Gość: erazm1
IP: *.ipartners.pl / 157.25.119.*
29.10.02, 10:27
Jakoś Gazeta niezwykle rzadko zdobywa się na podanie prawdziwej przycyzny
fiaska polskiej demokracji lokalnej. A przycyzyna jest podstawowa - ordynacja
wyborcza, wzorowana na wyborach do parlamentu, promująća tylko i wyłacznie,
zwłąszcza w dużych miastach, partie polityczne. Dopóki nie będzie wyborów
większościowych w okregach jednomandatowych (i to okręgach nie
przekraczajacych, również w duzych miastach 5-10 tys. wyborców), gdzie
głosuje się na nazwiska, a nie na partie, to zapomnijmy o demokracji. Ofiara
takiej ordynacji padłą m.in. Unia Wolności, któa jescze kilka lat temu sama
głosowała za upolitycznieniem tych ywborów. Uważam, że system zywcem przejęty
z krajów, gdzie istnieje rozbudowane społęczeństwo obywatelksie, a tradycje
dekoratcyzne siegają conajmniej 100 lub 200 lat było błedem w państwie, któe
takich tradycji prawie nie posiada. prosze zatem nie pisac, jak czynili to
liderzy UD na pcozątku lat 90., że społęczeństwo jeszcze do tego nie
dojrzało. To pogląd wytrych, ulubiony zresztą przez komunistów. Przy
ordynacji wiekszościowej wg podanych wyżej zasasd okazałoby się, ze mamay
całkiem inna POlskę, bynajmniej nie tworzoną według obecnego krajobrazu
politycznego, który okzałby się sztuczny (ybyc moze takie prawdziwie
demokratyczne wybory uruchomiły by wreszcie te milcząca wieszośc - prawie 60%
dorosłych Polaków - może więc warto zaryzykowac, a nie myślec wyłacznie o
kasie? Moze POlska lokalna jest coś warta?).