Dodaj do ulubionych

LOT to dno! Chamska obsługa i złom!

24.09.05, 08:13
Napiszcie co sądzicie o Locie. Kiedyś miła linia i dobrzy piloci. Dziś
(ostatnio parę razy leciałem w tym do NY) latające śmietniki ze zniszczonymi
siedzeniami, chamska obsługa nie zauważyła upadku komunizmu (Zeeeenek dajemy
wódke na tym locie klyent pyta?, napoje podajemy tylko do posiłku.....,
zawsze opóźnione, zmiana miejsc tak że wszyscy podróżujący razem siedzą
osobno - muszą się zamieniać (pewnie zamienili jeden złom na inny mniejszy?)
itd..... Pracownicy Linii na lotnisku to już max zupełny - zabookują za dużo
ludzi na samolot a jak protestujesz, że to chamówa to lampucera się z ciebie
śmieje że nie rozciągnie samolotu.
Inne linie też mają wpadki ale przynajmniej są mili i się starają.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuba871 Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 24.09.05, 10:31
      O, zgadzam się z Toba, sam jakiś czas temu napisałęm wątek o moim powrocie ze
      Stanów w te wakacje, który dzięki LOTowi trwał nie koło 15 godzin z
      przesiadkami ale około 40 - z noclegiem we Frankfurcie. A to tylko dlatego, że
      LOT nie poleciał ATRem na trasie Hamburg - Gdańsk. To, że LOT to amatorzy i
      tylko udają, że niby dorównują poziomem innym liniom. Teraz jestem na etapie
      ubiegania się o odszkodowanie a i to łatwe nie jest ponieważ po pierwszym
      liście - reklamacji dostałem od łaskawców zniżke 30 % na kolejny bilet po
      Europie - LOTem < śmiech na sali > przy czym napewno nie skorzystał bym z tego -
      nie latam po Europie - jeśli już to tylko USA i napewno już LOTem nie polece.
      Zgodnie z przepisami ubiegam się dalej o odszkodowanie pieniężne zgodnie z
      przepisami, paragrafami etc. Nie odpuszcze im...
    • Gość: (gość portalu) Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 11:04
      > latające śmietniki ze zniszczonymi siedzeniami

      pewnie papa echo (SP-LPE) ... nie dziwię się obsłudze - podobno najgorszy
      samolot, jaki mozna było wybrac. Latal wczesniej w Varigu. Pozostałe były nowe,
      gdy przychodziły do służby w LOT-cie.
      • Gość: prawda Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 20:44
        Ostatnio Papa Echo spędził tydzień pod hangarem. Tak się rozp....., że trzeba
        bylo robić "generałkę". Nie wsiądę na ich pokład juz nigdy. Zbyt często
        zdarzają się awarie w tym ich złomie.
        • Gość: Karolina Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:01
          To prawda.Potwierdzam.Nie bede przytaczac przykładu ale zgadzam sie, chamska
          obsługa.
          • Gość: Ania Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.05, 11:37
            Tak to jest jak w personelu pracują osoby "bez powołania".
            Powinni to być pasjonaci a nie osoby siedzące tam dla kasy czy czego innego.
    • ann.k Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! 26.09.05, 19:20
      Wyrazy wspolczucia. W lipcu sama opisywalam swoje przezycia z LOTem, ktory
      najpierw pozwolil mi zmienic date wylotu do Londynu (w zwiazku z zamachami), a
      nastepnego dnia spedzilam pol godziny na odprawie, bo pani twierdzila, ze nie
      mialam prawa zmieniac daty wylotu (bilet kupiony w najtanszej taryfie) i moj
      samolot juz sobie polecial dzien wczesniej. Na koniec kiedy udalo sie jakos
      mnie zmiescic do samolotu, zostalam pouczona, zeby na drugi raz to sobie tak
      dowolnie datami nie manipulowac!!
      Jakbym to ja zmienila cos w ich systemie informatycznym, a nie panienka w
      biurze obslugi. Niestety ten argument nie spotkal sie ze zrozumieniem.
    • minsi Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! 28.09.05, 15:00
      potwierdzam, na trasie do paryza panie nie potrafią powiedziec 5 zdan po
      francusku, ale puszczają jakiś bełkot z taśmy. jedna pani daje kanapki, a jak
      sie zapchasz po 10 minutach przychodzi kolejna z napojami. Za przesuniecie
      terminu o 4 dni wzieli chyba z 200Euro, jeszcze kazali jakas doplate robic za
      "bussines class" ktorej wcale nie bylo, oszusci jednym słowem. Jedyny pozytyw,
      ze ponoc piloci są dobrzy.
      pzdr
      • aero22 Do minsi 30.09.05, 01:18
        Droga minsi,rozumiem Twoje - jako pasażera ,niezadowolenie z poziomu usług LOT-
        u, ale....
        Po pierwsze : kiedyś planowało się na lot np. do Paryża minimum jedną stewę ze
        znajomością języka francuskiego ( analogicznie do Monachium z niemieckim itd.),
        ale w związku z dużymi zwolnieniami personelu pokładowego ( które miały miejsce
        kilka miesięcy temu ) nie zawsze jest taka możliwość.
        Po prostu planuje się "jak popadnie",nie patrząc na znajomość języków, niestety.
        Po drugie "bełkot z taśmy" stewy mają obowiązek puszczać, bo takie są wymogi,
        zapowiadać "na żywo" należy jedynie w języku polskim i angielskim.
        Pozostałe języki są puszczane z taśmy i nie jest to widzimisię stew ,tylko
        obowiązek.
        Po trzecie to, że "jedna pani daje kanapki a kolejna przychodzi dopiero po 10
        minutach" ( to i tak krótko, na lotach z kompletem pasażerów niektórzy czekają
        na napoje dużo dłużej!) też jest spowodowane zdecydowanie zbyt małą ilością
        stew na pokładzie = zwolnieniami.
        A te - jak się zapewne domyślasz - nie zależą od samych stew, tylko od "góry".
        Jeśli na locie ze 120 pasażerami są trzy stewy, z czego jedna obsługuje
        business class a pozostałe dwie mają do obsłużenia np.100 pasażerów to co
        według Ciebie powinny zrobić, żeby każdy pasażer był zadowolony i obsłużony na
        czas???
        Powiesz, że powinno być więcej stew na pokładzie, żeby standard obsługi był
        wyższy, bo płacisz za bilet kupę forsy i wymagasz szybszej obsługi.
        I masz rację, to Ci się należy, ale proszę, nie wiń za ten fatalny stan rzeczy
        personelu pokładowego.
        Efekt zwolnień jest taki, że to co robiło 4 albo 5 stew - robi teraz 3, pasażer
        jest niezadowolony, a my - Bogu ducha winne.
        Nam też jest przykro, jeśli nasi pasażerowie skarżą się na tempo serwisu, ale
        nie jesteśmy w stanie doczepić sobie kilku par rąk, żeby zadowolić wszystkich i
        we dwie robić za cztery.
        Mam nadzieję, że pomimo nieprzyjemnych wrażeń z lotu do Paryża polecisz jeszcze
        kiedyś LOT-em i tym razem będzie to pozytywne wrażenie.
        Pozdrawiam serdecznie, a biento^t. :-)))
        • minsi droga Aero 22 01.10.05, 12:17
          po pierwsze - nie "droga" ale "drogi" , mój nick też coś znaczy- jeśli oprócz
          tego że pracujesz w lotnictwie coś się nim intereujesz, masz szansę wiedzieć :))))
          po drugie - samolot lotu wawa-paryż to embraer, ten o większym kadłubie (
          niestety nie pamietam numeru, ale cos było koło 60 osób na pokładzie ) i dwie
          panie stewardesy, chyba był jeszcze jakiś steward, ale moge sie mylic - to bylo
          w czerwcu. To chyba nie tak źle jesli chodzi o personel. Ja też praktycznie sam
          pracuję i komputer ze mną, a jeszcze 10-15 lat temu miałbym pewnie ze 4
          techników do pomocy i kilku kreślarzy :))) czasy sie zmieniają i chcąc utrzymać
          jako taki poziom wynagrodzeń trzeba zwiekszać wydajność pracy, nikt nam darmo
          niczego nie da.
          Jasne ze są rozne rejsy z roznych krajow, ale o ile np. w skandynawii małorolny
          rybak mowi czy rozumie angielski, to kazdy wie ze francuzi baaaardzo niechetnie
          uzywają tego jezyka, nawet jesli go znają, a nawet jeśli znają to wiekszość ma
          ogromne problemy z komunikacją z kimś, kto nie wie jak frogi potrafią kaleczyć
          ten jezyk. Natomiast, dla polaka nauczenie sie francuskiego nie jest jakims
          wyzwaniem, juz po roku - dwóch nauki w normalnych kursach mozna sensownie sie z
          nimi porozumiec, nie chodzi o jakies zaawansowane konwersacje przecież, i uważam
          że LOT powinien troche personelu wysłać na kursy. Zresztą, nie wierze ze nie ma
          wśród personelu latającego osób znających francuski - zapewne jest to tylko
          kwestia organizacji.
          Bardzo niemiłe było to, że ponieważ musiałem przedłużyć pobyt we fr o 3dni,
          była bardzo duża dopłata do biletu ( chyba prawie 200Euro) , i w tym także na
          bilecie znalazła się pozycja "dopłata do bussines class" , co tłumaczono tym że
          nia ma juz miejsc w klasie turystycznej. W samolocie okazało sie ze miałem
          miejsce w klasie turystycznej ( Dygresja- w embrarerach nie ma stricte business
          class, pierwsze dwa czy trzy rzedy są traktowane jako BC i mają lepszy serwis,
          co nawiasem mowiac nie ma chyba sensu na tak krotkiej trasie, ale nie moja to
          sprawa). Po przybyciu do kraju usiłowałem oczywiście odzyskać nadpłacone
          pieniadze , ale okazało sie ze pod pojeciem "doplata do business class" była
          jakaś inna, nieznana nikomu opłata, a widocznie pani w biurze w paryzu sie
          pomyliła wklepujac cos w komputer. Nie chodzi o te pare euro, ale to troche
          nipowazne traktowanie pasażera, każac płacić nie wiadomo za co.
          Poza tym, nie mam zastrzezeń, samolot czysty, praktycznie nowy ( choć to
          podobnież nie ma znaczenia czy nowy czy 30letni musi być tak samo sprawny).
          teraz w listopadzie znowu bede miesiac u frogsów, moze spotkamy sie na pokładzie,
          salut ;)

