Gość: Świadomy Konsument
IP: *.183.244.27.dsl.dynamic.eranet.pl
13.02.11, 12:49
Witam
To co napisałem poniżej jest moją historią z WSSE, a piszę to po to aby ostrzec wszystkich którzy mieli kontakt z WSSE i teraz szkoła ta próbuje wyłudzić od nich żekome nie zapłacone czesne.
Na przełomie 2004 r. i 2005 r. przez jeden semestr byłem studentem WSSE, na szczęście moja przygoda edukacyjna WSSE zakończyła się szybko bo zostałem usunięty z uczelni w marcu 2005 r. za przerwanie opłacania czesnego i nie przystąpienie do egzaminów. Swoje dokumenty z WSSE odebrałem pod koniec sierpnia 2008 r. i uznałem że moje kontakty z WSSE zakończyły się. Jakie było moje zaskoczenie kiedy w grudniu 2010 r. dostałem zwykłą przesyłkę listową z firmy indykacyjnej KGPN. Kalisz M. z wezwaniem do zapłaty ponad 1700 PLN.- (1000 PLN.- czesne ponad 700 PLN.- odsetki) z tytułu nie opłacenia czesnego za naukę w WSSE. Postanowiłem więc dociec czy żądania WSSE są zasadne. Na początek wybrałem się do archiwum WSSE gdzie dostałem kopię wszystkich dokumentów: kontraktu, regulaminu studiów, decyzji o skreśleniu i obiegówki. Z taką dokumentacją przedstawiłem sprawę w Urzędzie Ochrony Konsumenta i Konkurencji gdzie bardzo miła pani podpowiedziała mi że nic nie muszę płacić WSSE bo na obiegówce mam podpis i pieczęć pani z kwestury WSSE, a więc szkoła uznaję że sprawa jest załatwiona (to znaczy nie mam wobec niej długów). Dodatkowo pani z UOKiK poinformowała mnie co należało by zrobić gdybym nie miał dokumentu obiegowego ale wszystkie dane (dokładnie daty) były by takie same. Otóż jeśli minęły trzy lata od wystawienia rachunku, a płatności są nie zapłacone to w myśl punktu 118 Kodeksu Cywilnego dług taki jest przedawniony i w przypadku ewantalnego procesu przy powołaniu się na ten punkt sąd musi taką sprawę zamknąć (w punkcie 118 KC ważne są trzy lata i to aby w tym czasie nie zawierać żadnej pisemnej ani ustnej ugody co do spłaty długu). Bogaty o tą wiedzę napisałem pismo do WSSE z żądaniem zaprzestania nawoływania do zapłaty i sprawa zakończyła się.