Dodaj do ulubionych

Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan

IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 01:15
Liceum Prusa to temat na oddzielny artykuł. Do tej pory dyrektor
i wicedyrektorka to ludzie z tzw. "czerwonego betonu" trzymający
się kurczowo swoich stołków od czasów stanu wojennego. Nic więc
dziwnego, że mają takie podejście. 10 lat temu było tak samo -
bałagan i niekompetencja. Taki obraz tej szkoły utkwił mi w
pamięci. Jako absolwent sprzed wielu lat nie mam sentymentu do
tej szkoły. Pozostanie dla mnie reliktem PRL-u. I treść tego
artykułu to potwierdza.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.ols.vectranet.pl 01.07.03, 08:48
      W punkcie konsultacyjnym poradzono mu zaś, by cierpliwie czekał.
      W końcu jakoś to będzie.

      bo to polska wlasnie

    • Gość: Rafal Jak to się robi w Poznaniu IP: *.man.poznan.pl 01.07.03, 09:48
      Polecam artykul na
      www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=nowosci&mainSRV=nowosci&page=main&action=news&pn_oid=2094
    • Gość: ABC Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: 212.160.235.* 01.07.03, 10:42
      A Wy, kuratorium i biuro edukacji nie wprowadziliscie balaganu
      ogłaszając "Bank wolnych miejsc" w momencie gdy jeszcze
      działają listy rezerwowe i cała procedura się toczy?
      Poza tym odpowiedzialni za to urzędnicy (kuratorium) nie pilnują
      by ustalone przez nich samych procedury i terminy byly
      przestrzegane!!!
    • Gość: rodzic Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.eurx.dupont.com 01.07.03, 11:38
      W sobotniej "Stołecznej" była wzmianka o liceum Dąbrowskiego,
      gdzie były długie kolejki rodziców. W artykule napisano, że pan
      Dyrektor skarży się, z w tym liceum było bardzo dużo kandydatów
      (to prawda), a poza tym do kolejek przyczyniają się kandydaci i
      rodzice, którzy niepotrzebnie przychodzą chcąc potwierdzić wolę
      oczekiwania na listach rezerwowych.
      Przgnę przypomnieć panu dyrektorowi, że to w regulaminie
      rekrutacji jego szkoły jest punkt o konieczności takiego
      potwierdzania (patrz strona liceum lub Unii Edukacyjnej)i to na
      druku szkoły.
      Sam próbowałem złożyć takie potwierdzenie - oczywiście nie
      istnieje "druk szkoły" na taką okoliczność, ani też druk do
      ściągnięcia ze stron Unii Eduk. - napisałem ręczne oświadczenie.
      Później z e-maila od Unii dowiedziałem się, że potwierdzanie
      oczekiwania w rezerwie nie jest konieczne. Niemniej e-mail od
      osoby zajmującej się stroną Unii Edukacyjnej nie może być
      podstawą działania rodziców i kandydatów. Jest nią oficjalny
      regulamin.
      Ktoś w Kuratorium jak zwykle nie dopełnił obowiązków nadzoru, a
      jeśli Kuratorium nie ma wpływu na rekrutacje to od czego jest?
      Rodzic gimnazjalisty
    • Gość: asd Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.chello.pl 01.07.03, 12:11
      Dyrektor Prusa z końcem roku szkolnego 2002/2003 odszedł na
      emeryturę.
      • Gość: absolwent Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 12:32
        Gość portalu: asd napisał(a):

        > Dyrektor Prusa z końcem roku szkolnego 2002/2003 odszedł na
        > emeryturę.

        Poważnie? Nareszcie! Jednego towarzysza z PZPR mniej.
      • Gość: sekretarka z drugiej strony 'barykady' IP: 213.195.142.* 01.07.03, 13:56
        ja pracuje w szkole i jestem po tej "drugiej stronie barykady". Prosze was
        rodzice i uczniowie o wyrozumialosc dla sekretarek pracujacych przy naborze.
        Wszyscy jestesmy postawieni w trudnej sytuacji - wy, bo ważą sie wasze losy w
        atmosferze natłoku i niewiedzy, my - bo musimy wynosic z pracy bagaz waszych
        emocji - placzu, żalu, zlosci, agresji, pretensji "do Pana Boga" -
        jednoczesnie pracujac z tysiacami dokumentow, dbajac o dokladnosc, starając
        się udzielać rzetelnych informacji (których niejednokrotnie Państwo nie
        słuchacie zagłuszeni złymi emocjami)...
        Blagam juz o urlop - z pewnoscia tydzien przespie...
        • Gość: jedras Re: z drugiej strony 'barykady' IP: *.tui.de 01.07.03, 16:49
          Nie nalezy traktowac powaznie ludzi majacych pretensje do
          sekretarek, ale nikt mnie nie przekona, ze ten system jest OK.
          Mialo byc tak pieknie - do 27.06. mialy byc doniesione dokumenty
          i wszystko jasne, a tu sie okazuje, ze PRAWIE WSZYSCY doniesli
          oryginaly swiadectw, czyli nie wszyscy...
          Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby sie okazalo we wrzesniu, ze sa
          jeszcze wolne miejsca w szkolach, w ktorych teraz bylo full
    • Gość: rodzic i nauczyciel Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 12:37
      Bałagan powstał również dlatego, że nastolatek jeszcze nie
      zawsze potrafi myśleć realistycznie i często myśli życzeniowo.
      Składa podania do liceów, do których chciałby się dostać, nie
      zaś do tych, gdzie ma szansę się dostać. Trafna samoocena jest
      bardzo trudna, ale konieczna, gdy chce się uniknąć rozczarowań
      i nadmiaru zły emocji, typu: To inni, ja jestem w porządku.
      • Gość: niezainteresowany Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.chello.pl 02.07.03, 13:16
        Nic dodać nic ująć. W tym roku ( i w przyszłym także) jestem niezainteresowanym
        rodzicem , ale z zainteresowaniem obserwuję rekrutację. Bałagan i niepotrzebne
        stresy generują wszyscy: komisje rekrutacyjne, rodzice, uczniowie a nawet
        nauczyciele ze szkół gimnazjalnych. O kuratoriach już nie wspomnę.
        1. Młodzież, ze względu na małe doświadczenie życiowe myśli życzeniowo- chcę
        chodzić do Czackiego, Batorego i Staszica ( dobre i oblegane szkoły w
        Warszawie), więc tam składam dokumenty. Albo na Mokotowską ( też jedna z
        najlepszych warszawskich szkół) będzie się ubiegała moja koleżanka więc i ja.
        Młodzież nie zwraca uwagi na takie "drobiazgi"jak fakt lepszego wyniku
        egzaminu kolegi czy większych uzdolnień koleżanki. Nie bierze pod uwagę
        realnych szans tylko wybujałe marzenia często bez pokrycia. A potem są łzy,
        stresy i frustracje.
        2. Rodzice nie chcą przyjąc do wiadomości, że córka Kowalskiego czy syn
        Zielińskich ma sznse dostać się do obleganej szkoły ( powody patrz wyżej) a ich
        pociecha raczej nie. To nie oznacza, że jest gorsza. PO PROSTU NA TYM ETAPIE MA
        NIKŁE SZANSE Z RÓŻNYCH WZGLĘDÓW ( może burzliwiej przebiega okres dojrzewania a
        może jest mniej zdolna czy pracowita). To nie oznacza, że jest bez szans.
        Przeciwnie. Może chodząc do innej szkoły przemyśli sobie to i owo albo znajdzie
        dla siebie coś w czym jest lepsza od innych. Rodzice także popadają w "owczy
        pęd" i , choć powinni patrzeć krytyczniej z racji większego doświadczenia
        życiowego, pchaja dziecko gdzie najtrudniej. A potem dziwią się, że są łzy
        zawodu i poczucie klęski.
        3. Nauczyciele w gimnazjach zbyt mało czasu ( o ile wogóle) poświęcają na
        udzielenie dorosłej, życzliwej rady.Nie wskazują słabszych i mocniejszych stron
        ucznia. Np. choć masz 4 z angielskiego nie próbuj do klasy językowej, radzę Ci
        zastanowić sie nad społeczną ( pisze "na rybkę"). Inna rzecz, że czwórka
        czwórce nierówna i oceny na świadectwie zależą od bardzo wielu czynników ( nie
        zawsze jest to adekwatne do wiedzy, ale to juz inna bajka).
        4. Komisje rekrutacyjne pracują tak, jakby miały do czynienia z robotami a nie
        ludźmi. W wielu brakuje życzliwości czy zwyczajnych ludzkich odruchów. Traktują
        pracę mechanicznie, zdarza sie, że utrudniaja odbiór lub złożenie dokumentów.
        Nie zawsze sa kompetentne, wprowadzaja chaos. Już na wstępie pokazują brak
        kultury ( jesli prawdą jest to co przeczytałam w GW, że jeden z dyrektorów przy
        dziecku powiedział "won" do rodziców to powinien on być z miejsca wyrzucony z
        pracy bez mozliwości kiedykolwiek zatrudnienia w szkole).
        5.Kuratorium jak zwykle zyje w innym świecie i nie potrafi/nie chce
        dyscyplinować niekompetentnych i bałaganiarzy.
        6. Wśród tych, którzy sa szczęśliwcami na 2 listach przyjętych , brakuje
        zwyczajnej uczciwości polegającej na nie blokowaniu miejsc. Nie potrafia/ nie
        chca postawić się w sytuacji odwrotnej kiedy to oni czekaja na miejsce. Rodzice
        im w tym nie pomagaja szczęśliwi, że kłopot nie dotyczy ich dzieci. A może tak
        sie okazać, że za trzy lata przy rekrutacji na studia to ich "genialne"
        potomstwo oczekiwać będzie w nerwach na zwolnione miejsce.
        Fortuna kołem sie toczy i choć sprzyja lepszym to czasem potrafi płatac figle.

        Co proponuję? Dwie rzeczy. Po pierwsze ustanowić przez szkoły na podstawie
        dotychczasowych doświadczeń limit punktów np. Batory przyjmuje od 90, Czacki od
        92 itp, chodzi mi WYŁĄCZNIE o punkty z egzaminu gimnazjalnego. Oceny na
        świadectwie są w żadnym razie nieporównywalne a z czasem stana sie
        korupcjogenne.
        Dodatkowym atutem powinny być olimpiady i konkursy, ale tez przy jawnym
        przeliczeniu punktów. Szkoły np. z rozszerzonymi językami obcymi lub wymagajace
        specjalnych predyspozycji powinny wcześniej (!) przeprowadzić egzamin. To juz
        wyeliminuje część kandydatów i spowoduje, że poszukaja innej, bardziej
        odpowiedniej dla siebie szkoły.
        Może się jednak zdarzyć, że do jakiejś szkoły zgłosi sie bardzo wielu dobrych
        uczniów i nie dla wszystkich wystarczy miejsc. Uważam, że wtedy powinna być
        przeprowadzona rozmowa kwalifikacyjna lub konkurs dodatkowych osiągnięć. A
        uczniom, którzy się niezakwalifikowali komisje rekrutacyjne powinny
        zaproponować inna szkołę możliwie zblizona profilem, zainteresowaniami, czy
        lokalizacją. I niestety ograniczyć wybór do jednej!
        Ciekawa jestem co sądzą o tym inni w tym decydenci.
        Matka chwilowo niezainteresowana rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych.
        • Gość: Tadeusz Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 17:46
          Propozycje są dostateczne, z wyjątkiem jednej: rekrutacja w
          Warszawie do liceów powinna przebiegać W CAŁOŚCI przez
          Internet, wpsisuje się swoje dane i tworzy się listę z
          preferowanych przez siebie klas w liceach. Przyjmowanym się
          jest do tej klasy znajdującej się najwyżej na swojej liście do
          której wystarczy punktów za egzamin na koniec gimnazjum oraz
          olimpiady i zawody pozaszkolne. Tam gdzie jest się przyjętym
          tam kuratorium wpisuje ucznia do szkoły (na podstawie już
          posiadanych dokumentów) a uczeń od teraz ma wakacje. Na
          wszystko są konkretne terminy. Wszystkie inne przypadki to
          nieprzyjęci co mają zawodówki i do nich zbliżone oraz poza
          dawnymi gminami warszawskimi (lub podobnie).
    • Gość: Krystyna Napiórkowska Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: alpha:* 02.07.03, 14:40
      Rekrutacja do liceów to nie tylko bałagan. W niektórych szkołach
      bardzo trudno było się zorientować, kto z przyjętych miał ile
      punktów. Najpierw wisiały ogłoszenia z ilościa punktów a potem
      listy przyjetych. Mój znajomy, którego syn miał 127 punktów i
      nigdzie się nie dostał,zrobił zdjęcia tych pierwszych list i
      dzięki temu wykrył, że niektórym dopisywano punkty. Syna w koncu
      przyjęto - nie wiem, jak będzie traktowany w tej szkole. Cały
      ten bałagan robił wrażenie sprzyjającego korupcji i kombinowaniu.
    • Gość: matka Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: alpha:* 02.07.03, 14:42
      idiotyzmem jest składanie podań zanim wiadomo, ile się ma
      punktów z egzaminu i na świadectwie. To potęguje bałagan
    • Gość: reytaniak Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.acn.waw.pl 03.07.03, 18:44
      Niezrozumiałe dla mnie jest to, że Kinga z taką ilością punktów
      wybrała szkoły jak Witkacy czy Zamoyski!!!!!!! Możliwe, że w
      Białołęce ta punktacja byłaby wysoka, no ale... Witkacy zajmuje
      pierwsze miejsce w rankingu liceów WARSZAWSKICH.
    • Gość: Grażyna Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.lot.pl 04.07.03, 11:26
      Dziwie się,że rodzice jak również ich dzieci nie myślą zanim
      zlożą podania do wybranych liceów. Jeśli uczeń uzyskał 140 czy
      150punktów to nie znaczy , że jest to wystarczjąca ilość
      punktów, aby sttarać się o miejsce w najlepszych liceach.
      Moja córka miała 150 punktów i została przjęta do
      Prusa ,Powstańców Warszawy, a zlisty rezerwowej do
      Kochanowskiego.Niech rodzice zostawią swoje wygórowane ambicje w
      kieszeniach, a nie będzie rozczarowań..
      • Gość: niezaiteresowana Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.chello.pl 04.07.03, 11:53
        Masz rację,gdy moje dziecko będzie zdawać postąpię tak samo, ale nie można
        winić tylko rodziców. Uważam, że cały system rekrutacji jest wadliwy i zły.
        Choćby oceny ze świadectwa - wiedza ucznia 6 w szkoole X może być oceniana na 3
        w szkole Y i odwrotnie. Dlatego postuluję - oceny szkolne trzeba odrzucić. Nie
        chcę podejrzewać nauczycieli o niecne uczynki, ale w przyszłości przy
        zostosowaniu takiej punktacji będą pokusy i korupcja. Obym sie myliła.
    • Gość: willa87 Re: Rekrutacja: w dalszym ciągu bałagan IP: *.hd.pl / 192.168.2.* 08.07.03, 11:26
      W Poznaniu komputer wybierał, do której szkoły dostanie się
      uczeń. System ten sprawdził się prawie znakomicie. Prawie gdyż
      uczniowie, którzy nigdzie się nie dostali, mieli ogromne, aby
      znaleźć odpowienią szkołę dla siebie. Ten bałagan prawdopodobnie
      będzie miał miejsce co roku i trudno na to znaleźć złoty środek.
      • Gość: km System komputerowy przy rekrutacji IP: *.wawpie.ext.ids.pl 08.07.03, 13:21
        Jest dość proste rozwiązanie problemu, który powstał w tym roku przy
        zastosowaniu rekrutacji "komputerowej" w Poznaniu. Chodzi o około 1000
        kandydatów (ok. 10% z ogólnej liczby), których system nigdzie nie przydzielił,
        Przyczyną tego jest to, że we wskazanych przez nich trzech szkołach
        (maksymalnie) mieli za mało punktów, aby się dostać. Gdyby można było wskazać
        więcej niż trzy szkoły to system znalazły miejsca dla większej liczby
        kandydatów, może nawet dla wszystkich. Ograniczenie liczby wybieranych szkół
        miało uporządkować rekrutację - ale przy zastosowaniu programu komputerowego
        ten argumnet upada!!!!
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Mokotowska, Warszawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka