Dodaj do ulubionych

"spießig"

12.02.05, 23:17
Ostatno probowalam wytlumaczyc komus, kto nie zna niemieckiego, co to znaczy?
Tlumaczenie slownikowe, miom zdaniem nie oddaje tego, co ono oznacza, bo kazdy
interpretuje je troche inaczej.
No wlasnie, jak najlepiej je przetlumaczyc?
Obserwuj wątek
    • Gość: zapluty karzel rea Re: "spießig" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.02.05, 23:24
      "spießig" w postepowym prl-owskim slownictwie znaczylo tyle
      co "drobnomieszczansko"
      • Gość: ania Re: "spießig" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:14
        kołtuński
    • Gość: dudu Re: "spießig" IP: *.cvx-h.dial.de.ignite.net 13.02.05, 12:24
      spießig = spießbürgerlich

      parafiański, mieszczański, kołtuński, filisterski

      według słownika
    • pmp5 Re: "spießig" 13.02.05, 12:35
      Pamiętasz określenie "dulszczyzna"?
      Pat
    • bietka1 Re: "spießig" 13.02.05, 23:46
      Moze zle sie wyrazilam, bo nie chodzilo mi o tlumaczenie slownikowe tego slowa, ktore jest mi
      dobrze znane.
      Moze tak, kiedy uzywacie tego slowa, jesli w ogole? Kiedy uzywaja go Niemcy wg was?
      Moim zdaniem "drobnomieszczanskie" to raczej "gutbürgerlich", a nie "spießig".
      Wiec kto jest "spießig"?
      • tiggerific Re: "spießig" 13.02.05, 23:53
        gutbuergerlich to pozytywne określenie (mieszczański, nie drobno...)
        spiessig - pejoratywne/pogardliwe (kołtuński; filisterski i inne ww.)

        więcej różnic nie pamiętam
        • bietka1 Re: "spießig" 13.02.05, 23:59
          Ok, ale kto dzisiaj jest "spießig"?
          Czy ten, ktory wstaje rano, idzie do pracy, a wieczorem wlacza telewizor i oglada wszystko, jak
          leci. Czy ten, ktory wsrod swoich znajomych chce miec tylko prawnikow i lekarzy itd.?
          Masz jakis przyklad?
          • tiggerific Re: "spießig" 14.02.05, 00:15
            no, to już chyba zależy od tego, co Ty uważasz za kołtuńskie, prawda?
          • pmp5 Plastycznie: 14.02.05, 00:27
            Wyobraź sobie takiego kolesia:
            przyjechał na studia, najlepiej BWL, ale możliwe że i rolnictwo. Wstąpił w
            pierwszym semestrze do Studentenverbindung, więc jest dumny, że spełnił warunek
            męski i niemiecki od ilus pokoleń. W Verbindung umundurowali go w oliwkowa
            kurtke Barbour, którą będzie nosił i w upał (najwyżej odepnie rękawy, a w zimie
            włoży podszewkę, ale musi byc oliwkowy Barbour, bo co innego jest poniżej jego
            godności, on to widzi naprawdę w takich kategoriach i nie ma bata), a do tego
            brązowe mokasyny. Dziewcze wybierze sobie równie niemieckie i identycznie
            umundurowane, no jeszcze z Barbour-szalikiem w skośną kratkę. Na uni będzie
            chodził z kolegami z Verbindung zajmując od razu 2 rzędy krzeseł i bardzo
            głośno chrząkając (nie tylko, ale to już sobie dopisz) na wykładzie. W
            pierwszym semestrze na wykładach będzie rzadko, bo w Verbindung robi za Fuchsa,
            czyli dopiero uczy się pić i generalnie jeszcze ma wątrobę, ale powoli traci.
            Jeśli jego Verbindung jest schlagend, czyli się chłopaki leją szabelkami po
            pijaku, to w miarę utraty wątroby będzie mu przybywało blizn, ale to powód do
            dumy, bo wtedy widac jego osiągi życiowe, nawet jeśli musiałby zdjąć Barbour-
            Jacke. Jak będzie przerwa w delirium, to bierze dziewczę do knajpy, ale takiej
            na rynku, żeby wszyscy widzieli. Zamawiają Milchkaffee, ona obowiązkowo ze
            słodzikiem. Przy składaniu zamówienia żałują teatralnie biedaka studenta, co
            robi za kelnera. Za to napiwek dają w sposób bardzo eksponowany, na tyle
            eksponowany, na ile eksponowanie da sie obrócić pięciokrotnie monetę 10-
            centową.

