IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 03:48
Czy będziemy dopłacać do Unii Europejskiej w pierwszych latach po
przystąpieniu do niej?

Istnieje taka bardzo poważna groźba, wbrew licznym wcześniejszym zapewnieniom
naszych euroentuzjastów, zapowiadających prawdziwy "deszcz unijnych
subwencji", jaki spadnie na Polskę po wejściu do UE (por. np. tego typu
bałamutne stwierdzenia Adama Krzemińskiego w postkomunistycznej "Polityce" z
24 lipca 1999 r.). Nie kto inny, jak prof. Elżbieta Chojna-Duch (b.
wiceminister finansów w rządach Pawlaka i Oleksego) ostrzegała niedawno przed
tym, że możemy stać się "płatnikiem netto na rzecz innych państw europejskich
lub będziemy w pierwszym okresie kredytować Unię" (podkr. - J.R. N.). Te
szokujące ostrzeżenia, że biedna Polska będzie kredytować bogatą Unię,
znalazły się w opublikowanym, jak dotąd w mikroskopijnym nakładzie 100
egzemplarzy, dwutomowym zbiorze referatów na sesji pt. "Dobre Państwo -
kryteria, wskaźniki, diagnoza i zalecenia" (Wydawnictwo Wyższej Szkoły
Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego). Prof. Chojna-Duch
wyjaśniła również bardziej szczegółowo, dlaczego istnieje groźba, że
będziemy "płatnikiem netto" (czyli dopłacać do UE po wstąpieniu do niej):
"W projektach realizowanych ze środków unijnych najpierw trzeba włożyć własne
środki finansowe na dany projekt, a dopiero później można uzyskać ich
refundację. Jest to odłożenie w czasie momentu, kiedy środki trzeba ponieść i
następnie odzyskać, co równocześnie oznacza, że trzeba je posiadać.
Czynnikiem niekorzystnym będzie też to, że wpłaty do budżetu unijnego, w
formie składki, należy wnosić w rytmie miesięcznym (dochody z ceł w dwa
miesiące od ich uzyskania), zaś pierwsze transfery strukturalne mogą pojawić
się najwcześniej po kilku lub nawet kilkunastu miesiącach (wynika to z ww.
procedury zatwierdzania wniosków i refinansowania zatwierdzonych wcześniej
realizacji programów)".
Coraz wyraźniejsza staje się groźba, że Polska zostanie gruntownie "wykiwana"
po wejściu do UE i zamiast rzekomej obfitej pomocy, mającej umożliwić
przyspieszenie modernizacji struktur gospodarczych kraju, będzie wspierać
swymi wyciskanymi na narodzie podatkami zamożne kraje bogatego Zachodu. Z
otwartym ostrzeżeniem na ten temat wystąpił publicysta "Życia" Krzysztof Rak
w tekście "Europejski gwóźdź do trumny SLD" ("Życie" z 19 lutego 2002 r.).
Przypomniał on, że np. Hiszpania w pierwszym roku swego członkostwa we
Wspólnocie była płatnikiem netto, dokładając do budżetu UE więcej, niż z
niego brała. Jeśli tak się stało z Hiszpanią, dużo lepiej przygotowaną od nas
do gospodarczego konkurowania z krajami bogatego Zachodu i mającą dużo
kompetentniejszych niż Polska negocjatorów, to co stanie się z Polską po
wejściu do UE? Rak twierdzi, że: "Polscy negocjatorzy są świadomi, że nie
będziemy mieli do czynienia z żadnym euro-eldorado, co więcej, że istnieje
zagrożenie, iż to właśnie Polska będzie dopłacać do unijnego interesu.
Niestety, tego nie są w stanie zrozumieć politycy, którzy wciąż roztaczają
przed Polakami finansowe miraże. Rozczarowanie społeczeństwa mamionego
deszczem unijnych pieniędzy może doprowadzić rząd Leszka Millera do upadku."
Z podobnym ostrzeżeniem wystąpił w lutym 2002 r. poseł PSL Bogdan Pęk,
komentując propozycje Unii Europejskiej w sprawie skrajnie zaniżonych dopłat
dla polskich rolników: "Według tych propozycji bylibyśmy płatnikiem netto, po
tych ogromnych wyrzeczeniach, jakie polska gospodarka poniosła w okresie
dostosowawczym. W sferze rolnej i dostępu do rynków pracy to jest rzeczywisty
skandal. (...) Nikt przy zdrowych zmysłach takich warunków przyjąć nie może".
Jednoznaczne przekonanie o tym, że grozi nam dopłacanie do UE po
przystąpieniu do Wspólnoty, wyrażają publicyści "Najwyższego Czasu". I tak na
przykład Miłosz Marczuk w tekście "Dopłacimy" ("Najwyższy Czas" z 23 lutego
2002 r.) dowodził w oparciu o bardzo szczegółowe obliczenia, iż: "Miliard
euro - takiej sumy wcale nie dostaniemy od UE. Wiele wskazuje na to, że
właśnie tyle będziemy dopłacać bogatym krajom europejskim". Z podobną
konstatacją wystąpił Tomasz Sommer w "Najwyższym Czasie" z 2 marca 2002 r.,
alarmując czytelników: "W roku 2002 (jeśli rzeczywiście wtedy zostaniemy
przyjęci do UE) na pewno dopłacimy do budżetu Unii (i to być może nawet pół
miliarda euro)".
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na znamienną, choć mało nagłośnioną
decyzję Komitetu Integracji Europejskiej z końca lutego 2002 r. Otóż według
Andrzeja Stankiewicza ("Dajcie więcej, weźcie mniej" "Rzeczpospolita" z 23
lutego 2002 r.): "Nie będziemy się domagać od Brukseli pełnych dopłat dla
rolników już od pierwszego dnia członkostwa w UE. Kierowany przez premiera
Komitet Integracji Europejskiej zdecydował w piątek, że nasz cel to
wynegocjowanie takich warunków finansowych, żebyśmy do budżetu Unii nie
wpłacali więcej niż z niego dostaniemy".
Co to oznacza? Wyraźnie widać, że zagrożenia, iż Polska będzie płatnikiem
netto, nie są wcale wydumane, jeśli sam Komitet Integracji Europejskiej uznał
za swój podstawowy (trzeba przyznać bardzo minimalny) cel dążenie, abyśmy nie
dopłacali więcej do budżetu UE niż wpłacamy!
Sam wicepremier i minister rolnictwa Jarosław Kalinowski tak wyjaśniał w
wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z 23-24 lutego, dlaczego obawia się, że w
pierwszym roku po wejściu Polski do UE może się okazać, iż nasza składka
płacona do budżetu Unii będzie większa niż sumy, jakie dostaniemy: "To są
analizy przeprowadzone w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej na
podstawie danych finansowych Komisji Europejskiej. Nasza składka będzie
wynosiła ok. 2,5 mld euro rocznie. Pamiętajmy, że składkę płacimy z góry, od
razu w pierwszym roku, w ratach co dwa miesiące. Dopłaty dla rolników Unia
daje z dołu, czyli najpierw z budżetu musimy rolnikom dać pieniądze, a w
następnym roku Unia nam to zwróci. Oddzielny temat to pieniądze unijne z
funduszy strukturalnych. W pierwszym roku od akcesji wykorzystamy tylko
niewielką ich część, gdyż barierą będzie brak środków na współfinansowanie
projektów - budżet będzie obciążony składką i dopłatami. To wszystko sprawia,
że w pierwszym roku możemy dostać mniej niż damy".

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka