piotrd321
19.07.09, 13:57
Opel insygnia bardzo mi się podobał. Jazda próbna była
rewelacja...problem się zacąłł jak dokonałem zakupu.Samochód
wyjechał bez ksennonów ,zapłaciłem za homologacje i wymontowane pasa
i zagłówka, za które w salonie zapłaciłem, zmieniły właściciela.
Właścicielem moich częśi okazał się kierownik serwisu opla w
Bielsku -Białej i on mnie poinformował że wyrzucił te części do
kosza bo takie ma prawo. Po czterech dniach wymarzone auto się
zepsuło. Wyciekała woda z układu chłodzenia i moje autko stoi już 11
dni w serwisie BIELSKIM u bezczelnego kierownika serwisu...a ja
wciąż słyszę, że części nie mogą dojść z Niemiec i jeżdżę autem
zastępczym: malutką astrą. Nie wiem jek długo jeszcze będę czekał na
usunięcie usterki. 4 dni jazdy 11 naprawy.
Panie Wawrosz niech sie Pan zastanowi nad tym, kogo Pan zatrudnia!