Dodaj do ulubionych

jak sie przekonac do teatru?

03.06.03, 17:22
mam dosc nietypowy problem z teatrem, psychofizyczny chyba wrecz. nie
potrafie odgrodzic sie od nadrealnosci sztuki granej na scenie. zalewaja mnie
poty, zawstydza kazde potkniecie aktorow, czuje sie przez nich obserwowana,
mam wrazenie potwornej sztucznosci i udawania. z nerwow nie moge wytrzymac i
teatru unikam jak ognia. az wstyd sie przyznac kiedy ostatni raz
maltretowalam sie w teatrze. z czego to moze wynikac? moze za bardzo lubie
kino? mam wrazenie, ze omijaja mnie piekne historie, wielkie kreacje i madre
teksty ale po prostu powala mnie ta doslownosc, historia na wyciagniecie
reki, od ktorej nie mam jak uciec. jak sie przekonac?
Obserwuj wątek
    • Gość: magician Re: jak sie przekonac do teatru? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.03, 21:08
      swebe napisała:

      >ale po prostu powala mnie ta doslownosc, historia na wyciagniecie
      > reki, od ktorej nie mam jak uciec. jak sie przekonac?

      to chyba się właśnie w teatrze kocha...
    • kinga!!! Re: jak sie przekonac do teatru? 03.06.03, 21:24
      szczerze?
      nie wiem o co ci chodzi
      szczegolnie z ta obserwacja przez aktorów
      teatr to świat, świat do którego niestety nie wszyscy zostają przyjeci...
      jak sie przekonac?
      poprostu idz, odłącz mysli od codziennosci, ogladaj oczami duszy wrazliwoscia...
      • Gość: Jovanka Re: jak sie przekonac do teatru? IP: *.stegny.2a.pl 03.06.03, 23:27
        chcesz się przekonać - więc coś Cię jednak do teatru ciągnie...a że to dużo
        kosztuje...Na niektóre przedstawienia nie da się pójść bezkarnie - i całe
        szczęście. Intensywność odbioru to koszt (wysoki jak dotychczas w Twoim
        przypadku) i zarazem największy prezent teatru, dostępny wyłącznie tutaj.
        Trzeba do tego dojrzeć, najlepiej trafiając na spektakl, który Cię zaczaruje i
        zagarnie do swego świata, a potem zarazi...swoją prawdą, poszukiwaniami. Tylko
        uwaga, gdy to się już stanie, może się nigdy nie skończyć!

        I wówczas żadne przeszkody nie będą istnieć - po ośmiu godzinach spektaklu
        będziesz gorąco pragnęła, by nigdy się nie skończył - na przykład (...z mojego
        podwórka)

        Radzić Ci można tylko byś uważnie dobierała teatry i przedstawienia. Mały
        rekonesans - próbowanie różnych rodzajów teatru zwykle okazuje się przydatne...

        A to, że żenuje/boli Cię każda pomyłka aktorska lub jakiekolwiek niedoróbki, to
        tylko znak, że szukasz teatru idealnego...znajdziesz go kiedyś, jeśli zechcesz,
        tylko pamiętaj, że w teatrze pracują ludzie!

        Teatr, który Cię dotyka i dotyczy (tak ma być), daje Ci też inspirację do
        refleksji, działań i szansę na rozwój! Jeśli nie jesteś na to gotowa - daj
        sobie na razie spokój...
        Pozdrawiam życząc wytrwałości, olśnień ...i pokonania trudów!
        Jovanka
    • Gość: Zuza Re: jak sie przekonac do teatru? IP: *.teleton.pl 04.06.03, 10:51
      " Są takie pytania (retoryczne), które nawet postawić jest śmiesznie. Dlaczego
      człowiek zostaje reżyserem, scenografem, dramatopisarzem? Z miłości czy
      niechęci do teatru, któremu w gruncie rzeczy nie jest potrzebny? Dlaczego
      człowiek zostaje aktorem? Z próżności, żądzy sławy, powołania? Dlaczego
      człowiek godzi się być WIDZEM TEATRALNYM???" Słowa rzeczone cytuje za wielką
      Martą F.
      Do całego spektrum tym podobnych pytań, z powodzeniem dodać by można to
      postawione w temacie. Mam dziwne wrażenie, że są to jakieś rozważania quasi-
      prowokacyjne. Nie chcę się okazać wyjątkową ignorantką, acz przyznaję, że mnie
      problem odległy bardzo (stąd może mój sceptycyzm?!?)W dobie reality shows i
      praktyk "wchodzenia z butami w czyjeś życie", bać się teatru?
      Hm.. szlachetny to krok, by przełamać owy strach. Może warto siadać w dalszych
      rzędach... skryć się za osłoną widzów, wbić się w tłum? Może warto
      odczekać, "dojrzeć"? Nie wiem. Toż to o jakiś wielkiego formatu męczarniach
      przeczytałam!!! może winnaś się cieszyć, iż Teatr ta przeogromny ma na ciebie
      wpływ? Nie wiem.
      Nawiasem.. zaprawdę powiadam wam, wielkiej zacności to uczucie, móc przeczytać
      wpis Jovanki!!! Pięknie powiedziane. Pozdrawiam ;-)
    • Gość: jimka@o2.pl Re: jak sie przekonac do teatru? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 12:46
      Myślę, że do teatru nie można się przekonać. Teatr albo sie kocha albo nie, ja
      szczerze mówiąc, mogłabym całe życie przesiedzieć w teatrze, tam czuje sie
      najlepiej...
    • swebe przypadek moj 04.06.03, 13:04
      dziekuje za odpowiedzi, za te poetyckie nawracania;) i proby wyweszenia
      prowokacji. zastanawialam sie nad swoimi reakcjami i doszlam do wniosku, ze to
      chyba nadmiar jakiejs zle ukierunkowanej empatii. ja reality shows tez nie moge
      ogladac - wlasnie przez to zawstydzenie! ale tu akurat niczego mi nie szkoda:)
      pomysl na schowanie sie w tylnim rzedzie do wyprobowania. a moze po prostu to
      nie dla mnie?
      • Gość: Zuza Re: przypadek Swebe IP: *.teleton.pl 04.06.03, 18:12
        Swebe!
        powiedz zatem, proszę, gdzie mam upatrywać źródeł, nie tyle co samej empatii do
        bytności w teatrach rozmaitej maści, co tej prośby o radę, wskazówki, jak
        rzeczonej przeciwdziałać? Rzecz to, jak na mój gust, bardzo na poziomie (i nie
        mówię tego bynajmniej ironicznie!), bo już świadczy o jakichś "interakcjach"
        zachodzących pomiędzy tobą a instytucją dzieła scenicznego. Ale.. choć chęci
        wielu osób mogą być szlachetne, to i tak musisz stanąć oko w oko z wyzwaniem;-)
        Dziecko wrzucone od razu na głęboką wodę też kiepsko to znosi, ale szybko uczy
        się pływać, ba! nurkować nawet! ;-)
        Och.. życzę ci, byś poczuła magię Teatru!!! Moment średnio odpowiedni, bo i
        sezonu rychły koniec... Ale może jakieś festiwale uliczne, spektakle
        plenerowe..;-) Trzymam kciuki i dopinguję do zbierania kontr-argumentów na
        stwierdzenie "że to niby nie dla ciebie"!!!
        • Gość: magician Re: przypadek Swebe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.03, 20:25
          Gość portalu: Zuza napisał(a):

          > Dziecko wrzucone od razu na głęboką wodę też kiepsko to znosi, ale szybko
          uczy się pływać, ba! nurkować nawet! ;-)

          przede wszystkim nurkować, cokolwiek oznacza to w materii widz-teatr :>>

          > Och.. życzę ci, byś poczuła magię Teatru!!! Moment średnio odpowiedni, bo i
          > sezonu rychły koniec... Ale może jakieś festiwale uliczne, spektakle
          > plenerowe..;-) Trzymam kciuki i dopinguję do zbierania kontr-argumentów na
          > stwierdzenie "że to niby nie dla ciebie"!!!

          festiwale uliczne i plenerowe, to nie to samo co magiczny Teatr hmmm nazwijmy
          to "w budynku" ;)

          ale próbować zawsze można!


          • Gość: Zuza Re: przypadek Magician;-) IP: *.teleton.pl 04.06.03, 23:40
            Droga M.!
            Cieszę się, żeś tak wnikliwie wczytała się w me treści.. "Nurkujesz" w czyjeś
            treści niczym w głębiny morskie. Ironia wyczuwalna, acz ufam, że to bardziej z
            sympatii niż złośliwości!
            Przyznam, iż porównanie jakie popełniłam było niezbyt przemyślane.. acz teraz
            widzę w nim pewną słusznośc!
            "Nurkować" można w dzieło sceniczne jako takie... odgadywać symbolikę scen..
            słów.. "Nurkować" w znaczeniu, jakie TY prześmiewczo mi wytknęłaś,czyli "topić
            się.. iść na dno".. może widz albo doświadczony albo nie. Pierwszy wniknie w
            sztukę aż do granic możliwości czy rozkochany w niej "pójdzie na dno" z tąże.
            Drugi zaś "utopi" się w niej z braku elokwencji. [nawiasem to chyba nie rzecz
            doświadczenia teatralnego...]Hm.. a już całkiem nie na serio pisząc.. to
            można "zanurkować" w ramiona ukochanego aktora.Echhh...

            W kwestii drugiej.. Owszem letnie imprezy teatralne zwykły być duszne i mdłe
            (nie wszystkie!!!) ale dla widza początkującego/czy przypadku Swebe, na jaki
            próbujemy zaradzić! - pomysł to może niegłupi. Byle tylo nie zraził.. ulicznym
            zabawom i działaniom parateatralnym ww brak zazwyczaj głębi. Ot plebejskie
            rozkosze!!! ;-)))) (nie wszystkie!!!) ale bardziej dostępne.. nie aż tak
            niszowe.
            ps. temat-rzeka
            pzdr
            • Gość: magician Re: przypadek był, ale KLARY :))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.03, 20:55
              Gość portalu: Zuza napisał(a):

              > Droga M.!
              > Cieszę się, żeś tak wnikliwie wczytała się w me treści.. "Nurkujesz" w czyjeś
              > treści niczym w głębiny morskie. Ironia wyczuwalna, acz ufam, że to bardziej
              >z sympatii niż złośliwości!


              muszę popracować nad przesyłaniem między zdaniem tonacji głosu - oczywiście,
              że z sympatii !!!!!!!


              > Przyznam, iż porównanie jakie popełniłam było niezbyt przemyślane.. acz teraz
              > widzę w nim pewną słusznośc!
              > "Nurkować" można w dzieło sceniczne jako takie... odgadywać symbolikę scen..
              > słów.. "Nurkować" w znaczeniu, jakie TY prześmiewczo mi
              >wytknęłaś,czyli "topić się.. iść na dno".. może widz albo doświadczony albo
              >nie.

              prześmiewczo? Nie żartuj - podobało mi się to porównanie właśnie dlatego, że
              dziecko rzucone na głęboką wodę raczej nurkuje niż pływa - i tak jest z widzem
              w Teatrze! <przecież...>


              >Hm.. a już całkiem nie na serio pisząc.. to
              > można "zanurkować" w ramiona ukochanego aktora.Echhh...

              no tak.. to może ja przejdę do dalszej części... ;)))


              > Ot plebejskie rozkosze!!! ;-)))) (nie wszystkie!!!) ale bardziej dostępne..
              nie aż tak niszowe.

              w sumie to często są plebejskie... ale dla relaksu - akurat!

              m.
              (bez złośliwość ani kiedys ani nigdy!)
              • Gość: Zuza Re: przypadek był, ale KLARY :))) IP: *.teleton.pl 05.06.03, 23:13
                "Przypadek Klary"!!! no ba! a i "Stosunki Klary" też były;-) Pozdrawiam
                serdecznie.
          • swebe Re: przypadek Swebe 06.06.03, 00:45
            Gość portalu: magician napisał(a):

            > Gość portalu: Zuza napisał(a):
            >
            > > Dziecko wrzucone od razu na głęboką wodę też kiepsko to znosi, ale szybko
            > uczy się pływać, ba! nurkować nawet! ;-)
            >
            > przede wszystkim nurkować, cokolwiek oznacza to w materii widz-teatr :>>
            >
            > > Och.. życzę ci, byś poczuła magię Teatru!!! Moment średnio odpowiedni, bo
            > i
            > > sezonu rychły koniec... Ale może jakieś festiwale uliczne, spektakle
            > > plenerowe..;-) Trzymam kciuki i dopinguję do zbierania kontr-argumentów na
            >
            > > stwierdzenie "że to niby nie dla ciebie"!!!
            >
            > festiwale uliczne i plenerowe, to nie to samo co magiczny Teatr hmmm
            nazwijmy
            > to "w budynku" ;)
            >
            > ale próbować zawsze można!
            >
            >
            nie traktujcie mnie jak przedszkolaka co jest na czwartej stronie elementarza i
            nie polecajcie teatru ulicznego jako zaczatku. bylam ci ja kiedy pilotka trup
            na warszawskim festiwalu, kurka juz nawet nie pamietam jaka pelna nazwa jego...
            nic to, moze na jesieni zajze tu i zapytam na co warto isc, wezme 10 aviomarin,
            walne dwie sety i jakos wysiedze:)
            jeszcze raz wielkie dzieki.
            a i kochal sie kiedys we mnie dosc znany krytyk teatralny - paskudny jednakze z
            fejsu i namolny - moze od tego mi sie tak porobilo?


            • Gość: magician Re: odradzam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.03, 20:51
              właściwie jak mówi Krystian Lupa - "jeśli ktoś zna odpowiedź niech nie wchodzi
              do teatru."
              czy po dawce aviomarinu jest sens poszukiwania odpowiedzi?
              nie chodź w miejsca, w których cierpisz...

              m
    • Gość: matint Re: jak sie przekonac do teatru? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 15:56
      Pójść na Metro w Buffo :):):):):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka