Gość: lesio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.03, 11:40
Sobotnia premiera kompilacji sztuk czechowa w teatrze powszechnym w warszawie
obfitowala w nieprawdopodobna ilosc perelek inscenizacyjnych. Te perelki
rozumiem troche przewrotnie poniewaz takiej zbitki nie udanych zdarzen w
jednym miejscu i w jednym czasie, pomimo sredniej kondycji polskiego teatru
trudno znalezc w dzisiejszym repertuarze. Spektakl "lezal" w dwoch
najwazniejszych dla mnie kategoriach:
rezyseria - poprostu jej nie bylo
aktorstwo - to nawet nie jest poziom aktorstwa drugiego roku szkoly
aktorskiej.
Najsmutniejsze jest jednak to ze spektakl popelnil jeden z najwiekszych
aktorow w tym kraju, ktory nawet nie wyciagnie wnioskow z wlasnej pomylki
dzieki publicznosci ktora wykonala owacje na stojaco.
Jaki teatr taka widownia!!!!!