Dodaj do ulubionych

dobre gimnazjum - mokotow, ursynow

IP: 217.153.152.* 19.05.05, 16:39
zalezy mi zwlaszcza na jezykach (obcych ;o))
Obserwuj wątek
    • Gość: mamuska Re: dobre gimnazjum - mokotow, ursynow IP: *.alticor.com 20.05.05, 08:52
      jesli jestes z Ursynowa to mozesz szukac tylko na Ursynowie: Reytan, Geothe i
      inni odrtzucaja kandydatow zamieszkalych poza Mokotowem - tak im karze
      kuratorium. Bezsens, ale adres na Ursynowie jest gorszy niz mokotowski...
    • Gość: inna mama Re: dobre gimnazjum - mokotow, ursynow IP: *.chello.pl 21.05.05, 18:15
      A może niepubliczne gimnazjum Fundacji Primus? Jest dość drogie 12600 rocznie -
      w 10 ratach), ale jak ktos chce się uczyć to ma ku temu wszelkie warunki.
      Języki obce na kilku poziomach zaawansowania.
      Jeżeli podliczysz, że w wielu ( nie wszystkich , ale bardzo licznych) szkołach
      języki obce sa na tragicznym poziomie ( konieczność dodatkowych lekcji), część
      zajęć się nie odbywa ( konieczność korepetycji, bo nie przerobiony program)
      itd, to za zajęcia extra zapłacisz niewiele mniej. Nie bez znaczenia jest także
      fakt bezpieczeństwa i braku przemocy. Pomyśl.
      • Gość: Bystry To się nazywa ukryta promocja;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 18:36
        To nie żadna mama tylko "tata" fundacji Primus łowi ofiary!!!
        • Gość: inna mama Re: To się nazywa ukryta promocja;-) IP: *.chello.pl 22.05.05, 12:18
          Chyba jednak nie jesteś taki bystry do końca, ale to inna sprawa. Informując o
          szkołach fundacji Primus nie łowię "ofiar" tylko informuje o naprawdę dobrej i
          przyjaznej dzieciom szkole.
          Kto nie wierzy może zajrzeć na stronkę www.primus.com.pl.
          Oczywiście każdy rodzic ma prawo decydować o tym dokąd chce posyłać dziecko.
          Dla jednego priorytetem będzie szkoła wyznaniowa- zaczynajaca dzień od modlitwy
          i tym samym kończąca, dla drugiego ta najbliższa od domu, trzeciemu jest to
          obojętne, czwartemu odpowiada taka placówka , w której latorośl nie wysilając
          się dostaje dobre stopnie. Są też i tacy, a wśród nich niżej podpisana, której
          zalezy na szkole dobrze uczącej, bezpiecznej i przyjznej.
          • Gość: Werka Re: To się nazywa ukryta promocja- do innej mamy IP: 62.233.197.* 22.05.05, 14:38
            Mówiąc,że to dobra szkoła odsyłasz na jej stronę internetową jak gdyby to
            właśnie strona internetowa miała świadczyć o zaletach szkoły, a może podasz
            jakieś inne argumenty i przykłady. Nawet najlepsza strona internetowa czy
            reklama nie jest żadnym potwierdzeniem rzeczywistych wartości, chyba to jest
            oczywiste (napisać można wszystko). Pozdrawiam
            • Gość: inna mama Re: To się nazywa ukryta promocja- do innej mamy IP: *.chello.pl 23.05.05, 08:31
              1. Strona internetowa w jakis sposób także świadczy o szkole. Oczywiście mozna
              tam napisać wszystko, ale ewentualną nieprawdę można łatwo zdemaskować i
              kompromitacja gotowa. Porządna, dobrze zrobiona strona też wystawia dobre
              świadectwo placówce. Zaś strona niedbała, nieaktualna, źle zrobiona także jest
              wyrazem tego co dzieje się w szkole ( lub nie dzieje).
              2. Dlaczego uważam, że jest to szkoła dobra - oto moje argumenty:
              - ma własny nowoczesny budynek - rzadkośc w przypadku szkół niepublicznych
              - ma nienajgorsze zaplecze sportowe - salę ruchową, boisko, basen 500 metrów od
              szkoły ( dzierżawiony), w planach- i to najbliższych) budowa dużej sali
              gimnastycznej i drugiego boiska sportowego ( a może nawet kortu tenisowego).
              - w szkole jest lekarz, pielęgniarka, psycholog i pedagog, realizowany jest
              program profilaktyczny dot, uzależnień ( wiele szkół niepublicznych chowa głowę
              w piasek twierdząc, że ten problem U NICH nie występuje)
              - szkoła ma dobrze wyposażone pracownie przedmiotowe, z których się kORZYSTA
              - języki obce prowadzone są na kilku poziomach i w grupach. Nie ma sytuacji, że
              w ławce zasiada dziecko, dla którego angielski jest prawie językiem ojczystym i
              takie , które zna 100 słówek i jeden czas. Jeśli ktoś się przyłoży, ma szansę
              po ukończeniu szkoły zdać certyfikaty potwierdzające znajomość języków np. FCE
              - Bardzo istotne dla większości dzieci - stołówka z naprawdę niezłymi
              posiłkami. Jesli dziecko jest w szkole przez pół dnia może zjeść coś gorącego.
              - Nauczycielom po prostu CHCE SIĘ UCZYĆ - nie "odwalają" tylko uczą. W
              przypadku niejasności jest mozliwość konsultacji, poprawy stopni
              - Szkoła organizuje wycieczki, które nie tylko daja możliwość zwiedzania, ale
              także integrują młodzież. Tu nie napiszę niczego więcej niż to co jest do
              przeczytania na stronie internetowej
              - Jeśli ktos jest zainteresowany ma do wyboru szereg kółek. I to nie
              wirtualnych a rzeczywistych. Uczniowie najbardziej lubią humanistyczne.
              - W szkole jest bezpiecznie - ochrona. I to nie jest bez znaczenia zwłaszcza po
              niedawnej lekturze GW o przemocy w niektórych szkolach publicznych. Kradzieże
              zdarzają się sporadycznie, nie ma bójek- są natomiast przepychanki tak jak
              wszędzie!
              - Nie ma wyścigu szczurów w złym tego slowa znaczeniu. Jest natomiast
              rywalizacja, są konkursy. Słabszym uczniom udzielana jest pomoc, lepsi nie sa
              na cenzurowanym z etykietką "kujona".
              - W szkole aż roi się od konkursów- każdy dla siebie coś znajdzie( ostatnio
              historyczny, Tęga Głowa, polonistyczny, Kangur dla wszystkich, całoroczny
              geograficzny - więcej informacji vide strona primusa)
              - Nie bez znaczenia jest wysoki poziom informatyki. Uczniowie mogą zdobyć ECDL
              ( także odsyłam na stronę internetową szkoły).
              Czy są mankamenty - oczywiście, że tak jak w każdej szkole. Jednak po kilku
              dobrych latach kontaktu ze szkołą mogę z całą stanowczością stwierdzić, że jest
              ich niewiele. Moja koleżanka mająca dziecko w szkole publicznej opowiadała
              horrory. Przemoc jest na porządku dziennym, a nauczycielom po prostu nie chce
              się uczyć. Karta Nauczyciela broni przed zwolnieniem, więc rok szkolny jest
              dobrym czasem na branie zwolnień np. na wyremontowanie mieszkania. Ale to na
              marginesie.
              Nie reklamuję Primusa - przedstawiam rzetelnie jego wizytowkę.
              • Gość: jeszcze inna mama Re: To się nazywa ukryta promocja- do innej mamy IP: 217.11.129.* 23.05.05, 13:18
                Naprawde nie reklamuje Pani Primusa?
                To proszę powiedzieć mi, jakie wyniki egzaminacyjne osiągnęła ta szkoła? Bo dla
                mnie jest to czynnik szalenie wazny
                • Gość: inna mama Re: To się nazywa ukryta promocja- do innej mamy IP: *.chello.pl 23.05.05, 13:56
                  Około 80% lub nieco powyżej - nie pamietam, ale mogę sprawdzić - dokładne
                  wyniki wiszą w szkole w widocznym miejscu. Każdy ma prawo do indywidualnej
                  oceny szkoły - dla jednego wynik testu - czyli jakaś średnia - jest szalenie
                  ważna. Warto jednak zastanowić się - szczególnie w przypadku niewielkich szkół
                  czy jest to czynnik jedyny i w pełni wiarygodny.
                  Statystyka jest wiarygodna gdy operujemy dużymi liczbami, w przypadku
                  mniejszych są przekłamania. Szkoła może np. osiagnąć w jednym roku znacznie
                  gorszy wynik ( nie twierdzę, że tak się stało w przypadku Primusa), bo test
                  pisało jedno dziecko chore lub takie, któremu tuz przed egzaminem zmarł ktoś
                  bliski ( przykłady z sufitu, proszę nie odnosić i do szkoły). Wtedy przy małej
                  liczbie przystępujących do egzaminu jeden zły wynik zaważy na średniej. Czy w
                  związku z tym jest to szkoła zła?
                  Znane są także przypadki szkół prywatnych ( nie społecznych ani publicznych), w
                  których w trakcie egzaminów nauczyciele ewidentnie" pomagali" swoim uczniom.
                  Czy wybitny wynik świadczy o tym, że jest to dobra szkoła? Chyba nie do końca.
                  Mam jeszcze jedną refleksję- nie dotyczącą już Primusa, ale szkół w szerszym
                  pojęciu. Wiadomo, że w szkołach sa uczniowie o większych lub mniejszych
                  możliwościach, bardziej i mniej pilni, szybciej lub wolniej dojrzewający,
                  wybitni w jednej dziedzinie a kulejący w innej. Co robić z tymi, których wyniki
                  z jednego lub więcej przedmiotów obnizają średnią? Wyrzucić?
                  Być może za rok dwa ów średni uczeń osiągnie sukces, o którym nie może nawet
                  marzyć ten z wysoka średnią. Być może za kilka miesęcy uczeń słaby dorośnie,
                  przemyśli, rozwinie się i dogoni lub wyprzedzi lepiej uczących się kolegów.
                  Dobra szkola- to szkoła ucząca i doceniająca mozliwości i lepszych i gorszych.
                  Moim zdaniem to szkoła, która szlifuje diamenty, ale i nie dołuje. Oczywiście
                  pomijam tu skrajności, gdy dziecko ewidentnie wymaga nauczania w trybie
                  specjalnym.
                  • Gość: jajo kilka pytan - do innej mamy IP: 217.153.152.* 24.05.05, 12:27
                    -jak wyglada rekrutacja?
                    - ile godzin tygodniowo jest przeznaczone na jezyki? (brak planow lekcji na stronie int)
                    - Jak liczne sa klasy i w jak licznych grupach dzieci ucza sie jezykow?
                    - czy Twoje dziecko konczylo ta szkole? Jesli tak - do jakiego liceum poszlo?
                    - jakie sa najwieksze problemy w szkole?
                    - jak wygladaja relacje szkola - rodzice?
                    - czy mlodziez nie jest bardzo "bananowa"?

                    z gory dziekuje za odp
                    • Gość: inna mama Re: kilka pytan - do innej mamy IP: *.chello.pl 24.05.05, 14:13
                      Odpowiadam po kolei. Rekrutacja to test nieco trudniejszy niz ten po klasie VI.
                      Na język angielski przeznaczonych jest 5 godzin , z tym, że lekcje odbywają się
                      w grupach ( 6 grup , w których dzieci znalazły się po teście poziomującym
                      znajomość języka), drugi język ( niemiecki lub francuski) nauczany jest w
                      mniejszym wymiarze - 3 godzin tygodniowo, również z podziałem na grupy w
                      zaleznosci od stopnia zaawansowania. Liczebność grup jest różna- zalezy od tego
                      ile dzieci zna język na danym poziomie. Tym nie mniej statystycznie wygląda to
                      następująco. 3 klasy x 16 uczniów=48 uczniów : 6 poziomów=8 uczniów. Oczywiście
                      mogą się zdarzyć rozbieżności, bo np. na poziomie zaawansowanym będzie tylko 4
                      a na początkującym 10 - lub odwrotnie.
                      Z drugim językiem jest podobnie, niemieckie grupy bywają liczniejsze niż
                      francuskie.
                      Do XVII LO im. Tadeusza Czackiego ( Polna5), drugie jest w szkole.
                      Są wywiadówki i zebrania klasowe. W sprawach trudnych nauczyciele kontaktują
                      się z rodzicami telefonicznie. Jest psycholog i pedagog. Większość ( o ile nie
                      wszyscy) nauczyciele są zyczliwi, ale nie ma jakiejś szczególnej zażyłości np.
                      mówienia z rodzicami po imieniu.Bardzo sensowną osobą jest dyrektorka ( szkolny
                      pedagog). Jest w szkole cały dzień i należy do osób otwartych. W szkole raczej
                      liczą się ze zdaniem rodziców, ale nie ma dyktatury pani X czy Y. Bardzo surowo
                      jest egzekwowane płacenie w terminie czasnego.
                      Młodzież jest różna. Są i przedstawiciele świeżego biznesu, są dzieci
                      polityków, są także dzieci właścicieli nienajgorzej prosperujących firm,
                      drobnych sklepów itp. Jest młodziez z inteligenckich domów, i to inteligencji
                      nie pierwszego pokolenia- prawników, lekarzy, inzynierów, ekonomistów,
                      dziennikarzy. Zwykle po miesiącu widać kto pochodzi z jakiego domu, bo
                      najczęściej dzieci ze zblizonych domów trzymają się razem.
                      Jesli masz jakies dodatkowe pytania - chętnie odpowiem.
                      • Gość: też mama Re: kilka pytan - do innej mamy IP: *.chello.pl 08.06.05, 08:57
                        A dlaczego dziecko nie zostało w liceum? Jest gorsze niż gimnazjum?
                        Mnie interesuje gimnazjum i liceum.
                        Są zniżki na rodzeństwo?
                        • Gość: inna mama Re: kilka pytan - do innej mamy IP: *.chello.pl 09.06.05, 08:08
                          Moim zdaniem jest gorsze niż liceum, ale zmienił się dyrektor i od nowego roku
                          proponowane są interesujące profile. Do tej pory był tylko jeden profil ogólny
                          i zajęcia fakultatywne, a nam to nie odpowiadało.
                          Zniżek dla rodzeństwa nie ma, chyba, że są jakieś "tajne" , o których nie wiem.
                          I jeszcze jedno - nie wiemy jak po tegorocznych maturach sprawdzą się duże
                          licea a jak małe. Jesli masz mozliwość poczekaj z wyborem do ogłoszenia wyników
                          matur.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka