Wspolne podreczniki historii

31.01.03, 05:43
Slyszalem pare dni temu w telewizji francuskiej ze Niemcy i Francuzi prowadza
wspolne podreczniki historii w szkolach obu krajow.
Czy Polska moze to zrobic ze swoimi sasiadami? Czy mozliwe jest zeby
uczniowie polscy, niemieccy lub rosyjscy uczyli sie tej samej historii?
    • bebokk Kolejny chory pomysł socjalistów 31.01.03, 07:05
      Wspólna, to może być komisja, którz usunie z podręczników wzywanie do
      nienawiści, fałszerstwa itd...
      Ale dla Franczów i tak połowę podręcznika musi zajmowac historia ich kraju,
      podobnie dla Niemców, czy Polaków.
      Inczej będzie to euro-papka, pełna tylko politycznej poprawności, totalne
      fałszowanie historii.
      Coś takiego pokazała tv niemiecka w filmie o Niemcach i Polakach.
      Aby zadowolić obie strony powiedziano, że Krzyżacy byli bardzo dobrzy do
      momentu ataku na Polskę, a potem już źli.
      Z każdego wydarzenia zrobiono coś miłego dla Niemców i Polaków, czyli
      wymieszano wszystko i zatarto różnice między agresorem i ofiarą.
      Wyszło w końcu na to, że wszyscy są ofiarami.
      • Gość: ts dobry, jeśli ma łagodzić waśnie IP: 195.94.204.* 31.01.03, 09:42
        bebokk napisał:

        > Wyszło w końcu na to, że wszyscy są ofiarami.

        A są! Ofiarami swoich błędów i zaniechań. Oczywiście, przestępstwa należy
        karać, ale sprawiedliwość to chyba dopiero na tamtym świecie będzie.

        Wspólne podręczniki to jest jakiś pomysł, może nie idealny, ale masz lepszy?
        • Gość: arni załagodzi waśnie tak bardzo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:21
          że aż strach się będzie bać

          • Gość: Pan X Re: załagodzi waśnie tak bardzo IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 14:40
            wcześniejsza wypowiedz do ping-ponga
      • ping-pong Re: Kolejny chory pomysł socjalistów 01.02.03, 07:30
        bebokk napisał:

        > Wspólna, to może być komisja, którz usunie z podręczników wzywanie do
        > nienawiści, fałszerstwa itd...
        > Ale dla Franczów i tak połowę podręcznika musi zajmowac historia ich kraju,
        > podobnie dla Niemców, czy Polaków.
        > Inczej będzie to euro-papka, pełna tylko politycznej poprawności, totalne
        > fałszowanie historii.
        > Coś takiego pokazała tv niemiecka w filmie o Niemcach i Polakach.
        > Aby zadowolić obie strony powiedziano, że Krzyżacy byli bardzo dobrzy do
        > momentu ataku na Polskę, a potem już źli.

        Moze wlasnie tak bylo?
        Trudno jest mi uwierzyc, ze przez 1000 lat historii Polski tylko my bylismy
        dobrzy, a wszyscy dookola zli. W kazdym razie tak mnie uczono w szkole.
        • bebokk Niczego nie rozumiesz ! 01.02.03, 18:36
          Historia to są fakty i oceny tych faktów.
          Młodzież w Polsce ma gdzieś fakty z historii Niemiec i odwrotnie.
          I tak zawsze będzie, bo każdy interesuje się swoją działką.
          DLatego też podręcznik wspólny to bezsens.
          A do tego jeśli chcemy napisać wspólny podręcznik, to musimy pamiętać o tym,
          aby nikogo nie urazić. I ponieważ kazdy naród ma na koncie niechlubne epizody,
          to w takim wspólnym podręczniku będą one odpowiednio zmanipulowane pod kątem
          pojedniaa itp...
          I taki podręcznik nie spodoba się nikomu.
          • ping-pong Rozumiem 01.02.03, 22:04
            bebokk napisał:

            > Historia to są fakty i oceny tych faktów.
            > Młodzież w Polsce ma gdzieś fakty z historii Niemiec i odwrotnie.
            > I tak zawsze będzie, bo każdy interesuje się swoją działką.
            > DLatego też podręcznik wspólny to bezsens.
            > A do tego jeśli chcemy napisać wspólny podręcznik, to musimy pamiętać o tym,
            > aby nikogo nie urazić. I ponieważ kazdy naród ma na koncie niechlubne
            epizody,
            > to w takim wspólnym podręczniku będą one odpowiednio zmanipulowane pod kątem
            > pojedniaa itp...
            > I taki podręcznik nie spodoba się nikomu.

            Nie sadze zeby chodzilo komukolwiek o wspolny podrecznik historii Europy od A
            do Z. Jest oczywiste ze detale dziejow Miszka I nie interesuja Portugalczykow
            tak jak Polakow. Uwazam natomiast, ze bardzo wazne jest zeby wspolne fakty z
            historii Europy byly przedstawiane we wszystkich podrecznikach w podobny,
            obiektywny sposob. Poniewaz jak sam piszesz kazdy narod ma na swoim koncie
            niechlubne epizody, kazdy powinien sie do nich przyznac. Zgadzam sie ze pisanie
            podrecznikow po to zeby nikogo nie urazic nie ma sensu.
            Uwazam, ze wlasnie obiektywne przedstawienie faktow, niewybielajace zadnej ze
            stron, jest konieczne w celu pojednania i ostatecznemu zakonczeniu wojen w
            Europie.
            • bebokk Czyżby ? 01.02.03, 22:48
              Twoja wizja Europy jest utopią.
              Nigdy tak nie będzie.
              Konflikty w Europie zawsze były i będą, a przepraszać nikt nie lubi ( wątek o
              Niemcach ).
              To jest niemożliwe, żeby Niemiec pozytywnie oceniał klęskę Krzyżaków pod
              Grunwaldem, a Polak klęskę w powstaniu warszawskim.
        • Gość: Pan X Re: Kolejny chory pomysł socjalistów IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 14:38
          Za komuny tak cie uczono
          • ping-pong Re: Kolejny chory pomysł socjalistów 04.02.03, 04:23
            Gość portalu: Pan X napisał(a):

            > Za komuny tak cie uczono

            Teraz jest inaczej? Podaj przyklady, chetnie sie doksztalce
            • Gość: PABLO historia - prawda jest jedna IP: *.kamir.com.pl 04.02.03, 12:00
              No cóż co do faktów to prawda jest jedna. Innymi słowy
              jeżeli w Katyniu Sowieci rozstrzelali polskich oficerów
              to zrobili to Sowieci a nie Niemcy w tym sensie nie widzę
              problemu z umieszczaniem faktów czy to w podręcznikach
              polskich, rosyjskich czy niemieckich.
              Problemem stają się akcenty czyli co bylo dobre dla
              państwa niemieckiego nie musiało byc dobre dla Polski i
              odwrotnie. Co do oceny poszczególnych wydarzeń to spór
              nie będzie dotyczył tylko styku narodowościowego ale i
              poglądów wewnątrz kraju. Czy Powstanie Warszawskie było
              głupotą? Tu przecież sami Polacy będą różnić się w ocenie
              zależnie od poglądów, temperamentu, i tysięcy innych rzeczy.
              Natomiast obawiać sie należy aby w imie pokoju między
              narodami nie wysmażono nam jakiejś wersji obowiązującego
              kanonu interpretacji zdarzeń historycznych opartych na
              politycznej poprawności. Wtedy obowiązkiem Polaków będzie
              zrozumieć motywy UPA w czasie rzezi na Wołyniu i uznac je
              za uzasadnione, a obowiązkiem Ukraińców pojąć motywy
              Stalina i kompartii w czasie zorganizowanego głodu na
              Ukrainie. Socjaliści będa w takiej wersji zawsze dobrzy i
              postępowi, kościół wsteczny i ciemny, Polacy antysemitami
              a Żydzi ofiarami itd. Od takiej historii można się
              porzygać. Przypomnę słowa Józefa Mackiewicza: tylko
              prawda jest ciekawa. Właśnie Mackiewicz świadek zbrodni
              obu totalitaryzmów (Katyń, Ponary) pisał też bez ogródek
              o zbrodni bombardowania Drezna przez Aliantów. Bowiem
              niewątpliwie była to zbrodnia wojenna, której nie
              usprawiedliwia fakt iż Niemcy byli źli i wywołali wojnę
              (w czym dopomógł im wydatnie tow. Stalin ale o tym
              politpop milczy jak zaklęty).
              • ping-pong Re: historia - prawda jest jedna 05.02.03, 15:30
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > No cóż co do faktów to prawda jest jedna. Innymi słowy
                > jeżeli w Katyniu Sowieci rozstrzelali polskich oficerów
                > to zrobili to Sowieci a nie Niemcy w tym sensie nie widzę
                > problemu z umieszczaniem faktów czy to w podręcznikach
                > polskich, rosyjskich czy niemieckich.
                > Problemem stają się akcenty czyli co bylo dobre dla
                > państwa niemieckiego nie musiało byc dobre dla Polski i
                > odwrotnie. Co do oceny poszczególnych wydarzeń to spór
                > nie będzie dotyczył tylko styku narodowościowego ale i
                > poglądów wewnątrz kraju. Czy Powstanie Warszawskie było
                > głupotą? Tu przecież sami Polacy będą różnić się w ocenie
                > zależnie od poglądów, temperamentu, i tysięcy innych rzeczy.
                > Natomiast obawiać sie należy aby w imie pokoju między
                > narodami nie wysmażono nam jakiejś wersji obowiązującego
                > kanonu interpretacji zdarzeń historycznych opartych na
                > politycznej poprawności. Wtedy obowiązkiem Polaków będzie
                > zrozumieć motywy UPA w czasie rzezi na Wołyniu i uznac je
                > za uzasadnione, a obowiązkiem Ukraińców pojąć motywy
                > Stalina i kompartii w czasie zorganizowanego głodu na
                > Ukrainie. Socjaliści będa w takiej wersji zawsze dobrzy i
                > postępowi, kościół wsteczny i ciemny, Polacy antysemitami
                > a Żydzi ofiarami itd. Od takiej historii można się
                > porzygać.

                Od takiej historii jaka opisujesz mozna sie rzeczywiscie pozygac. Ale nie o
                taka mi chodzi.

                Chodzi o biektywna ocene faktow, a nie o takie ich przedstawianie zeby wszyscy
                byli zadowoleni. Wywolanie glodu na Ukrainie jest obiektywna zbrodnia. Mozna
                analizowac motywy Stalina, ale moralna ocena samego faktu i tak sie nie zmieni.
                Sprawa Rosjan jest zeby tez tak to ocenic.

                Jesli wszystkie strony uznaja swoje bledy to wtedy wlasnie nie bedzie
                steretypow typu Polak = antysemita, Zyd = ofiara, Rosjanin = najezdzca,
                Ukrainiec = itp itd. Kazdy ma w swojej historii zle i dobre epizody. Niestety,
                kazda strona pamieta o dobrych, a zle strony starannie unika. Na przyklad. Fakt
                rozbiorow Poloski przedstawia sie jako wielka krzywde dla narodu polskiego. Czy
                mozemy przypuszczac, ze obecnosc Polski na Ukrainie byla podobnym dramatem dla
                Ukraincow? A co powiedziec o Polsce od morza do morza? Piekna idea, prawda?
              • ping-pong Re: historia - prawda jest jedna 05.02.03, 15:35
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > No cóż co do faktów to prawda jest jedna. Innymi słowy
                > jeżeli w Katyniu Sowieci rozstrzelali polskich oficerów
                > to zrobili to Sowieci a nie Niemcy w tym sensie nie widzę
                > problemu z umieszczaniem faktów czy to w podręcznikach
                > polskich, rosyjskich czy niemieckich.

                Wiec zacznijmy o umieszczania faktow w podrecznikach. Czy gotowi jestesmy na
                umieszczenie faktow niechlubnych dla Polakow?
                • Gość: PABLO Re: historia - prawda jest jedna IP: *.kamir.com.pl 05.02.03, 15:58
                  ping-pong napisał:

                  > Gość portalu: PABLO napisał(a):
                  >
                  > > No cóż co do faktów to prawda jest jedna. Innymi słowy
                  > > jeżeli w Katyniu Sowieci rozstrzelali polskich oficerów
                  > > to zrobili to Sowieci a nie Niemcy w tym sensie nie widzę
                  > > problemu z umieszczaniem faktów czy to w podręcznikach
                  > > polskich, rosyjskich czy niemieckich.
                  >
                  > Wiec zacznijmy o umieszczania faktow w podrecznikach.
                  Czy gotowi jestesmy na
                  > umieszczenie faktow niechlubnych dla Polakow?


                  Ja myslę że inni robią to za nas od dawna np. pan Gross o
                  brakującym ogniwie holocaustu (tak chyba brzmiał
                  pierwotny tytuł Jedwabne, Holocaust brakujace ogniwo). Na
                  prostowanie takich i temu podobnych nonsensów starczy
                  roboty dla wielu pokoleń.
    • Gość: PABLO Re: Wspolne podreczniki historii -jeden euronaród IP: *.kamir.com.pl 04.02.03, 13:52
      No jednak jest coś w tej pokusie ujednolicania i
      wygładzania historii - chęć stworzenia wspólnej
      europejskiej świadomości. Jak wiadomo droga wiedzie przez
      historię: kto panuje nad przeszłością ten steruje
      przyszłością!
      Polecam cytat:

      Zapatrzony w brukselski centralizm i dążenia polityków
      zmierzających do przekształcenia UE w rodzaj superpaństwa
      Wielowieyski wyraża myśl, która doskwiera wielu unijnym
      architektom. Wartości duchowe są ostatecznie tym, co może
      na trwałe spoić polityczny projekt o dzisiejszej nazwie
      Unia Europejska. Bez ostatecznego, sztucznego przecież
      stworzenia europejskiej świadomości wtłaczanej przez
      pryzmat UE, plany twórców europejskiej integracji mogą
      ostatecznie spalić na panewce.

      Wielowieyski wie, co mówi, gdy domaga się, by Bruksela
      decydowała o programach edukacyjnych w szkołach krajów,
      które będą członkami Unii. Obłudnie i zarazem fałszywie
      argumentuje, że bez owych programów nie będziemy mieli
      ukształtowanych właściwych postaw szacunku dla innych
      ludzi, innych kultur i narodów. Bez tego nie będzie
      europejskości i lepszego współdziałania ludzi
      ("Rzeczpospolita", 23 września 2002 r.). Marzy się
      Wielowieyskiemu et consortes swoisty unijny Kulturkampf,
      oj marzy. Tyle że nie ma on nic wspólnego z szacunkiem
      dla ludzkiej wolności, która jest paliwem (nie tylko
      zresztą) europejskiej kultury, edukacji czy nauki.

      Nie wiadomo, kiedy w głowach Wielowieyskiego i innych
      członków PRRE zrodził się pomysł, by stworzyć czwarty
      filar UE, który miałby dopomóc w tworzeniu narodu
      świadomego swej "europejskości". Niemniej już 11 kwietnia
      1993 r. w homilii wygłoszonej w katedrze przemyskiej
      arcybiskup Ignacy Tokarczuk przestrzegał: Stoi przed nami
      pokusa nowej utopii (...). W niektórych mózgach zrodziła
      się myśl stworzenia narodu europejskiego. Dlatego
      dążeniem niektórych sił międzynarodowych jest oderwanie
      narodów od korzeni, od kultur narodowych, od tradycji.
      (...) Powstać ma naród europejski, imperium europejskie,
      rządzone przez anonimowe siły, przez rozmaite moce
      masońskie i inne (cyt. za "Niedziela", 24 listopada 2002
      r., nr 47, s. 16). Wygląda na to, że abp Tokarczuk to
      prawdziwy prorok naszych czasów... r

      DARIUSZ HYBEL
      Tygodnik NASZA POLSKA , NR 3 (375) 21 stycznia 2003
      www.medianet.pl/~naszapol/
Pełna wersja