mamakinga5
29.01.14, 15:13
Mam pytanie dotyczące praktyki opłacania położnej do porodu. Czy to jest w ogóle legalna praktyka? Czy to nie smutne, że w wielu szpitalach trzeba zapłacić, żeby mieć w czasie porodu taką opiekę, jak się należy i czuć się bezpiecznie? Ja nie chciałam tak robić, miałam nadzieję, że nie ma takiej potrzeby. Trafiłam fatalnie. Rodziłam 20 godz., nikt się mną nie zajmował, nie proponował jakie pozycje przyjąć, itp. Dobrze że był ze mną mąż. Efekt był taki, że rozwarcie utknęło na 3 cm, rodziłam ponad 20 godz. i w końcu lekarz zrobił cięcie. Obiektywnych przyczyn tego że nie urodziłam naturalnie nie wskazano. Na dyżurze były wówczas 2 położne, jedna miała w tym czasie swoją prywatną umówioną pacjentkę, którą się zajmowała i wzięła na jedyną salę pojedynczą do porodu rodzinnego, mimo że ja byłam pierwsza i miałam tam pójść. Dodam że nie ma oficjalnej zgody na takie praktyki, nie ma podpisywania umów z położnymi (wiem że niektóre szpitale to praktykują). Niby tego nie ma, a wszyscy, łącznie z lekarzami, wiedzą jak jest. Mam w sobie żal po takim porodzie. Zastanawiałam się nawet, czy tego gdzieś nie zgłosić, ze względu na dobro przyszłych pacjentek.