Dodaj do ulubionych

A komu się naprawdę dobrze żyje?

04.03.11, 18:43
W Polsce?
Abstrahując od polityki, pomijając kto czemu jest winien.
Która z Was jest zadowolona z zarobków, pracy jako takiej, służby zdrowia, formy i realizacji edukacji swojej i/lub dzieci, mieszkania, dostępu do rozrywki, kultury, infrastruktury transportowej w całości, jedzenia, powietrza, krajobrazów, sąsiadów itd.
I to nie wybiórczo, ale w całości!
Obserwuj wątek
    • ola Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 18:49

      ja jestem absolutnie i w całości zadowolona ze swojego życia.
      ze wszystkiego co wymieniłaś.


      Mam nadzieje, ze mnie teraz los nie pokaże, bo wiadomo, licho nie śpi wink
      • zuzanna56 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 19:08
        W 100% to może nie, ale w 95% na pewno smile

        Jestem zadowolona ze swojego życia. Jesteśmy zdrowi a to jest najważniejsze. Mąż ze mną wytrzymuje od prawie 20 lat wink Mamy fajne dzieciaki. Mamy pracę.

        Staram się patrzeć optymistycznie w przyszłość i nie wymagać zbyt wiele. Myślę, że to co w zyciu najcenniejsze juz mam.
      • ola Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 19:11
        >
        > Mam nadzieje, ze mnie teraz los nie pokaże, bo wiadomo, licho nie śpi wink


        pokarze - pokarać!
        Jeny, ja nie mogę z tymi moimi błędami.
        Jak to jest, że jak piszę to ich nie widze, a jak już post wyśle, to wychodzą???
        • lubie_miauczec Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 19:27
          Mnie nie. Mamy długi, ja szukam pracy. Mąż nie może się od miesiąca doprosić o umowę. Jak dostałam pracę to pracowałam dla krętacza i złodzieja, który nie raczył mi zapłacić za ostatni miesiąc (na umowie najniższa krajowa), tak jak się umawialiśmy. Moja mama straciła pracę ponad rok temu i nie może nic znaleźć. Ma 59 lat i co jakiś czas słyszy, że szukają młodych... Tak więc, jedna osoba utrzymuje mnie, moją mamę i dwójkę dzieci. Z pomocy MOPSU nie korzystamy, nie znoszę wtrącanie się w moje życie. Aha i to wszystko dzieje się w Trójmieście. Dziś byłam na rozmowie kwalifikacyjnej więc może coś się ruszy do przodu, ale i tak zamierzam stąd wyjechać. Mam serdecznie dość tego kraju (żeby nie było-mam porównanie, mieszkałam parę ładnych lat zagranicą)
    • anulla1 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 19:22
      Ja jestem zadowolona i dobrze mi się żyje.
      z zarobków- mojego męża jestem zadowolona
      z pracy- daje mi dużo satysfakcji
      z służby zdrowia- na tyle na ile mam kontakt nie narzekam, dodatkowo mam opcjonalnie abonament w prywatnej sieci palcówek medycznych.
      z edukacji- Edukacja dzieci zapowiada się znakomicie, pierwsze 10 lat spędzą w małej wiejskiej szkole, której wyniki w poziomie nauczania i osiągnięć wychowawczych są w wysokiej czołówce szkół w całej Polsce. Moją edukację natomiast organizuje w taki sposób aby mnie satysfakcjonowała, w innym wypadku nie widzę sensu nauki.
      - z mieszkania- Jestem bardzo zadowolona a będę jeszcze bardziej za kilka miesięcy.
      -z dostępu do rozrywki i kultury -W mieście w którym mieszkam mam bardzo duży wybór, który mi wystarcza.
      - z jedzenia- zwykle jem takie jedzenie, z którego jestem zadowolona , jeśli zjedzenie czegoś miałoby powodować moje niezadowolenie nie jadłabym tego.
      - z powietrza- powietrzem i krajobrazem będę mogła się pochwalić jak zmienię miejsce zamieszkania.
      - z sąsiadów- teraz mam fajnych, później się okaże ale nie rokują źle.

      Dodam że jestem też zadowolona z męża i dzieci. Z dyrektorem w pracy też dobrze żyje smile
    • fajka7 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 04.03.11, 23:25
      U mnie równiez ok na wszystkich wymienionych przez Ciebie frontach.
      Nie chciałabym mieszkac w zadnym innym kraju.
      • ylunia78 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 08:16
        czyli niewielu emamomwink
        • jusytka Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:18
          Widzisz, w naturze Polaków leży narzekanie, więc wpisów będzie niewiele pomijając inne kwestie wink
          Poza tym SAMI mamy duży wpływ na naszą życiową sytuację, a wiele narzekaczy potrafi obwiniać wszystkich dookoła, pomijając swoją osobę wink
          Jeśli ja jestem z czegoś bardzo niezadowolona robię wszystko, by to zmienić, czasem nawet sporym kosztem. Niestety znam wiele osób, które zupełnie nic nie robią, by zmienić swoją niekomfortową sytuację ograniczając się wyłącznie do narzekania!
          • franczii Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:30
            Sa jednak rzeczy, na ktore wplywu sie nie ma.
            • jusytka Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:31
              Oczywiście
        • sarling Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:25
          ylunia78 napisała:

          > czyli niewielu emamomwink

          Też tak pomyslałam wink co w sumie jest dziwne, zważywszy te wściekłe atak na każdą osobę, która narzeka na to czego w Polsce doświadcza. No, ale taka specyfika tego forum, że nie ważne kto ma jakie poglądy, ważne by się z nim nie zgadzać wink

          Ja nie jestem zadowolona z obszarów, które są zależne od państwa (sł. zdrowia, edukacja itd.), ale uwielbiam swój trójmiejski krajobraz, bardzo lubię swoją pracę i nie narzekam na zarobki. Trochę gorzej z sąsiadami, z jednym szczególnie tongue_out
          • kropkacom Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:42
            Z przyjemnością przeczytam wypowiedzi ematek, że są zadowolone. smile Naprawdę. Byleby to nie było przekonywanie w stylu - jedyną zaletą tego kraju jest język ojczysty który znam. big_grin
          • mamitymi Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 17:56
            sarling napisała:

            >uwielbiam swój trójmiejski krajobraz, bardzo lubię swoją
            >pracę i nie narzekam na zarobki. Trochę gorzej z sąsiadami, z jednym szczególnie tongue_out

            Ja tez lubie trojmiejski krajobraz.
            Praca mnie satysfakcjonuje, za to duzo gorzej z zarobkami tongue_out
            Ale i tak mysle ze calkiem dobrze mi sie zyje.
            Sasiedzi ok. oprocz jednego. Mam nadzieje, ze to nie ty, Sarling big_grinbig_grin
        • gabi683 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 10:31
          jestem zadowolona z mojego życia i z całej tej reszty o której autorka wspominałabig_grin Mieliśmy propozycje zmiany kraju ,ale nam w PL bardzo dobrze .I za chlebem nie musimy jechać i zmieniać kraju.
        • lusitania2 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 10:37
          ylunia78 napisała:

          > czyli niewielu emamomwink

          bo autorka wątku wymaga, by odpowiedź pozytywna dotyczyła całości życia.
          A ja aż tak dużej tolerancji na codzienne chamstwo rodakówsad nie mam.
    • jusytka Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:06
      Ja nie narzekam, ale też nie mam wygórowanych wymagań wink
    • franczii Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:16
      Ja dopoki zylam w Polsce bylam bardzo zadowolona. Lepiej mi sie zylo w duzym miescie kiedy studiowalam ale i w moim malym miasteczku gdzie znalazlam idealna prace nie bylo mi najgorzej. Nie mialam ochoty wyjezdzac i bardzo mi bylo ciezko na poczatku, brakowalo mi wszystkiego co polskie, tesknilam nawet za blotem na rozwalonych chodnikachbig_grin No ale zmienilam na obiektywnie lepsze i wygodniejsze pod wieloma wzgledami a do lepszego latwo przywyknac i zaczac traktowac jak oczywistosc sie i juz nie wyobrazam sobie powrotu na stale do rodzinnego miasta.
    • echtom Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 09:50
      Mi pół na pół. W pracy świetnie, finansowo wychodzę na prostą, w domu kiepsko, ale za kilka lat powinno być lepiej.
    • magdakingaklara Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 10:11
      mi się dobrze żyje. Pracuje u siebie więc mnie nie zwolnią. Kredytów ani rat nie mam. Mieszkanie wystarczające w centrum. Z komunikacji nie korzystam bo posiadamy własne auta. Że służby zdrowia nie korzystam tylko na szczepienia chodzimy. Jak coś mam lekarza w pracy. Ale mi póki co nie chorujemy. Jem to na co mam ochotę a nie jestem wymagająca. Z edukacji narażie nie korzystam może za rok a córka narazie chodzi do złobka i jestem z nie go zadowolona. Sąsiadów mam oki bez problemowych.krajobraz nadmorski więc też oki. Ogólnie nie mam co narzekać bo na co? Wszystko jest w porządku więc nie narzekam
    • joanna266 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 10:56
      ja jestem zadowolona.firma ma osiem lat od pieciu przynosi konkretne zyski.na terazniejszosc i spokojna przyszłosc wystarcza.kredytów brak.czworo dzieci bez zastanawiania sie czy wystarczy na wszystko.dostep do rozrywki wszelakiej odkad dzieci sa wieksze zadowalajacy.słuzba zdrowia prywatna tez bardzo na tak.szkoła wiejska na bardzo porzyzwoitym poziomie.sąsiedzi jak to na wsi rózniasci.powietrze lesne ,ptaków spiew,jeleni rykwinkjedyne co mnie denerwuje i na co nie mam wpływu to stan poslkich dróg.to jedyna rzecz z której na codzien korzystam a której polepszyc sobie poza droga wjazdowa na posesje nie mogewink
      • aga_sama Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 11:48
        Jestem zadowolona z pracy i zarobków. Przynosi spełnienie nam obojgu.
        Jestem zadowolona z przedszkola mojego dziecka, w sensie takim, że młody trafił bardzo dobrze, panie robią co mogą. Inna sprawa, że mogłyby robić wiele więcej, gdyby miasto nie okradało mojego dziecka z subwencji oświatowej. Wtedy ja nie musiałabym płacić za wiele rzeczy, które powinny odbywać się w przedszkolu. Przyszłość edukacyjna mojego dziecka jawi mi się jako ciągła walka o jego prawa.
        Uwielbiam swoje mieszkanie. Nieskończony remont mi nie przeszkadza, ważne, że jest fajne, ciepłe, duże i w dobrym punkcie. Nie narzekam na komunikację, a korzystam ze zbiorowej.
        Służba zdrowia. Tu mogłabym napisać elaborat o prywatnej przychodni, w ktorej nie widziano powiększonego migdała mojego dziecka. ale dentystkę mam tam genialną smile Przedwczoraj alergolog zaleciła natychmiastowy zabieg. Na samą wizytę w przychodni przyszpitalnej czeka się 3 miesiące, ale w rejestracjach siedzą ludzie, nie głąby i mamy wizytę w poniedziałek. Także ze służbą zdrowia mam mieszane uczucia. Zobaczymy co dalej.
        Samochód nam się rozkracza, gotówki nie mamy, jest trochę długów. Zobaczymy.
    • joanna35 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 11:40
      Myślę, że naprawdę dobrze w naszym kraju żyje się ludziom, którzy nie mają większych problemów. Mam tu głównie na myśli finanse i zdrowie. Chociaż pewnie to też zalezy od miejsca, w którym się mieszka. Na pewno łatwiej o dobrego specjalistę czy pracę w Warszawie niż w Pcimiu Dolnym.
      • lubie_miauczec Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 11:56
        Dokładnie tak. Mnie też się kiedyś dobrze żyło. Miałam pieniądze, nie musiałam się martwić o rachunki, kupowałam sobie i rodzinie to na co miałam ochotę. Od 1,5 roku widzę jak to jest nie mieć. Idę na rozmowę kwalifikacyjną w pożyczonych ubraniach bo moje się już do niczego nie nadają. Zastanawiam się czy zauważą zjechane obcasy w butach. W sklepie wybieram między jabłkiem a pomidorem... Najgorsze, że im dalej w las tym ciężej się z tego wygrzebać. Podwyżki żywności (i nie tylko) mnie przerażają. Do tego wiem, że mnóstwo, naprawdę mnóstwo ludzi ma dużo gorszą sytuację ode mnie. Najlepsze jest to, że kiedyś bardzo dziwiło mnie jak niektórzy ludzie mogą TAK żyć??? Kupować w biedronce itd. Śmiać mi się teraz z tego chce. Teraz bluzka w lumpie za 16 zł wydaje mi się za droga. Gdyby nie problemy finansowe żyłoby mi się tu bardzo dobrze, ale problem ze znalezieniem pracy, nieuczciwi pracodawcy i w razie braku pracy właściwie brak jakiegokolwiek zabezpieczenia powodują, że żyje mi źle.
        • echtom Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 12:10
          W ciągu ostatnich 20 lat też miałam bardzo zmienną sytuację finansową. Żeby zmniejszyć ryzyko, postawilam na dywersyfikację źródeł dochodu i łączenie etatu z freelancingiem w dwóch branżach. I tak, jeśli mnie, odpukać, zwolnią z pracy, rozwinę działalność dodatkową. A jeśli jedną branżę dotknie kryzys, jest duża szansa, że drugiej nie. Nie powiem, żeby było łatwo, ale jakoś się kręci.
      • franczii Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 12:15
        > Myślę, że naprawdę dobrze w naszym kraju żyje się ludziom, którzy nie mają więk
        > szych problemów. Mam tu głównie na myśli finanse i zdrowie.

        To fakt. Kiedy maz obcokrajowiec narzekal na drogi i zime to sie z niego nabijalam. Mnie sie zylo bardzo dobrze. Do czasu kiedy maz ulegl wypadkowi i wyladowal w szpitalu. To byl pierwszy kubel zimnej wody. Nastepny tuz po pierwszym to byl kiedy odkrylam co mnie najpewniej czeka na polskiej porodowcebig_grin
      • fajka7 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 17:34
        "Myślę, że naprawdę dobrze w naszym kraju żyje się ludziom, którzy nie mają więk
        > szych problemów. Mam tu głównie na myśli finanse i zdrowie."

        Całkowicie się nie zgadzam. Każdy ma indywidualne kryteria "dobrego życia" to raz.
        A dwa: na "życie dobrze" mają szansę po prostu ludzie, którzy są w pełni świadomi, że ich życie jest wypadkową owszem, w pewnym stopniu okoliczności losu, ale przede wszystkim ich własnych decyzji i postępowania, nawet w stosunku do tego losu.
        Żeby zamieszkać w Pcimiu Dolnym, trzeba najpierw się na to samemu zdecydować.
        To czy się ma problemy finansowe, to również najczęściej efekt własnych decyzji i pomysłów na życie.
        I jeszcze trzy: problemy nie omijają nikogo. Wybrańcy losu nie istnieją. Natomiast jedni radzą sobie z problemami i stawiają im czoła ze wszystkich sił, inni niekoniecznie.
        Inaczej oczywiście patrzy się na takie ekstremalne sytuacje jak śmiertelna choroba prowadząca nieuchronnie do śmierci, ale przecież trudno mówić o zadowoleniu z życia, gdy się właśnie umiera - to jakby poza wątkiem jest kwestia.
        • joanna35 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 20:03
          Niestety, życie nie jest zero jedynkowe, podobnie jak ludzie - to raz. Dwa - czym innym są problemy z nadmiaru a czym innym z niedoboru. I trzy - Bogu dzięki za pamięć dobrą, bo krótkąsmile
          • fajka7 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 00:59
            "Niestety, życie nie jest zero jedynkowe"

            Dlatego nie użyłam słów "zawsze" i "nigdy".
          • fajka7 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 01:06
            Poza tym - ja piszę o zadowoleniu z życia, a nie o życiu w luksusie. A to wszystko w Polsce.
            • joanna35 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 11:13
              Zapewniam Cię, że zdecydowana większość obywateli tego kraju nawet się o luksus nie oparła. A większość z nich każdego miesiąca walczy o przeżycie i nie dlatego, że im sie robić nie chce. Znam wiele małżeństw gdzie pracują oboje i suma ich wypłat rzadko kiedy przekracza 5 tyś. i żyją od kredytu do kredytu(czy raczej żyli, bo nie wiem jak teraz wygląda ich przydzielanie).
        • lubie_miauczec Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 20:15
          W Pcimiu Dolnym można się też urodzić, i właśnie w takim środowisku będzie się kształtowała psychika, ocena własnych możliwości, relacji społecznych itd. Nie trzeba ekstremalnych sytuacji, żeby rozwalić sobie życie zawodowe. Moja matka mieszkając za oceanem, pracowała w bankach i ubezpieczalniach, po powrocie do Polski musiała zająć się swoim chorym psychicznie dzieckiem, potem chorym psychicznie wnukiem. Oczywiście mogła była myśleć tylko o sobie i pracy, ale poświęciła się im. Dobrej pracy już nigdy nie znalazła. Pracowała jako sprzedawca dopóki mogła, teraz jest "za stara". Została z ręką w nocniku, bo próbowała ze wszystkich sił przywrócić córkę i jej syna normalnemu życiu. Można było się spodziewać, że jest to z góry skazane na porażkę, ale nadzieja matką głupich jest. Ma więc za swoje. Nie ma emerytury, renty, pracy.
          • fajka7 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 01:12
            Nie
            > trzeba ekstremalnych sytuacji, żeby rozwalić sobie życie zawodowe.

            No raczej opisujesz dosc ekstremalna sytuację wlasnie.
            Rozumiem, że gdyby Twoja mama wrociła nie do Polski tylko np. Hiszpanii zza tego oceanu, jej kariera zawodowa nadal by kwitła?
            Bo wątek jest o tym jak to jest w Polsce i czy można byc zadowolonym z życia tak dla przypomnienia.
            • joanna35 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 11:22
              > No raczej opisujesz dosc ekstremalna sytuację wlasnie.
              Ale takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości i dotykają nie tylko tych , którzy skończyli edukację na óśmej klasie, ale nawet gdyby to niekoniecznie świadczą o lenistwie , głupocie czy braku świadomości zaangażowanych w nią ludzi.

              > Bo wątek jest o tym jak to jest w Polsce i czy można byc zadowolonym z życia ta
              > k dla przypomnienia.
              Owszem, tylko są pewne czynniki, które składają się na to zadowolenie. I nie mam tu na myśli nie wiadomo czego, a tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb na takim poziomie, żeby człowiek nie miał poczucia upodlenia.
      • zuzanna56 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 18:00

        joanna35 napisała:

        > Myślę, że naprawdę dobrze w naszym kraju żyje się ludziom, którzy nie mają więk
        > szych problemów. Mam tu głównie na myśli finanse i zdrowie.

        Częściowo to na pewno racja. Ktoś kto jest ciężko chory, a do tego nie ma na leki, nie może pracować z powodu poważnej choroby, na pewno nie powie, że jest zadowolony.

        My mamy za sobą dwie poważne choroby syna, z jednej wyszedł dawno, a z drugiej dopiero co. To jest wielka radość.
        Ale pisząc tu w tym wątku o życiu w Polsce, ja nie mam jakiś tragicznych doświadczeń ze służbą zdrowia - były poprawne ale i naprawdę dobre. Edukacja, no na czwórkę z plusem. Miejsce, w którym teraz mieszkam - wspaniałe. Komunikacja może być, teraz dojeżdżam szybciutko, bez korków, ale pewnie na wiosnę się pojawią. Sąsiadów nie mam wielu, i dobrze, a ci co są - fajni. Miałam kiedyś okropnych, głuchych sąsiadów, całe dni oglądali głośno telewizję. Tylko co to ma do życia w Polsce?
        Generalnie nie narzekam, staram się we wszystkim znaleźć coś pozytywnego, także we wstawaniu dzień w dzień za piętnaście szósta. Nie znaczy to, że zawsze jest super. Ale tak podsumowując, tak, jest mi dobrze w naszym kraju, w miejscu, w którym mieszkam, w moim domu, w okolicy, w promieniu 20 kilometrów też smile
      • spicy_orange Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 19:12
        > Myślę, że naprawdę dobrze w naszym kraju żyje się ludziom, którzy nie mają więk
        > szych problemów. Mam tu głównie na myśli finanse i zdrowie

        moje zdrowie pozostawia wiele do życzenia, póki życia starczy muszę się żywić paskudnymi lekami, ale trwa to już kilkanaście lat i zdążyłam się z tym pogodzić na tyle, żeby nie uważać siebie za poszkodowaną przez los. Żyje mi się naprawdę dobrze (pewnie dlatego, że mam świadomość, że nie będę żyła oszałamiająco długo i dlatego staram się w życiu widzieć same pozytywy i cieszyć się wszystkimi miłymi pierdółkami jakie mnie spotkają wink). W moim życiu zmieniłabym 1 rzecz, ale na razie nie mogę-może kiedyś (nadzieje w życiu też są potrzebne). I tak jest super-żyję big_grin
    • majenkir Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 13:49
      A dlaczego tylko w Polsce? Co to za dyskryminacja??
      Mnie tez sie dobrze zyje. I to nie wybiorczo, ale w calosci!
      • gabi683 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 15:55
        majenkir napisała:

        > A dlaczego tylko w Polsce? Co to za dyskryminacja??
        > Mnie tez sie dobrze zyje. I to nie wybiorczo, ale w calosci!
        >
        >

        Zagranicami PL...
    • lykaena Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 15:24
      Nade mną ciąży widmo choroby, gdyby nie to to mogłabym napisać, że jestem zadowolona w 100 %.
      Chociaż jak tak pomyślę to te 100 % chętnie przeniosłabym do Gdyni...ale to można zrozumieć, w końcu kto normalny na ematce napisze, że w Łodzi jest pieknie wink
    • leeloo2002 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 16:19
      Ja jestem zadowolona z życia w całości. Chociaż dzisiaj ledwie przeżyłam, bo jakiś narajany młodzieniec prawie walnął w bok mojego samochodu: wjechał na czerwonym świetle. Kątem oka go zobaczyłam
    • anias29 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 16:32
      Mnie. Jestem bardzo zadowolona ze swojego życia.
      Zarobki niezłe, z kilku źródeł dochodów, więc utrata któregoś z nich mi nie straszna.
      Pracę swoją lubię i chętnie do niej chodzę.
      Mieszkam w ukochanym mieście, 5 minut mam do lasu, 10 do morza, dużo ścieżek rowerowych, a kultury i rozrywki mnóstwo na wyciągnięcie ręki.
      Dziecko do p-la ma 3 minuty, a do szkoły będzie miał 1 minutę.
      Jeżdżę autem, ale transport publiczny mam pod nosem i łatwy dojazd nim do pracy.
      Jedzenie przepysznewink
      Sąsiedzi w porządku.
      Mieszkanie małe, ale w każdej chwili mogę je powiększyć o zakupioną niedawno sąsiadującą kawalerkę.
      Kredyt hipoteczny mam, ale rata nie przekracza 10% naszych dochodów.
      smile

      • echtom Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 16:46
        > Mieszkam w ukochanym mieście, 5 minut mam do lasu, 10 do morza, dużo ścieżek rowerowych, a kultury i rozrywki mnóstwo na wyciągnięcie ręki.

        Tak pomyślałam, żeś z 3miasta smile Ja między innymi z w/w powodów nie przenoszę się tam, gdzie więcej płacą wink
        • kocianna Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 16:49
          Chwilowo mieszkam nie (tylko) w Polsce, ale kiedy mieszkałam wszystko było OK i kiedy wrócę - też będzie OK.
        • anias29 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 17:00
          echtom napisała:

          > Tak pomyślałam, żeś z 3miasta smile

          smile
        • zuzanna56 Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 18:04
          Chyba w Trójmieście jest tak fajnie smile albo tu są ludzie zadowoleni z życia.
    • hexella Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 05.03.11, 17:16
      dobrze mi jestsmile zwłaszcza kiedy pomyślę z jak słabej pozycji startowałam.
      • zuzanna56 Gdańsk-Sopot-Gdynia 05.03.11, 19:01
        Chyba z 4-5 osób z Trójmiasta naliczyłam w tym wątku.
        Kiedyś w jakimś rankingu Gdynia wygrała jako miasto gdzie żyje się najlepiej, chyba 80% ludzi było zadowolonych. Ciekawe smile
        • xxe-lka Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 08:25
          no ciekawe rozważałam przeprowadzkę do Trójmiasta, ale póki co odstraszyły mnie tłumy, korki i słabo zorganizowany transport publiczny a no i ceny smile
          • lubie_miauczec Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 08:55
            Słabo zorganizowany transport publiczny? Moim zdaniem transport w Trójmieście jest świetnie zorganizowany, szczególnie w Gdyni (w Gdańsku rzadko bywam). Problemem są korki, ale komunikacja miejska jest na bardzo dobrym poziomie.
          • echtom Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 09:18
            > słabo zorganizowany transport publiczny a no i ceny smile

            Problemy są tylko z autobusami - wystarczy dzielnica z dostępem do tramwaju lub SKM i jest ok. Z cenami nie pocieszę, ale piękne okoliczności przyrody dużo wynagradzają smile
            • xxe-lka Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 09:32
              o lokalny patriotyzm wink
              nie przesadzacie że ta skm to taki cud miód - przeładowana, tłoczna i awaryjna - choć może należy się cieszyć że w ogóle jest smile
              Mam porównanie z Berlinem i tam dopiero można mówić o dobrze zorganizowanym transporcie publicznym
              • xxe-lka Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 09:34
                no a korki w Trójmieście to temat rzeka - wlaściwie moim zdaniem baaardzo utrudniają normalne funkcjonowanie
                Bardzo lubię Trójmiasto żeby nie było, jest pięknie położone, ale to co wyprawia się tam na drogach i najazd turystów w okresie wiosenno-letnim jednak skutecznie zniechęciły mnie do zamieszkania tam
                • anias29 xxe-lka 06.03.11, 10:23
                  > no a korki w Trójmieście to temat rzeka - wlaściwie moim zdaniem baaardzo utrud
                  > niają normalne funkcjonowanie

                  Oczywiście, jest to duży problem pewnie dla większości mieszkańców, ale dla nas akurat nieszczególnie, bo:
                  - godziny pracy mam takie, że dojeżdżam autem poza godzinami szczytu
                  - mąż przez 10 miesięcy w roku dojeżdża rowerem
                  - a jakby co, to mieszkamy i oboje pracujemy na linii SKM, z opcją 5 minut od przystanków

                  A jeśli chodzi o życie po pracy i w weekendy, to mieszkając w Sopocie wszędzie poruszamy się na piechotę, począwszy od wielu możliwości zajęć dodatkowych dziecka (basen, korty, jazda konna, hala sportowa, Młodzieżowy Dom Kultury, itd), a na kinie, teatrze, koncertach i knajpach skończywszywink Zimą lodowisko też mamy i Łysą Górę z wyciągiem dla narciarzybig_grin
                  W zasadzie poza Sopot ruszamy tylko w odwiedziny do znajomych lub na większe zakupy ciuchowe, i wtedy faktycznie, korki trudno ominąć.

                  Co do turystów zaś, to my oboje tu mieszkamy od urodzenia, więc pewnie przyzwyczajeni jesteśmywink No i do Górnego Sopotu raczej ten gwar nie docierasmile
                  • xxe-lka Re: xxe-lka 06.03.11, 10:33
                    nie no wierzę, że można lubić mieszkać w Trójmieście - mam tam mnóstwo znajomych i rodziny,
                    ale to jednak nie dla mnie, nie zdecydowałam się w końcu choć dzieciaki miały nawet juz papiery do szkół poskładane
                    jeśli już w ogóle duże miasto to Berlin - nie spotkałam jeszcze molocha w którym żyło by się tak wygodnie, ciekawie i przyjemnie
                    no ale to moje osobiste odczucia, nie nawracam nikogo smile
                    • anias29 Re: xxe-lka 06.03.11, 11:06
                      > jeśli już w ogóle duże miasto to Berlin - nie spotkałam jeszcze molocha w który
                      > m żyło by się tak wygodnie, ciekawie i przyjemnie

                      o molochach się nie wypowiem, mieszkałam tylko przez jakiś czas w Hamburgu i generalnie wolę moją małą mieścinę, która "przypadkiem" znajduje się pomiędzy dwoma większymiwink
                      smile
                    • zuzanna56 Re: xxe-lka 06.03.11, 18:10

                      xxe-lka napisała:

                      > nie no wierzę, że można lubić mieszkać w Trójmieście

                      Można. Zarówno moja cała rodzina, jak i wielu znajomych, którzy mieszkają tu od urodzenia, nie ma zamiaru się wyprowadzać. Nie mam pewnie porównania, bo nigdzie indziej nie próbowałam mieszkać, a wyjazd nawet 3 tygodniowy, ale urlopowy to nie to samo. Zależy do jakiego miejsca to porównać. Ja z kolei wierze, że sa w Polsce i na świecie lepsze miejsca do zamieszkania, na pewno, ale mi tu jest dobrze jeśli chodzi o codzienne życie. A korki? No akurat teraz ich nie ma, ale wiem, że będa za miesiąc czy dwa. W każdej aglomeracji są korki, niestety.
                      A ty gdzie mieszkasz?
                • zuzanna56 Re: Gdańsk-Sopot-Gdynia 06.03.11, 18:13

                  xxe-lka napisała:

                  > no a korki w Trójmieście to temat rzeka - wlaściwie moim zdaniem baaardzo utrud
                  > niają normalne funkcjonowanie
                  > Bardzo lubię Trójmiasto żeby nie było, jest pięknie położone, ale to co wyprawi
                  > a się tam na drogach i najazd turystów w okresie wiosenno-letnim jednak skutecz
                  > nie zniechęciły mnie do zamieszkania tam


                  Ja akurat latem nie pracuję smile
                  Mieszkam ciut od miasta smile
                  A najazd to jest na Hel, szał po prostu...
    • laminja Re: A komu się naprawdę dobrze żyje? 06.03.11, 11:42
      ja. Z państwowej służby zdrowia nie korzystam, dzieci uczą się w prywatnych placówkach. Nie mam na co narzekać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka