Gość: Mike
IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl
28.11.02, 02:48
Witam Pana...
Niniejszy post umieściłem już na forum ogólnym, ale pomyślałem, że dobrze
byłoby podzielić się poniższymi spostrzeżeniami z Panem.
Byłem dziś na przeglądzie technicznym samochodu. Nie byłoby w tym nic
niezwykłego, gdyby nie fakt, iż o mały włos moje auto zostałoby uznane za
niezdatne do użytkowania...
Diagności znaleźli w instalacji gazowej następujące uchybienia:
-przewód miedziany w komorze silnika jest zamocowany w jednym tylko punkcie,
podczas, gdy przepisy nakazują zamocowanie co maks. 70 cm. Z tego powodu
przewód się bujał i raz już w wyniku tego się „ułamał”, co spowodowało
natychmiastowy, słyszalny w kabinie pojazdu wyciek gazu. Podczas wizyty w
zakładzie, w którym montowano instalację „fachowiec” stwierdził, że się
„wyrobiło”, a następnie zamontował przewód ponownie, ale nadal niepoprawnie.
-przewody znajdują się w małej odległości od tłumika. Odległość ta wynosi na
znacznym odcinku 4 cm, zaś przepisy nakazują minimalną odległość 10 cm. Nie
założono ekranu termicznego nieodzownego w takich wypadkach...
-wyloty przewodów wentylacyjnych znajdują się w odległości ok. 10 cm od rury
wydechowej, a powinny min. 25 cm. Również nie zamontowano ekranu termicznego.
-nasady przewodów wentylacyjnych przy zbiorniku powinny być zabezpieczone
obejmami, ja ich nie posiadam...
Zastanawiam się kto udziela koncesji takim zakładom... Może jestem
przewrażliwiony, ale myślę, że przepisy dotyczące takich zagadnień są
ustalane w celu zmniejszenia ryzyka związanego z eksploatacją pojazdu z LPG.
Innymi słowy bulwersujący jest fakt, że przez swoją ignorancję lub
niedbalstwo ci fachowcy narażają czyjeś mienie, zdrowie, a nawet życie...
Pozdrawiam