shellerka 16.07.10, 07:48 ... was ktos podrywał tak przypadkiem - w sklepie, na stacji, w pracy (ale ktos obcy), ulicy itp. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kocianna Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 07:53 Parę dni temu Całkiem przystojny, w typie macho, tylko że, cholera, tak przekonany o własnej cudowności, że mnie zemdliło. W pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 09:06 jakis czas temu, byłam z męzem w restauracji na obiedzie, cały czas przygladał nam sie facet koło 40tki siedzący obok przy stoliku. W drodze powrotnej do domu weszlismy do spozywczaka kupic wodę, ten facet za nami, wyszlismy ze sklepu a on do nas ze obserwowal nas wydaję mu się ze jesteśmy fajna parą i czy nie mielibysmy ochoty na trójkącik, szczena mi opadła, mążowi też, pogonilismy zboka, ale się zasmiewalismy kto mu się bardziej podobał ja czy mąż Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 08:53 No dobra dawaj, bo aż cię skręca coby opowiedzieć o sobie i jakimś zapewne super przystojnym i pachnącym milionami loverboyup Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 14:40 Hehe to samo przyszlo mi na mysl Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 08:59 wczoraj w pracy. mam wciąż kontakt z klientem i dopóki facet nie zacznie się wdzięczyć jest bardzo miło i wydaje mi się przystojnym, fajnym facetem. jak tylko zacznie trzeszcześ trzy po trzy - to czar mija Odpowiedz Link Zgłoś
mea8 Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 13:25 Moze nie ostatnio ale dla mnie strasznie smieszna sytuacja wiec pamietam. Pan sprzedawca w Castoramie. Zadalam pytanie na temat plytek lazienkowych, jakies takie techniczne. Pan sie wdzieczyl i usmiechal, odpowiadal slicznie. Zaczal troche prywaty urzadzac, a ze byl mlody i calkiem calkiem to tak troche sie wlaczylam. Do czasu az katem oka znalazlam meza i syna na drugim koncu sklepu (gdzies mi wlasnie umkneli). Wyszlam zza sterty plytek i panu szczena opadla a mina byla bezcenna. Bylam w 8 miesiacu ciazy Wybuchnelam smiechem i podziekowalam za mila obsluge Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 15:33 Bawi mnie mocno to przeświadczenie u niektórych że ludzie którzy są wyjątkowo mili czy wyjątkowo otwarci dla płci przeciwnej z racji tego że świadczą jakieś usługi czy też sprzedają jakis towar bankowo podrywają , ma to mój mąz a także koleżanki hehehe często powstrzymuje sie żeby nie parsknąć śmiechem np ekscytacja że baba z kawiarni pofatygowała się po cukier a się usmiechała a zerkała więc na pewno miała chętkę to samo ty z tymi płytkami w castoramie koleżanko powyżej po prostu lachen po pachen Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 13:30 W niedzielę, na basenie, facet całkiem-całkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 13:49 Oglądać się oglądają i uśmiechają, ale żeby konkretny jakiś podryw z konkretną propozycją to już nie pamiętam kiedy - obrączka ich zraża, wieczne towarzystwo syna lub męża, czy jak Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 13:56 Haha przedwczoraj. Jakis calkiem sympatyczny Amerykanin pytal bardzo szczegolowo o najlepszy bar w miescie i jakie sa moje osobiste rekomendacje Bo dresiarzy gwizdzacych "hey gorgeous" to nie licze. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 14:07 chyba z 4 lata temu i to byl bardzo jednorazowy wybryk aja bym chcaiął zeby mnie ktos poadorował Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia definicja podrywu 16.07.10, 14:23 No tak, ale co właściwie rozumiecie przez podryw? Dla mnie osobiście jakieś puste gadki szmatki w sklepie, a czy w tym jest mi w tym dobrze, a czy spodobałoby się to mojej mamie, a czy mogę pani przeparkować auto/wymienić żarówkę, albo o służbie zdrowia w kolejce do lekarza, czy na wyjeździe pytający się o jakieś miejsce, czy się tu podoba i czy komary za bardzo mnie nie gryzą. Dopóki nie jest zakończone wymianą telefonu, maila etc. To zwykłe grzecznościowe gadki szmatki bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pudelek09 Re: definicja podrywu 16.07.10, 14:32 Nie uwazam sie ani za ladna,ani za zgrabna (choc moj M twierdzi zupelnie inaczej),ale czesto mnie zaczepiaja... Ale numer mialam pare lat temu.Szlismy poboczem drogi w Rewalu,skwar jak cholera,mialam krotka spodniczke,jakas bluzke narzucona.Patrzymy zaba na drodze.M podszedl,wzial ja i z corka zaniesli obok na pole.Ja czekam na nich,podjezdza samochod i facet pyta-ile biore! Myslalam,ze zemdleje!Wkurzylam sie,bo nie bylam ani ubrana wyzywajaco,ani wymalowana,czy cos!Do tej pory M sie smieje,jak sobie przypomni. Na kursie na prawko instuktor twierdzil,ze sie we mnie zakochal,potem wydzwanial,ze mnie kocha itp! Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: definicja podrywu 16.07.10, 14:32 E to widac. Ja tam jestem zimna suka z pierscionkiem na palcu i spuszczam takie zainteresowanie na drzewo, ale naprawde widac od razu, kiedy reakcja bardziej zachecajaca spotkalaby sie z odzewem i rozpoczeciem dalszych tancow godowych Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: definicja podrywu 16.07.10, 14:43 ale naprawde widac od razu, kiedy reakcja bardziej > zachecajaca spotkalaby sie z odzewem i rozpoczeciem dalszych tancow godowych A ja nigdy nie mam pewności A teraz siedzę i myślę o moim kontaktowym mężu - zagadującym o byle pierdołę czy to faceta czy to kobietę, jak wielu kobietom i facetom namieszał już w głowie Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: definicja podrywu 16.07.10, 16:04 Dokładnie dla mnie podryw = propozycja , ewentualnie komplementy kierowane wprost lub ewidentne uwodzenie jak widać dla niektorych wystarczy że ktoś jest wobec nich słodko pierdzący i uśmiechnięty Odpowiedz Link Zgłoś
morgianna Re: definicja podrywu 16.07.10, 16:17 Należy zauważyć że za komplementem nie zawsze musi iść propozycja czy chęć podrywu , mi się to zdarza. Kiedyś facet powiedział mi na ulicy że jestem zachwycająco piękna, po czym dorzucił że absolutnie nie chce się ze mną umawiać i po prostu sobie poszedł Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 14:27 Już od dawna nie, jakoś nie mam okazje. Tylko bezdomny, który mieszka u nas w podwórku mówi mi komplementy. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso ze dwie godziny temu.... 16.07.10, 14:37 Mistrzowie form krótkich a dosadnych z budowy wołali na mnie coś w stylu:" Te mała wskocz na rusztowanie...", ale,że nie sprecyzowali konkretnie o co im chodzi- nie skorzystałam.... Wersal to to nie był, ale chyba jako podryw się liczyp Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 14:43 oo jezu, ostatnio codziennie, juz mam wrecz dosc! i nie bylo to przypadkiem, tylko celowo! przypadkiem to mozna kogos potracic Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 14:44 Nie jestem pewna, co to jest podryw, bo przychodzą mi do głowy zachowania od uśmiechu obcej osoby po wsadzenie ręki w krocze. Ale to i tak głównie po mojej stronie stoi inicjatywa, co ja będę na chłopy czekać Zawsze załatwię co trzeba z mężczyzną, np. w urzędzie itp. a z babami się nie lubię. I to chyba mi z oczu bije bo one też się jeżą Odpowiedz Link Zgłoś
morgianna Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 15:19 Ja jestem typem który się podziwia a nie podrywa w sensie zaczepek z propozycjami Wzbudzam u mężczyzn rodzaj respektu , są przy mnie dzentelmenami , traktują mnie dobrze i wyjątkowo nawet w przypadkowych okolicznościach , bardzo często komplementują ale nikt nie wysuwa w moją stronę żadnych propozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 19:47 Calkiem niedawno, w pracy. Ze dwa tygodnie temu. A wczesniej, to chyba jak panną bylam Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kiedy ostatni raz.. 16.07.10, 20:03 Dziś w sklepie, wczoraj w Solankach. Średnio co 2-3 dni ktoś się przyklei. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 11:09 po pierwsze - za podryw uważam konkretną propozycję w stylu zaproszenie na kolację, kawę, do kina, prośbę o nr telefonu i takie tam - oczywistą próbę kontynuacji znajomości. takie tam uśmiechy i gadki szmatki w parku, sklepie czy stacji benzynowej to dla mnie zwykły flirt. i ten drugi to mam na codzień - w sensie że straszna ze mnie flirciara i często mi się zdarza natomiast przyznaję, że rzadko zdarza mi się podryw. znajomi faceci - tacy którzy się kiedyś tam przełamali, tłumaczą mi że wyglądam na osobę wyniosłą i chłodną. zyskuję przy bliższym poznaniu to wynika z mojej nieśmiałości. natomiast moja ciocia - ponad 40 letnia notorycznie jest podywana wszędzie!!! co do chwalenia się, to nie wiem czy to powód do chwalenia - poprostu się zdziwiłam. szłam z dzieciakami do sklepu i koło mnie zaczał krazyc naprawde sympatyczny i przystojny brunet na rowerze z uwaga siodełkiem z tyłu i dzieciakiem na siodełku. usmiechnelismy sie i tyle. po moim wyjsciu ze sklepu facet nagle znowu sie pojawil i mijajac mnie - tzn. wyprzedzajac powiedzial: "bardzo ładnie wyglądasz" podziękowałam i poszłam dalej, a facet jechał obracając się po czym zawrócił i spytał czy nie wypiłabym z nim kawy. podziękowałam ponownie i pocedziłam do domu. i pierwsze co mnie się nasunęło na myśl, ze muszę wyglądać dość młodo, skoro koleś nie powiedział : PANI wygląda, tylko WYGLĄDASZ)) a moje pytanie - czy takie są teaz własnie standardy że pzy podrywie to od razu na ty, czy to mega wielkie okulary słoneczne, bak obraczki i pierscionka? i tak - bardzo mi się fajnie zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 11:49 Myślę że akurat tu facet był zwyczajnie otwarty na Ciebie więc dlatego pozwolił sobie na tego typu bezposredniosc ,inna sprawa że latem luz trampki i szorty zmniejszają wizualnie dystans to jest fakt. Ja np poniekąd rozumiem że to roztrząsasz bo sama mam jobla na punkcie traktowania mnie poważnie wszędzie i przez wszystkich Moze dlatego że do tego zwyczajnie przywykłam nosząc sie w stylu pani garsonka , jako że jestem od czerwca na bezrobociu mam luz blues wakacje noszę sie aktualnie stylu luznym temperatura + 30 oczywiscie tez na mnie wymusiła płaskie klapki, trampki i t-shirty. I mnie po prostu roznosi gdy wszędzie raktuje mnie jak dziewcze mimo ze mam dziecko w wieku szkolnym. Byłam w weekend w Zakopcu w restauracjach , knajpach, wszedzie mówiono do mnie per ty , nara, sorry i w ten desen , na parkingu płatnym koles do wszystkich prosze panstwa do mnie 3 maj się szerokości Przed chwilą wrociłam ze spaceru z psem gdzie dziewczynka darła sie za mną czesc fajnego masz psa Tęsknie za swoim nobliwym wyglądem buuuuuu kiedy mówi się do mnie dzien dobry prosze pani Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 19:37 hmm a może po prostu byliście w zbliżonym wieku - do rówieśnicy per pani Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 20:28 > po pierwsze - za podryw uważam konkretną propozycję w stylu zaproszenie na > kolację, kawę, do kina, prośbę o nr telefonu i takie tam - oczywistą próbę > kontynuacji znajomości. Do takich sytuacji staram się nie dopuszczać. Nie jestem wolna i taki podryw ucinam w zarodku. Jestem pewna, że większość z nas gdyby sobie na to pozwoliła, po kilkunastu minutach otrzymałaby podobną propozycję. Po za tym pytanie brzmiało: kiedy ostatni raz.. "shellerka 16.07.10, 07:48 Odpowiedz ... was ktos podrywał tak przypadkiem - w sklepie, na stacji, w pracy (ale ktos obcy), ulicy itp. " Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 21:01 hmm... a nigdy ci się nie przytrafiło, że ktoś od razu chciał twój numer, albo spytał czy moglibyście się umówić? bo dla mnie to podryw. jak byłam młodsza to zdarzało mi się to raz na jakiś czas - tak poznałam swojego narzeczonego - przyszedł do mojej firmy jako klient i tego samego dnia czekał na mnie pod firmą błagając o spotkanie, albo pewien facet szedł za mną z banku aż na przystanek tramwajowy, gdzie oświadczył że go zauroczyłam i że chciałby mnie gdzieś zaprosić i kilka innych takich sytuacji. mojej cioci się to zdarza nagminnie po dziś dzień, a mnie bardzo rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 21:10 > hmm... a nigdy ci się nie przytrafiło, że ktoś od razu chciał twój numer, albo > spytał czy moglibyście się umówić? > bo dla mnie to podryw. Zdarzyło mi się, że podrywający wlazł po piorunochronie na 4 piętro na próżno. Zdarzyło mi się, że facet jeździł po okolicy pytając o kobietę z takim, a nie innym imieniem i przybliżonym wieku. Zdarzyło się również, że ktoś przyjechał za mną około 400 kilometrów ( na próżno). Zdarzyło mi się też wielokrotnie, że musiałam się ewakuować, aby dużo ładniejsze koleżanki nie miały mi za złe odbicia im faceta. Nie zmienia to jednak faktu, że na chwilę obecną jestem w stałym związku i nie dopuszczam do takich sytuacji, aby ktoś aż tak mocno się do mnie przykleił. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 22:07 yyy... acha... no to by sie zgadzalo, bo ja jestem w stalym zwiazku, a ciocia sama. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: kiedy ostatni raz.. 18.07.10, 07:43 Jak bylam panna to sie zdarzalo ale po zmianie stanu cywilnego nie bylo takich sytuacji, bo nie nawiazuje takiego kontaktu. Nie jestem chetna do luzniejszej wymiany zdan prowadzacej ku temu co napisalas. Mozna odpowiadac milo i neutralnie, nie wysylajac sygnalow na zachete Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 19:43 ja z miejsca wyjasniam sytuacje, zeby sobie nadziei nie robili, staram sie byc niewidzialna dla facetow (kiedys morgen pisala o niewidzialnosci) inaczej nie ma szans zeby z nimi gadac na rownym poziomie jak siegne pamiecia to i calkiem niedawno bylo kilka takich sytuacji, ale zwykle opowiesc o dwojce dzieci szybko studzi zapal nie czuje sie dowartosciowana kiedy ktos probuje mnie podrywac, nie szukam tego typu potwierdzenia wlasnej wartosci, natomiast kiedy widze blysk w oku mojego meza to hmmm to jest to Odpowiedz Link Zgłoś
e.mama.s Re: kiedy ostatni raz.. 17.07.10, 20:39 Codziennie, juz się przyzwyczaiłam. Próbują ale konkretnej propozycji nigdy nie dostałam Odpowiedz Link Zgłoś
t3sia Re: kiedy ostatni raz.. 18.07.10, 05:08 Pociągi stwarzają takie sytuacje. Kilka mies temu był motyw dramatyczny - ja z siostrą, plus dwaj kolesie z którymi świetnie się dyskutowało. Bardzo inteligentnie gdzieś między Jarmuschem a komiksem europejskim dałam jednemu nr tel. Wysiadali oczywiście na tej samej stacji. A ten od numeru za nami. Już wtedy plułam sobie w brodę w związku z telefonem (stały związek), następne pół godziny to było chowanie się z siostrą po dworcu_^_ (stacja przesiadkowa) A potem staranne nie odpowiadanie na coraz głupsze smsy. Z kolei ostatnio, też przygoda pociągowa - nocny z Krakowa na północ. W Wawie ok 4 wsiadł wesoły tłum metali - właśnie skończył się koncert Metalliki... Przeciskałam się w tłumie do toalety, wracając straciłam orientację i głośno chlapnęłam kreatywne "gdzie ja mieszkam?" Jeden gość podchwycił. "W Słupsku, na Sobieskiego! Jesteś moją żoną... Spokojnie kochanie, nie pierwszy raz ci się to zdarza..."x) Potem chcąc zapalić musiałam stanąć opodal, wywiązała się jedna z tych typowych pociągowych rozmów, i znów przemycane pytania o kontakt... Pomna wcześniejszej przygody odmówiłam. By kilkanaście dni później spotkać faceta na koncercie. Rozpoznał.. Odpowiedz Link Zgłoś
zaziza Re: kiedy ostatni raz.. 19.07.10, 08:30 > ... was ktos podrywał tak przypadkiem - w sklepie, na stacji, w pracy (ale > ktos obcy), ulicy itp. Tak, gdy mialam blond wlosy i ubrana bylam w strój typu "bierz mnie". Odpowiedz Link Zgłoś