Dodaj do ulubionych

ciąża / L4

15.11.11, 19:05
Jak to było u Was z ciążą i L4? Pewnego dnia dostarczyłyście L4 do pracy i nie pojawiałyście się przez kolejne miesiące, donosząc kolejne zwolnienia, czy uprzedziłyście szefa, że czujecie się coraz gorzej i pewnie pójdziecie na zwolnienie? Czy relacje z szefem miały wpływ na Waszą decyzję? Czy zdarzyło się komuś, że szef powiedział, że kobieta w ciąży powinna pracować do samego końca, bo nawet jeśli źle się czuje to "głowę ma sprawną" i może pracować i on na pewno nie zatrudni nikogo na zastępstwo (obowiązki rozdzieli innym pracownikom).
Obserwuj wątek
    • shellerka Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:14
      w pierwszej ciązy dostarczyłam l4, kiedy zaczęłam krwawić - znaczy mąż dostarczył.
      no ale poroniłam i wróciłam, ale mnie zwolnili, bo uważali że znowu zaciążę i znowu dostarczę l4.
      w drugiej ciąży przyznałam się zem w ciązy, jak coś już było widac i powiedziałam, ze bede pracowac do konca.
      l4 dostarczyl mój mąż, w szóstym miesiącu, kiedy ja wylądowałam w szpitalu
      no ale pracowałam zdalnie z tego szpitala, aż do rozwiązania, laptop na brzuchu, telefon przy uchu i maz w te i we wte z dokumentami kursowal.

      w trzeciej ciązy, ponieważ szef zmienil sie bardzo i zaczal byc zwyklym chu em, a ja tak stresowalam sie praca, ze dostalam krwawienia w 8 tygoniu, ze w 10 tygodniu dostarczylam zwolnienie i dalam sobie spokoj z zaspokajaniem bossa.

      jak spiewa slynna francuzka - niczego nie załuję.
      • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:30
        Sama zatem widzisz, że w przypadku poronienia leżenie plackiem w domu i tak nic nie da, a co ma wisieć nie utonie.
        • shellerka Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:58
          bo ja wiem? ja wtedy dostałam krwawienia podczas wycieczki weekendowej. nie oszczedzalam sie wmawiajac sobie, ze ciaza nie choroba a ja młoda - 24 lata miałam wtedy.

          gdybym sie polozyla plackiem, pewnie bym ciążę donosiła. lekarz zalecił oszczędny tryb życia i tyle.


          w trzeciej ciąży, kiedy tylko zaczęłam krwawić, dostałam zastrzyki hormonalne na podtrzymanie ciązy, specjalne leki i absolutny nakaz leżenia.

          wiec gazeta.... nie pier dol
          • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:59
            Zatem nie od pracy było poronienie tylko od wycieczki.
            • mathiola Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:20
              co za różnica - wycieczka czy praca? Ani to ani to niewskazane.
              Jak ciąża zagrożona, to się bierze leki i leży. Tak, wiąże się to również z unikaniem pracy (ojej).
              • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:26
                Można zatem się zwolnić i wtedy wszyscy zadowoleni, Pani ciężarna, że może nie pracować dokąd tylko sobie zamarzy, pracodawca że nie będzie musiał płacić za nią świadczeń.
                • annajustyna Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:37
                  Gazeta, juz przestan, no...
                • mathiola Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:39
                  Ale dlaczego?
                  Zwolnić się?
                  Bo ja nie rozumiem.
                  To dla kogo te składki płacę?
                  Haracz dla Zusu pół życia i nawet w ciąży nie można pochorować?
                  Pogrzało cię, czy jak?
                  Człowiek państwu nowego płatnika hoduje i nie może iść na zwolnienie - nawet jak ma leżeć plackiem - bo taka na emamie moda?? wink No weś, ić.
                • chipsi Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:36
                  Gazeta, że tak powiem, ustoń dupić farmazony.
                  Jak ktoś krwawi np uszami z żołądka to też nie pójdzie na L4?
                  Co prawda do 8-mego miesiąca chodziłam do pracy jednocześnie zażywając tabletki "na podtrzymanie" ale gdy zaczęłam krwawic wybrałam szpital. Dziwna jestem prawda? I taka nielojalna wobec pracodawcy. W dodatku bezczelnie donosiłam ciąże i urodziłam córkę. Kawał suki ze mnie no.
              • myelegans Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:45
                Cytat Jak ciąża zagrożona, to się bierze leki i leży. Tak, wiąże się to również z uni
                kaniem pracy (ojej).

                Nie ma lekow na podtrzymanie zagrozonej ciazy, chyba ze myslisz o progesteronie, ktorzy polscy lekarze przepisuja jak witaminy i naiwne kobiety biora, kompletnie bez zadnego uzasadnienia. tzw. niewydolnosc cialka zoltego jako symptomu przestala istniec we wspolczesnej ginekologii jakis czas temu, ale fimy farmakologiczne maja dobry rynek zbytu w Polsce, bo wszedzie indziej stracily

                • mathiola Ach 16.11.11, 13:09
                  Ach te głupie polskie kobiety....

                  No ja na przykład miałam cholestazę i mocno skróconą szyjkę do tegoż. Miałam leżeć. Nawet nie siedzieć, a leżeć. I łykać to, co mi przepisano. Dużo tego było.
                  Może przepisano na wyrost a ja w naiwności swej łykałam. Może.
                  Bo swędziało mnie tak, że miałam rany na całym ciele i łyknęłabym wszystko, żeby przestało.
                  Bo jakoś nie umiałam przejść obojętnie obok faktu, że mogę stracić dzieci.
                  Bo tu nie mowa o ciążach a o dzieciach. Ryzykowanie w tą w czy tamtą jest kwestią indywidualną, ale jeśli ryzyko się nie powiedzie, to skutkiem jest utrata dziecka, nie ciąży. Więc czasem głupia naiwna polska kobieta robi wszystko, co może w tym momencie zrobić, żeby nie dopuścić. Nawet jeśli jest to naiwne łykanie tabletek. A do tego oszczędzający tryb życia, który z jeżdżeniem do pracy ciężko czasem pogodzić.

                  Gdyby ktoś mi w ostatniej ciąży powiedział: wstań i idź do roboty, leniu jeden, ciąża to nie choroba, to bym zabiła gołymi rękami. Albo pogryzła.
    • dorota.alex Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:33
      W 1 ciąży chciałam pracować i pomimo ciągłych mdłości chodziłam do pracy. Szef na mnie krzyczał, że nie może patrzeć jak jestem zielona i leci mi krew z nosa i wymógł na mnie pójście na L4. Oprócz ZUSu dawał mi jeszcze dodatkową kasę, bo oczywiście nie byłam ubezpieczona na 100%.
      W 2 ciąży prowadziłam już swoją firmę, więc sama sobie ustalałam godziny pracy i nie było problemu z drzemkami w ciągu dnia lub załatwianiem telefonicznych spraw z łóżka.
      • kubek0802 Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:36
        W połowie ósmego miesiąca powiedziałam że ostatni miesiąc ciąży spędzę na zwolnieniu.
    • marzeka1 Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:38
      Nie musiałam iść na zwolnienie, akurat miałam to szczęście, że dobrze ciążę znosiłam, 2 tygodnie przed porodem wzięłam już stałe zwolnienie.
    • princy-mincy Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:39
      powiedziałam w pracy, ze jestem w ciazy
      jakos 3 tyg pozniej niestety musialam isc na zwolnienie, bo czulam sie tak fatalnie, ze moglabym zawalic wazny projekt a tak zorganizowali szybko zastepstwo
      wrocilam po miesiacu i pracowalam do 8-go mc, gdy znow byly klopoty z ciaza i juz nie wrocilam do pracy az do konca macierzynskiego
      w obu przypadkach zadzwonilam do szefowej, ze musze isc na L4 i ze wysle druk poczta (mieszkam w innym miescie)
    • lusitania2 Re: ciąża / L4 15.11.11, 19:43
      w obu ciążach szefem sobie (oraz kilku innym osobom) byłam sama.
      Pracowałam do dnia rozwiązania (oraz bardzo wkrótce po), bo jak nie pracowałam, to nie zarabiałam.
      Na głowę nie narzekałam i nie narzekam, ochłapy z ZUS mnie nie interesują.
      • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:18
        Zauważyłam, że Panie prowadzące własną działalność gospodarczą i muszące z własnej kieszeni ( a nie tego podłego pracodawcy który się krzywi, że ciężarna od dwóch tygodni po zapłodnieniu na L4 ) opłacić ZUS jakoś rzadziej chorują w ciąży i częściej mają ochotę do pracy, nawet do późnych miesięcy.
        Cuda, po prostu cuda...
        Najlepszy patent na bezproblemową, niezagrożoną ciążę w której można nawet chodzić do pracy do ósmego miesiąca ciąży (albo jak moja koleżanka z własną DG do dwóch tygodni przed porodem) to założenie własnej działalności gospodarczej.
        Zobaczycie Panie, że w obliczu konieczności wszelakich opłat związanych z firmą mdłości ciążowe nie takie straszne jak malują i ciąża jakby mniej zagrożona.
        • arwena_11 Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:22
          Gazeta mylisz sie. Dwie ciąże przeleżałam, obie mając własną dg. Klientów musiałam przekazać do zaprzyjaźnionej firmy, bo nie miałam szansy wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Z ZUS-u w pierwszej ciąży dostawałam nawet niezłe grosze ( wcześniej pracowałam na etacie ), w drugiej już nie. Ale zdrowie dzieci było dla mnie ważniejsze. No i mąż zarabiał i zarabia dobrze a i rodzice pomagali
        • dziennik-niecodziennik Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:22
          bzdury piszesz gazeta.
          jestem "na swoim", a przeleżałam sporą częśc ciąży, choc bardzo nie chciałam i bardzo mi to nie odpowiadało.
    • dziennik-niecodziennik Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:06
      własnie od paru dni mam pracownicę na zwolnieniu lekarskim z okazji ciązy. przyszła, przyniosła druk, dopracowała dzień do końca i od następnego dnia już nie przychodzi. i very good. ma sie oszczedzac - niech sie oszczedza. liczę się z tym że moze juz nie wróci az do "po macierzynskim". byle wróciła smile
      nie wyobrazam sobie zmuszac kogos do pracy gdy powinien NAWET I nie tyle zdrowiec, ile wlasnie oszczędzac się lub zgoła wypoczywac.
      zresztą ta własnie pracownica miala takie przeboje w poprzedniej pracy z poprzednią ciążą - były szef bombardował ją telefonami kiedy raczy wróci do pracy itd, miał pretensje o zagrożoną ciążę, a jak wróciła po macierzynskim to ją zwolnił bo jak stwierdził "ciążę się ustala z pracodawcą" big_grin jak dla mnei bomba, pozbył się świetnego pracownika, ktorym ja się mogę tylko cieszyc smile
      • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:19
        Jak jest na L4 to chyba nie masz za bardzo czym się już cieszyć smile
        • greca Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:35
          Ja w każdej ciąży miałam komplikacje więc zawsze byłam na zwolnieniu, oczywiście nie przez cała ciążę.
          • najma78 Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:40
            W obu ciazach krawilam w pierwszym trymstrze (wyjasniano przyczyne w szpitalu), w drugiej dodatkowo mialam okropna zgage i koszmarne mdlosci praktycznie do konca a do tego wielki brzuch (w pierwszej maly) nie bylam na zwolnieniu lekarskim ani jednego dnia.
        • dziennik-niecodziennik Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:18
          toc wróci w końcusmile
          • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:27
            Na dwa miesiące. Potem korzystając z tego, że ma wyrozumiałą szefową po raz kolejny się radośnie rozmnoży smile
            • dziennik-niecodziennik Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:31
              a daj jej Boze zdrowie i silną macicę, jak bedzie miala ochote na trzecie dziecko to prosze bardzo smile
      • heja5 Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:44
        podoba mi się to podejście smile mój szef miał takie samo.

