29.01.14, 15:13
Mam pytanie dotyczące praktyki opłacania położnej do porodu. Czy to jest w ogóle legalna praktyka? Czy to nie smutne, że w wielu szpitalach trzeba zapłacić, żeby mieć w czasie porodu taką opiekę, jak się należy i czuć się bezpiecznie? Ja nie chciałam tak robić, miałam nadzieję, że nie ma takiej potrzeby. Trafiłam fatalnie. Rodziłam 20 godz., nikt się mną nie zajmował, nie proponował jakie pozycje przyjąć, itp. Dobrze że był ze mną mąż. Efekt był taki, że rozwarcie utknęło na 3 cm, rodziłam ponad 20 godz. i w końcu lekarz zrobił cięcie. Obiektywnych przyczyn tego że nie urodziłam naturalnie nie wskazano. Na dyżurze były wówczas 2 położne, jedna miała w tym czasie swoją prywatną umówioną pacjentkę, którą się zajmowała i wzięła na jedyną salę pojedynczą do porodu rodzinnego, mimo że ja byłam pierwsza i miałam tam pójść. Dodam że nie ma oficjalnej zgody na takie praktyki, nie ma podpisywania umów z położnymi (wiem że niektóre szpitale to praktykują). Niby tego nie ma, a wszyscy, łącznie z lekarzami, wiedzą jak jest. Mam w sobie żal po takim porodzie. Zastanawiałam się nawet, czy tego gdzieś nie zgłosić, ze względu na dobro przyszłych pacjentek.
Obserwuj wątek
    • ciociacesia jezeli tamta polozna byla wtedy na swoim dyzurze 29.01.14, 16:14
      to faktycznie nie w porzadku, bo ogolnie to wyglada tak ze jesli umówiona pacjentka rodzi wtedy kiedy 'jej' polozna ma dyzur, to ta polozna wzywa zastepstwo - bo na swoim dyzurze powinna dzielic czas miedzy wszystkie akurat rodzace, a jesli jest jako prywatnie oplacona polozna jest z definicji na wylacznosc swojej umówionej pacjentki
    • ashraf Re: położna 29.01.14, 20:06
      Oczywiście, że to nieuczciwe i nielegalne. Tylko co to zmieni po fakcie? Nagłośnić można i trzeba, ale szczerze mówiąc, gdybym rodziła w Polsce sn, to nie zastanawiałabym się ani 5 min czy opłacić położną! Najważniejsze byłoby dla mnie zdrowie dziecka i moje, nie narażałabym ich dla zasady. Tu, gdzie mieszkam, nie zapłaciłam nikomu ani grosza za poród taki, jaki chciałam - od początku do końca - ale tutaj nie ma takiej praktyki, ani oficjalnie ani nieoficjalnie.
      • miacasa Re: położna 29.01.14, 20:59
        Ja akurat mam bardzo dobre wspomnienia z moich porodów i położne "z dyżuru" były znakomite. Mnie nie przeszkadzało to, że po 12 godzinach jest zmiana ale rozumiem, że dla wielu rodzących ważna jest stała opieka i uważam, że szpitale powinny to w legalny sposób umożliwić zarówno rodzącym jak i położnym. Za nieetyczne uważam też dysproporcje w zarobkach, nie mogłam uwierzyć, że w Polsce w wielu szpitalach jeden dyżur lekarski (24h) odpowiada miesięcznej pensji położnej, toż to może rodzić patologię.
    • katarzynaoles Re: położna 30.01.14, 11:20
      Praktyka opłacania położnej może być zarówno legalna jak i nielegalna - w zależności od tego, czy szpital przyjął odpowiedzenie rozwiązania umożliwiające wynajęcie położnej do indywidualnej opieki czy nie. W niektórych szpitalach możliwe jest umówienie się z konkretną położną z listy, podpisanie umowy - wtedy dana położna stawia się na sali porodowej na wezwanie swojej klientki i zostaje z nią tak długo, jak określa to umowa. Opłata powinna zostać potwierdzona rachunkiem. Jeśli w czasie wezwania do prywatnego porodu położna jest na swoim dyżurze możę poprosić koleżnkę o zastępstwo na tym dyżurze, albo o zastąpienie jej u boku prywatnej kilentki - jeśli tak umówiły się przed porodem. Warto -omówić tę sprawę wcześniej, żeby uniknąć nieporozumień.
      Możliwe jest też wynajęcie prywatnej położnej świadczącej indywidualne usługi, ale zwykle szpital zezwala wtedy jedynie na towarzyszenie podczas porodu a nie jego prowadzenie (podobnie jak w przypadku douli). Wtedy to jak położna i klientka umawiają się ze sobą finansowo jest ich prywatną sprawą a położna na życzenie klientki powinna wystawić rachunek. Ważne jest też konkretne umówienie się na zakres usługi - często obejmuje ona w jakimś wymiarze także opiekę poporodową w domu matki (na przykład pierwsza kąpiel itp.).
      Nie umiem odpowiedzieć na Pani wątpliwości i wyjaśnić na czym dokładnie polegała sytuacja w szpitalu, kiedy Pani rodziła. W każdym razie przykro mi, że miała Pani niemiłe doświadczenia. Od siebie mogę tylko podzielić się obserwacją, że dobre położne nie robią różnic między "prywatnymi" i "państwowymi" rodzącymi, oprócz tego, że mając z kimś konkretnym umowę wcześniej wiedzą, jakie są oczekiwania wobec porodu oraz są dyspozycyjne. Pozdrawiam serdecznie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka