Dodaj do ulubionych

przyrośnięte łożysko

19.06.08, 12:46
Znalazłam informację, że jest to stosunkowo rzadko spotykana
patologia, niestety, przydarzyła się właśnie mnie :/ Dodam, że był
to mój pierwszy poród, a wcześniej byłam zdrowa jak ryba - bez
operacji, które mogłyby zwiększyć prawdopodobieństwo przyrośnięcia
łozyska. Córka na szczęście urodziła się zdrowa, ale ja musiałam
mieć zabieg ręcznego wydobycia, który o mało co nie skończyłby się w
najgorszy dla mnie sposób.Czy jest możliwość wykrycia przyrośniętego
łożyska jeszcze w czasie ciąży? I czy w takim wypadku jest wskazanie
do cięcia cesarskiego? Jakie jest prawdopodobieństwo, że przydarzy
się również przy drugiej ciąży?
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: przyrośnięte łożysko 19.06.08, 21:50
      Witam. Faktycznie ocenia się, że łozysko przyrośnięte występuje raz
      na 6000-10000 porodów - czyli rzadko. Nie jest powiedziane, że
      podobna patologia wystąpi po raz kolejny. I nie bardzo da się to
      sprawdzić w ciąży... Sprawę ewentualnego rozwiązania przez cc proszę
      przedyskutować ze swoim ginekologiem. Pozdrawiam serdecznie :)
      • forumaniak Re: przyrośnięte łożysko 19.06.08, 22:32
        <I nie bardzo da się to sprawdzić w ciąży...

        Pytam, bo zobaczyłam raz w jakimś serialu "medycznym", że badaniem
        USG ginekolog wykryła przyrośnięte łożysko... Wiem, wiem, że serial
        to nie jest podstawa do uwierzenia, po prostu mnie to zastanowiło...
        I dziękuję za informację, bo myślę o drugim dziecku, a wizja
        powtórki z pierwszego porodu mnie przeraziła.
    • brandebura Re: przyrośnięte łożysko 21.07.08, 21:28
      witam!przy pierwszej ciązy miałam przyrosnięte łózysko,nie ukrywam było ze mną
      kiepsko ale dzidzius urodził sie zdrowy.gdy zaszłam w drugą ciąze bałam sie
      troszke powtórki przy porodzie-niestety drugi poród zakonczył sie tak
      samo.Pielęgniarka dopiero mnie ostrzegła ze dla dobra mojego nie powinnam miec
      juz dzieci bo moze to sie żle skonczyc-tak wiec przy drugiej ciązy moze sie
      zdarzyc to samo,a dodam ze wszystkie badania w czasie tych ciąz miałam
      rewelacyjne!teraz wiem ze usg wewnątrzmaciczne moze to wykryc-ale juz po fakcje
      niestety.pozdro
      • monisia.k1 Re: przyrośnięte łożysko 16.10.08, 21:48
        własnie szperam w necie, ciekawa czy można wykryć przyrośniete
        łożysko w czasie ciąży. Niestety ja nie miałam tyle szczęścia co Wy,
        tzn. miałam jedno wielkie szczęście bo urodziałm zdrowego synka, ale
        potem okazało się, ale potem zaczęło się ręczne wydobycie łożyska,
        potem krotok, który chciał mnie wysłać na tamten świat, a lekarze
        ratując mi życie, musieli usunąć macice...
        wiem... najważniejsze, że ja i maleństwo żyjemy, ale same wiecie jak
        to jest w styczniu minie rok, czasem się zastanawiam co by było
        gdyby...
        • elmo34 Re: przyrośnięte łożysko 26.07.09, 15:53
          14 miesiecy temu urodzilam synka...Mniej wiecej w polowie ciazy
          stwierdzono u mnie lozysko przodujace i bylam pod specjalna opieka
          medyczna. Okolo 30 tygodnia dostalam krwawienia-dosyc masywnego-
          znalazlam sie w szpitalu, krwawienei udalo sie zatrzymac i nie
          doszlo do porodu, ale reszte ciazy musialam spedzic lezac-cale
          szczescie ze w domu!
          Porod byl koszmarny-zaplanowana cesarka podczas ktorej dostalam
          straszliwego krwotoku no i okazalo sie ze lozysko przodujace jest
          lozyskiem przyrosnietym:((( Podano mi bardzo duzo krwi-w sumie 10
          litrow-dodam tylko ze nie mieszkam w Polsce stad te zasoby krwi w
          szpitalu. Przewieziono mnie do innego szpitala i poddano najpierw
          embolizacji (lek koagulujacy przez tetnice pachwinowa)a poniewaz nie
          zadzialala z koncu i operacji-kolejne otwarcie brzucha. Zalozono mi
          cos co sie nazywa B-Lynch to sa takei jakby opaski zaciskowe na
          macice-po ich zalozeniu krwotok ustal. Macica zostala uratowana. A
          ja razem z nia. Wszystko trwalo prawie cala dobe;((( ja bylam w
          narkozie ogolnej wiec nic nie czulam, ale moj maz umieral ze
          strachu.
          Podczas kontroli lekarz sam powiedzial ze bylo ze mna cienko, jedna
          noga na tamtym swiecie...no 10 litrow krwi to nie przelewki!!!
          Od razu zadalam pytanie o mozliwosc kolejnej ciazy no i....nie byl
          zachwycony, natmiast po wykonaniu dodatkowych badan macicy
          stwierdzil ze blizna jest zagojona, nie ma patologii ani resztek
          lozyska i niby wszytsko z macica ok, ale problem z lozyskiem
          prawdopodobnie sie powtorzy i bedzie to dla mnei zagrozenie zycia.
          Rozpacziwie pragne miec kolejne dziecko....to bylby moj 3 porod -
          pierwsze dziecko stracilam niedlugo po urodzeniu:(((- i tym samym 3
          cesarka. Nie jestem mlodziutka-mama 34 lata wiec same czynniki
          ryzyka, ale sama nie wiem...chyba zaryzykuje....Chirug powiedzial mi
          tylko ze jak sie zdecyduje musze byc pod jego opieka i prowadzic
          ciaze w tej specjalistycznej klinice gdzie mnie operowano-ponoc
          nigdzie indziej sobie ze mna nie poradza i zrobia mi hysteroktomie
          bez gadania-o ile oczywiscie beda mieli krew dla mnie.
          Strasznie mnei to przeraza...myslalam juz ze nikt oprocz mnie nie
          mial takiego powiklania, ale widze ze nie jestem sama.
          W zasadzie-niestety nie jestem sama.
          • blekitna_laguna Re: przyrośnięte łożysko 03.08.09, 12:11
            Elmo miałam podobny przypadek jak Ty, dwa lata temu strata ur.w 41tc
            córeczki-odklejenie się łożyska przodującego(cc), następna ciąża w
            nie długim czasie, diagnoza która mnie zdruzgotała znów łożysko
            przodujące, przeleżałam w szpitalu od bodajże 28tc, gdzie kilka razy
            miałam krwawienia i rozważano cc, koniec końców cc odbyło sie w
            35tc, synek urodził sie z 5 pkt Apgar
            Ja miałam bardzo masywny krwotok i również walczyłam o życie,
            również pzretaczano mi krew i byli już o krok od decyzji o usunięciu
            macicy, ciąż już więcej nie plan uje choć dzieci bardzo kocham, ale
            nie chce ew narażenia na śmierć dzieciątka oraz osierocić synka i
            starszej córki..

            Pozdrawiam!
            w trakcie cc okazało się że łożysko było przyrośniete..
    • sja75 Re: przyrośnięte łożysko 03.08.09, 19:57
      w pierwszej ciąży łożysko przyrosniete -udało sie ręcznie je wydobyć.druga ciąża
      bez żadnych problemów!
      • elmo34 Re: przyrośnięte łożysko 04.08.09, 11:36
        Oooo i takich postow poprosze wiecej!!! bo mi optymizmu brak i nie
        mam odwagi odstawic pigulek antykoncepcyjnych....
        Sprawdzalam statystki na stronach internetowych D.B-Lyncha-nie
        wyglada to tak tragicznie, tylko 1 hysteroktomia na 20 porodow
        kobiet "po b-lynchu", wszytskei kobiety przezyly co jest chyba
        najwazniejsze...chyba dlatego ze jesli kobieta jest juz po
        przejsciach z lozyskiem przyrosnietym czy przodujacym otoczona jest
        naprawde szczegolna troska i lekarze do takiego porodu przygotowuja
        sie biorac pod uwage wszystkei najgorsze scenariusze...tak sobie
        mysle...Rozmawiajac z moim chirurgiem-poloznikiem poruszylismy temat
        scislej kontroli plytek krwi podczas kolejenj ciazy zeby nie
        dopuscic do tak masowego krwotoku, no i jesli w koncu zajde w ta
        ciaze bede pod opieka specjalistycznej kliniki chirurgiczno-
        polozniczej czyli w trakcie porodu juz nigdzie nie trzeba bedzie
        mnie przewozic i tracic czasu...
        Zalezy mi na kolejnym dziecku ze wzgledu na zdrowie psychiczne moje
        i mojego synka-jestem bardzo przewrazliwiona na jego punkcie i
        bardzo zaborcza, stracilam jednego synka i teraz trzese sie o tego
        ktorego mam az do przesady. Jasne adopcja czy usluga surogatki (tu
        gdzie mieszkam jest legalna ) bylaby rozwiazaniem osczedzajacym moje
        zdrowie, ale z racji wieku (mojego meza zwlaszcza) na adopcje
        niemowlecia juz troche za pozno, a do uslug matek-surogatek mam
        moralne opory...i takie bledne kolo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka