Palacze

07.02.10, 23:06
Ja na wstępie chciałabym przeprosić, jeśli ktoś poczuje się obrażony - nie to
jest moją intencją.

Rzuciłam fajki 1 stycznia po tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży i
teraz, jak trwa trzeci miesiąc, nie wyobrażacie sobie, ile kosztuje mnie
niepuszczenie pawia na osobę, która wchodzi do sklepu zaraz po tym, jak
wywaliła peta. Jaki smród jest na klatkach schodowych, jak ludzie wychodząc
podpalają pety jeszcze w środku.

Czy palacze sobie serio nie zdają sprawy jak strasznie śmierdzą? Ja modlę się,
żeby ten okres mdłości szybko minął, bo to jest nie do wytrzymania. Do
komunikacji miejskiej w ogóle nie wsiadam, bo najgorsi są Ci to wywalą takiego
fajka i wsiadają do ciasnego tramwaju/autobusu.

Pewnie jak mi minie nadwrażliwość, to aż tak mnie to wkurzać nie będzie, ale
Ci ludzie będą dalej zwyczajnie ŚMIERDZIEĆ. I pomyśleć, że sama tak
'pachniałam'...

Jeszcze raz sorry, ale może ktoś z Was się zastanowi, zanim zapali szluga
przed sklepem/autobusem/na klatce schodowej/przystanku autobusowym/itp


pozdrawiam


    • kunegunda32 Re: Palacze 07.02.10, 23:09
      Będą śmierdzieć niestety tak samo tylko Ciebie będzie to mniej drażnićwink Sama to
      przerobiłam.
    • zona_mi Re: Palacze 07.02.10, 23:16
      Nie wiedzą, że śmierdzą.
      A śmierdzą strasznie.
    • z_lasu Nie rozumiem pytania. 07.02.10, 23:44
      > Czy palacze sobie serio nie zdają sprawy jak strasznie śmierdzą?

      > Rzuciłam fajki 1 stycznia

      No, a przed 1 stycznia zdawałaś sobie sprawę jak strasznie
      śmierdzisz czy nie?
      • sofi84 Re: Nie rozumiem pytania. 07.02.10, 23:48
        no ja tak i planowałam te fajki rzucić tak czy siak. Zdawałam sobie sprawę jak
        śmierdzę, bo mi przeszkadzało, gdy mąż palił smile
    • aneta_mil Re: Palacze 08.02.10, 00:36
      Wyobrażam sobie bo palę i o dziwo wiem, że śmierdzę. Tak samo jak Ty przed ciążą
      i pewnie będziesz po ciąży. Jak znowu zaczniesz palić, to przypomnij sobie ten
      post i zadaj sama sobie pytanie - po co to napisałaś?
      • denea [...] 08.02.10, 09:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • figrut Re: Palacze 08.02.10, 10:41
          > Chodzi nie o to, żeby rzucić, tylko o to, żeby poczuć się wolnym i
          > mieć z tej wolności niesamowitą radochę smile

          Widać, że przeczytałaś Carra tongue_out Mnie teściowa się pytała czy coś brałam, bo
          zamiast warczeć na wszystkich kiedy rzucałam palenie, to ja byłam szczęśliwa jak
          by mi nagle dawka serotoniny w mózgu się podwoiła big_grin
          Nie palę od września któregoś tam. Nawet nie pamiętam od którego, bo palenie to
          już historia. Zdawałam sobie sprawę z tego, że śmierdzę fajkami.
          • denea Re: Palacze 08.02.10, 11:08
            > Widać, że przeczytałaś Carra tongue_out

            Niom smile Nieprawdopodobne jest dla mnie to, że najgorsze obawy się
            nie sprawdziły, czyli nie było chodzenia po ścianach z powodu
            fizycznego braku nikotyny. Łał smile
            Za to bywają upierdliwe skojarzenia sytuacyjne, gdy np. mam czymś
            zaabsorbowaną uwagę i nieświadomie sobie pomyslę: "uff, no dobra, to
            teraz pójdę zapalić". Wyobrażam sobie ohydnego potworka z tyłu głowy
            a następnie wizualizuję że przywalam mu łopatą i mówię "no chyba,
            qde, żartujesz, ja nie chcę już palić, więc spadaj" wink
            Mam świadomość tego, że teraz czas na wydeptanie nowych ścieżek po
            prostu.
            Tak czy owak, to nie jest taka mordęga, jakiej się obawiałam smile
            • sofi84 Re: Palacze 08.02.10, 11:16
              co to za metoda?
              • denea Re: Palacze 08.02.10, 14:11
                Proszę smile
                www.scribd.com/doc/11489014/Allen-Carr-Easywayjar
                Jakby nie szło, to podaj aktywnego maila, mogę Ci przesłać smile
            • figrut Re: Palacze 08.02.10, 15:26
              Ja też początkowo łapałam za zapaliczkę jak przed komputerem siadałam. Taki
              nawyk, że siadam i zapalam, a później nie pamiętam, że przed chwilą paliłam i
              zapalam kolejnego. Zostawiłam sobie zapalniczkę przed komputerem, zostawiłam też
              resztę revenów przed kompem i śmiałam się z siebie, że leży toto przede mną, a
              mnie się palić nie chce. Bywały momenty w których pomyślałam sobie "a teraz czas
              na papieroska" i później jak pomyślałam sobie, że mogłabym zapalić, to miałam i
              mam do tej pory odruch wymiotny na myśl o wciąganiu dymu w płuca. Na 95% palaczy
              jak napisane jest w tej książce metoda działa. Mam ją w normalnej, tradycyjnej,
              papierowej formie, pozyczyłam ciotce mojego faceta która "bardzo chce przestać
              palić" i wciąż "nie ma czasu na jej przeczytanie". Aż się przykro robi jak się
              komuś podaje rozwiązanie pod nos, a on nawet nie przeczyta tych nędznych 200 z
              kawałkiem stron tylko stanie na początku, odłoży na później albo wcale nie
              zacznie czytać.
              • denea Re: Palacze 08.02.10, 21:44
                Aż się przykro robi jak się
                > komuś podaje rozwiązanie pod nos, a on nawet nie przeczyta tych
                nędznych 200 z
                > kawałkiem stron tylko stanie na początku, odłoży na później albo
                wcale nie
                > zacznie czytać.

                Ale wiesz, czemu ? Zresztą on tam pisał sam. Bo się boją wink
                Ja sama kisiłam ją w mailu przez kilka miesięcy od otrzymania i
                jakoś tak... no, ten, czasu nie miałam wink Zdolność nałogowca do
                wykręcania kota ogonem, tworzenia barier psychicznych, wypierania
                faktów jest niesamowita smile
    • gryzelda71 Re: Palacze 08.02.10, 07:49
      > Rzuciłam fajki 1 stycznia po tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży i
      > teraz, jak trwa trzeci miesiąc

      A u mnie cały6 czas luty,czyli 2 miesiącsmile
      A palacze owszem śmierdzą.I zdają sobie z tego sprawę,choć na pewno nie odczuwają.
    • aurita Re: Palacze 08.02.10, 08:24
      a ty sobie zdawalas sprawe ze smierdzisz?

      nadgorliwosc neofity...
    • cynamonowy_chochlik Re: Palacze 08.02.10, 08:27
      Ciekawe, ile ciężarnych i nieciężarnych przez wszystkie lata, kiedy paliłaś,
      przeklinało się za smród, który się za tobą ciągnął... W tej chwili nawet
      odrobinę ci nie współczuję, bo dostajesz to, co innym dostarczałaś.
      • sofi84 Re: Palacze 08.02.10, 10:00
        to że paliłam, nie oznacza, że tyranizowałam tym innych! Ja paliłam po godzinie
        20. wcześniej mi się zwyczajnie nie chciało więc nie paliłam, żeby mi się nie
        zachciało! i jak paliłam to na własnym balkonie w domu a to jest różnica! byłam
        kulturalna pomimo tego smrodu! nie katowałam tym innych! właśnie dlatego, że
        zdawałam sobie z tego sprawę, więc czemu inni katują mnie!!
        • lola211 Re: Palacze 08.02.10, 10:12
          Moja sasiadka tz 'kulturalnie" pali- na balkonie.Dym z wiatrem
          ląduje u mnie.Sasiadka nieswiadomie wygania mnie z mojego wlasnego
          terytorium.
          Na wakacjach w hotelu siedze sobie wieczorem z kolezanka na tarasie,
          upajamy sie cudnym widokiem,rozmawiamy.Po czym dolatuje do nas
          papierosowy smród.Oczywiscie inny gosc -ofiara tytoniowego nalogu
          delektuje sie na balkonie fajeczka.
          Bardzo trudno jest palic i nie przeszkadzac innym.
          • sofi84 Re: Palacze 08.02.10, 10:19
            no przykro mi sad ja mam szczytowe mieszkanie i mam nadzieję, że nikomu nie
            przeszkadzałam. No jeśli tak - nikt mi uwagi nie zwrócił a szkoda, bo trwałam w
            nieświadomości. W każdym razie się starałam. Myślałam o tym, żeby nie
            przeszkadzać innym a większość ma to zwyczajnie w d*pie niestety
            • protozoa Re: Palacze 08.02.10, 15:53
              Prosiłam sąsiada, zeby nie palił na balkonie - usłyszałam, ze nie ma przepisów
              zabraniających mu. Palacze nie chcą respektować praw niepalących. A szczytowe
              mieszkanie nie ma tu znaczenia.
              • sofi84 Re: Palacze 08.02.10, 21:19
                jezu! przecież napisałam, że nie wiedziałam i szkoda, że mi akurat nikt nie
                powiedział! nie wszyscy mają innych w d*pie. ja nie miałam, więc stałam się
                znaleźć rozwiązanie! nie mierz wszystkich jedną miarką..
              • jamesonwhiskey Re: Palacze 10.02.10, 12:08
                > Prosiłam sąsiada, zeby nie palił na balkonie

                no hyba o...las zeby mowic sasiadowi co ma robic na swoim prywatnym balkonie
                zreszta nie wiem jakie wy macie te balkony ,
                mnie od sasiada nic do domu nie leci
          • krejzimama Re: Palacze 08.02.10, 10:19
            Ekhem
        • protozoa Re: Palacze 08.02.10, 15:52
          Z tego powodu, ze sąsiad uważa podobnie i pali na balkonie ja nie mogę korzystać
          z własnego balkonu i gdy pojawi się na balkonie z papierosem muszę zamykać okna,
          zeby nie miec tego smrodu w całym mieszkaniu. Nie jest mi Cię żal.
    • denea Re: Palacze 08.02.10, 09:52
      > Czy palacze sobie serio nie zdają sprawy jak strasznie śmierdzą?

      Sama przecież wiesz, że albo sobie nie zdają sprawy (tzn
      teoretycznie niby wiedzą, ale tak naprawdę nie czują własnego
      smrodu) albo generalnie im to wali suspicious

      > Jeszcze raz sorry, ale może ktoś z Was się zastanowi, zanim zapali
      szluga
      > przed sklepem/autobusem/na klatce schodowej/przystanku
      autobusowym/itp
      Nie łudź się wink Obstawiam, że jak sama paliłaś, ten aspekt był
      akurat dla Ciebie najmniej istotny tongue_out
      • sofi84 Re: Palacze 08.02.10, 10:09
        no kurna właśnie nie! o tyle szczęśliwie się składa, że paliłam tylko późnym
        wieczorem w domu na balkonie, żeby nikogo nie katować. nie wiem jak to możliwe,
        ale ja w dzień po prostu nie paliłam, zasysało mnie po 20 ale tak porządnie. nie
        śmierdziałam w dzień uprzykrzając życie innym kurcze. mąż palił więc jemu też to
        nie przeszkadzało.
        w d*pie mam, że ktoś mnie objedzie, że kiedyś paliłam. Nigdy ode mnie peta w
        miejscu publicznym nie poczuł..

        Moja teściowa kiedyś o zwymiotowała na babkę w tramwaju bo nie zdążyła wysiąść.
        Też była w ciąży a kobieta się uparła, że nikogo nie wypuści. No wyszło jak
        wyszło, nie wnikam kto miał rację, ale fakt jest faktem.
    • carpe_jugulum Re: Palacze 08.02.10, 11:12
      Wiem że śmierdzę...... ale mało mnie obchodzi ze przeszkadza to obcym ludziom. Szczerze mówiąc mam to gdzieśsmile
      • aribeth1 Re: Palacze 08.02.10, 11:21
        Też odstawiłam palenie z powodu ciąży (odstawiłam - nigdy nie chciałam rzucać i
        po ciąży wróciłam do palenia, sporadycznego co prawda, ale zawsze). Ale wtedy,
        gdy byłam w ciąży i nie paliłam - papierosy pachniały mi bosssko! Reagowałam na
        zapach fajek tak, jak na zapach np czekolady - prawie ślinieniem sięwink
        • nataliam2 Re: Palacze 08.02.10, 13:57
          Ja miałam to samo. Też mi pachniało, ale przez pierwsze 4 miesiące odrzucało
          mnie od fajek. Mąż też palacz, śmierdział tak, że po paleniu (na balkonie)
          wywalałam go do 2 pokoju. Potem zaczęło mi pachnieć. Uwielbiałam zapach jego
          palców w których trzymał papierosa.
          Po porodzie wróciłam do palenia. Wiem, że śmierdzę ale ja to lubię. Palę w
          ogrodzie, na balkonie, na klatce schodowej ale to mój dom, więc nikomu nie
          przeszkadzam. W domu nie palimy i przy dzieciach np w samochodzie też nie.
    • tosterowa Re: Palacze 08.02.10, 15:39
      Ja rzuciłam jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży i przez pierwsze 3 miesiące
      papierosy strasznie mi śmierdziały, potem przeszło. Po porodzie też nie paliłam
      i nie zamierzam, mimo, że lubiłam palić, to dziś uważam to za wielką głupotę.
      Nie wiem, jak mogłam narażać swoich bliskich na ten smród i nie przeżyłabym
      gdyby mój syn musiał wdychać opary, które sama bym mu zafundowałasad
    • kaja954 Re: Palacze 10.02.10, 05:04
      przyganial kociol garnkowi...
      rozumiem,moze wrocisz i bedziesz pieknie smierdziec wedlug uznania
    • an_ni Re: Palacze 10.02.10, 12:02
      nawiedzona neofitka
      twoj plod wciaga nadal te substancje smoliste zgromadzone w twoich
      komorkach skoro rzucilas palenie dopiero bedac w ciazy
    • mondovi Re: Palacze 10.02.10, 12:11
      rzuciłam palenie trzy miesiące przed ciążą. dym papierosowy nigdy nie był dla
      mnie smrodem. nie odrzucali mnie palacze z powodu zapachu. Jeśli jesteś w ciąży,
      to jesteś, że tak powiem, nadwrażliwa węchowo. Mnie odrzucał zapach pieczywa,
      moją siostrę zapach wędlin. Ciebie zapach papierosów. Nie dopisywałabym do tego
      żadnej ideologii.
Pełna wersja