        I niech każdy sobie pisze co chce, ale jak się ma b.stresującą pracę, dojazdy po 30 km w jedną stronę z pobudką o 6 rano i 8 godzin za biurkiem z tel. w ręku non stop to powodzenia! Do 5 miesiąca dałam radę i nie żałuję, że nie pracowałam dłużej. Ciągły stres, zmęczenie, niedojadanie nie najlepiej wróżą powodzeniu ciąży, a zespół choćby nie wiem jak zgrany zawsze rzuca dziwnymi spojrzeniami kiedy się wychodzi przewietrzyc, na siku (co godzinę, a czasem częściej), czy coś zjeść. No bo nikt nie ma na nic czasu... a robota sama się nie zrobi więc im częściej się wychodzi (nawet na kilka minut) to potem znów trzeba gonić.
        Między bajki można włożyć przepisy prawa pracy o zapewnieniu ciężarnej pracy przed komputerem max 4 godziny dziennie... Czy któryś z waszych pracodawców zdecydował się Wam zmniejszyć ilość obowiązków i liczbę godzin pracy przed komputerem czy zmienić charakter pracy, albo zwolnić ze świadczenia pracy jeśli nie ma innej możliwości?

        Ciąża nie choroba, ale wiąże się z różnymi dolegliwościami i ciężarna nie musi się z nich tłumaczyć.
        Denerwuje minie posądzanie wszystkich kobiet ciężarnych o "lewe L4". a lekarze nie wystawiają zwolnień bezpodstawnie, też są kontrolowani w tym kierunku.
        • madzioreck Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:12
          > Między bajki można włożyć przepisy prawa pracy o zapewnieniu ciężarnej pracy pr
          > zed komputerem max 4 godziny dziennie... Czy któryś z waszych pracodawców zdec
          > ydował się Wam zmniejszyć ilość obowiązków i liczbę godzin pracy przed komputer
          > em czy zmienić charakter pracy

          W mojej poprzedniej firmie bardzo tego pilnowali, żeby ciężarne nie siedziały przy kompie dłużej niż 4h, a ponieważ w ogóle czas pracy był rozliczany rygorystycznie (sprawdzanie wylogowań itd), to to faktycznie funkcjonowało. Inna sprawa, że bez kompa nie bardzo było co robić, nawet odebranie telefonu od klienta bez dostępu do danych było bez sensu smile No ale pilnowali tego, jak również tego, żeby tak z 2 tygodnie przed terminem pójść jednak na zwolnienie, bo sytuacja, kiedy kasjerka zaczyna rodzic jest niefajna ze względów proceduralnych wink Ale wiem, że takie coś to wyjątek. A, i jeszcze becikowe się dostawało i chyba dostaje nadal od firmy smile
        • sueellen Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:58
          Hmmm. Całą ciążę przepracowalam w systemie zmianowym, dojazd 18 mil (około 25km) w jedną stronę w korkach, praca od 8:00 do 19:00 za biurkiem przed kompem i z telefonem. Pobudka o 5:30. Żyję, mam się dobrze, moje dziecko zdrowe. Tak przepracowalam 8 miesięcy, w ostatnim miesiacu poszłam na URLOP (nie zwolenienie), macierzyński zaczęłam niecaly tydzien przed porodem. NIe wiem o co halo? Tu gdzie mieszkam nikt zwolnien na ciazę nie bierze, koleżanka urodziła dwa miesiace po mnie i pracowala tak jak ja, do końca. nie yobrażam sobie tego u Polek w Polsce. Zadna z nas nie miała żadnych problemow w pracy.
        • mnb0 Re: ciąża / L4 16.11.11, 13:01
          Ale przeciez nie ma obowiazku pracy, jak kogos to meczy - droga wolna. Jakby kazdy chcial chodzic na chorobowe bo jest zmeczony i zestresowany, to nikt by w pracy nie zostal.
      • iin-ess Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:50
        dziennik-niecodziennik napisała:
        stwierdził "ciążę się ustala z pracodawcą" big_grin

        boskiesmile
    • klara-poisencja Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:44
      podczas pierwszej ciąży byłam bez pracy więc problemu ze zwolnieniem też nie miałam
      w drugiej ciąży w pracy powiedziałam niemal od razu.pracowałam do 11 tc kiedy to wylądowałam w szpitalu z wysokim ciśnieniem.to było w sobotę a w poniedziałek zadzwoniłam do kierowniczki,że nie będzie mnie ok. 2 tygodni.
      potem pracowałam jeszcze chyba ze 2 tygodnie aż ok.15 tc zaczęła mi się rwa kulszowa o takim nasileniu,że miałam kłopoty z wytarciem tyłka w toalecie,nie mówiąc już o pójściu do pracy.na
      na zwolnieniu byłam do samego porodu-rwa męczyła mnie do pierwszych skurczy sad
      • klara-poisencja Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:46
        dodam tylko,że powadziłam tę ciążę prywatnie i mimo dużych dolegliwości bólowych i częściowej niesprawności miałam kłopot z dostaniem L4.to tak w temacie,że w PL lekarze dają zwolnienie na dzień dobry..
      • gazeta_mi_placi Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:00
        Przynajmniej ten plus, że przy rwie poród był chyba czystą przyjemnością big_grin
        • klara-poisencja Re: ciąża / L4 15.11.11, 22:08
          a wiesz,że nic a nic nie bolało? znaczy rwa nie bolała big_grin
    • magdakingaklara Re: ciąża / L4 15.11.11, 20:52
      Pracowałam do samego konca.
    • sharpless6 Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:06
      Normalnie chodziłam bo nic mi nie dolegało, leczyłam się prywatnie u ginekologa.
      Ginekolog była zdziwiona ponieważ na każdej od prawie pierwszej wizyty proponowała mi L4, a ja nie chciałam. U nas to teraz norma, lekarze po prostu pytają czy się chce czy nie? Jak pytają to czemu nie, myślą kobiety.
    • klubgogo Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:08
      Pracowałam do 35 tc, ale już około 30-32 tc uprzedziłam szefową, że mi coraz ciężej i w pracy za biurkiem puchną nogi i bolą plecy, ostatnie tygodnie nie dałam rady siedzieć. Ona spokojnie rozplanowała pracę, ja na 5 tygodni przed porodem przyniosłam L4, miałam pełne jej wsparcie.
    • noemi29 Re: ciąża / L4 15.11.11, 21:57
      Nie planowałam w ogóle iść na l4.
      Ale kiedy w 13 tyg. ciąży, zemdlałam w pracy, mój kierownik dostał jakiegoś amoku i z hukiem wywalil mnie do domu. NAKAZAŁ mi przynieść zwolnienie na drugi dzień.
      Lekarz wystawił mi l4 na 2 tygodnie. Pod koniec tego okresu, kadrowy zadzwonił do mnie, że prezes życzy sobie, abym do końca ciąży była na zwolnieniu, bo firma nie toleruje ciężarnych, ani matek z dziećmi do 5 roku życia!
      Mój lekarz z kolei nie chciał wystawić mi l4, ponieważ jego zdaniem nie było uzasadnienia.
      Kadrowy wydzwaniał i nakłaniał mnie do zmiany lekarza, żebym poszła prywatnie itd.

      Myślałam, że zwariuję! Miałam wszystkiego dosyć. W końcu z tego stresu chyba wylądowałam na patologii ciąży no i problem l4 się rozwiązał.

      Chora firma. Ja chciałam pracować w ciąży, ale pracodawca wolał się mnie pozbyć.
      • zuzann-a Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:13
        U mnie tez byl nacisk z gory zebym po pierwszym zwolnieniu juz nie wracala do pracy, mam samodzielne stanowisko i szefowa wolala aby ktos zastepowal mnie ciagiem niz co jakis czas przez kilka dni.
    • irima2 Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:39
      W pierwszej ciąży L4 dostarczyłam ze szpitala po poronieniu.
      W drugiej jak tylko zaszłam, bo musiałam brać leki i leżeć. Pracodawca pewnie nie był zaskoczony bo wiedział o poronieniu i spodziewał się takiego obrotu rzeczy. W drugim trymestrze wróciłam do pracy. W trzecim znowu miałam zwolnienie ale pracodawca się już spodziewał bo ledwo się toczyłam.
      W trzeciej poinformowałam szefa o moim stanie żeby wiedział, że w każdej chwili może się coś wydarzyć, ale że nie zamierzam iść na zwolnienie z powodu ciąży samej w sobie. Na zwolenienie poszłam w 35 tyg.
      • myelegans Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:52
        Pracowalam do konca. W piatek bylam w pracy, w poniedzialek urodzilam 39tc. W sumie opuscilam kilka dni, bo bylam chora, to wszystko.
        Tu gdzie mieszkam nie ma zwyczaju dlugich zwolnien ciazowych, w mocno uzasadnionych przypadkach kobieta przechodzi na krotkotrwala rente 60% uposazeniem, albo na bezplatny urlop idzie jak lekarz nie uzasadni zwolnienia.
    • sueellen Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:49
      Nigdy nie poszłam na L4. Po prostu na koniec ciązy zostawilam sobie 3 tygodnie urlopu a potem po prostu od razu macierzyński. Data była znana na wiele miesięcy przed porodem. Po macierzyńskim w dokladnie wyznaczonym dniu znanym takze wiele miesięcy wczesniej wrócilam do pracy. Odkad pracuję (2005 rok) na zwolnieniu zdrowotnym bylam w sumie może ze dwa tygodnie.
    • trwe Re: ciąża / L4 16.11.11, 12:55
      Ja jestem obecnie w 16tyg, pracuję. Powiedziałam w firmie jakieś dwa tygodnie temu, o tak żeby jakby co nie byli urażeni że nagle zniknełam na L4. Koleżanka tak zrobiła i mieli chyba ciche pretensje o to. Od razu były pytania od szefa kiedy 'planuję' iść na zwolenienie tak jakby to było coś oczywistego co mogę sobie zaplanować. Pracuję codziennie po 8,5h (w tym 0,5h przerwy której i tak nie wykorzystuje) nikt mi nie zaproponuje zmiejszenie ilości godzin przy komputerze bo specyfika mojej pracy na to nie pozwala. Trochę się zawiodłam, bo byłoby mi duzo łatwiej gdyby przynajmniej zaproponowali że nie muszę korzystać z tej przymusowej pół godzinnej przerwy. Wiem, że są już przygotowani na to, że w każdej chwili mogę pójść na L4 i nie będą mieli do mnie o to pretensji. Ale wiem również, że jeżeli zacznę chodzić w kratkę to będą mnie prosili o stałe L4, żebym nie dezorganizowała pracy grupy.
    • mabingo Re: ciąża / L4 16.11.11, 13:30
      gazeta czy ty się zawsze musisz wymądrzać na temat o których nie masz zielonego pojęcia??? nie zdajesz sobie sprawy że robisz z siebie błazna wypowiadając publicznie swoje idiotyzmy np. że kobiety leżące plackiem w ciąży to mają po prostu raj na ziemi, bo tylko leżą i nic nie robią. Do takich tłumoków jak ty nigdy w życiu nie dotrze prosta prawda że te leżące leżą nie z własnej woli tylko ze strachu o dziecko. Ale ty nigdy tego nie zrozumiesz bo jesteś tępa jak scyzoryk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka