intrygantka1
06.08.10, 00:34
dziś usłyszałam jak jakiś kociak płacze na dole. Gdy zeszłam sprawdzić,
okazało się, że ma obróżkę przeciwpchelną, więc pewnie do kogoś należy.
Niestety, okazało się też, że kotek najprawdopodobniej wypadł komuś z balkonu,
bo nie umiał się podnieść. Szybko ustaliłam, czyj to zwierzak. I cóż, okazało
się, że to sąsiadki, której jakieś pół roku temu wypadł inny kot, czego,
niestety, nie przeżył. Ten maluch również jest w ciężkim stanie. Weterynarz
stwierdził, że ma uszkodzony kręgosłup, ale pocieszające jest, że umie ruszać
wszystkimi łapkami, więc może się wyliże, jeśli zapewnić mu odpowiednią
opiekę. Na razie zalecił zamknąć malucha w jak najmniejszej klatce, żeby nie
mógł się ruszać, bo każdy ruch może spowodować pogorszenie się stanu kotka.
Podał silny steryd, żeby nie pojawił się obrzęk, dostałam też sterydy do domu
i antybiotyk. Niestety, kot nie może dostać środków przeciwbólowych. Trzeba go
doglądać, sprawdzać oddech, żeby zareagować, jak pojawi się odma (co podobno u
kotów po wypadkach jest dosyć częste). No więc doglądam, chucham i dmucham i
mam nadzieję, że będzie dobrze. Ale... Jeśli kotek wydobrzeje, nie będę mogła
go zatrzymać. W domu mam już sporego psa i sporego kocura ;p. Za miesiąc zaś
spodziewam się dziecka. Dlatego jeśli jest ktoś chętny na przygarnięcie
kocurka to proszę o info w tym wątku. Jestem z Górnego Śląska.