            To był Spießer do kwadratu.

            Pat
            • marijohanna Re: Plastycznie: 20.02.05, 11:46
              pmp5 napisała:

              > Wyobraź sobie takiego kolesia:
              > przyjechał na studia, najlepiej BWL, ale możliwe że i rolnictwo. Wstąpił w
              > pierwszym semestrze do Studentenverbindung, więc jest dumny, że spełnił
              warunek
              >
              > męski i niemiecki od ilus pokoleń. W Verbindung umundurowali go w oliwkowa
              > kurtke Barbour, którą będzie nosił i w upał (najwyżej odepnie rękawy, a w
              zimie
              >
              > włoży podszewkę, ale musi byc oliwkowy Barbour, bo co innego jest poniżej
              jego
              >
              > godności, on to widzi naprawdę w takich kategoriach i nie ma bata), a do tego
              > brązowe mokasyny. Dziewcze wybierze sobie równie niemieckie i identycznie
              > umundurowane, no jeszcze z Barbour-szalikiem w skośną kratkę. Na uni będzie
              > chodził z kolegami z Verbindung zajmując od razu 2 rzędy krzeseł i bardzo
              > głośno chrząkając (nie tylko, ale to już sobie dopisz) na wykładzie. W
              > pierwszym semestrze na wykładach będzie rzadko, bo w Verbindung robi za
              Fuchsa,
              >
              > czyli dopiero uczy się pić i generalnie jeszcze ma wątrobę, ale powoli traci.
              > Jeśli jego Verbindung jest schlagend, czyli się chłopaki leją szabelkami po
              > pijaku, to w miarę utraty wątroby będzie mu przybywało blizn, ale to powód do
              > dumy, bo wtedy widac jego osiągi życiowe, nawet jeśli musiałby zdjąć Barbour-
              > Jacke. Jak będzie przerwa w delirium, to bierze dziewczę do knajpy, ale
              takiej
              > na rynku, żeby wszyscy widzieli. Zamawiają Milchkaffee, ona obowiązkowo ze
              > słodzikiem. Przy składaniu zamówienia żałują teatralnie biedaka studenta, co
              > robi za kelnera. Za to napiwek dają w sposób bardzo eksponowany, na tyle
              > eksponowany, na ile eksponowanie da sie obrócić pięciokrotnie monetę 10-
              > centową.
              >
              > To był Spießer do kwadratu.
              >
              > Pat



              bardzo ladnie opisane, tyle, ze fuchs musi jeszcze sluzyc i robic za portiera.
              za duzo w pierwszym roku nie powalczy;)))
              IMHO to nie jest spießig (TYLKO CO?????? glupota???;)), ale tu jak slusznie
              zauwazyla tiggerfic, kazdy ma inna definicje koltunstwa.

              fajne sa reklamy LBS, ktore "walcza" z image spießig poprzez pokazywanie zalet
              zycia drobnomieszczanskiego. proponuje poogladac.
              • pmp5 Re: Plastycznie: 20.02.05, 14:17
                > IMHO to nie jest spießig (TYLKO CO?????? glupota

                To chyba jest właśnie jedna z odmian głupoty, bycie spiessig.Przy odrobinie
                szerszych horyzontach sie nie da.
                A przy okazji, to Fuchs jako pierwsze to musi poznać, dlaczego w łazience w
                takim Verbindungshaus ustawia się dwa kubły...
                Pat
                • marijohanna Re: Plastycznie: 20.02.05, 14:53
                  pmp5 napisała:

                  > A przy okazji, to Fuchs jako pierwsze to musi poznać, dlaczego w łazience w
                  > takim Verbindungshaus ustawia się dwa kubły...

                  z doswiadczenia mowisz??? ;))) w verbindung bylam tylko jako gosc. 2 razy i
                  nigdy wiecej.
                  • Gość: Patrycja Re: Plastycznie: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 12:56
                    W Verbindung bywałam, bo oni zawsze robią masę Tequila Partys etc dla
                    pierwszego semestru i sobie łowią narybek. Potem rzeczywiście paru gości
                    wstąpiło i ci byli już straceni dla świata. Reszta gdzieś ok. drugiego semestru
                    wymiękała. Ja wymiekłam jak zrobili 30er Jahre Party. Zapytałam z przekory, czy
                    mam włożyć czarny skórzany płaszcz. A jakiś koleś mi na to, że będzie bardzo ok
                    i skąd mam, bo jego dziadek też był... i zawiesił głos. No, więc dla mnie to
                    było za dużo głupoty, nawet przy najlepszej tequili.
                    Pat
      • Gość: zapluty karzel rea Re: "spießig" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.05, 23:59
        bietka1 napisala:
        "Moim zdaniem "drobnomieszczanskie" to raczej "gutbürgerlich", a nie "spießig"."
        -----------------------------------------------------------------------------
        twoje zdanie jest do dupy... a "drobnomieszczanskie" to na
        pewno "kleinbürgerlich" , "spießig"
        (gutbürgerlich to oferta tradycyjnej kuchni w restauracji)
        • Gość: elmeson Re: "spießig" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 17:53
          Wiejski filozof
          • Gość: Śmiechacz Re: "spießig" IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.05, 18:06
            Hyyy? Wiejski filozof?? A klein- czy gutwiejski?
        • Gość: i. Re: "spießig" IP: *.hms.swh.mhn.de / *.lrz-muenchen.de 19.02.05, 18:31
          zauważyłam, że sposób wyrażania innego zdania na tym Forum przez niektóre osoby
          tu piszące jest nieładny, nietaktowny. Nie podoba mi się, że tak wyraża się
          Pan / Pani. Cóż może jestem "spießig", ale nie brak mi dobrego wychowania. Oder?

          Słuchajcie, dobrzy ludzie, nie podoba mi się nietaktowność. Życie krótkie, po
          co to wywyższanie się nad innymi i ich obrażanie???
          To moje pytanie, nie tylko skierowne pod adresem Pana/Pani.

          Niedawno przeczytałam:
          "Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym"... Pozdrowienia do G... z M.-).

          • Gość: i. Re: "spießig" IP: *.hms.swh.mhn.de / *.lrz-muenchen.de 19.02.05, 18:32
            to był pod adresem Karła...
            • Gość: zapluty karzel rea Re: "spießig" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.05, 20:13
              Gość portalu: i. napisał(a):

              > to był pod adresem Karła...
              .......................................
              L.m.a.A... (albo bylo to YMCA? ;-)
              No i tez pozdrawiam A z B, C z D, a szczegolnie E z F oraz Pania od polskiego
            • Gość: Basia Do i IP: *.pool.mediaWays.net 20.02.05, 16:19
              "Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym".

              To jest jedna z najprawdziwszych prawd!

              Jestem tego samego zdania, na podstwie moich bserwacji z zycia bliznich.
              • Gość: i. Re: Do i IP: *.hms.swh.mhn.de / *.lrz-muenchen.de 21.02.05, 18:24
                pozdrawiam sedecznie.

                Wiesz, denerwuje mnie niegrzeczny ton niektórych tu wypowiedzi.
                Przecież to jest forum, a czasem tu jest jak Sabat:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka