Dodaj do ulubionych

"Bal pod ORŁEM" Zbigniewa Brzozy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 14:37
10,11 I 12 MARCA GRAMY PO PÓŁROCZNEJ PRZERWIE SPEKTAKL „BAL POD ORŁEM”.

ZAPRASZAMY!!!!!!!!!!


Przedstawienie o PRL-u, w którym, jak w znanym filmie Ettore Scoli "Bal", nie
pada ani jedno słowo.
Z pamiętającego przedwojenne czasy lokalu, po ostatniej orgii, wychodzą
żołnierze sowieccy. Wkrótce pojawią się tu nowi ludzie, napływający z miast i
wsi... Mijają lata: czterdzieste, pięćdziesiąte, sześćdziesiąte...
Wraz z bohaterami z różnych środowisk przeżywamy codzienne - i niecodzienne -
zdarzenia, odnajdujemy smak i styl kolejnych epok, aż do zmierzchu i upadku
systemu.




Scenariusz i reżyseria: Zbigniew Brzoza
muzyka: Jacek Grudzień
scenografia: Grzegorz Małecki
projekcje: Jerzy Karpiński
choreografia: Rafał Dziemidok
kostiumy: Dorota Kołodyńska
występują:
Agnieszka Grochowska, Irena Jun, Barbara Lauks, Maria Peszek, Agata
Piotrowska-Mastalerz, Izabela Szela, Monika Świtaj, Stanisław Brudny,
Jarosław Boberek, Rafał Cieszyński,
Dariusz Jakubowski, Andrzej Mastalerz,
Krzysztof Strużycki, Mariusz Słupiński,
Karol Wróblewski, Mirosław Zbrojewicz

czas trwania: 2 godz.
Duża Scena











Niech umrze bal!

„PRL stał się maskotką dzisiejszej kultury popularnej, która bierze z czasów
komunizmu tylko to, co uda się sprzedać, czyli nostalgiczne wspomnienie
bokobrodów, spodni dzwonów i rock and rolla z adapteru Bambino. Słuchając
przebojów socjalizmu w teatrze Buffo czy oglądając film "Segment'76", można
dojść do wniosku, że życie w PRL-u było jedną wielką imprezą, której nie
potrafiły zepsuć drobne uciążliwości w zaopatrzeniu.

Spektakl Zbigniewa Brzozy "Bal pod Orłem" w warszawskim teatrze Studio burzy
ten obraz. Oparty na francuskim pomyśle opowiada polską historię drugiej
połowy XX w. z punktu widzenia dancingu. W odróżnieniu jednak od oryginału,
który rozgrywa się w paryskim bistro, w tym przedstawieniu ani przez chwilę
nie panuje nastrój beztroskiej zabawy. "Bal pod Orłem" to bal ludzi
zniewolonych, w którym rolę wodzirejów odgrywają ubecy, ormowcy i sowieccy
żołnierze. Jest to bal bez wystawnych strojów, w kufajkach i szarych
płaszczach z PDT-u, z wódką zamiast szampana i herbatą w szklankach. Bal, na
którym nikt nie umie dobrze tańczyć, bo jak tu tańczyć w gumofilcach.
Na tym balu nie może być zabawy choćby z tego powodu, że co chwila przerywa
ją brutalnie historia. W lokalu Pod Orłem rabują i gwałcą żołnierze Armii
Czerwonej, tu pokrzepiają się ormowcy, którzy rozpędzili wiec warszawskich
studentów w marcu '68, tu w 1980 r. pracuje powielacz, a rok później rewizję
przeprowadza wojsko. Jeśli balowicze już tańczą, to tak, jakby chcieli uciec
od rzeczywistości, jak w scenie jazzowego koncertu z czasów odwilży, który
zagłusza wspomnienia o wojnie.
Brzoza pozbawia nas słodkich złudzeń na temat PRL-u, z którego chcielibyśmy
pamiętać tylko dobre chwile. W jego przedstawieniu jest to obskurna i ponura
rzeczywistość, co widać dobrze w scenie pokazu mody z lat 60., kiedy na
wybieg wychodzą modelki ubrane w identyczne szare ubrania z metkami. Świetnym
kontrapunktem dla tego obrazu Polski jest ballada, którą śpiewa wprost do
widzów Jacek Kleyff. Mówi o garbach przeszłości, które nosimy, nie zdając
sobie nawet z tego sprawy."

Roman Pawłowski
Gazeta Wyborcza, 20 października 2003



Obserwuj wątek
    • Gość: /// Re: "Bal pod ORŁEM" Zbigniewa Brzozy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 13:04
      ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka