01.07.07, 20:29
Od 3 dni mam kotkę wziętą ze schroniska. Jest to kotka dwuletnia,
wysterylizowana. Zachowuje sie tak, jakby mieszkała u nas od zawsze. W domu
jest także roczna kotka, która mieszka u nas od października. Zachowuje się
jak królowa matka - nawet psy nie wchodzą jej w paradę. Miałam obawy jak
zareaguje na drugą kotkę. Niestety na dzień dzisiejszy się potwierdzają.
Pierwszy dzień dziewczyny nie miały z sobą żadnej styczności, drugi widziały
się przez szybę. Nowoprzybyła Fumi zachowała pełen spokój, rezydentka Pixi
pokazała całe swe uzębienie. Fumi mieszka póki co w podpiwniczonej części
domu - ma tam drapak, kuwetę, miseczki. Jest wpuszczana do części mieszkalnej
co chwilę(warunek Pixi idzie na przechadzkę w tym czasie do ogrodu).
Dzisiaj wzięlismy kotki na ręce, aby popatrzyły na siebie z bezpiecznej
odległości. Okazało się, że największe zagrożenie czyhało na nas - ślady
pazurków na rękach. Pixi dostała wścieklizny, Fumi równiez wyciągnęła
pazurki. Zaraz Fumi została wyniesiona z pokoju, Pixi została i natychmiast
się uspokoiła. Problem polega na tym, że przewaznie jestem sama w domu i
trudno mi zaprzyjaźniać w pojedynkę dziewczyny.
Zastanawiałam się nad użyciem kontenerka, ale... Jak wsadzę tam Pixi obrazi
się i może poczuć się dodatkowo osaczona (nie cierpi kontenerka), wsadzę nowo
przybyła - też źle... Kurcze, tak źle i tak niedobrze.
Przeczytałam info na temat dokocenia, ale tam były inna sytuacja. Tutaj
rezydent jest agresorem:(
Obie kotki są wysterylizowane, różnica roku.
Proszę o wskazówki.
Wiem, że wymaga to czasu i cierpliwości. Chciałabym poprostu aby odbyło się
to jak najmniejszym stresem obu kotek.
Obserwuj wątek
    • trawa11 Re: Dokocenie 01.07.07, 20:44
      Musisz uzbroic sie w cierpliwosc.Oba koty sa dorosle ,wiec zanim tak naprawde
      sie polubia to moze dosyc dlugo potrwac.U nas troche inna sytuacja .jestesmy
      prawie 6tygodni po dokoceniu .rezydentem jest 7letni kocur,a wzielismy 4 letnia
      koteczke.Na poczatku koteczka bardzo lgnela do kocura ,a onpoprostu ja
      ignorowal .Noc jej nie robil ,i nie wchodzil jej w droge.teraz dopiero kocur
      zaczyna pokazywac ,ze jest rezydentem .No nie wiem moze mi sie wydaje ,ale
      probuje zaczepiac kotke ,wbijac zeby w jej futro ,troche posyka na nia .sa to
      krotkotrwale incydenty ale sa.Jesli wychodzimy na dluzej koty sa odizolowane od
      siebie ,tak na wszelki wypadek ,ale tylko dlatego ,ze kocur jest duzy ,a
      koteczka malenka .Oboje to koty bezlapki.Boim y sie ,zeby kocur nie skrzywdzil
      kotki .
      czytalam duzo roznych sytuacji na temat dokocen ,trzeba jednak stwierdzic ,ze
      kazde dokocenie jest inne .I tu nie ma reguly.najlepsze sa dokocenia gdy sie
      dokaca malym kociatkeim do doroslego .Przynajmniej do takiego wniosku
      doszlam .W przypadku obu kotow doroslych to jest znacznie trudniejsze.
      Ale musisz byc dobrek mysli ,ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej .
      Staraj sie oba koty naprzemiennie glaskac ,tak ,zeby jeden poczul zapach
      drugiego.
      Mimo trudnosci jednak warto sie dokacac,kot powinien miec towarzystwo.A
      wczesniej ,czy pozniej z pewnoscia jezeli zbytnio sie nie polubia to
      przynajmniej jedno drugie zaakceptuje .
      Powodzenia i glaski dla obu futrzakow
      • annya11 Re: Dokocenie 01.07.07, 20:51
        Dziękuję za słowa otuchy.
        Kotki nasze siłą rzeczy zapoznają się wzajemnie ze swoim zapachem - upodobały
        sobie 2 te same miejsca do spania w dużym pokoju. Ze zwględu na to, że Pixi
        jest związana bardziej emocjonalnie, to ja ją trzymałam, czule do niej mówiłam,
        głaskałam. Mąż trzymał Fumi i czuł jak ciałko się napręża, a pazurki zatapiają
        w jego rękę.
        Za kilka dni powtórzę spotkanie naszych dziewczyn.
        W naszym przypadku jedna i druga po przejściach. Mam nadzieję, że jednak znajda
        kiedyś wspólny język:)
        Mizianki dla Twojej parki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka