Dodaj do ulubionych

bardzo powazna sprawa....dołek, stres...

28.06.02, 09:41
Kazdy ma czasem chwile gdy nie jest OK. To wtedy gdy dopada cie chandra (nie
wiem jak sie pisze chandra - przez H czy CH zaryzykowałem i strzeliłem CH), nic
ci sie nie chce, masz dołek psycho-fizyczny, zamykasz sie w sobie. Ogólnie nie
czujesz sie wtedy dobrze.

Jak sobie radzisz w takich chwilach? Lezysz wpatrzony w sufit, słuchasz jakichś
jeszcze mocniej dołujacych kawałków muzycznych? Co wtedy robisz?
Każdy jest inny - kazdy to inaczej znosi....
Jak? Napiszcie....

Pozdrawiam wszystkich na dołku (nie nie na tym policyjnym ;))
tassman:)

Obserwuj wątek
    • Gość: mysza Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 09:54
      staram sie przespac trudne chwile bron boze zadnej dolujacej muzyki,czasami
      staram sie czytac cokolwiek i chociaz trudno skupic sie na tym co przedemna to
      jednak pomaga odwrocic uwage od tych jeszcze gorszych mysli.Tassman dzisiaj
      piatek koniec tygodnia wiec uszy do gory i zadnych zlych mysli przeciez jutro
      sobota najlepszy dzien tygodnia :))
      • tassman Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 09:57
        mysza ,

        Cos ty nie mam dołka. Jutro sobota wiem, przypomina mi o tym kalendarz na
        suficie. No i jutro ide na wesele....Oj chyba dam ostro w palnik...hehe.
        Pozdrawiam

        tassman:)
        • Gość: mysza Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 10:00
          myslalam ze to ciebie dopadlo ale skoro nie to ok.baw sie dobrze pozdrawiam :))
        • Gość: Pndzelek Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 10:01
          Wieszasz kalendarz na suficie?

          >>>---

          PS. Mój sposób na dołka: zmywam naczynia i piję wódkę. Mogę nie zmywać...
          • pacio Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 13:05
            Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

            > Wieszasz kalendarz na suficie?
            >
            > >>>---
            >
            > PS. Mój sposób na dołka: zmywam naczynia i piję wódkę. Mogę nie zmywać...

            Twoje zdrowie [] !

    • eela Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 10:02
      Przewaznie czytam wtedy po raz któryś z rzędu jakąś książkę Joanny
      Chmielewskiej. Jest to doskonałe lekarstwo na chandrę, można skonać ze
      śmiechu :-). Pamiętam, z epierwsza jej powieścia, któa zrobiła nieprawdopodobną
      karierę był przesławny "Lesio",choc ja najbardziej lubię "Wszystko czerwone"
    • Gość: edward Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.06.02, 10:12
      Jak juz jest na prawde zle, ja wole zdolowac sie na maksa. Ogladam jeden
      z moich ulubionych smutnych filmow, albo wracam do najsmutniejszych
      kawalkow, ktorejs z ksiazek. I wtedy nastepuje katharsis, bo jak
      powiedziala bohaterka jednej z ksiazek na mojej liscie: kiedy nieszczescie
      przepelnia cie tak, ze nie ma go z czym porownac, nastepuje oczyszczenie i
      wyzwalasz sie z niego.
      ciekwawe czy ktos jeszcze lubi ta ksiazke i rozpoznaje autora?
      pozdrawiam
    • gosia-s Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 11:18
      Ja najczęściej słucham muzyki (jak mam ochotę, to też tej "dołującej"). Nie
      wiem jak Tobie, ale mnie pomaga. Albo po prostu staram się czymś zająć.
      Najgorzej to chyba gapić się w sufit.
      • tassman Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 11:27
        gosia-s napisał(a):

        > Ja najczęściej słucham muzyki (jak mam ochotę, to też tej "dołującej"). Nie
        > wiem jak Tobie, ale mnie pomaga. Albo po prostu staram się czymś zająć.
        > Najgorzej to chyba gapić się w sufit.

        *****************
        Ja tam lubie leżeć i gapić sie w sufit. Ale nie bezmyslnie. Gapię się wtedy w
        kalendarz....

        tassman:)

        • gosia-s Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 11:33
          Aha, a jak w robocie mam kiepski nastrój, to gadam na forum, albo organizujemy
          sobie konferencję w tlenie... :)
    • martolka Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 11:29
      idę na spacer bardzo szybkim krokiem, tańczę, albo jem czekoladę -
      najczęściej :)
    • Gość: olala Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 11:34
      Chodzę, dużo chodzę, najlepiej po krawędzi dywanu... Zazwyczaj taki dołek wiąże
      się z dużą ilością łez w samotności, płaczę i płaczę aż zasypiam :-) Na
      szczęście dawno juz dołka u mnie nie było i jakos za nim nie tęsknię ;-)
      • pontifexmaximus Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 11:38
        extremalna jazda na rowerze!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie ma jak uderzenie z
        adrenaliny ;)
    • Gość: Pumex Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... IP: *.man.lodz.pl / *.telenergo.pl 28.06.02, 11:37
      A ja grzebię w dołku. Grzebię i grzebię... przygladam mu się, analizuję,
      rozkladam na czynniki pierwsze. W ten oto sposób, powstaje drugi dołek, którego
      powodem jest, rzecz jasna, dołek go poprzedzający. Wszystkie te dołki (na dwóch
      nie poprzestaję, jak szaleć to szaleć) spotyka ten sam los.
      Dzieje się tak dopóty, dopóki zasmarkana, zapłakana, straszliwie zmęczona, nie
      usnę zwinięta w kłębek na fotelu....



      No dobra. Pomyśle o terapii. :))

      pozdrawiam
      Pumex




    • pacio Re: bardzo powazna sprawa....dołek, stres... 28.06.02, 13:08
      Kiedy mam dół
      to beznamiętnie patrzę w dół....
      śpiewa Lech Janerka, i nie bez przyczyny jest to jeden z lepszych kawałków na
      dół. Dochodzi jeszcze "Z środy na czwartek" Waglewskiego i pełny odlot prawie
      gotowy. Małe co nieco nie zaszkodzi.

      Pzdr
      pacio
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka