Gość: mirmat
IP: 64.7.158.*
02.05.04, 16:10
Piszacy na zamowienie dziennikarze polsko-jezycznych propaganduwek musieli
sie porzadnie nawysilac by stworzyc wrazenie powszechnego szczecia z utraty
suwerennosci. I ten caly unijny balonik radosci prysnal kiedy w programie TVN-
24, Loza Prasowa, zebrano stacjonujacych w Polsce dziennikarzy Unii. Nalezy
pogratulowac Lozy Prasowej za sciagniecie do studia przemila Annette Dittert
z niemieckiej teleiwzji ARD, Bernarda Ossera z Le Figaro, Jorge Ruiz
Lardizahala z Hiszpanskiej Agencji Telewizyjnej i Leonida Swiridowa z Agencji
Nowosti bo ich poglad na to co sie wydarzylo w Warszawie dramatycznie
odbiegal od propagandowych wypocim Gazety Wybiorczej. Zapytana o tym jak
odebrala "entuzjazm" Warszawiakow Annetta Dittert stwierdzila, ze... "mialam
wrazenie, ze w Niemczech bardziej sie ciesza niz w Polsce ... dla mnie byla
to taka smutna , szara impreza... nie bylo widac ludzi... nie byla to ludzka
impreza". Annetta zauwazyla jednak protestujacych anschluss demonstrantow!!!
Zapytana przez redaktorke Lozy czy przekazala swoje wrazenia na antenie, Pani
Dittert zaprotestowala: "O nie, chcialam jakosc wytworzyc wrazenie
entuzjazmu...." Musze przyznac, ze Pani Annetta zauroczyla mnie swoja
szczeroscia i sympatycznym stosunkiem do Polski rozumienjac nasze powody do
takiego postepownia.
"ja tu wydrukowalam z Le Figaro wyjatki (opisu) jak wszystkie kraje sie
ciesza, jest o Estonii, Czechach, Wegrach a nic o Polakach" redaktorka Lozy
zwrocila sie do Bernarda Ossera. "Trudno pisac o wszystkich krajach" odparl z
dyplomatycznym usmiechem dziennikarz z LeFigaro. " A tak swoja droga osoba,
ktora najbardziej cieszyla sie w Warszawie, byla moja znajoma Belgijka, ktora
na ulicah calowala Polakow...Wejscie do Unii bedzie kojarzylo sie Polakom z
Warszawa zabita dechami" podsumowal Bernard majac na mysli Szyt Ekonomiczny.
Loza do Jorge Ruiz Lardizahala: "mysmy rozmawiali wczoraj z mlodymi
Hiszpanami, ktorzy chodzili po Krakowskim Przedmiesciu i wlasnie z
rozczarowaniem mowili, gdzie sa wszyscy?". "bylem bardzo krotko na Placu
Pilsudskiego bo zauwazylem, ze byla to uroczystosc bardziej 'uroczysta' niz
ludzka...Dziecko urodzilo sie w zasadzie w dniu referendum,teraz to jakby
pojscie do szkoly."
BARDZO TRAFNA OBSERWOCJA BO EURKOLCHOZ JUZ DAJE NAM "SZKOLE".
Dziennikarz Nowosti na pytanie "A jak w Rosji?" odpowiedzial - "W Rosji
obchodzilismy 1 maja".
W Polsce tez.