bigda
28.06.08, 18:30
Zagubiony beduin maszerował przez pustynię. Na swojej drodze zauważył walizkę.
Potem plecak, potem jeszcze jeden plecak z bagażami. Dalej co kilkaset metrów
widział powyrzucane części garderoby. W końcu nagiego martwego człowieka. Po
kolejnych 350 metrach zobaczył następnego nagiego trupa ściskającego w palcach
spaloną zapałkę. Dwa i pół kilometra dalej zobaczył na ziemi balon z rozbitą
gondolą. Tuż obok leżał nagi trup ściskając w dłoni zapałkę - ta jednak nie
była odpalona. Jak oni zginęli?