          • Gość: stewa Re: droga Aero 22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 17:37
            Ahaaa, to znaczy ze jak lece Air France z Paryza do WAW dajmy na to to stewa ma
            mowic po polsku?? No chyba tak skoro stewa w LOT winna wladac francuskim lecac
            do Francji. Czy moze to tylko Polacy powinni w twojej opinii wlazic w dupe
            obcokrajowcom, koles we lbe ci sie przwrocilo! Co mnie to obchodzi ze frogi nie
            chca mowic po angielsku, to niby moj problem??? Poczytaj sobie troche
            wypowiedzi na forach o naszej pracy, fajnym planowaniu itp. to dowiesz sie jak
            cholernie latwo zapisac sie chociazby na kolko rozancowe!
          • Gość: misiek Re: droga Aero 22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 14:10
            Lot nie zwraca uwagi na to, z jakimi językami zwalnia i przyjmuje do pracy
            stewardesy. Bardzo dobra znajomość francuskiego raczej jest powodem do
            zwolnienia stewrdesy, a nie do jej zatrzymania w pracy. Kryterium znajomości
            tego języka nie jest brane pod uwagę. W personelu pokł są może dwie lub trzy
            osoby, które b. dobrze znają francuski, reszta reprezentuje raczej żenujący
            poziom. LOT ma inne problemy, na pewno nie takie, żeby tak jak kiedyś na locie
            była osoba z dobrą znajomością tego języka, prowadząca zapowiedzi w sposób
            poprawny. Zapowiedzi z taśmy zostały wprowadzone po to, żeby podwyższyć komfort
            obsługi i żeby dukająca stewa nie musiała prezentować swojego nieuctwa. B.
            dobrze znająca język szefowa - kiedyś zapowiadały szefowe, bądź dobrze znające
            języki osoby, powinna byc zwolniona z obowiązku puszczania zapowiedzi z taśmy i
            sama powinaa zapowiadać, co daje b. indywidualny i profesjonalny stosunek do
            pax.
          • Gość: drogi minsi... Re: droga Aero 22 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.05, 00:49
            taak
            to jest naprawde niezle. z tego wynika, ze gdyby lecialo kilku pasazerow
            mowiacych w roznych jezykach, to przynajmniej jedna stewa ma mowic w jego
            jezyku... hmm, policzmy: emb, atr, benek, czy inny aircraft... ma iles miejsc.
            dajmy na to erj145-48. Leci 30 pasazerow. Z tego polowa to obcokrajowcy(15). Z
            tego polowa mowi (potrafi porozumiec sie) w jezyku angielskim. Reszta
            (powiedzmy 8 pasazerow) w swoich wlasnych - ojczystych jezykach. Zatem kazda ze
            stewardes powinna znac przynajmniej 4!!!jezyki!!!oprocz polskiego i
            angielskiego, ktory jakos tak przyjelo sie w swiecie jest
            jezykiem "miedzynarodowym". Z tych osmiu pasazerow kazdy mowi w innym jezyku. A
            moze przyjmiemy, ze gdy lecimy do jakiegos kraju, to personel pokladowy ma w
            danym jezyku plynnie porozumiewac sie... Ha! Swietny pomysl.
            Jesli nie chodzi o jakies >>zaawansowane konwersacje>> to nie wiem w czym
            problem. Chyba w tym, ze ogolnie wiadomo, ze kraje basenu srodziemnego nie
            bardzo lubia uzywac jezyk angielski. Wrecz lubuja sie w swoim wlasnym. Ale gdy
            okaze sie, ze "ten swoj wlasny" nie wystarcza, to angielski jest na tak miernym
            poziomie, ze nie da sie dogadac z "tymi niedouczonymi stewami"...

            Ale coz? Podobno Polacy nie gesi. Francuzi pewnie tez nie gesi.
            Pomyslmy, dlaczego nikt w liniach lotniczych operujacych z Polski lub do
            Polski, moze nawet w Lufie, a moze tez w Air France nie mowi w jezyku
            wegierskim, albo rumunskim, czy w "suahili"? Dwa pierwsze bardziej
            prawdopodobne.

            Latamy (LOT) do:
            anglii - angielski
            niemiec - niemiecki
            rosji - rosyjski
            czech - czeski
            wegier - wegierski
            rumunii - rumunski
            francji - francuski
            wloch - wloski
            hiszpanii - hiszpanski
            szwecji - szwedzki
            danii - dunski
            holandii - flamandzki? czy inny?

            wymieniac dalej??

            Napisz nam ile sam znasz jezykow, bo jesli jezdzisz do innych krajow sluzbowo i
            swiadczysz prace na rzecz obcokrajowcow (tak, jak my), to powinienes
            porozumiewac sie w Ich jezyku. A jesli nie znasz tych jezykow, to moze firma
            powinna wyslac ciebie lub twoich kolegow na jakies kursy? Przeciez wiadomo, ze
            obcokrajowcy baaaardzo niechetnie uzywaja jezyka polskiego. Nawet malorolni
            rybacy w skandynawii.

            Pozdrowienia dla wszystkich mowiacych po polsku!!!
            • minsi tiaaaa 03.10.05, 09:06
              widze ze poruszyłem drazliwy temat.
              Dawniej wydawało mi sie, ze stewardzi na pokładzie dostają pensję za to, że
              osługują pasażerów, bo chyba bez nich samolot też by poleciał, najwyżej drugi
              pilot sam by drzwi zamknął, a drogę do kibla kazdy pasażer by sam znalazł, ale
              widzę ze w LOT obowiazuje w tej kwestii pełen PRL - to my pasażerowie mamy być
              wdzieczni, ze stewardessa łaskawie zechciała coś dla nas zrobić.
              No przyznaje jestem zszokowany. I chyba koledze coś sie pomyliło - Francja nie
              jest "jakimś krajem" , ale wielkim mocarstwem, jezyk francuski nie jest jezykiem
              plenienia Navajo, i choc jedna osobna z personelu obsługujący pasażerów powonna
              potrafić sie poroumiec w tym jezyku, o ile przewoźnik chce traktować poważnie
              pasażerów, a nie jak cargo.
              W ogole jako pasazer mam prawo wyrazic swoją opinie, i prosze na mnie nie szczekac.
              • adams123 Re: tiaaaa 03.10.05, 13:19
                dziwny jesteś ze swoimi pretensjami !!!

                stewy są przede wszystkim, żeby Ci zapewnić bezpieczną podróż a nie żeby właać 16 językami obcymi.
                Powtórzę tylko pytanie z góry - czy lecąc LH czesto spotykasz personel władającym jez. polskim ? Czy lecąc BA często masz polsko jeżyczną obsługę ? ojjjjjj, czemu nie ? jak mi przykro - Twoja teoria padła ???
                ojjjjj
              • lotawiec Re: tiaaaa 03.10.05, 13:53
                tak sobie siedze i mysle,ze wszystkie gadki o niedobrych FA w LOT sa
                bezcelowe .Wyjatki pewnie sa,jak sa wszedzie...i ze jakims cudem personel nie
                jest zafascynowany swoimi PAXami to nie powod,by wyrabiac sobie zdanie,ze sa
                chamscy.Jak sobie ktos wmowi,ze FA jest chamska..no to zostanie mu w pamieci,ze
                takowa jest.Tak samo jak wszyscy jakims cudem trafiaja na niemilych konduktorow
                w pociagach,to mi jakism cudem trafiaja sie mili-jak sobie ktos cos wmowi,to
                tak bedzie i tyle.Co do jezyka,sorrry...dysputy z paxami juz chyba nie naleza
                do obowiazkow FA,a i tak pewnie nie maja na to czasu.Wiadomo,fajnie jak ktos
                zna super biegle pare jezykow,ale to chyba nie jest niezbedne by pasazer byl z
                serwisu zadowolony.
              • adams123 Re: tiaaaa 03.10.05, 13:56
                "...bo chyba bez nich samolot też by poleciał..." mylisz się

                a takiego specjalistę udajesz ;)))))
                • a380 Re: tiaaaa 04.10.05, 10:33
                  Wszystko tak naprawde zalezy od organizacji i polityki firmy. Takie Emirates,
                  albo Gulf Air zatrudniaja personel gdzie tylko sie da i, w efekcie, na poczatku
                  kazdgo rejsu slyszysz komunikat, ze w czasie tego lotu, procz angielskiego i
                  arabskiego, mozesz sie jeszcze porozumiec z personelem po... i nastepuje litania
                  15 jezykow.
              • Gość: aero22 Do minsi IP: 80.72.39.* 05.10.05, 14:16
                DROGI minsi ( przepraszam za mój nietakt, ale trochę czasu spędzam w necie i
                wiem, że niektóre nicki są mylące, a Twój bynajmniej nie wskazuje jednoznacznie
                na mężczyznę ), po pierwsze na pokładzie EMB-170, którym leciałeś latają 2
                stewy, a nie 3, więc chyba faktycznie coś Ci się pomyliło.
                Po drugie zabrakło by miejsca na tym forum, żeby opisać jak duże są problemy z
                planowaniem personelu na loty,po zwolnieniach jest nas zdecydowanie za mało, co
                odbija się niekorzystnie na obsłudze pasażerów ( sam pisałeś, że za długo się
                czeka na "panienkę z napojami ", więc o czym to świadczy? ).
                Od kilku miesięcy nie ma dnia, żeby nie brakowało kilkunastu osób do
                pracy,zmieniają nam plany lotów z minuty na minutę ,wydzwaniają nas z dni
                wolnych, urlopów bezpłatnych ,zabierają urlopy. Tylko o tym nie mówi się
                głośno, więc masz prawo o tym nie wiedzieć.
                Po trzecie: co do wydajności pracy, zgadzam się, nikt nie oczekuje
                wynagrodzenia za darmo, każdy i każda z nas wykonuje ciężką, fizyczną
                pracę,przekracza często dozwolone godziny pracy, obsługuje pasażerów i dba o
                ich bezpieczeństwo.
                Jeśli tego nie widzisz i nie rozumiesz, uważasz, że stewy są na pokładzie
                potrzebne do "otwierania i zamykania drzwi oraz do wskazywania drogi do WC " -
                to znaczy, że brak Ci wyobraźni.
                Po czwarte : jeśli myślisz, że LOT wysyła stewy na kursy językowe, to się
                mylisz.
                Owszem, były takowe do niedawna, ale ze względów ekonomicznych ( czyt:
                oszczędzanie ) jak również z powodu braku wystarczającej liczby stew do pracy,
                nie organizuje się takich kursów.
                Nikt z nas nie oczekuje jakichś specjalnych podziękowań za swoją pracę,
                żadnych "wdzięczności", robimy to co do nas należy najlepiej jak potrafimy,
                mamy za to płaconą pensję, a jak się komuś nie podoba, to - tak jak wszędzie -
                droga wolna!
                Rozumiem, że jesteś niezadowolony, że poziom obsługi jest dla Ciebie
                niezadowalający, ale sądzę, że jesteś niesprawiedliwy atakując głównie
                stewardesy, zbyt napastliwy i hm...niezbyt dobrze wychowany ( nikt tu na Ciebie
                nie "szczeka", nie jesteśmy na forum poświęconym psom, więc trochę kultury i
                szacunku też by się przydało, n`est pas? ).
                Pamiętaj, że każdemu należy się szacunek, niezależnie od tego czy jest to
                businessman z laptopem czy kelnerka.
                Przecież Ty wymagasz szacunku dla siebie, prawda?
                A jeśli nadal jesteś czy będziesz ( czego Ci nie życzę ) niezadowolony z usług
                LOT - u, wystosuj odpowiednie pismo do prezesa, na pewno "panienka od WC i
                kanapek " przekaże je do kierownictwa.
                To wszystko, DROGI minsi, życzę miłych lotów LOT-em, pracowitych stewek, więcej
                kultury,wyrozumiałości i optymizmu!:-)))
      • Gość: dyltowiec Re: LOT to dno! Chamska obsługa i złom! IP: *.netcom.poczta.pl / *.crowley.pl 03.10.05, 13:47
        Tak samo w AF. Na CDG odprawę zamknęli 40 min przed odlotem i pani mniej więcej
        powiedziała 'pocałujta wujta', następnie musiałem dopłacić za zmianę w bilecie
        na późniejszy odlot sto coś tam Euro. Lot lata również do Turcji, Hiszpanii,
        Włoch, Niemiec podobna ilość mieszkańców jak we Francji. Nie warto specjalnie
        się koncentrować na francuskim to nie jest już szczególnie szczególny język
        było dawno dawno temu. (chociaż jaśnie panujący J.Ch zapewne uważa inaczej
        hihi). Nie ma się co oburzać opisane zjawisko nie odbiega szczególnie od
        średniej europejskiej. A piloci - dlaczego ponoć? Wg. pewnych kryteriów są
        dobrzy:) Wszystko kwestia kryteriów. Naprawdę nie ma co dramatyzować nie jest
        tak źle jak w tym wątku piszą:) pozdrawiam.
    • norge75 Skandynawom Lot sie bardzo podoba 30.09.05, 05:17
      Osoby spoza Polski, ktore bardzo czesto podrozuja roznymi liniami lotniczymi
      majac bardzo pozytywne zdanie o Locie. Wyglada na to, ze to najbardziej Polacy
      narzekaja na to co maja. Widocznie to nasza cecha narodowa i u nas jest "cool"
      byc wiecznie niezadowolonym.

      Oto wypowiedzi czlonkow programu EuroBonus skandynawskich linii lotniczych SAS
      z forum FlyerTalk. Wszyscy wypowiadajacy sie w tym watku lataja samolotami
      wielokrotnie w ciagu tygodnia i sa "gold members" w EuroBonus:

      www.flyertalk.com/forum/showthread.php?t=477492
      Milo dla odmiany poczytac cos pozytywnego o naszym przewozniku.

      P.S. Nie mam nic wspolnego z Lotem, jedynie wkurzajace sa opinie
      niektorych "znawcow" lotnictwa.


      • Gość: NIeLot Re: Skandynawom Lot sie bardzo podoba IP: *.chello.pl 01.10.05, 18:13
        Tez pracuje na lotnisku ale nie w LOT-cie.Zawsze jak jest odwołany
        samolot "obego " przewoźnika (SAS , LX , BA) paxy grzecznie stoją w kolejce ,
        żeby zmienić rezerwacje.
        Jak jest odwołany LOT to lecą teksty typu :" Latam całe życie a tylko LOT
        odwołuje rejsy !" "To się zdaża tylko w polsce " " Tu u was w Polksce to zawsze
        cyrki, u nas w szikago to nie do pomyślenia-Skandal" Śmiac się chce. A swoją
        drogą to nakręca spiralę agresji i kasjerki też się "gruboskórzą".
        Tak-nasza narodowa zaleta to plucie na siebie.
        • p-iotr Re: Skandynawom Lot sie bardzo podoba 04.10.05, 13:07

          Dokladnie tak. Zauwazyliscie ze Polacy (a raczej polaczki) sa najodwazniejsi na
          pokladach LOT? Kazdy fafa-rafa i gardluje o kazda pierdołę. A jak lecimy Lufa,
          AF czy KLM to cisza, spokoj i pospuszczane glowki...

          pzdr
      • adams123 Re: Skandynawom Lot sie bardzo podoba 03.10.05, 13:20
        dokładnie tak jest !
        u nas są "tacy światowcy" co to tylko narzekać umieją :)
        • polar_khan LOT i AC tak samo traktuja ludzi 06.10.05, 22:23
          Ludzie nie przejmujcie sie tym w Kanadzie narodowy sport nie jest juz chyba
          hockey tylko bluzganie na AirCanada. Te same sytuacje co z LOT-em odwolany
          rejs. zawsze tylko AC potrafi tak zrobic ale balagan, itd. Ale trzeba brac pod
          uwage ze AirCanada(w Polsce LOT) sa najwiekszymi przewoznikami wiec i
          oczywiscie bedzie wiecej skarg, odwolan itd. Ale z kolei wielkosc firmy czy jej
          udzial na rynku nie powinnien slyzyc aby traktowac ludzi jak bydlo.
          Przypomnialo mi sie jak raz mielismy(AC) opozniony rejs YVR-LHR w zimie.
          Kanadyjczycy jakos cicho siedzieli bo to tylko 2godziny?!?!(Samolot przylatywal
          z YYC gdzie byla sniezyca, ale ludzi to nie obchodzi bo w Vancouver pada snieg
          jakies 10dni do roku). A z kolei angole zaczeli sie burzyc ze chca
          rekompensaty, jedzenie, itd. Wedlug regulaminu firmy rekompensaty na jedzenie
          naleza sie dopiero 4godziny opoznienia (5$CAD ten kto byl w YVR wie ze kawe se
          najwyzej kupisz za to) wiec moj szef mowi ok podziel to na pol 2 i pol$CAD na
          lebka. Nie wiedzialem jak podejsc do Angola i mu wytlumaczyc ze otrzymuje
          1Funta na jedzenie...przeciez mnie zlinczuja...i slusznie. Wiec powiedzialem
          szefowi sam idz i powiedz im to. Ale niestety firma duza ma 3-4rejsy do LHR z
          YVR dziennie a BA tylko jeden wie ze na razie ma ludzi w garsci. Ale to na nich
          sie zemsci. ZOOM Airlines powoli nam podkrada pax.
          • Gość: aero22 Re: LOT i AC tak samo traktuja ludzi IP: 80.72.39.* 07.10.05, 12:21
            Niby wiadomo, że nie tylko u nas jest coraz gorzej, ale żadna to pociecha, że w
            Air Canada też niewesoło.
            Jest wiele sytuacji, które od nas ( FA ) nie zależą i my o tym wiemy, nie da
            się przekonać o tym całego świata.
            Więc głowa do góry, róbmy swoje, jak potrafimy najlepiej, bądźmy optymistami i
            cieszmy się, że nie tylko pracą człowiek żyje!
            Pozdr.polar khan :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka