Dodaj do ulubionych

Pojechał pociągiem...

14.04.17, 09:07
...nigdy nie był na miejscu katastrofy.
W dniu katastrofy Macierewicz pojechał do Smoleńska specjalnym pociągiem, którym podróżowali dziennikarze, Rodziny Katyńskie i część polityków. Informacja, że samolot się rozbił, zastała go na cmentarzu w Katyniu, 28 km od Smoleńska. Nie pojechał tam, lecz szybko wrócił pociągiem do Polski:-):-)

Kolega opowiadał, że gdy tylko pojawiła się informacja, że coś stało się z samolotem prezydenta, Macierewicz natychmiast zniknął, uciekał ze strachem w oczach.

Tchórz jest ministrem obrony:-)


wyborcza.pl/7,75398,21636045,macierewicz-uciekl-ze-smolenska-do-dzis-nie-widzial-wraku-tupolewa.html?disableRedirects=true#BoxGWImg
Obserwuj wątek
    • dyziek_o Re: Pojechał pociągiem... 14.04.17, 11:22
      W zasadzie większość co bardziej rozgarniętego społeczeństwa zdaje sobie z tego sprawę.
      Niestety, - w ogólnym rozrachunku jest to mniejszość ( zawsze ciemnota/głupota większą od rozumu była )!Jednak, jak przebłyski słońca poprzez chmury tak szansa na zdymisjonowanie Antka pojawiła się ostatnio w związku z aferą Misia.....!
      Coś bowiem jest na rzeczy w plotkach o wojnie prezesa z vice........!
      Tym bardziej, że po przeprowadzonej wczoraj przez przekaziorów rozmaitych opcji - ankiecie, gdzie zadano pytanie; czy Antek musi/powinien odejść, - % odpowiedzi oscylował w granicach 90% i więcej.
      Znaczy, nawet dotychczasowi zwolennicy MON-a - mają już dość jego numerów.
      A te dane nie mogą przejść niezauważone przez Wodza.........!
      Oczywiście wódz ma głęboko w nosie opinię publiczną jednak w końcu idiotą nie jest i zdaje sobie sprawę, że te
      opinie mogą przełożyć się na słupki w trakcie wyborów.
      Wprawdzie lemingi do najmądrzejszych nie należą ale aż takie całkiem gupie nie som......:).
      Dyzio.
    • pluto37 Re: Pojechał pociągiem... 14.04.17, 11:52
      Dyźku!
      Rozważania w temacie Antek MONster są całkiem pożyteczne ale jedynie w kontekście wyczynów całej firmy pt PiS łącznie z ich gensekiem KACZYŃSKIM

      Dla młodszej młodzieży jest to lekcja realkomuny we formie czystej.
      Czyli kiedy TOWARZYSZ sekretarz uznał że trza innemu zasłużonemu towarzyszowi dobrać się do zadu, bo urósł za bardzo, to najpierw dobierał się do jego pomagierów. W odróżnieniu od KACZYŃSKIEGO tamci robili to ....dyskretniej i we własnej sitwie.

      Zauważ reakcję całego stada utaplanego w PiSowskim szambie.

      Dotąd żaden Misiewicz im nie wadził. Nie pruknęli zgorszeniem ani DUDA, ani SZYDŁO, ani KUCHCIŃSKI, czy inny SUSKI z BRUDZIŃSKIM i KAMIŃSKIM..
      Dopiero jak KACZYŃSKI odpalił z grubej rury to one wszystkie fruuuuuu! Jak na komendę na zad MISIEWICZA wskoczyli marząc że to MACIEREWICZA dudają bez znieczulenia:):):)


      No i przy opowieściach o leminagach powinieneś zawsze tłumaczyć że stan dzisiejszych wybryków PiSoidów zawdzięczamy zaledwie przewadze 5-6 głosów w sejmie jakie posiada PiS [plus zaplecze z Kukiza z częstochowskim dodatkiem w postaci JASKÓŁY]
      i rozwaleniu przez Zandberga z tzw partii Razem tego co się nazywała dla zmylenia przeciwnika LEWICĄ o bodajże 05% głosów.



    • storima Re: Pojechał pociągiem... 14.04.17, 22:11
      "W stanie wojennym (Macierewicz) internowany w czterech obozach; z Łupkowa ucieka w karawanie...".
      Wcześniej, aby uciec, próbuje otruć zatruta kiełbasą psa pilnującego zasieków podwójnego ogrodzenia w obozie internowanych w Łupkowie.
      Tę mitomańską "legendę" rozwiewa współ-internowany Macierewicza, Jerzy Zając - od 1980 r. i w stanie wojennym działacz "Solidarności", poseł RP III kadencji (1997-2001) :

      W ostatnim okresie stanu wojennego również przebywałem w obozie internowanych w Nowym Łupkowie, gdzie znałem się z Antonim Macierewiczem, ba, często grywałem z nim w szachy. Zdanie cytowane powyżej jest nieprawdziwe, kolejny już raz stykam się z mitem brawurowej ucieczki Antka Macierewicza z obozu internowanych. W rzeczywistości Antek Macierewicz opuścił szpital w Sanoku 2 lub 3 grudnia 1982 r. Tego szpitala nikt z ówczesnych władz już nie pilnował, przebywali tam zwykli pacjenci, byli też leczeni internowani z Nowego Łupkowa.
      wyborcza.pl/magazyn/1,124059,19151659,o-brawurowej-ucieczce-antoniego-macierewicza-list.html
      Spokojnych Świąt !

    • pluto37 Re: Pojechał pociągiem... 15.04.17, 09:20
      Zajmowanie się Antkiem MONsterem jest zajęciem tyleż ciekawym co w jakims sensie zbędnym.
      Jako, że każdy normalny człek widzi jaki kuń -znaczy się Antoni M -jest.
      A ponadto nigdzie nie jest napisane, że człowiek który w młodości zachowywał się przyzwoicie na stare lata nie miał prawa dostać świra.
      Może był w szkole zbyt pilnym uczniem
      Może to wszyćko bez te atomy
      że waryjota momy...


      Problemem natomiast nie jest sam ANTONI M. problem stanowi ten kto go wpuścił do kurnika i kto mu pozwala na to, żeby szaleństwa mógł trenować bezkarnie na żywym organizmie armii.
      Problem nie jest sam wariat, ale ten kto wariata spuszcza ze smyczy i daje mu luz.

      Łatwo jest przyglądać się Antkowi i jego szaleństwom bo to jest atrakcyjne i widowiskowe, a na boku taki Ziobro cichcem do końca rozpieprza sądy...
      • stanlejowa Re: Pojechał pociągiem... 22.04.17, 19:14
        Minister Ziobro? brawo dla niego, niech rozwali tę totalną debilną kastę sądowniczą, a propo w Częstochowie też są klany wzajemnej adoracji, Kasta nadzwyczajna, wymienić na młodych prawników bez powiązań z dziećmi resortowymi.
    • stanlejowa Re: Pojechał pociągiem... 22.04.17, 19:09
      Byłeś tam??? jak nie to nie kpij sobie z tragedii rodzin oraz Polski,
      • dyziek_o Re: Pojechał pociągiem... 22.04.17, 22:48
        A nie mogli byście , - szanowna Stanlejowo - jaśniej ?!
        Np. - kto i gdzie miał by być oraz gdzie zamieszczone są te kpiny ?!
        Bo ja nic takiego tu nie widzę.......?!
        Dyzio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka