego kopiowane i podpisywane cudzym
                        nazwiskiem. i do tego ograniczało się pisanie o danej premierze. oczywiscie,
                        jest kilka wyjatków, nie mniej regula jest taka, jak opisalam. w wyjatkowych
                        wypadkach dane wydarzenie teatralne prowokuje jakaś szerszą dyskusje - jednak
                        zazwyczaj pisanie o teatrze ograniacza sie do, raz na tydzień, tekstu Izy
                        Czapskiej w "po godzinach" oraz zapowiedzi Doroty Wyżyńskiej w Gazecie
                        Stołecznej i recenzji Janusza R. Kowlaczyka w "Rz". Jak sądzę, tyle, ni mniej
                        ni więcje, po prostu miejsca poświęca się teatrowi. Tygodniki także mają swoje
                        niezmiennie te same rubryki; nigdy jednak teatr nie jest tematem kluczowym -
                        nie przypominam sobie by jakiekolwiek zdarzenie teatralne znalazło się na
                        okładce danego pisma (może poza aferą z ZASP-em :-)). jeśli chodzi o rozgłośnie
                        radiowe: Trójka, Dwójka, Radio Kolor, Radio PIN zajmują się teatrem. Tymczasem
                        w Austrii tematyce teatralnej poświęca się całe strony, w Rosji jest cały
                        program poświęcony wyłącznie kulturze. U nas tak nie jest. :-(
                        5. lekcje teatralne sa prowadzone i u mnie w teatrze i w teatrze narodowym -
                        infromacje na ten temat można znaleźć w internecie wpisując hasło "lekcje
                        teatralne"
                        Od wrzesnia tego roku bedziemy organizowac akcje roznego rodzaju w duzych
                        centrach handlowych, moze zauwazyles np. w parku wola stoisko teatralne, zaraz
                        przy wejsciu. Organizuje takze wraz z wydawnictwem W.A.B spotkania pt. Studio
                        Literackie, ktore udaje nam sie czasem łączyć z naszymi premierami. Robiliśmy
                        konkursy razem z Ośrodkiem Karta, przy okazji spektakli "Bal Pod Orłem", a
                        także z Gazetą Wyborczą, naszym patronem. Była wystawa fotografii "Papierowa
                        samotność" w Czułym Barbarzyńcy (w wybranych miejscach na Powiślu fotografowani
                        byli aktorzy w kostiumach ze spektaklu "Zbyt głośna samotność". W wypadku
                        premiery Merylin Mongoł, mielismy spotkanie poświecone Pielewinowi i Koladzie.
                        Kilka teatrów ma najróżniejsze inicjatywy - od czytania sztuk, po spotkania
                        tematyczne (Narodowy, Rozmaitosci). Mam wrażenie, że problemem jest raczej
                        przebicie się z nimi do mediów; można by rozplakatować na miescie różne
                        infromacje, ale samo wieszanie plakatów jest bardzo drogie. Naprawdę. Zresztą
                        każda z tych inicjatyw o której piszę, była robiona prawie "za darmo"; gdyby
                        pieniędzy było więcej, każda z tych inicjatyw byłaby dużo bardziej rozbudowana.
                        Uwierz mi. Jeśli chodzi o porównanie kina i teatru - zwróć uwage chociażby na
                        to, że tylko dystrybutorów filmów stać na banery i reklamy na mieście. Nawet
                        Narodowy, który dysponuje dużym budżetem nie zalepia połowy miasta reklamami.
                        Kino ma 3 serwisy w internecie: stopklatkę, filmweb, i film.onet.pl. My mamy
                        jedynie pracowitą Kasie Dzieżbicką i jej serwis teatralny Theatron :-) I bazę
                        danych w ZASP-ie.
                        Tyle ode mnie. Chciałabym zrobić jakąś akcję, czy kampanię właśnie
                        popularyzującą teatr - chciałabym żeby włączyły się w to inne teatry, czekam aż
                        sezon się zacznie i spróbuje powalczyć. Jestem ciekawa waszych uwag. Możemy
                        nawiązać kontakt, jesli ktoś byłby tym zainteresowany.
                        Pozdrawiam
                        • ele7 Re: nie tak 28.08.04, 23:03
                          Matko Kochana, jak to dobrze, że tak wzrosło zainteresowanie tym tematem!
                          Nareszcie ktoś chce działać!Przyłączam sie do każdej logicznej propozycji!
                          Pozdrawiam:-)
                          • Gość: maja Re: nie tak IP: *.acn.pl 28.08.04, 23:06
                            tylko ze w takim razie powinnismy wszyscy sie ujawnic :-) anonimowo mozemy sie
                            tylko ponakrecac. moj mejl: maja.ruszpel@teatrstudio.pl
                            obecnie szukam wolontariuszy ;-) naprawde
                            • ele7 Re: nie tak 28.08.04, 23:10
                              Mój mail to kafka88@vp.pl pozatym wcześniej podawałam gg.wolontariuszy?
                              Wspaniale!
                              • Gość: gut wolontariusze IP: *.toya.net.pl 28.08.04, 23:50
                                Nie wiem, co rozumiecie przez pojecie: wolontariuszy... Mimo, że nie mam nic wspólnego ze środowiskiem teatralnym... (tzn. dopiero mam zamiar próbować wkręcić się w krąg jego wielbicieli) chętnie chciałabym się na coś przydać. Jeśli tylko do czegoś będę się nadawać... Pozdrawiam!
                                • Gość: maja Re: wolontariusze IP: *.acn.pl 29.08.04, 01:06
                                  a jestes z warszawy?
                                  • ele7 Re: wolontariusze 29.08.04, 02:10
                                    Kurczę, ja nie jestem z warszawy, czyli nici z pomocy...Będe się wam przyglądać.
                                  • Gość: gut Re: wolontariusze IP: *.toya.net.pl 29.08.04, 11:45
                                    Studiuję w Warszawie. Jestem od października do czerwca...:)
                        • Gość: oldgrouch Re: nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 23:09
                          Dobry wieczór
                          znowu po przerwie zaglądam na to forum i z ciekawością czytam o problemach
                          dzisiejszego polskiego teatru, dzisiejszych polskich widzów, teatromanów, także
                          zapewne zawodowców (choć wątek "aktorski" idacy tuz obok wydaje mi się co nieco
                          "skonfabulowany").
                          Tu - gdzie jestem (tzn. nie teraz - bo mam wakacje i jestem w Warszawie) -
                          teatr od dawna jest luksusowym butikiem na rynku showbiznesu i niczym więcej.
                          Widać, że polski teatr przekształca się dokladnie w tę samą stronę. Tu, gdzie
                          jestem, wazniejszy od szefa artystycznego bywa własnie szef PR lub producent
                          przedstawienia. ALbo zatrudniona do spektaklu gwiazda, która dyktuje warunki
                          itd. Myslę, że wielu z Was dostrzega juz te elementy w polskim zyciu teatralnym.
                          Sukces - to albo sukces frekwencyjny ($) albo prestizowy (przyszło mało widzów,
                          ale wszedzie o nas pisalii to jakie NAZWISKA!). Elementem gry stał się tez dawno
                          skandal, zamieszanie, po prostu bazar (zwykle w szatach nowocesnosci, postępu itd).
                          A gdzie w tym wszystkim sztuka?Ano - czasem pojawia się. Oczywiście, ze rola
                          mediów w kreowaniu wydarzen artystycznych jest podstawowa, no bo skoro nie ma
                          żadnych obiektywnych kryteriów artysytcznych - to wszystko wolno czyli nic nie
                          ma sensu. (Kiedy w kraju zajmowałem się nieco teatrem, takim kryterium był
                          jednak elementarny warsztat - aktora ma byc słychac ze sceny, a kilka miesięcy
                          temu byłem na serii "zaszemranych" na ponuro spektakli i wszyscy byli
                          zadpowoleni - OK tak pewnie ma być.)
                          Wszystko to razem powoduje, ze wrażliwi ludzie, a jest ich trochę w teatrach i w
                          Polsce i gdzie indziej - duszą się, szukają swych miejsc gdzie indziej. Płacą
                          za to spora cenę - relatywna bieda, częste poczucie wyłączenia społecznego,
                          wypadnięcie z rynku.
                          Wydaje się, że w naszej kulturze problemem na dzis jest okreslenie- po co teatr
                          ma być. A różne działania upowszechniające - to sprawa wtórna.
                          Teatr jest dziś sztuka trudną, skomplikowaną, starszliwie aspołeczną, już jest
                          niemal tak hermetyczny jak balet klasyczny czy opera (zauważyliscie - podobny
                          rodzaj ludzi tworzy te trzy gałęzie sztuk widowiskowych, pokolenie temu było
                          inaczej). Można powiedzieć, że najważniejsze zadanie - to jakoś przekonać
                          ucznia zwyczajnego gimnazjum, ze warto uczyć się tego języka całkowiecie
                          "nienormalnych" i niezyciowych mudr. Bo na pierwszy rzut oka świat teatru jest
                          nie tylko odległy od życia, ale i wrogi zwyczajnemu zyciu. Potem może taki
                          przekonany będzie i w bardziej dojrzałych latach chodził do teatru.
                          I to jest podstawowy problem - a nie to , ze nie ma pieniędzy na tysiąc
                          plakatów. Zresztą - to z "nieteatralnego" punktu widzenia wcale nie sa takie
                          duze pieniądze. CZasem - śmieszne pieniadze. Tylko jak przekonac tych, co je
                          mają, by dali na reklame czegoś, czego ni w ząb nie rozumieją?
                          A z ostatnio widzianych w Teatrze Studio spektakli bardzo podobał mi się Hrabal
                          w reżyserii Tomasza Mana. Może ktos napisze coś więcej o tym reżyserze?
                          pozdrawiam serdecznie
                          ...........
                          • Gość: maja Re: nie tak IP: *.acn.pl 28.08.04, 23:24
                            oj, o tomku mozna znalezc mnostwo informacji w internecie. w dyskusje o teatrze
                            nie wchodze bo mi zwyczajnie nie wypada z racji pelnionych funkcji. jesli
                            chodzi o P.R. w Warszawie chyba nikt z nielicznych zreszta osob zajmujacych sie
                            tym, nie "rzadzi" w teatrach :-) jesli chodzi o media, niestety to one czesto
                            kreuja to co jest niby dobre, a co nie. a za malo jest tych mediow, po prostu,
                            zeby móc pokazać całą różnorodność teatru. a poza tym, dziennikarze nie zawsze
                            sie znaja na tym co pisza... czasem az staje sie to smieszne :-) kiedys byla
                            taka sytuacja - mielismy premiere "sytuacji rodzinnych". to co przeczytalam w 2
                            czolowych pismach, mialo sie nijak do tego co rozdawalam na konferencji
                            prasowej. kilku dzienniakrzy skopiowalo po prostu z internetu czesc recenzji
                            innego spektaklu i... czytamy ze " w spektaklu, 4 male dziewczynki bawia sie na
                            smietniku". podczas gdy bohaterami bylo 2 mezczyzn... i 2 kobiety... :-)
                            smietnik to tez przesadna doslownosc :-) a wszystko to w szerokim artykule
                            kolorowego pisma obwieszczajacego w 100 lat po reformie teatralnej
                            narodziny "rezysera" w teatrze :-)
                          • axur a czemu nie tak? 30.08.04, 12:57
                            Polski teatr nie komunikuje się z dzisiejszym widziem w takim kształcie, jaki
                            ma - a nie w ogóle teatr nie jest dal ludzi. Mnie się wydaje, że to twórcy nie
                            robią zrozumeiałego teatru. Teatr jako sztuka sama w sobie jest najbliższa
                            ludziom ze wszystkim istniejących sztuk. POlscy twórcy tylko jakoś nie mówią
                            językiem współczzesnych ludzi, nie są w stanie ich poruszyć, sami obracają się
                            wokół abstrakcyjnych idei i górnych myśli.
                            Oczywiście uogólniam, bywają twórcy, czy pojedyncze spektakle, poruszające
                            widzów i chętnie oglądane, przykładem może być Matka Joanna od aniołów w Opola,
                            świetna, ale zarżnięta eksloatowaniem tego przedstawienia na wszystkich
                            możliwych festiwalach przez trzy sezony chyba.
                            A Wampir (Teatr TV)? A Rewizor Klaty, cokolwiek by o nim myślec, ale ludzie
                            uwielbiają? Takie spektale powstają jednak raczej poza Warszawą. Sa alternatywą
                            dla wszechobecnych fars. Tylko i wyłącznie w mocy twórców jest, by powstawało
                            ich jak najwięcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka