Dodaj do ulubionych

do facetów... obalamy mity:>

24.01.09, 18:23
dziś byłam świadkiem rozmowy kilku kobiet... i uważam, że to tylko
stereotypy i proszę Was Mężczyźni pomóżcie mi je obalić;)
jak to z Wami jest, to prawda, że kumplujecie się z kobietami, do
których macie obojętny stosunek, a do potencjalnej partnerki nie
potraficie wyksztusić słowa i boicie się być wyśmiani?? proszę o
szczerą odpowiedź;)
i drugie przy którym się uśmiałam... podobno większość z Was uważa
za ideał Jessicę Albę... ??:>
Obserwuj wątek
    • summerlove Re: do facetów... obalamy mity:> 24.01.09, 18:29
      Ale głupoty
    • Gość: ziomek i to mają być mity? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 18:31
      ideał każdy ma swój zapewne więc ten mit na wstępie pada, co do kumplowania się
      to z każdym kto ma ochotę rozmawiać (utrzymywać kontakt)

      jak dla mnie oba idą do kubła
    • naprawdetrzezwy Alba pyszczek ma miły. 24.01.09, 19:47
      Ale ideał mam inny.

      A co do obawy przed okazaniem uczuć, odrzuceniem, ośmieszeniem,
      odrzuceniem...
      To... tak - są tacy ludzie (płeć bez znaczenia), którzy się tego
      boją.
      To tak samo jak z ludźmi, którzy się tego nie boją - też tacy są.
    • Gość: gość Re: do facetów... obalamy mity:> IP: *.chello.pl 25.01.09, 15:36
      Z Jessiką Albą w wydaniu a la Sin City to generalnie prawda.

      A facet który nie potrafi wykrztusić słowa do dziewczyny która mu
      się podoba, to po polsku nazywa się "nieśmiały". Nie wszyscy faceci
      są nieśmiali, ale niektórzy tak.
    • Gość: Irek Re: do facetów... obalamy mity:> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 06:42
      A kto to jest ta Jessica?
      To wszystkie stereotypy? Faceci którzy nie potrafią wyksztusić słowa
      jak juz ktoś napisał są nieśmiali. To samo dotyczy kobiet. I nie
      chodzi tylko o elokwencję w stosunku do osób które nam sie podobają,
      ale przeżywają podobne katusze załatwiając coś w urzędach, wolą
      sklepy samoobsługowe by nie rozmawiać ze sprzedawca itd...
      Daj spokój, tak samo się ma ze stereotypami, że siedzi facet na
      kanapie, żłopie piwo itd, albo (już w drugą stronę), że "baba"
      zawsze gdera, nic nie rozumie, jest głupia, zdradza lub uwodzi
      itd... Sądzę, że jest tyle ciekawszych tematów niż takie jakieś
      pogaduszki jakiś tam panienek...
    • demoniusz_upadly Re: do facetów... obalamy mity:> 27.01.09, 16:08
      Tak, tak droga Blue_phoebee...

      Stereotypy to straszna bolączka ludzkości ;). Kobiety, które
      rozmawiały w Twojej obecności dokonały świetnych obserwacji
      (brawo!). W istocie łatwiej nam rozmawiać szczerze z kumpelami.
      Kobiety te niestety dokonały też prostej redukcji poznawczej. Z
      kobietami ważnymi dla nas boimy się rozmawiać nie dlatego, że boimy
      się wyśmiania (mówię o mężczyznach świadomych), lecz dlatego, że
      boimy się Was zranić. By lepiej zobrazować, jak różnie "działa"
      mężczyzna i kobieta odwołam się do wypowiedzi J.P. Gettiego z jego
      książki pt.: As I see it.:

      "Dokonałem między innymi zadziwiającego odkrycia: kobiety zupełnie
      uczciwie i wprost mówiły o swoich umiejętnościach i ograniczeniach.
      Poproszone o wykonanie zadania przekraczającego ich kompetencje
      i doświadczenie, otwarcie przyznawały się, że nie potrafią, i
      prosiły, by je nauczyć lub pokazać, jak to się robi. Zupełnie
      inaczej postępowali mężczyźni. Nie umieli się przyznać do niewiedzy
      czy niekompetencji. Zamiast tego twierdzili zwykle, że wszystko
      znakomicie rozumieją i blefując, popełniali w efekcie bardzo
      kosztowne błędy, wprowadzając mnóstwo zamieszania.

      Role się odwracały, kiedy przychodziło do przyjmowania uwag
      krytycznych. Mężczyźni przyjmowali zastrzeżenia do swojej pracy
      rzeczowo i nie obrażali się. Kobiety zaś prawie zawsze reagowały na
      jakiekolwiek krytyczne uwagi o swojej pracy tak, jakby to był
      całościowy atak na nie jako na istoty ludzkie. Oczy zachodziły im
      łzami i wybuchały płaczem albo uciekały do damskiej toalety. Potem
      potrafiły godzinami się dąsać, chodziły smutne przez wiele dni, a
      zdarzało się też, że rezygnowały z pracy."

      Wracając na nasze polskie podwórko i przytaczając nieco bardziej
      przyziemny przykład, który pomoże Ci osiągnąc cel, a więc "obalić
      stereotyp" powiem tak:

      zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych w 2006 roku przez katedrę
      seksuologii UW aż 75% mężczyzn pozostających w związkach z
      kobietami, uważa że Panie mają kłopoty ze sztuką oralnego ich
      zaspokajania. Oczywiście pomyślisz "Hmm... Mi nikt nigdy niczego nie
      zarzucał, więc jestem w pozostałych 20%" ;-)). Tylko uwaga: aż 99%
      badanych mężczyzn zataja ten fakt przed swoimi partnerkami w imię
      "wyższych wartości", a więc nie daje im komunikatu zwrotnego, że coś
      jest "nie halo" ;-o. Przy koleżankach mogą porozmawiać o tych
      obserwacjach, ale swojej kobiecie nie powiedzą "wprost", bo kobieta
      przesunie ten komunikat na całą sferę seksualną i od razu spyta z
      płaczem w głosie: "uważasz, że jestem do niczego w łóżku?!?!" ;-)).
      Fakty - spotkałem może 10 kobiet, które w sztuce fellatio osiągnęły
      pełnię wtajemniczenia i każdą z nich zapamiętam do końca życia, acz
      nie zmienia to faktu, że stanowią one zaledwie kilka procent moich
      doświadczeń natury tej natury ;-))). A żeby Panowie nie poczuli
      się zbyt świetnie dodam, że aż 80% kobiet w tych samych badaniach
      przyznaje, że nie czerpie pełnej satysfakcji z seksu oralnego w
      wykonaniu ich partnerów. To znów kwestia braku komunikacji - my,
      Polacy nie umiemy otwarcie rozmawiać o tych sprawach. Dodaj do tego
      fakt, że mężczyźni (o czym zaświadcza fragment cytowanej książki)
      nie potrafią przyznawać się do braku umiejętności w tej czy innej
      kwestii. Dlatego tak ochoczo zabierają się do mizianka i seksu
      analnego - "najwyżej nie wyjdzie". A potem się dziwimy, że
      deklarowana anorgazmia wśród kobiet sięga blisko 40% ;)))

      Serdeczności ogromne i powodzenia w obalaniu kolejnych stereotypów

      Demoniusz

      ;-))
      • coach_potato Re: do facetów... obalamy mity:> 27.01.09, 23:45
        Bardzo ciekawa wypowiedź, generalnie się z Tobą zgadzam aczkolwiek
        myślę, że brak komunikacji to nie tylko problem Polaków, ale
        generalnie kobiet i mężczyzn. Zdecydowanie za mało ze sobą
        rozmawiamy, a to rodzi mnóstwo nieporozumień.
        Pewien polski seksuolog kiedyś powiedział:
        "Mężczyzna i kobieta to tak różne gatunki, że dziwię się, że w ogóle
        są w stanie się rozmnażać"
        ;)
    • gzes77 odpowiedz na pytanie Blue... 28.01.09, 17:50
      Nie wiem dokladnie jak inni faceci,ale ja jako osoba nie krepuje sie
      dziewczyn.Nie nie nie jestem casanova i nie zamierzam nim byc,ale
      jestem bardzo komunikatywny i lubie z dziewczynami
      porozmawiac.Jezeli natomiast podoba mi sie bardzo dziewczyna,tym
      bardziej podchodze i rozmawiam z nia,a powiem Tobie ze po kilku
      minutach mniej wiecej wiem czy mam sie umowic czy
      nie.Ideal.....hahahaha,moim jest i bedzie nie jakas tam
      Jessica...,itd.,ale dziewczyna do tanca i do rozanca,znasz chyba to
      przyslowie.Zycze wszystkiego dobrego Blue:)
    • ryganta do facetów... obalamy mity:> 28.01.09, 18:26
      Ja bedąc jeszcze na studiach podsłuchałem swoja rozmowe. A chodziło
      o to czy warto sie mna interesowac! Mogę powiedziec, ze chodziło
      tylko o kwestie finansowe a nie uczuciowe. Zenada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka