_vinc
13.03.03, 22:24
Sprzedala swoje "idealy" , demokracje ,wszystko......
jak PROSTYTUTKA........!!!!!!!!!!! ale stracic nie chce .
===========================
Co Francja straci na wojnie w Iraku? PAP 2003-03-11 (15:20)
Przywódcy polityczni wszystkich odcieni w Paryżu pośpieszyli we wtorek z
wyrazami poparcia dla prezydenta Jacquesa Chiraca, który w wywiadzie
telewizyjnym zapowiedział weto Francji wobec rezolucji ONZ upoważniającej do
zaatakowania Iraku.
Według "IHT", Francja ma wyraźny interes gospodarczy w utrzymaniu reżimu
Saddama Husajna. Jej stosunki gospodarcze z Irakiem, w przeszłości ścisłe i
lukratywne, mimo embarga przynoszą zyski także dzisiaj, a jeśli Saddam
przetrwa obecny kryzys, staną się jeszcze bardziej intratne w przyszłości.
W 1975 r., niedługo po wizycie ówczesnego premiera Francji, Jacquesa Chiraca
w Iraku, Paryż sprzedał temu krajowi dwa reaktory nuklearne, z których
jeden, Tamuz II w Osiraku pod Bagdadem, miał produkować pluton. W 1982 r.,
rok po zniszczeniu tej fabryki przez izraelskie lotnictwo, Francja
dostarczyła Irakowi pięć nowoczesnych myśliwców bombardujących Super
Etendard, wyposażonych w rakiety Exocet.
W latach 1980-88, niemal do momentu ONZ-owskiego embarga na Irak po inwazji
tego kraju na Kuwejt w 1990 r., Francja sprzedała do Bagdadu uzbrojenie
wartości 25 mld USD. Źródła przemysłowe twierdzą, że francuskie firmy wciąż
nie otrzymały wszystkich pieniędzy za dostarczony Irakowi sprzęt. Jeśli
Saddam odejdzie, długi te zostaną spisane.
Embargo ONZ odbiło się na wysokości francuskiego eksportu do Iraku, jednakże
po wprowadzeniu w 1996 r. przez ONZ programu "ropa za żywność" udział
Francji w rynku irackim, dzięki sowitemu wynagrodzeniu przez Saddana
francuskiego sojusznika, stał się większy niż kiedykolwiek.
We wrześniu 2002 r. raport parlamentu francuskiego oceniał wartość eksportu
Francji do Iraku na 3,5 mld USD. Dobrze zadomowiły się na tamtejszym rynku
francuskie firmy farmaceutyczne, mimo niekorzystnego wpływu na biznes
zmiennych wiatrów politycznych.
W 2001 r. Francja sprzedała do Iraku towarów za 650 mln USD, więcej niż
jakikolwiek inny kraj. Wzrost sprzedaży na tamtejszym rynku odnotowały firma
telekomunikacyjna Alcatel, koncern elektroenergetyczny Alstom a także dział
samochodów dostawczych Renault. Dobre wyniki w Iraku w 2000 i 2000 r.
osiągnął również Peugeot.
Tym jednak, co najbardziej interesuje Francuzów, jest iracka ropa. Francuscy
eksperci naftowi twierdzą, że państwowy koncern TotalFinaElf jest faworytem
w ubieganiu się o kontrakty na prace wiertnicze na największych w świecie
nieeksploatowanych, łatwo dostępnych polach naftowych.
W połowie lat 90. Elf i TotalFina, które później dokonały fuzji, negocjowały
kontrakty na dwa ogromne pola naftowe, Majnoon i Nahr Omar na południowy
wschód od Bagdadu, oceniane na ok. 20 mld baryłek. Dla porównania, łączne
potwierdzone zasoby ropy Stanów Zjednoczonych oceniane są na 31 mld baryłek.
Waszyngton twierdzi, że po usunięciu Saddama o przyszłości ropy zadecydują
sami Irakijczycy.